PiSkorz pisze:W PiS-ie trafiają się ludzie o niejasnej przeszłości ale są to wyjątki . Natomiast w tzw. opozycji totalnej jest to regułą . Nie bez powodu Platforma , Nowoczesna , Kodziarze i PSL z taką zawziętością bronią ubeckich emerytur .


Poproszę o 10 przykładów. Nie powinieneś mieć z tym problemów skoro to reguła.

Historia Ameryki

W tym dziale możesz się podzielić przemyśleniami po przeczytaniu książki. Możesz również zapytać o polecane przez użytkowników pozycję w wybranych tematach. Generalnie książki.

Moderatorzy: Lolek00, Bilu1939, Nazgul

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 17030
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Postautor: Worek » 29 grudnia 2013, 21:15

gazda pisze:Naprawdę? Co ty powiesz.

http://forsal.pl/artykuly...nie_w_sile.html


Ten artykuł potwierdza moją tezę. Czytałeś go?
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

Awatar użytkownika
gazda
Minister
Minister
Posty: 3060
Rejestracja: 24 listopada 2010, 20:25
Lokalizacja: Lwów

Postautor: gazda » 29 grudnia 2013, 23:12

Ten artykuł mówi o tym, że różne państwa w przeciwieństwie do głupich polaczków stosują protekcjonizm. USA, Japonia, Korea Pł, Anglia, Finlandia, Niemcy(tego oczywiście nie ma w tym artykule) i wiele, wiele innych wysokorozwiniętych państw które w przeszłości stosowały protekcjonizm dzięki któremu się rozwinęły gospodarczo (i mogły konkurować gospodarczo z innymi państwami) i jakoś w ruinę się nie zamieniły wręcz przeciwnie.
Wszędzie tam, gdzie bezwzględny liberalizm dochodzi do stanowczej przewagi, następuje stopniowa likwidacja narodu, jego typu i indywidualności. - Zygmunt Balicki

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 17030
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Postautor: Worek » 29 grudnia 2013, 23:55

Nie protekcjonizmem doszły do tego co mają dzisiaj. Przeczytaj jeszcze raz ten artykuł, proszę.
Jeśli tylko Polska jest tak naiwna to wybacz, ale samą Polską światowi cwaniacy się nie napasą.
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

Lolek00
Moderator
Moderator
Posty: 9325
Rejestracja: 26 lipca 2009, 16:14
Lokalizacja: woj. śląskie

Postautor: Lolek00 » 30 grudnia 2013, 00:23

Clint Eastwood pisze:mnie się nigdy nie chciało tego czytać, ale może was zainteresuje:
mauryc rothbard - wielki kryzys w ameryce (ss. 335) - całość.
Wg. mnie istotą cyklu gospodarczego są różnice w elastyczności cenowej popytu i podaży na dane dobro. Zazwyczaj podaż jest bardziej elastyczna - a to znaczy że reakcje podaży na zmiany popytu są niemal zawsze "przesadne".

Główną przyczyną większej elastyczności podaży - jest większa skłonność do ryzyka strony podażowej, mniejszy udział oszczędności w inwestycjach po tej stronie, sam fakt pieniężnego zwrotu z inwestycji (po stronie popytu ostatecznie znajdują się gospodarstwa domowe - których inwestycje zwracają się bardziej materialnie niż pieniężnie - np; zakup domu, samochodu nie przekłada się na zysk - oznacza to że koszty są ponoszone z oszczędności (źródła niezależnego od powodzenia inwestycji) - a nie zysków inwestycyjnych).

Rynek dąży do "stabilizacji" i popyt dogania nadwyżki podaży wraz ze spadkiem cen w przeinwestowanych sektorach. Ceną graniczną (opłacalności sprzedaży) - jest koszt wytworzenia - czyli ostatecznością jest sytuacja w której strona podaży wychodzi na "zero".

O kryzysie mowa wtedy - kiedy nowa cena równowagi znajduje się dużo poniżej cenowego progu rentowności inwestycji. Wtedy proces rynkowej stabilizacji zostaje dosłownie przerwany. Strona podażowa ulega wyłączeniu z rynku (upadłości).

Najbardziej wrażliwe na cykle są zatem branże gdzie inwestycje są kapitałochłonne, czasochłonne a rynek ma małą przejrzystość. Modelowym przykładem w świecie współczesnym są nieruchomości (patrz: kryzys w 2008-9).
Vivat et res publica et qui, illam regit

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 17030
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Postautor: Worek » 30 grudnia 2013, 00:47

Lolek00 pisze:Najbardziej wrażliwe na cykle są zatem branże gdzie inwestycje są kapitałochłonne, czasochłonne a rynek ma małą przejrzystość. Modelowym przykładem w świecie współczesnym są nieruchomości (patrz: kryzys w 2008-9).

Nieruchomości tak, ale już kredytowanie inwestycji np. w elektrownie, już takim ryzykiem nie jest obarczone.
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

Lolek00
Moderator
Moderator
Posty: 9325
Rejestracja: 26 lipca 2009, 16:14
Lokalizacja: woj. śląskie

Postautor: Lolek00 » 30 grudnia 2013, 01:17

Jeśli chodzi o kredytowanie jako takie, to ryzykiem obarczone są bardziej deficytowe podmioty sektora finansowego (biorcy środków) niż nadwyżkowe (dawcy) - można powiedzieć że dla nadwyżkowych ograniczanie ryzyka jest ważniejsze niż zysk. Ryzyko jest transferowane zawsze razem z pożyczonymi środkami. Jest najmniejsze dla kredytodawcy, a potem tym większe im dalej od niego w szeregu - tak powinno być - ... chociaż opieranie wzrostu oprocentowania o zmiany LTV - wydaje się być absurdem przy szybkich zmianach cen.

Gdyby w 2008 roku zmieniano oprocentowanie kredytów hipotecznych z opóźnieniem w oparciu o uśrednione zmiany współczynnika Loan to Value z powiedzmy 2-3 miesięcy. To kryzysu by mogło nie być...

Elektrownie to nie jest dobry przykład dla mnie Worek - bo w większości państw to strategiczny sektor objęty wieloma kwestiami bezpieczeństwa - rynek energetyczny to dla Europy coś stosunkowo nowego.. (a co dopiero dla Polski)...
Vivat et res publica et qui, illam regit

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 17030
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Postautor: Worek » 30 grudnia 2013, 01:26

Lolek00 pisze:Gdyby w 2008 roku zmieniano oprocentowanie kredytów hipotecznych z opóźnieniem w oparciu o uśrednione zmiany współczynnika Loan to Value z powiedzmy 2-3 miesięcy. To kryzysu by mogło nie być...

Nie jestem do końca przekonany o takim lekarstwie na kryzys.
Lolek00 pisze:Elektrownie to nie jest dobry przykład dla mnie Worek - bo w większości państw to strategiczny sektor objęty wieloma kwestiami bezpieczeństwa - rynek energetyczny to dla Europy coś stosunkowo nowego.. (a co dopiero dla Polski)...

Ale takich inwestycji jest mnóstwo. Silosy zbożowe, mroźnie to niewiarygodnie bezpieczne inwestycje. Oczywiście, po wstąpieniu Polski do EU już mniej spekulacyjne, ale ciągle bezpieczne.
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

Lolek00
Moderator
Moderator
Posty: 9325
Rejestracja: 26 lipca 2009, 16:14
Lokalizacja: woj. śląskie

Postautor: Lolek00 » 30 grudnia 2013, 01:37

Pół budżetu Unijnego na siedmiolatkę to wydatki na podpieranie wspólnego rynku rolno-spożywczego. Więc trudno o ryzyko przy budowie silosów.

Pierwszy ogólnoświatowy kryzys gospodarczy - dotyczył właśnie żywności wtedy nie było takich rozwiązań.
Worek pisze: Nie jestem do końca przekonany o takim lekarstwie na kryzys.
To by była bardziej prowizorka - ale wydaje mi się że histeria była by mniejsza + wszystko opóźnione a uśrednienie pozwalało by cokolwiek planować.
Vivat et res publica et qui, illam regit

Awatar użytkownika
gazda
Minister
Minister
Posty: 3060
Rejestracja: 24 listopada 2010, 20:25
Lokalizacja: Lwów

Postautor: gazda » 30 grudnia 2013, 01:51

Worek pisze:Nie protekcjonizmem doszły do tego co mają dzisiaj.


Nie protekcjonizmem, a czym jeśli można wiedzieć? Podam Ci więc taki przykład. Robert Walpole - Brytyjczyk, który w 1721r. został premierem postanowił m.in. zbudować przemysł wełniany.Podniesiono więc cła na importowane produkty, obniżono natomiast na surowce. Anglicy niszczyli też konkurencję dla własnego przemysłu. Np. zabroniono importu z Indii bawełnianych tkanin, których jakość była lepsza niż Angielska.Zakazano eksportu wełnianych tkanin z koloni brytyjskich niszcząc w ten sposób przemysł wełniany w Irlndii i zaczątki tego przemysłu w USA itd. Politykę te stosowano przez ponad 100 lat.

Gdy Angielski przemysł był już najbardziej konkurencyjny na świecie, Brytyjczycy znieśli cła i zaczęli propagowanie wolnego handlu jako najlepszego sposobu by się wzbogacić.Nie mówię, że wolny rynek jest szkodliwy. Jest szkodliwy wtedy gdy państwa na różnym poziomie rozwoju gospodarczym uprawiają wolny handel. Obce towary zalewają rynek słabiej rozwiniętych gospodarek a nierówna konkurencja wykańcza producentów krajowych i opanowuje rynek na trwałe. Co skutkuje mizernym rozwojem, bezrobociem,emigracją, patologią i biedą. Widać to na przykładzie polskim.
Wszędzie tam, gdzie bezwzględny liberalizm dochodzi do stanowczej przewagi, następuje stopniowa likwidacja narodu, jego typu i indywidualności. - Zygmunt Balicki

Lolek00
Moderator
Moderator
Posty: 9325
Rejestracja: 26 lipca 2009, 16:14
Lokalizacja: woj. śląskie

Postautor: Lolek00 » 30 grudnia 2013, 05:05

Nikt nie przeczy tutaj ale Worek odnosi się raczej do nowszych wydarzeń kiedy mówicie o tym co USA mają "teraz" - :wink: Bo to "teraz" zostało zbudowane podczas złotego dla USA XX wieku. (To znaczy odnoszę takie wrażenie że tu leży nieporozumienie).
Vivat et res publica et qui, illam regit

Awatar użytkownika
Marchewa
Administrator
Administrator
Posty: 12194
Rejestracja: 14 września 2004, 13:11
Lokalizacja: Toruń
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Marchewa » 31 grudnia 2013, 08:17

To o czym piszesz gazda to klasyczny przejaw merkantylizmu. I w XVIII wieku to rzeczywiście działało choć nie wszędzie. Bardziej współcześnie protekcjonistyczne metody rozwoju znajdziesz np.: "Bad Samaritans: The Myth of Free Trade and the Secret History of Capitalism" Ha-Joon Chang. W żadnym jednak przypadku nie da się prosto założyć że to co zadziałało w Korei udało by się w Polsce i na odwrót.

gazda pisze:Co skutkuje mizernym rozwojem, bezrobociem,emigracją, patologią i biedą. Widać to na przykładzie polskim.


Skumulowany rozwój w PL mamy akurat jeden z wyższych w Europie. Oczywiście możesz żyć mitem że 45 lat PRL nadrobilibyśmy w 10 gdyby tylko (wpisz co ci się uważa) ale szczerze wątpię.
Spory polityczne trwają najdłużej gdy obie strony nie maja racji.
Gonzalez Suarez


Wróć do „Książki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość