PiSkorz pisze:W PiS-ie trafiają się ludzie o niejasnej przeszłości ale są to wyjątki . Natomiast w tzw. opozycji totalnej jest to regułą . Nie bez powodu Platforma , Nowoczesna , Kodziarze i PSL z taką zawziętością bronią ubeckich emerytur .


Poproszę o 10 przykładów. Nie powinieneś mieć z tym problemów skoro to reguła.

W.J. Wysocki - Rotmistrz Witold Pilecki 1901-1948

W tym dziale możesz się podzielić przemyśleniami po przeczytaniu książki. Możesz również zapytać o polecane przez użytkowników pozycję w wybranych tematach. Generalnie książki.

Moderatorzy: Lolek00, Bilu1939, Nazgul

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 17034
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

W.J. Wysocki - Rotmistrz Witold Pilecki 1901-1948

Postautor: Worek » 01 stycznia 2014, 14:15

Postanowiłem zapoznać się głębiej, z historią człowieka, którego ulicą w W-wie zdarza mi się jeździć. Do tego też zmotywowała mnie jego mityczność.
Książka warta przeczytania i polecam ją. Sporym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że został zadenuncjowany do MBP, przez członków ONR współpracujących z ówczesnym aparatem represji.
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

Awatar użytkownika
Marchewa
Administrator
Administrator
Posty: 12194
Rejestracja: 14 września 2004, 13:11
Lokalizacja: Toruń
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Marchewa » 01 stycznia 2014, 20:48

Praktyka pokazuje że im bardziej mityczna postać tym więcej brudu za paznokciami.
Spory polityczne trwają najdłużej gdy obie strony nie maja racji.
Gonzalez Suarez

ponad
Marszałek województwa
Marszałek województwa
Posty: 1031
Rejestracja: 27 października 2012, 17:58
Lokalizacja: z daleka

Postautor: ponad » 02 stycznia 2014, 00:23

,,Nie wiemy zbyt wiele na temat wszystkich działań MBP skierowanych przeciwko Pileckiemu. Przypuszczalnie bezpieka prowadziła trzy, niezależne od siebie, działania. Wiadomo, że komunistyczni śledczy mogli posłużyć się pracownikiem MBP, Leszkiem Kuchcińskim („Bigiel”, „Podkowa”, „Leszek”, „Brzeszczot”, „Oset”). Kuchciński był członkiem ONR-u, w czasie II wojny światowej działał w Tajnej Armii Polskiej (organizacji, którą zakładał Pilecki). Do współpracy z powojenną konspiracją wciągnął go Płużański. Jako, że pracował on najpierw dla WiN a później dla MBP, miał być cennym nabytkiem-wtyczką dla grupy Pileckiego. Kuchciński mieszkał u Płużanskiego, a więc jeśli działał na zlecenie bezpieki, to miał niezwykle łatwe zadanie rozpracowania siatki Pileckiego.

Tajemnica „Brzeszczota” i „Andrzeja”

Pytanie jednak, czy faktycznie Kuchciński świadomie działał zgodnie z interesem MBP? W całej sprawie bowiem pojawia się inna, bardzo tajemnicza postać. To Wacław Alchimowicz „Andrzej”, „Wir”. Znał on Kuchcińskiego jeszcze z czasów gimnazjalnych. Obaj należeli do ONR. Kiedy spotykali się po wojnie, Alchimowicz był już pracownikiem MBP, walczył z „bandytyzmem”. Dlaczego się spotkali? Kuchciński miał wciągnąć Alchimowicza do pracy na rzecz grupy wywiadowczej Pileckiego. Jego zadaniem było dostarczanie Pileckiemu informacji o MBP. Alchimowicz miał pracować również dla WiN.

Z działalnością duetu Kuchciński-Alchimowicz wiążą się trzy hipotezy. Pierwsza zakłada, że Alchimowicz został wciągnięty przez Kuchcińskiego do współpracy z siatką Pileckiego, podczas gdy ten drugi faktycznie działał na zlecenie bezpieki. „Andrzej” dał się więc wmanewrować „Brzeszczotowi”. Według drugiej hipotezy, sytuacja przedstawiała się odwrotnie: to Alchimowicz zastawił pułapkę na Kuchcińskiego, pozwolił mu uwierzyć, że działa na rzecz konspiracji, a ten był zaledwie bezwolnym narzędziem w rękach ubeka. I w końcu trzecia hipoteza mówi, że obaj działali na rzecz rozpracowania podziemia antykomunistycznego, a w tym konkretnym przypadku Pileckiego i jego otoczenia.

Nie możemy z całą pewnością powiedzieć, która z hipotez jest prawdziwa. Wiedzielibyśmy więcej, gdyby nie to, że Kuchciński przepadł w tajemniczych okolicznościach, co sugeruje nam, że został po prostu zlikwidowany. Alchimowicz z kolei został osądzony (o ile w przypadku komunistycznych procesów można w ogóle mówić o „sądzeniu”) i skazany na trzykrotną karę śmierci. Bierut nie skorzystał w jego przypadku z prawa łaski. Obaj zabrali więc tajemnicę agenturalnej akcji przeciwko konspiratorom do grobu.

Nie jesteśmy jednak skazani w tej sprawie na poruszanie się zupełnie po omacku. Wiadomo bowiem niemało na temat Alchimowicza. Jego przeszłość nie wskazuje na to, by z czystymi intencjami podejmował współpracę z WiN i Pileckim. Kim więc był Alchimowicz i co robił podczas II wojny światowej? Na informacje o jego przeszłości możemy natrafić u Zygmunta Boradyna w książce "Niemen. Rzeka niezgody", a także w jednym z tekstów Tadeusza M. Płużańskiego, zamieszczonych w książce "Oprawcy. Zbrodnie bez kary".
Alchimowicz był dowódcą sowieckiej partyzantki na Nowogródczyźnie. Z początku miał być sowieckim agentem jako burmistrz i komendant placówki AK Wasiliszki, później zaś jawnie dowodził już sowieckim oddziałem w Brygadzie im. Leninowskiego Komsomołu - komórki NKGB. Zajmował się propagandą i działaniami wywiadowczymi. Następnie został szefem Międzyrejonowego Związku Patriotów Polskich. Pisząc wprost - przygotowywał w Polsce warunki do przejęcia władzy przez komunistów. Jego podwładnym udało się m.in. opracować raport o poglądach znakomitego partyzanta i cichociemnego por. Jana Piwnika „Ponurego”.

Alchimowicz był więc dla Sowietów niezwykle ważnym agentem. W końcu został rozpracowany przez polskie podziemie. Teoretycznie więc, jego działalność powinna być znana polskim konspiratorom, jednak Pilecki nie miał żadnych informacji o jego działalności.

W oparciu o informacje, jakie mamy o Alchimowiczu, wydaje się niemal pewne, że podejmując współpracę z Pileckim „Andrzej” był bezpieczniacką wtyczką. Pozostają nam więc dwa scenariusze ról, jakie w rozpracowaniu siatki Pileckiego spełnili Kuchciński i Alchimowicz. W tym miejscu, przynamniej na razie, trop się urywa. Choć warto pamiętać, że Kuchciński pracował w MBP, co daje podstawy, by twierdzić, że i on rozpracowywał podziemie.

Właśnie Alchimowicz dostarczył Kuchcińskiemu specjalny dokument, który był dla ubeków „dowodem” na zbrodniczą działalność Pileckiego i jego współpracowników. Dokument ów nazywany jest „raportem Brzeszczota”. Zawarto w nim informacje na temat działalności komunistów i samego MBP. Autor raportu zalecał likwidację ważniejszych postaci bezpieki, takich jak płk Józef Różański, płk Józef Czaplicki, czy ppłk Julia Brystygierowa.

Po zatrzymaniu rotmistrza Pileckiego, do którego doszło najprawdopodobniej 8 maja 1947 roku (istnieje też przypuszczenie, że mógł on wpaść w ręce bezpieki już 5 maja) „raport Brzeszczota” stanowił więc bardzo ważny dokument w rękach ubeków.

Krzysztof Gędłek Zabić Rotmistrza
-,,do czasów,w których istnieje prawda,a tego co się stało, nie można zmienić.
Z epoki identyczności, epoki samotności, z epoki Wielkiego Brata, z epoki dwójmyslenia -pozdrawiam was!"

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 17034
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Postautor: Worek » 02 stycznia 2014, 07:55

W cytowaniu Gędłeka bym był ostrożny. Dał się już w necie pokazać człowiekiem, któremu brak zwykłej ludzkiej uczciwości.
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

ponad
Marszałek województwa
Marszałek województwa
Posty: 1031
Rejestracja: 27 października 2012, 17:58
Lokalizacja: z daleka

Postautor: ponad » 02 stycznia 2014, 16:43

A przeczytałeś ten tekst , nie odnosi się on do twojego wątku ,podanego z książki Wysockiego?
-,,do czasów,w których istnieje prawda,a tego co się stało, nie można zmienić.

Z epoki identyczności, epoki samotności, z epoki Wielkiego Brata, z epoki dwójmyslenia -pozdrawiam was!"

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 17034
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Postautor: Worek » 02 stycznia 2014, 16:49

ponad pisze:A przeczytałeś ten tekst , nie odnosi się on do książki Wysockiego ?

Dodaje kilka luźnych insynuacji, do informacji zawartych w opracowaniu Wysockiego.
Pomija fakt, że Alchimowicz był przed wojną członkiem ONR, a po wojnie kapitanem MBP.
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

ponad
Marszałek województwa
Marszałek województwa
Posty: 1031
Rejestracja: 27 października 2012, 17:58
Lokalizacja: z daleka

Postautor: ponad » 02 stycznia 2014, 17:02

,, To Wacław Alchimowicz „Andrzej”, „Wir”. Znał on Kuchcińskiego jeszcze z czasów gimnazjalnych. Obaj należeli do ONR. Kiedy spotykali się po wojnie, Alchimowicz był już pracownikiem MBP, walczył z „bandytyzmem”.
-,,do czasów,w których istnieje prawda,a tego co się stało, nie można zmienić.

Z epoki identyczności, epoki samotności, z epoki Wielkiego Brata, z epoki dwójmyslenia -pozdrawiam was!"

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 17034
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Postautor: Worek » 02 stycznia 2014, 17:07

ponad pisze:,, To Wacław Alchimowicz „Andrzej”, „Wir”. Znał on Kuchcińskiego jeszcze z czasów gimnazjalnych. Obaj należeli do ONR. Kiedy spotykali się po wojnie, Alchimowicz był już pracownikiem MBP, walczył z „bandytyzmem”.

Dokładnie. Czyli wszystko się zgadza. Obaj byli wcześniej członkami ONR i współpracowali po wojnie z MBP i są odpowiedzialni za aresztowanie Pileckiego. Wysocki oczywiście nie omija faktu, że podziemie było rozpracowywane kilkutorowo i Pilecki wpadłby, w wyniku działań innych grup współpracujących z MBP, których członkowie nie mieli w swoich życiorysach chwalebnej przynależności do Obozu Narodowo Radykalnego.
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

Wir_Andrzej
Stażysta
Stażysta
Posty: 1
Rejestracja: 19 stycznia 2014, 20:59
Lokalizacja: Wr

Postautor: Wir_Andrzej » 01 lutego 2014, 21:33

Witam!

Widzę, że rozpoczęliście rozmowę o tym, kto zdradził rotmistrza Pileckiego. Warto zapoznać się z tym, co piszą poważni historycy, a nie szukający sensacji dziennikarze. Zobaczcie proszę nowe ustalenia w tej sprawie pana dr. Tomasza Łabuszewskiego przedstawione w artykule "Kulą w płot. Kto podważa legendę rotmistrza Pileckiego?".
Z dokumentacji MBP wynika jasno, iż bezpieka pierwsze informacje o działalności siatki Pileckiego miała znacznie wcześniej (być może już we wrześniu 1946 r.). Od tego momentu datuje się bowiem kontakt Tadeusza Płużańskiego ze Stanisławem Kuchcińskim vel Stanisławem Żakowskim "Biglem", "Podkową" będącym według wszelkich danych współpracownikiem lub wręcz oficerem operacyjnym MBP (ps. "Oset", "Leszek"). Co najmniej od marca 1947 r. pod stałą obserwacją MBP byli członkowie jego siatki - Tadeusz Płużański i Makary Sieradzki. Dodatkowo 30 kwietnia 1947 r. szczegółową informację na temat siatki Pileckiego przygotował główny agent działający w III Zarządzie Głównym Zrzeszenia WiN - Kazimierz Czarnocki (TW "Zieliński"). "Na czele Warszawy stoi Witold, który jest b. dowódcą Baonu Mokotów w T[ajnej] A[rmii] P[olskiej] [19]40-41. Od dwóch miesięcy nie mają kontaktu z zagranicą. [...] tenże agent "Zieliński" podał kontakty pośrednie do "Witolda", mianowicie przez niejakiego "Bigla", który swego czasu był kierownikiem Wydziału B w Obszarze Centralnym WiN-u. "Bigiel" - nazwisko Żakowski stracił po aresztowaniach Kwiecińskiego, Sosnowskiej i innych kontakty do WiN-u i natknął się na sieć Witolda, z którą rozpoczął współpracę."

Poza przyczynami dekonspiracji siatki wymienionymi w artykule są też inne:
Kurier Kuczyński był aresztowany, a potem wypuszczony. Prawdopodobnie był pod obserwacją. Ponownie został aresztowany 22 maja 1947. Nie można również pominąć tego faktu, że na dekonspirację grupy Pileckiego miał wpływ Tadeusz Płużański, bo nawiązał kontakt po przypadkowym spotkaniu, a następnie wciągnął do grupy swojego znajomego z czasów okupacji - Kuchcińskiego. Następnie obaj mieszkali w mieszkaniu w Piastowie. "(...) Kuchciński w początkach okupacji został oficerem oświatowym TAP. Do siatki "Witolda" wprowadził go Tadeusz Płużański, z którym się znał z TAP (przed osadzeniem w KL Stutthof)". Wiesław Jan Wysocki "Rotmistrz Witold Pilecki 1901-1948", s. 117.

O Alchimowiczu napisano w artykule, że był zdekonspirowany przez agentów w organizacji WiN tj. przez Czarnockiego i Kuchcińskiego.
"Wacław Alchimowicz, bo o nim mowa, w momencie aresztowania Pileckiego od czterech dni przebywał już w więzieniu MBP i zdążył do tego czasu złożyć obszerne zeznania na temat swojej współpracy zarówno z III Zarządem Głównym Zrzeszenia WiN, jak i siatką Pileckiego. Co więcej, jego rola znana była resortowi za sprawą działalności wspomnianego już agenta Kuchcińskiego vel Żakowskiego lub też Czarnockiego. Jego los był już więc przesądzony".


Instytut Pamięci Narodowej wydał naukową publikację pod red. Mariusza Bechty pt. "W sieci. Powojenne polskie siatki wywiadowcze (AK-NIE-DSZ-WiN, PSZ) w latach 1944-1955". Są tam informacje o Kuchcińskim i Alchimowiczu.

Najważniejszym zadaniem Leszka Kuchcińskiego „Bigla”, „Podkowy” było, jak się wydaje, rozpoznanie i likwidacja wtyczek WiN w strukturach resortu bezpieczeństwa, co też udało mu się doskonale. Zarówno Czesław Stachura z WUBP w Łodzi, jak i Wacław Alchimowicz z Departamentu V MBP zostali przez niego rozpracowani, zatrzymani, skazani na karę śmierci i zamordowani. Charakterystycznym elementem prowadzonej przez niego gry były ponawiane kilkakrotnie próby nakłonienia autentycznych konspiratorów do przeprowadzenia akcji o charakterze bojowym, wymierzonych w funkcjonariuszy MBP, np. Józefa Czaplickiego, Romana Romkowskiego czy Józefa Różańskiego. str. 193

(...) Poległ rzekomo w trakcie likwidacji przez resort bezpieczeństwa siatki rtm. Witolda Pileckiego w maju 1947 r., co wydaje się mało prawdopodobne, informację tę należy traktować raczej jako tzw. przykrycie agentury. W rzeczywistości Kuchciński był najprawdopodobniej oficerem MBP, pozostającym na tzw. etacie operacyjnym, tj. utajnionym. Był on kolegą szkolnym z gimnazjum w Suwałkach Wacława Alchimowicza, którego zwerbował do współpracy z WiN-em, a następnie wydał resortowi bezpieczeństwa. str. 161

Przemysław Słowiński w książce pt. "Żołnierze wyklęci" napisał - 27 listopada 1991 roku Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego w Warszawie stwierdził nieważność wyroku byłego Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie z dnia 19 stycznia 1948 roku, uznając, że przypisane Wacławowi Alchimowiczowi przestępstwa związane były z działalnością na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. str. 232

Na stronie http://katalog.bip.ipn.gov.pl/informacje/3974 Biuletynu Informacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu jest informacja "(...) Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego w Warszawie postanowieniem z dnia 27.11.1991 stwierdził nieważność wyroku byłego Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie z 19.01.1948 (IPN BU 944/389)".

Więc można sobie wyrobić własne zdanie o artykule prasowym pt. "Zabić Rotmistrza", którego autorem jest Krzysztof Gędłek.


Wróć do „Książki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość