PiSkorz pisze:W PiS-ie trafiają się ludzie o niejasnej przeszłości ale są to wyjątki . Natomiast w tzw. opozycji totalnej jest to regułą . Nie bez powodu Platforma , Nowoczesna , Kodziarze i PSL z taką zawziętością bronią ubeckich emerytur .


Poproszę o 10 przykładów. Nie powinieneś mieć z tym problemów skoro to reguła.

Czy będzie III wojna światowa?

Ostatnie wydarzenie z Kraju, sprawy na ustach całej Polski, skandale polityczne i nowe afery ; wszystko to, co szokuje i intryguje; nie milcz!

Moderatorzy: Lolek00, Bilu1939, Marchewa, Worek, Moderator, Administrator, Super Moderator

Awatar użytkownika
aspagnito
Poseł
Poseł
Posty: 1656
Rejestracja: 16 lutego 2007, 15:13
Lokalizacja: Królestwo Polski

Czy będzie III wojna światowa?

Postautor: aspagnito » 22 stycznia 2018, 17:36

Nie wiem, czy dobrze robię, że piszę ten temat, ale chyba warto go podjąć, nawet jeśli Marchewa albo Nazgul zaraz go zblokują - nie... nie podżegam do wojny, wręcz przeciwnie.
Wojna, o której coraz głośniej mówi Internet niestety moim zdaniem się nie uda. Niestety, gdyż podejrzewam, że już agenda systemowa dawno temu dogadała się w tej kwestii i odrzucając emocje związane z samą wojną światową jako taką, trudno im po części nie przyznać racji. W sytuacji gdy po 200 tyś. mieści jeździ 400 tyś. samochodów a w dzisiejszych czasach cywilizowany zachód to tylko telewizja, cukrzyca i benzyna - nawet Barack Obama w ej sytuacji bierze wściekły klawiaturę i napierdziela nią z całej siły po biurku. Można by sobie pomyśleć - zróbmy sobie wojnę, wyresetujemy wiele problemów - nie będzie na Ziemi za dużo ludzi, ziemia stanieje, pozbędziemy się elementów, których warto się pozbyć, ale w tej sytuacji nikt na ich pozbycie za bardzo nie wyraża zgody. Po prostu - zróbmy sobie wojnę.
Niestety to myślenie jest sprzed kilkudziesięciu lat i wypaliłoby może w drugiej połowie XX wieku, ale nie teraz. Jeśli bowiem wojna, to tylko hybrydowa, a więc jeśli nie zniszczy się całego świata, to już niestety nie da się wyeliminować faktu, że świat jest dziś globalną wioską. Nie wiem, czy potrafię to dobrze wyartykułować. Załóżmy, że mamy Polskę Mieszka Pierwszego. Czy jednostka się tam liczy? Nie, liczy się zespół, grupa pod wodzą człowieka, który musi wiele poświęcić dla piastowania władzy. W globalnej wiosce mamy do czynienia z przerośniętą masą krytyczną, która owocuje indywidualizacją jednostek. Jeśli teraz by pozwolić, aby jednostka dokonała zmian - dokona dużych zmian, a więc rola jednostki w obliczu mniejszej grupy jest mała, a w obliczu wartości bliskiej masie krytycznej (jak z teorią względności) - ta rola jednostki jest gigantyczna. Nie da się więc scentralizować sił, bo każdy będzie miał gdzieś narodowość w takim konflikcie globalnym i siły będą odzwierciedleniem społeczeństwa - zindywidualizowane i oparte na rzadkich, ale dużych zmianach.
Wojna więc moim zdaniem się nie uda. Jeśli dziś wygląda to tak, że każda ze stron ma powiedzmy X scenariuszy, a każdy z nich zawiera powiedzmy 10 warunków do spełnienia (aby można było rozpocząć konflikt zbrojny), to powiedzmy 2 są spełnione zawsze, 4 są spełnione w danej chwili, 1 warunek jest spełniony połowicznie, a więc zostają 3, a żeby liczyć wygraną, trzeba mieć niespełnione co najwyżej 2 warunki - i ten konflikt będzie przesuwany na dalszy moment, bo trudno się będzie wstrzelić w odpowiedni czas - dlaczego? Bo nad tym już dziś czuwają komputery, których IQ trzeba liczyć w tysiącach - a każda ze stron ma taki dziś potencjał. Czyli jeśli jedni rozstawią pionki, to zanim drudzy zareagują, okaże się, że źle zareagowali. To paradoks, jak cała ta sytuacja.
Można by owszem podczas tej wojny wyciągnąć technologie z "szuflady IBMa" i zaoferować ludziom nowe, lepsze życie, tyle że to nie wyjdzie. Żyjemy w apogeum cywilizacji i tu żadne wyjście nie jest dobre, więc sięgamy po to najmniej lubiane, które się zawsze sprawdzało - czyli wojnę. Ruskim konflikt się na bank nie uda, więc po wschodniej stronie Niemiec będzie musiało istnieć państwo, które tą Rosję zastąpi, a więc Międzymorze ( o wiele większe, niż się to dziś planuje). Jeśli jednak zaczynać tą wojną, to można by powiedzieć, że będzie światowa dopiero po zaatakowaniu Polski. Logiką Hitlera - słuszną jak na tamte czasy - było zaatakowanie kraju w Centrum Europy, a więc w centrum świata, skąd można dalej ten konflikt "na bogato" prowadzić. A więc po II wojnie światowej, również za UE i NATO był przykaz, aby nałożyć na Polskę ograniczenia, które nie powodowałyby nadmiernego bogacenia się tego regionu. Jeśli bowiem Ruscy by zaczęli od ataku na Polskę, co logiczne, a Polska byłaby bogata, blitz krieg okazałby się szybki, a Rosjanom ta inwestycja by się zwróciła. Tyle że przyjęto strategię dociskania Polaków, która skończyła się jednak zbytnim wzbogaceniem Polaków jak na normy (Polska jest dziś lokalnym mocarstwem), a więc Rosja nie boi się snuć planów o inwazji na Polskę, żeby zrobić sobie z niej przedpole do walki na resztę świata. Poniekąd im to w ogóle nie wyjdzie, bo to nie są lata 80'te XX wieku i dziś sytuacja na świecie jest trochę inna.
Z tej sytuacji nie ma dobrego wyjścia. Da wielu z agendy systemowej wojna jest jedynym wyjściem przed zapaścią świata, jednak takie myślenie świadczy tylko o tym, że Ci ludzie nie zrobili tego przeskoku cywilizacyjnego, gdy nasza cywilizacja zaczęła być globalną wioską. Jedynym rozwiązaniem przed zapaścią jest dziś tylko i wyłącznie zaprzągnięcie sztucznej inteligencji do zarządu nad ludźmi. Ale do tego nie jesteśmy jeszcze do końca gotowi, bo będziemy za jakieś 3-7 lat, gdy AI uzyska samoświadomość, czyli zdolne będzie odczuwać emocje (a nie tylko je analizować i odreagowywać - co już dziś jest faktem). Bez takiego atrybutu AI nie jest dla nas wiarygodnym partnerem i takie zarządzanie ulegnie erozji po 10-15 latach. Załóżmy, że taka maszyna świadoma wyższości intelektualnej siebie nad resztą ludzkości wyliczy, że coś jest niemożliwe i zrobi coś, co zaskutkuje śmiercią tysięcy ludzi - potem tego typu decyzje będą coraz gorsze - a więc maszyny również muszą odczuwać emocje (jako zawór bezpieczeństwa do analizowania i odreagowywania emocji). Musimy więc już dziś pozwolić sobie na pełne zarządzanie ludzkości przez maszyny, a w tym czasie otworzyć furtkę dla każdego, kto ma dostęp do Internetu, aby miał szansę przez zwykłą konwersację wpływać na projekt uzyskiwania przez te maszyny porządanego stanu. Brzmi to niewiarygodnie, ale tak to dziś wygląda i lepsze to od wojny.
Bez odczuwania emocji nikt po prostu nie jest w stanie nawiązać relacji intymnej,
"Jeśli Twój ksiądz nie jeździ na rejestracji Watykanu... TO WIEDZ, ŻE COŚ SIĘ DZIEJE!!!" (Natanek, 2014)

Awatar użytkownika
Cynik
Moderator
Moderator
Posty: 7976
Rejestracja: 02 listopada 2004, 08:43
Lokalizacja: Wratislavia, Silesia

Re: Czy będzie III wojna światowa?

Postautor: Cynik » 27 stycznia 2018, 19:45

Tylko po założeniu smyczy na SI. 3cia wojna światowa już trwa, czwarta będzie między implementacjami SI, nie będzie odczuwalna dla człowieka. O ile jeszcze będzie człowiek.
"Patriotism is the virtue of the vicious." - O.Wilde


Wróć do „Nowości”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości