PiSkorz pisze:W PiS-ie trafiają się ludzie o niejasnej przeszłości ale są to wyjątki . Natomiast w tzw. opozycji totalnej jest to regułą . Nie bez powodu Platforma , Nowoczesna , Kodziarze i PSL z taką zawziętością bronią ubeckich emerytur .


Poproszę o 10 przykładów. Nie powinieneś mieć z tym problemów skoro to reguła.

Idiotyzm władzy

Kto nami rządzi ? Kim jest "grupa trzymająca władzę" ? Kierujący naszym Państwem zasługują na Twoją opinię. Oceń rządzących.

Moderatorzy: Lolek00, Bilu1939, Marchewa, Worek, Moderator, Administrator, Super Moderator

Awatar użytkownika
Jojo
Minister
Minister
Posty: 3324
Rejestracja: 05 lipca 2013, 16:08
Lokalizacja: Śląsk Rybnik

Re: Idiotyzm władzy

Postautor: Jojo » 08 grudnia 2016, 13:57

Żarty się skończyły. Ministerstwo Finansów właśnie kupiło sobie takie strzelby. Na kogo?
Ustawy i interpretacje to mało. Ministerstwo Finansów chce kupić dwie strzelby. I to w konkretnym kalibrze, 12/76 - największym jaki występuje dla broni gładkolufowej.
Zakup chce sfinalizować jeszcze przed gwiazdką. Broń ma zostać dostarczona do siedziby urzędu - wynika z dokumentacji zakupu opublikowanej przez urzędników.

Obrazek
http://natemat.pl/196329,na-kogo-minist ... -skonczyly

Narzędzie do uszczelnienia VATu w/g PiS ???
Największy przekręt PZPR to założenie PIS i przejęcie władzy jako prawica

Awatar użytkownika
Nazgul
Moderator
Moderator
Posty: 25939
Rejestracja: 15 stycznia 2006, 15:39
Lokalizacja: Wrocław :)

Re: Idiotyzm władzy

Postautor: Nazgul » 08 grudnia 2016, 18:32

Do wywalania drzwi jojo. Myśl samodzielnie.
A po za ty uważam, że trzeba zakazać cyfr arabskich. ;)
"Rząd próbuje przekonać Wysoką Izbę, że konstytucja nie obowiązuje, posługując się sprostytuowanymi prawnikami" JKaczyński 2003 r.

Awatar użytkownika
Jojo
Minister
Minister
Posty: 3324
Rejestracja: 05 lipca 2013, 16:08
Lokalizacja: Śląsk Rybnik

Re: Idiotyzm władzy

Postautor: Jojo » 09 grudnia 2016, 09:15

Nazgul pisze:Do wywalania drzwi jojo. Myśl samodzielnie.

Ty tak na poważnie??
bo do otwierania zamkniętych drzwi to posłużyć może blackhawk
http://sharg.pl/product-pol-105252-Tara ... -CQB-.html
Strzelbą to w filmach otwierają.
Największy przekręt PZPR to założenie PIS i przejęcie władzy jako prawica

Awatar użytkownika
Jojo
Minister
Minister
Posty: 3324
Rejestracja: 05 lipca 2013, 16:08
Lokalizacja: Śląsk Rybnik

Re: Idiotyzm władzy

Postautor: Jojo » 09 stycznia 2017, 17:18

Właśnie wyciekło pismo kierownika operacyjnego z państwowego Lotosu, który polecił lepiej promować "w Sieci", "Do Rzeczy" czy "Nasz Dziennik".
http://natemat.pl/198743,gazeta-polska- ... ego-lotosu
Obrazek
Największy przekręt PZPR to założenie PIS i przejęcie władzy jako prawica

Awatar użytkownika
Jojo
Minister
Minister
Posty: 3324
Rejestracja: 05 lipca 2013, 16:08
Lokalizacja: Śląsk Rybnik

Re: Idiotyzm władzy

Postautor: Jojo » 10 stycznia 2017, 18:31

Mamy okazje prawie do 20 spotkań z różnymi ministrami. Z niektórymi, jak np. na Karaibach po raz pierwszy chyba w historii naszej dyplomacji. Na przykład z takimi krajami, jak San Escobar
powiedział szef MSZ Witold Waszczykowski,
Obrazek
http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2017 ... o-panstwa/
Waszczykowski: Rozmawialiśmy z dyplomacją San Escobar :0 ...tak dobra zmiana odzyskuje godność Polski!

Ciekawe co za diler mu towar sprzedaje? nie zdziwił bym się jak Witold powie że z ambasadorem Marsa się spotkał.
Zdaje się że niejaki Escobar to był jakiś mafiozo od narkotyków? może pomyliły się Witoldowi spotkania???
Największy przekręt PZPR to założenie PIS i przejęcie władzy jako prawica

PDT
Radny wojewódzki
Radny wojewódzki
Posty: 317
Rejestracja: 05 maja 2012, 17:12
Lokalizacja: Regnum Anetinus

Re: Idiotyzm władzy

Postautor: PDT » 10 stycznia 2017, 21:51

Zdaje się że niejaki Escobar to był jakiś mafiozo od narkotyków?

Za Wikipedią:
On:

Obrazek

- nie żyje od 2 grudnia 1993r. Może Waszczykowski mówił o ... seansie spirytystycznym.
"Misiu, chcesz kakao?" ;)

Awatar użytkownika
Bilu1939
Moderator
Moderator
Posty: 6075
Rejestracja: 09 lipca 2010, 18:16
Lokalizacja: Polska B

Re: Idiotyzm władzy

Postautor: Bilu1939 » 10 stycznia 2017, 23:17

Partia Waszcza i Petru to byłby jeden wielki mem. Do dzieła!

PS. Tego lata, znajomy z Niemiec opowiadał mi o urokach wędkowania w Czechosłowacji.

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 16766
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Re: Idiotyzm władzy

Postautor: Worek » 11 stycznia 2017, 06:39

Bilu już to, że masz znajomych Niemców dyskwalifikuje Cię jako Polaka. ;)
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 16766
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Re: Idiotyzm władzy

Postautor: Worek » 11 stycznia 2017, 06:52

Gdy słyszę o rewolucji, która może dotknąć tysięcy oficerów, chorążych i podoficerów, także wdów po zmarłych żołnierzach, czuję dyskomfort – pisze wojskowy.

Planowane zmiany w ustawach o zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy zawodowych dotyczące wybranej grupy oficerów, chorążych i podoficerów oraz o powszechnym obowiązku obrony RP, mające umożliwić degradację żołnierzy, w tym nieżyjących, są rażącym odstępstwem od kultury kadrowej sił zbrojnych państw NATO.
Żołnierze „dobrzy" i „źli"

Żołnierze służący w Wojsku Polskim po 1989 roku po raz pierwszy utracili gwarancję stabilnego zabezpieczenia przyszłości swych rodzin. Na domiar złego precedens ten może zostać wykorzystany przez polityków w następnych dekadach do kolejnych, niekorzystnych zmian, które mogą dotknąć dowolnej grupy obecnie służących w Wojsku Polskim żołnierzy.

W trakcie mojej służby trzykrotnie służyłem w Stanach Zjednoczonych oraz dwukrotnie w KG NATO w Brukseli. Doświadczenia, które tam zdobyłem, jednoznacznie pokazują, iż stałość rozwiązań prawnych oraz kwestia zabezpieczenia przyszłości żołnierza i jego rodziny stanowią opokę dla funkcjonowania nowoczesnych sił zbrojnych w demokratycznych państwach członkowskich NATO. Najwyższej ochronie podlegają przy tym wdowy po żołnierzach, którzy zginęli w czasie wojen i operacji lub też zmarli po trudach służby.

Kiedy rozpoczynałem służbę oficera Wojska Polskiego w 1991 roku (zakończyłem ją w 2016 roku), zawarłem z Rzeczpospolitą Polską swoisty kontrakt, który nie jest co prawda kwestionowany na obecnym etapie projektowanych zmian. Nie oznacza to jednak, iż odczuwam komfort, zwłaszcza gdy słyszę o rewolucji, która może dotknąć tysięcy oficerów, chorążych i podoficerów, także wdowy po zmarłych żołnierzach. Nie widzę powodów do dzielenia żołnierzy służących w latach 70. i 80. na tych „dobrych" i „złych", a zwłaszcza przekreślania zasług wielu z nich z ostatnich 27 lat. Projektowane zmiany w ustawie emerytalnej żołnierzy zawodowych nie obejmują np. grona prokuratorów i sędziów wojskowych oraz ogromnego korpusu oficerów tzw. ówczesnej nadbudowy politycznej. Idąc tym tropem, redukcji powinny chyba podlegać również emerytury i renty żołnierzy ćwiczących desantowanie na obowiązującym w latach 70. i 80. duńskim kierunku działania sił zbrojnych.

Te same absurdy dotyczą uchwalonej już ustawy tzw. dezubekizacyjnej. A dlaczego nie karać profesorów uczelni wyższych nauczających materializmu dialektycznego lub ekonomii politycznej socjalizmu? Co z profesorami prawa PRL tworzącymi podstawy do prześladowania ówczesnej opozycji oraz działaczy państwa podziemnego? Co, powracając do tematyki wojskowej, z projektantami i budowniczymi mostów, których zakładana nośność jednoznacznie wskazywała, iż są one przeznaczone do przerzutu czołgów Armii Radzieckiej?

Argumenty ad absurdum mógłbym mnożyć.
Amerykanie dziękują za służbę

Pamiętajmy, że wielu oficerów podlegających planowanej obniżce świadczeń emerytalnych służyło w strukturach NATO od samego początku członkostwa Polski w sojuszu – i to na stanowiskach podlegających wyborowi i dokładnemu sprawdzeniu przez najwyższe władze wojskowe NATO. Z wieloma z nich miałem okazję pracować w trakcie służby w Wojskowych Służbach Informacyjnych i Służbie Wywiadu Wojskowego. Jeden z nich został wybrany na stanowisko szefa oddziału w Zarządzie Wywiadu KG NATO latem 1999 roku, tj. kilka miesięcy po akcesji RP do tej organizacji. Pokonał oficerów z krajów, które wcześniej należały do NATO. Służył z oddaniem Polsce przez trzy lata na wysokich szczeblach polityczno-wojskowych w Brukseli.

Pokaźna grupa oficerów była odznaczana przez prezydentów III RP, w tym Lecha Kaczyńskiego. Zmiany dotyczące ustawy emerytalnej dotkną np. generała dwukrotnie awansowanego przez prezydenta Kaczyńskiego w latach 2006–2007. Z odznaczeniami za operacje w Iraku, Afganistanie i Czadzie przybywali także wysłannicy rządów, m.in. amerykańskich i francuskich.

Formacje mundurowe w państwach członkowskich NATO mają różne przywileje. Wspólnym mianownikiem jest jednak podyktowane szacunkiem odmienne traktowanie żołnierza, który wypełnia obowiązki w różnych uwarunkowaniach, także politycznych. Dość wspomnieć, iż w USA żołnierz przechodzący na emeryturę podlega specjalnie utworzonemu w tym celu Departamentowi Weteranów (odpowiednik ministerstwa), który zarządza siecią przeznaczonych dla weteranów szpitali oraz zespołów sanatoryjnych. W USA panuje powszechna zgoda polityczna i społeczna, iż warunki, którym podlegają emeryci i renciści wojskowi, mogą ulegać tylko poprawie. Jakakolwiek próba negatywnej ingerencji w system, w którym funkcjonują np. weterani powszechnie kontestowanej w trakcie jej trwania wojny wietnamskiej, jest z góry skazana na porażkę.

A na tych, którzy próbowaliby wprowadzić negatywne zmiany, czekają protesty w lokalnych biurach parlamentarzystów, lawina listów czy maili. Są one skutecznym hamulcem dla polityków dążących do wygrania kolejnych wyborów parlamentarnych. Magiczne i proste zarazem „dziękuję za waszą służbę" jest powszechnie używanym zwrotem. Amerykanie używają go w prozaicznych momentach, na przykład na lotnisku czy w sklepie. A żołnierz, który pojawi się w restauracji w mundurze, ryzykuje to, że nie będzie mógł zapłacić za rachunek – zostanie on bowiem „zarekwirowany" przez osobę cywilną z sąsiedniego stolika.
Śladami księcia Konstantego

Osobnym zagadnieniem odróżniającym polskie siły zbrojne od innych członków NATO jest polityka kadrowa. Kuriozalne formy zwalniania żołnierzy z poważnych stanowisk w WP oraz tych służących w NATO są dziś na porządku dziennym. Trafniejszym określeniem wydaje się jednak porządek nocny z uwagi na porę wręczania niektórych decyzji.

Jakże zazdrośnie wielu polskich oficerów służących od 1999 roku w strukturach NATO spoglądało na oficerów amerykańskich i niemieckich, którzy z precyzją godną szwajcarskiego zegarka mogli zaplanować swoją karierę na najbliższą dekadę. Z roku na rok polski system nabierał przewidywalności i wielu z nas mogło robić ostrożne plany co do przyszłego miejsca służby. Obecna praktyka rotacji i wielokrotnego wyznaczania oficerów na kolejne stanowiska służbowe w danym roku przeczy regułom rozsądnego nabierania doświadczenia, a tym samym przekazywania go następcom czy też podwładnym. Wysyłanie w trybie natychmiastowym zwalnianych oficerów do służby w odległych garnizonach bez możliwości przydzielenia im racjonalnych obowiązków przypomina – przy zachowaniu proporcji – praktyki sanacyjne lub separowanie oponentów na Wyspie Węży w czasie II wojny światowej. Przywoływanie w tym kontekście poczynań księcia Konstantego Pawłowicza Romanowa wobec oficerów polskich na początku XIX wieku, opisanych w broszurze z okresu międzywojennego „Oficer Polski", a wręczanej dziś w MON każdemu nowo mianowanemu, byłoby oczywistym nadużyciem. W celach porównawczych wskażę jedynie, iż autor Tadeusz Hołówko przedstawia Konstantego jako despotę, który armię uważał za swoją prywatną własność, gdzie to on jest panem życia i honoru żołnierzy. Książę masowo przenosił oficerów na tzw. wówczas reformę, czyli do rezerwy.

Od listopada 2015 roku MON odstąpiło od praktyki żegnania generałów i oficerów służących (w nomenklaturze NATO) na tzw. stanowiskach flagowych, tj. admiralskich oraz generalskich. Konia z rzędem temu, kto znajdzie wśród wielu komunikatów MON dotyczących wyznaczenia na stanowiska w MON jeden zawierający nazwisko odwołanego oficera. Odbiega to znacznie od praktyki armii USA. Mogę coś na ten temat powiedzieć, gdyż w ostatnich latach służyłem na stanowisku attaché obrony i uczestniczyłem w setkach mniejszych lub większych uroczystości, zawsze z udziałem rodziny odwoływanego i obejmującego obowiązki. Niejednokrotnie mężowie lub żony ustępujących ze stanowisk oficerów są odznaczani i traktowani z uznaniem, gdyż rodzina jest integralną częścią służby żołnierza. W trakcie zmiany na stanowiskach szefów cywilnych czy wojskowych agencji wywiadowczych swoją obecnością zaszczycał zebranych prezydent USA.

W Polsce w 2016 roku pozytywnym wyjątkiem było podtrzymanie przez zwierzchnika sił zbrojnych, prezydenta RP, tradycji pożegnania odchodzących oficerów flagowych w trakcie obchodów święta Wojska Polskiego. Tajemnicą poliszynela jest jednak fakt, iż na uroczystości 15 sierpnia dotarło 9 z 24 wyróżnionych ryngrafem prezydenckim. Stało się tak z powodu dezynwoltury Departamentu Kadr MON, który nie zdołał skutecznie powiadomić pozostałych 15 osób.

Absurdem pozostającym poza możliwością racjonalnego opisania jest natomiast chęć degradacji nieżyjących żołnierzy, w tym uczestników wojen lub operacji międzynarodowych.

Nie znam pozasądowych przypadków obniżenia stopni wojskowych w państwach NATO bez przeprowadzenia gruntownego procesu przygotowawczego z udziałem zainteresowanego oraz zachowaniem wszystkich kroków proceduralnych. Trudno natomiast o uczestnictwo w takim procesie osoby zmarłej. Niech wyrok i osąd w takich sprawach wydają profesorowie i studenci, nauczyciele i uczniowie w trakcie rzetelnych i prowokujących wymianę poglądów lekcji historii. Ponieważ wychowywałem się i uczyłem w Lubinie, doświadczonym wydarzeniami 31 sierpnia 1982 roku, doceniam trudne i szczere dyskusje z nauczycielami historii niuansującymi dokonania sanacji w II RP czy też działania patrona naszej szkoły generała Sikorskiego po 1939 roku. A samo poruszanie niektórych tematów było wówczas przejawem dużej odwagi.

Autor jest generałem brygady w stanie spoczynku. W latach 2010–2016 był attaché obrony przy Ambasadzie RP w USA oraz zastępcą szefa wywiadu w KG NATO w Brukseli


http://www.rp.pl/Publicystyka/301099920 ... .html#ap-3
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

Awatar użytkownika
Jojo
Minister
Minister
Posty: 3324
Rejestracja: 05 lipca 2013, 16:08
Lokalizacja: Śląsk Rybnik

Re: Idiotyzm władzy

Postautor: Jojo » 11 stycznia 2017, 12:30

minister Waszcu stał się sławny na świecie
МИНИСТР ПОЛЬШИ ВЫДУМАЛ НОВУЮ СТРАНУ ( tłumaczenie : minister Polszy wydymał nowy kraj)

http://infopolk.ru/1/E/2017/01/11/minis ... 144a12aa01
Obrazek
Największy przekręt PZPR to założenie PIS i przejęcie władzy jako prawica

Awatar użytkownika
Bilu1939
Moderator
Moderator
Posty: 6075
Rejestracja: 09 lipca 2010, 18:16
Lokalizacja: Polska B

Re: Idiotyzm władzy

Postautor: Bilu1939 » 11 stycznia 2017, 13:17

Worek, ja tu zawsze miałem pod górkę :)

Awatar użytkownika
Ambioryks
Poseł
Poseł
Posty: 1987
Rejestracja: 17 lipca 2007, 15:09
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Idiotyzm władzy

Postautor: Ambioryks » 11 stycznia 2017, 16:01

Nie było państwa San Escobar? To już jest. :)
http://wyborcza.pl/7,75398,21227041,san ... yskal.html

Podróż szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego do siedziby ONZ przyniosła Polsce zaskakujący sojusz. Co wiemy o San Escobar, z którym połączyła nas gorąca przyjaźń narodów?

– Krótka, trwająca w zasadzie niecałe dwa dni wizyta w Nowym Jorku poświęcona jest naszym zabiegom o zdobycie niestałego miejsca w Radzie Bezpieczeństwa w latach 2018-19 – tłumaczy cel swojej misji minister Waszczykowski. – W tym celu spotkałem się z nowym, niedawno wybranym sekretarzem ONZ Antonio Guterresem. Będę się spotykał także z grupą kilkudziesięciu ambasadorów różnych krajów – zapowiadał w poniedziałek.

We wtorek pojawiły się pierwsze efekty ofensywy dyplomatycznej Waszczykowskiego.

San Escobar popiera Polskę
– Mamy okazję do prawie 20 spotkań z różnymi ministrami. Z niektórymi, jak np. na Karaibach, po raz pierwszy chyba w historii naszej dyplomacji. Na przykład z takimi krajami jak San Escobar. Każdy z tych krajów to jest jeden głos w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ – ogłosił minister Waszczykowski.

Waszczykowski i szef MSZ San Escobar od razu się polubili, o czym świadczy ich serdeczne przywitanie.

Kraj zadeklarował poparcie dla Polski w naszych staraniach o miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Tak piękny sojusz wymaga tego, by Polacy dowiedzieli się czegoś więcej o San Escobar. Nie chcemy przecież przyjmować neokolonialnej postawy i poprzestawać na stereotypowych skojarzeniach, że San Escobar to jakaś republika kokainowa w Ameryce Łacińskiej. Takie przeświadczenie wśród Polaków byłoby dla mieszkańców San Escobar równie smutne, jak niegdysiejsze wyobrażenia Polski na Zachodzie, który miał nas za brudny, smutny i szary kraj (białe miały być tylko niedźwiedzie spacerujące po głównych ulicach miast).

San Escobar i stolica Santo Subito
San Escobar to mały kraj położony nad Morzem Karaibskim, graniczy z Meksykiem i Gwatemalą. Jego oknem na świat – poza kontaktami z ministrem Waszczykowskim – jest profil na Facebooku oraz Twitterze. Oficjalne języki kraju to hiszpański oraz angielski. Oto barwy narodowe naszego nowego sojusznika:

Stolicą i największym miastem w kraju jest Santo Subito (patronem miasta jest św. Sebastian). Warto również odwiedzić piękne miasto Al Pacino. Innymi atrakcjami są dolina Norteno Banderas, masywy górskie Pan Con Tomate i Hasta La Vista oraz piękne plaże Esperal, gdzie można się zaszyć i odpoczywać w spokoju.

San Escobar - jak odwiedzić nowych przyjaciół Polski?
Polacy zainteresowani odwiedzeniem San Escobar mogą się tam wybrać drogą lotniczą, dzięki liniom El Nino (odlot z Warszawy o 17.20, przylot do Santo Subito o 20.45, cena lotu – 352 euro).

W poniedziałek pogoda zachęcała do odwiedzin – była słoneczna, bezchmurna, a temperatura sięgała 25 stopni Celsjusza. Co robić w takich pięknych okolicznościach przyrody? Oczywiście wybrać się na plażę Esperal z powieścią „DecoMorreno” znanego sanescobarskiego pisarza Cacao (wyd. Extra Ciemne). To aktualnie nr na liście bestsellerów w San Escobar („Porozumienie przeciw monowładzy. Z dziejów PC” Jarosława Kaczyńskiego jest wciąż w tłumaczeniu).

San Escobar i wojna polsko-polska
Mieszkańcy San Escobar zostali szybko wciągnięci w wojnę polsko-polską. Toczą się spory, czy ojcem strategicznego sojuszu z tym krajem jest minister Waszczykowski, czy też Lech Wałęsa, który jako prezydent w 1991 roku nawiązał kontakty dyplomatyczne z tym krajem i w Santo Subito spotkał się z prezydentem San Escobar.

Jojo pisze:nie zdziwił bym się jak Witold powie że z ambasadorem Marsa się spotkał.

Albo z ambasadorem Narnii, Mordoru lub Kaladanu. :)
Jojo pisze:Zdaje się że niejaki Escobar to był jakiś mafiozo od narkotyków?

Pablo Escobar był właścicielem kartelu kokainowego w Medellin. A poza tym deputowanym kolumbijskiego parlamentu i jednym z najbogatszych ludzi świata.
Może Waszczykowski niezamierzenie przyznał się, że przed laty był w Kolumbii i utrzymywał kontakty z Escobarem, gdy ten działał w kolumbijskiej polityce. ;)

O ile Petru wymyśla fikcyjne święta (Sześciu Króli), wydarzenia historyczne (Sejm Głuchy) i rzeki (Rubikoń) i myli nazwiska przywódców z nazwami państw (Cameron - Kamerun), o tyle Waszczykowski wymyśla fikcyjne państwa. Tylko że Petru jest jedynie posłem, a Waszczykowski szefem polskiej dyplomacji, więc na tym stanowisku to bardziej nie wypada. Ale ogólnie to w kwestii wpadek oni dwaj pasują do siebie.

Awatar użytkownika
Jojo
Minister
Minister
Posty: 3324
Rejestracja: 05 lipca 2013, 16:08
Lokalizacja: Śląsk Rybnik

Re: Idiotyzm władzy

Postautor: Jojo » 30 stycznia 2017, 09:12

Idioci ! z kasą się nie liczą!

Wicepremier jechał 100 km z pękniętą oponą. BOR nie przerwał podróży
tydzień temu, podczas powrotu z konkursu skoków narciarskich w Zakopanem, auto Biura Ochrony Rządu z wicepremierem Jarosławem Gowinem, przebiło oponę. Mimo to BOR nie zdecydował się przerwać podróży. Rządowe bmw kontynuowało jazdę z uszkodzonym kołem przez ok. 100 km. Wicepremier przesiadł się dopiero w Krakowie.
http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/ ... 23d5f483e3
Obrazek

Obrazek
kilkadziesiąt tysiaków będzie kosztować naprawa, bo nie chciało się wymienić opony. Bo po co ! podatnicy zapłacą.

A Gowin na to:
- Tam prawdziwy jest tylko sam fakt, że rzeczywiście kiedyś złapaliśmy gumę, natomiast chcę zdementować- nie było żadnego zagrożenia. Moi oficerowie zachowali się w sposób całkowicie profesjonalny. Przejechaliśmy na tej zabezpieczającej oponę plastikowej wkładce do najbliższej stacji benzynowej. Tam poczekaliśmy na następny samochód (...) Gumę złapaliśmy za Krakowem. Przejechaliśmy na niej wolno z prędkością 50 km do najbliższej stacji, to było jakieś ze 20 km, ale naprawdę wszystko było pod kontrolą. Nie mam żadnego powodu, żeby bronić opiekujących się mną oficerów BOR-u poza faktem, że są to ludzie, którzy zachowują się w sposób profesjonalny.
Największy przekręt PZPR to założenie PIS i przejęcie władzy jako prawica

Awatar użytkownika
Marchewa
Administrator
Administrator
Posty: 12106
Rejestracja: 14 września 2004, 13:11
Lokalizacja: Toruń
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Re: Idiotyzm władzy

Postautor: Marchewa » 30 stycznia 2017, 11:34

No to trzecie ostrzeżenie już jest.
Spory polityczne trwają najdłużej gdy obie strony nie maja racji.
Gonzalez Suarez

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 16766
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Re: Idiotyzm władzy

Postautor: Worek » 30 stycznia 2017, 11:56

Któryś z tych eh.... musi się zabić. Chociaż i tak nie wierzę, że to coś zmieni.
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert


Wróć do „Władza”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość