PiSkorz pisze:W PiS-ie trafiają się ludzie o niejasnej przeszłości ale są to wyjątki . Natomiast w tzw. opozycji totalnej jest to regułą . Nie bez powodu Platforma , Nowoczesna , Kodziarze i PSL z taką zawziętością bronią ubeckich emerytur .


Poproszę o 10 przykładów. Nie powinieneś mieć z tym problemów skoro to reguła.

Rewolucja ciemniaków

Konstruktywna czy krzykliwa? Czy w dobrym stylu patrzy na ręce władzy? Kto do niej należy i jak działa? Jakie są Twoje odczucia?

Moderatorzy: Lolek00, Bilu1939, Marchewa, Worek, Moderator, Administrator, Super Moderator

wdajcz
Radny powiatowy
Radny powiatowy
Posty: 121
Rejestracja: 01 maja 2011, 15:34
Lokalizacja: woj. łódzkie

Rewolucja ciemniaków

Postautor: wdajcz » 03 listopada 2012, 18:12

Uwaga! Uwaga nadchodzi! - Jarosław Polskę zbaw – krzyczą rozentuzjazmowane tłumy wielbicieli charyzmatycznego prezesa, a on objeżdża kraj, mąci w głowach ludowi i podburza go przeciw tym, co stoją mu na drodze do zdobycia autorytarnej władzy. Tej władzy, której upojnego smaku zdołał już spróbować, kiedy sięgnęli z bratem bliźniakiem po najwyższe urzędy w państwie. Usunięty przez Wałęsę ze szpicy postsolidarnościowego establishmentu zebrał i zjednoczył tych uczestników styropianowego etosu, który nie zdołali wywalczyć sobie dostępu do rogu obfitości, jaki nowa elita zbudowała dla zaspokojenia swoich, stale rosnących potrzeb. Konsekwentnie i wytrwale budował własną, populistyczną formację przygarniając niezadowolonych z podziału dóbr, również rozczarowanych rządami Millera i Belki zwolenników lewicy. Wystarczyło, żeby dojść do władzy, ale zabrakło, aby utrzymać się na dość chwiejnym tronie.

Po przegraniu kolejnych, ubiegłorocznych wyborów parlamentarnych wydawało się, że kariera polityczna Jarosława znalazła się na równi pochyłej. Zwłaszcza po rozstaniu z grupą Kluzik Rostkowskiej, a później buntem delfina Zbigniewa Ziobry. Tymczasem jednak Kaczyński nie tylko zgrabnie się wywinął z tarapatów, pozbywając się przy okazji nieposłusznych pomagierów, ale przeszedł do kolejnej ofensywy przeciwko znienawidzonemu Tuskowi. Tym razem sięgnął po nośne argumenty o pogarszającej się sytuacji materialnej społeczeństwa, a granie kontrowersyjną kartą smoleńską pozostawił wyrazistemu Antoniemu Macierewiczowi i nawiedzonym patriotom skupionym wokół Gazety Polskiej. Za niewątpliwe osiągnięcie prezesa Pis-u można uznać dwustutysięczny marsz protestacyjny w Warszawie, gdzie na jego sukces pracowały tłumy zwolenników Ojca Dyrektora, wsparci przez bojowych związkowców Piotra Dudy.

Nie da się zaprzeczyć, że Jarosław Kaczyński dobrze przygotował się do jesiennej odsłony nieustających zmagań o powrót do ukochanej władzy, ale przez myśl mu chyba nie przeszło, że polityczny przeciwnik sam mu dostarczy topór, którym on mu odetnie trzecią część poparcia elektoratu w październikowych słupkach sondażowych. Czarę goryczy z rozczarowania rządzącą ekipą przepełniła afera Amber Gold, która obnażyła dotkliwie wszystkie słabości polskiego państwa. Potwierdziło się to, o czym od dawna wiedzieli uważni obserwatorzy politycznego spektrum, że dewizą panującego w Polsce liberalnego systemu jest bylejakość, a nonszalancja i pazerność funkcjonariuszy podlane korupcyjnym sosem jego wewnętrznym spoiwem. Jakby dla podkreślenia systemowej niepełnosprawności niebo zapłakało nad wybudowanym za dwa miliardy Stadionem Narodowym z dachem, którego nie można korzystać, gdy pada deszcz.

W takiej sytuacji narodowi nie pozostaje nic innego jak powiedzieć rządzącej koalicji. – Panowie wam już dziękujemy i zgodnie z regułami demokracji oddać władzę największej partii opozycyjnej, która głosi, że posiada wiedzę niezbędną ku temu, żeby Polska stała się krajem w pełni suwerennym, sprawiedliwym oraz mlekiem i miodem płynącym. Tyle tylko, że oferenci podający się za patriotów i „prawdziwych Polaków” mieli już pełnię władzy w naszym kraju, a nieprzerwanie od wielu lat zarządzają licznymi powiatami, miastami i gminami. Z doświadczeń tego rządzenia bynajmniej nie wynika gwarancja, że obietnice i buńczuczne zapowiedzi składane przez Jarosława Kaczyńskiego i jego przybocznych zostaną spełnione, po tym jak już według jego słów będziemy mieli w Warszawie Budapeszt. Co więcej istnieje wiele poważnych przesłanek, które zdają się zaprzeczać ich wiarygodności?


Postsolidarnościowa władza III Rzeczpospolitej ma na sumieniu szybkie porzucenie egalitaryzmu. Nieoficjalnym znakiem przystępujących do konfrontacji z komuną robotników było hasło: - Wszyscy mamy jednakowe żołądki. Oznaczało to nie mniej i nie więcej jak presję na zrównanie dochodów, albo przynajmniej zmniejszenie różnic w poziomie życia pomiędzy partyjną nomenklaturą, a społecznymi dołami. Stało się dokładnie odwrotnie. Do tego zasadniczego podziału aspirujący do władzy blok katolicko-narodowy, ani chybi chciałby dorzucić nowe nie mniej upokarzające. Na swoich i obcych, patriotów i zdrajców, katolików i nihilistów, białych i kolorowych, żyjących po Bożemu i zboczeńców. Obywatele ośmielający się mieć, a co gorsze głosić inne niż Ojciec Dyrektor poglądy zostaliby zepchnięci do getta, a może nawet poddani obowiązkowej resocjalizacji. Wobec faktu, że rząd pisowski obniżył swego czasu podatki najbogatszym, nie należy brać poważnie zapowiedzi zbudowania Polski solidarnej z bardziej sprawiedliwym podziałem dóbr.

Nie należy także liczyć na uzdrowienie wymiaru sprawiedliwości. Owszem aparat ścigania stałby się bardziej represyjny, ale głownie w stosunku do przeciwników politycznych. Pozostaje wciąż w pamięci samobójstwo eseldowskiej posłanki Barbary Blidy, zaszczutej przez wysłanników wojowniczego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, zagrożonego teraz odpowiedzialnością przed Trybunałem Stanu. Pamiętać też trzeba, że korupcja nie jest jedynie domeną liberałów. Krótki żywot IV RP także obfitował w spektakularne afery. Za więziennymi kratami zakończył polityczną karierę minister sportu w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. To prezes P0S-u pomawiany jest o autorstwo słynnej frazy „teraz ku… my wygłoszonej po wygranych przez jego formację wyborach. Zaraz potem wyrzucono tysiące pracowników budżetówki zastępując ich swoimi ludźmi, często o marnych kwalifikacjach. Jaki pożytek mógłby odnieść kraj po zastąpieniu sitwy liberalno-ludowej kliką pisowską?

Nie widać ewentualnych korzyści, jakie mógłby odnieść kraj z powrotu do doktryny dwóch wrogów i głoszenia wszem i wobec tezy o Polsce, jako niemiecko-rosyjskim kondominium. Nie przysłużyła się nam wojenka braci Kaczyńskich z Rosją, prowadzona w imię jakiś operetkowych planów budowania polskiej strefy wpływów na części obszaru dawnego Związku Radzieckiego. W ślad za zaostrzaniem przez polityków PiS-u antyrosyjskiej retoryki nie poszły duże państwa unijne, które upatrują w Rosji mocny element przeciwwagi dla ewentualnych zawirowań w dostawach ropy i gazu z Afryki i Bliskiego Wschodu, wstrząsanego od czasu do czasu przez antyzachodni, islamski fundamentalizm. W wyniku tej nieprzemyślanej polityki wymachiwania szabelką, przed nosem rosyjskiego niedźwiedzia doszło do załamania się niezwykle korzystnego dla Polski eksportu płodów rolnych i produktów żywnościowych, niwelującego w znacznym stopniu nasz deficyt w obrotach handlowych z tym krajem.

Każdy, kto w jakikolwiek sposób może zaszkodzić Tuskowi i Platformie staje się z automatu sojusznikiem PiS-u w walce o władzę. Nie dziwi, więc nobilitacja stadionowych chuliganów do rangi patriotów i branie w obronę tych pospolitych, ale jakże groźnych przestępców przez prominentnych przedstawicieli propisowskiej prawicy. Na drugim biegunie tego egzotycznego sojuszu grzmią z ambon, co bardziej wojowniczy hierarchowie Kościoła, upatrującego na prawicy skutecznego wsparcia w dążeniu od obłożenia prawnymi sankcjami nakazów i zakazów płynących z katolickiego dogmatu wiary. Pod antyliberalnym sztandarem obok emerytów manipulowanych przez księdza Rydzyka gromadzą się eurosceptycy, którzy upatrują w Unii hegemona, rzekomo czyhającego na suwerenność naszego kraju. Niechęć do Brukseli nie przeszkadza tym ludziom w czerpaniu korzyści z tytułu unijnych subwencji, dopłat do produkcji rolnej czy apanaży z tytułu wiszenia na klamkach unijnych instytucji.

Reasumując, nie widać jakiś wymiernych korzyści zarówno dla biednych, jaki i bogaczy z oddania sterów władzy Jarosławowi Kaczyńskiemu z wyjątkiem niestety dość licznego narodu pisowskiego, który niecierpliwie przebiera nóżkami i oblizuje się na myśl o dobrodziejstwach, jakie staną się jego udziałem po obaleniu znienawidzonego Tuska. Taka zmiana nigdy nie wydawała się liderowi tego ruchu tak bliska jak obecnie. Wystarczy obudzić jeszcze jakąś część Polaków, a właściwie pobudzić przy pomocy patriotycznych, pustych sloganów i populistycznych, niemożliwych do spełnienia obietnic. Pobudzić do maszerowania i demonstracji tę część narodu, która daje się manipulować przy pomocy teorii spiskowych i mitów, domniemanych cudów i zabobonów. Popchnąć ludzi do swoistej rewolucji w imię zakłamanych haseł i głęboko ukrytych osobistych korzyści politycznych hipokrytów i demagogów. Zjednoczyć w jednym szeregu moherowe berety, agresywnych kiboli, religijnych dogmatyków i profesorów od siedmiu boleści, żeby wymusić polityczne zmiany. Tylko czy Polska potrzebuje właśnie takiej alternatywy? Czy to rozsądne zastępować mniejsze zło większym? Jesienno- zimowe ochłodzenie rozpalonych głów może posłużyć do znalezienia lepszego rozwiązania polskich problemów.
Włodzimierz Dajcz

Paw
Wicepremier
Wicepremier
Posty: 5726
Rejestracja: 05 marca 2011, 12:07
Lokalizacja: EL

Postautor: Paw » 03 listopada 2012, 18:56

Jeny! Ale to długie.

wdajcz pisze:Nieoficjalnym znakiem przystępujących do konfrontacji z komuną robotników było hasło: - Wszyscy mamy jednakowe żołądki. Oznaczało to nie mniej i nie więcej jak presję na zrównanie dochodów, albo przynajmniej zmniejszenie różnic w poziomie życia pomiędzy partyjną nomenklaturą, a społecznymi dołami.
Okazało się, że niektórzy mieli większe żołądki (np. górnicy) i teraz mamy grupy, a raczej frakcje uprzywilejowane, żerujące na społeczeństwie.

wdajcz pisze:Na swoich i obcych, patriotów i zdrajców, katolików i nihilistów, białych i kolorowych, żyjących po Bożemu i zboczeńców,...
...prawdziwych Polaków i pachołków Rosjan...

wdajcz pisze:prowadzona w imię jakiś operetkowych planów
Tutaj błąd, powinno być "jakichś".
wdajcz pisze:Reasumując, nie widać jakiś wymiernych korzyści
I znowu.

wdajcz pisze:Zjednoczyć w jednym szeregu moherowe berety, agresywnych kiboli, religijnych dogmatyków i profesorów od siedmiu boleści, żeby wymusić polityczne zmiany.
Dobrze uchwyciłeś charakter sympatyków tej partii.

Wdajcz, odnoszę wrażenie, że bawisz się w kronikarza najnowszych dziejów Polski. Trochę się spóźniłeś, o jeden krok, bo wybuchła rzepowa afera trotylowa, która bardzo poruszyła media, polityków i społeczeństwo. Jarek znowu się wygłupił... i PiS stracił. Rzepowa afera dogasa. Widzę też w tekście elementy, które znam z naszego forum (jak "tupanie nóżkami", czy podobnie brzmiące do tytułu "Jarek Zbaw Polskę").

noranda
Radny gminny
Radny gminny
Posty: 58
Rejestracja: 15 sierpnia 2011, 15:46
Lokalizacja: Blisko Krakowa

Postautor: noranda » 12 listopada 2012, 23:25

Wdajcz, odnoszę wrażenie, że bawisz się w kronikarza najnowszych dziejów Polski. Trochę się spóźniłeś, o jeden krok, bo wybuchła rzepowa afera trotylowa, która bardzo poruszyła media, polityków i społeczeństwo. Jarek znowu się wygłupił... i PiS stracił. Rzepowa afera dogasa. Widzę też w tekście elementy, które znam z naszego forum (jak "tupanie nóżkami", czy podobnie brzmiące do tytułu "Jarek Zbaw Polskę").

Rzepowa afera wygasa? Z jakimi efektami?
Po Jarku spłynęła jak g.po gęsi. Szkoda rozważać dlaczego.
Do kogo dotarła i poruszyła? Do dziennikarzy? Co najwyżej do kilku i to do tych, których dziennikarstwo jest najbliższe profesjonalnemu. Reszta dalej gania w kieracie tabloidów lub szmat sekciarskich. Tygodniki opiniowórcze czyta nieliczna elita myślących i dawno przekonanych.
Społeczeństwo? Porozmawiaj z PiSkorzami albo z Radiomariatami; nic się nie zmieniło! Oni są już tak ogłupieni w ramach sekty i wyalienowani z populacji myślących, że nie są w stanie przyjąć nawet tabliczki mnożenia jeśli nie od Rydza. Ostatnio rydzowy lekarz/!!/ podzielił się ze mną sensacją, że główny serwer państwowej Komisji Wyborczej /udokładniam- polskiej/ fizycznie zainstalowany jest na terenie Rosji...Czy coś ich zmusi do refleksji?
Zmieniły się "słupki"? Tak , ale to ten niepewny zdezorientowany środek który przy kolejnej nośnej bzdurze znowu zmieni preferencje.
Gdzie szukać nadziei na normalność w aktywności obywatelskiej Polaków?
Wydaje mi się że głównym kierunkiem powinno być wspomaganie w rozwoju i transformacji
warstwy małych i średnich przedsiębiorców którzy w sprzyjających warunkach wytworzonych przez państwo mozolnie będą mieli nadzieję, że ich wysiłek będzie służył im a nie głownie fiskusowi. Nawet w okresie kryzysu i stagnacji musi pojawić się taka wiarygodna nadzieja. Wtedy nie dadzą się ogłupiać Jarkom, Rydzykom lub innym Rycerzom Nawiedzonych.
Ten zmienny środek to ta sól ziemi i ich pracownicy u których zaświta nadzieja na wyższe pensje. Innej drogi nie ma. Resztę zmian procentowych można upatrywać jedynie w biologii starzenia się i wymierania.

Młodzi nawiedzeni radykaliści ekstremizmów gdy dojrzeją i założą własne firmy, przejdą do grupy racjonalnie myślących i racjonalnie głosujących. Czy musi to być PO? Nie koniecznie. Będzie to zawsze taka partia, co da wiarygodną nadzieję i w praktyce pokaże, że potrafi w tę stronę przewodzić.
Jednocześnie należy zdecydowanie nazywać cynicznych politykierów po imieniu i zgodnie z tym co podłością i szkodnictwem nazwał profesor Brzeziński /a przed nim wielu innych w kraju których nikt nie słuchał/ i zdecydowanie wycinać z przestrzeni publicznej Jarków Macierewiczów i Hofmanów. Nawet utrzymanie ich w luksusowych pokojach bez klamek będzie to społeczeństwo mniej kosztowało niż to co dostają z budżetu na partie i za te pieniądze nam szkodzą.

Paw
Wicepremier
Wicepremier
Posty: 5726
Rejestracja: 05 marca 2011, 12:07
Lokalizacja: EL

Postautor: Paw » 13 listopada 2012, 20:12

noranda pisze:Rzepowa afera wygasa? Z jakimi efektami?
Tak. Fala przepłynęła. Wzburzyła wiele serc. Dała nadzieję takim, jak A_FS. Wreszcie, ożywiła Jarka, który palnął to, co zwykł robić wcześniej, przed tzw. przemianą PiS-u. No i sie okazało, że o żadnej zmianie wizerunku tej partii mowy być nie może. Ten niezdecydowany "środek" (a niech będzie "zdezorientowany"), po części, któremu bliżej było do socjalnego PiS-u, ale bez współudziału Kaczyńskiego (o czym paru nowych na forum wspominało), musiał przejrzeć na oczy. Przetrzeć je jeden raz i drugi, i zdecydować, że nie tędy droga do dobrobytu. To jednak wzmacnia inne postawy w społeczeństwie...

noranda pisze:Do kogo dotarła i poruszyła? Do dziennikarzy?
temat, który wciąż wraca i daje im zarobić.

noranda pisze:Społeczeństwo? Porozmawiaj z PiSkorzami albo z Radiomariatami; nic się nie zmieniło! Oni są już tak ogłupieni w ramach sekty i wyalienowani z populacji myślących, że nie są w stanie przyjąć nawet tabliczki mnożenia jeśli nie od Rydza.
Wyżej napisałem. Dodam tylko, że afera rzepowa jest kolejną cegiełką pogłębiającą podział w społeczeństwie.

noranda pisze:Gdzie szukać nadziei na normalność w aktywności obywatelskiej Polaków?
Wydaje mi się że głównym kierunkiem powinno być wspomaganie w rozwoju i transformacji
warstwy małych i średnich przedsiębiorców którzy w sprzyjających warunkach wytworzonych przez państwo mozolnie będą mieli nadzieję, że ich wysiłek będzie służył im a nie głownie fiskusowi. Nawet w okresie kryzysu i stagnacji musi pojawić się taka wiarygodna nadzieja.
Hmmmm. Dzisiaj, w dobie kryzysu światowego, który spowalnia naszą gospodarkę, należy ją zreorganizować. Ponieważ państwo (któremu przypisuje się literkę G we wzorze na zagregowany popyt) stanowi sporą część tej machiny, a dodatkowo, jest głównym partnerem rozdającym karty (prawodawstwo, w tym także wydawanie koncesji, egzekucja, popyt i wydatki), musi zmianę zacząć od siebie - od przebudowania struktury wydatków i dochodów, by pobudzić twórcze siły drzemiące w narodzie.

Trzeba zacząć od początku i liczyć się z populizmem konkurencji partyjnej. W obecnej kadencji - namówić koalicjanta do koniecznych zmian, w tym likwidacji przywilejów wszelakich, czy np. stopniowego minimalizowania obecności państwa w dziedzinach zastępowalnych przez interes prywatny.

Awatar użytkownika
NRohirrim
Prezydent
Prezydent
Posty: 12171
Rejestracja: 09 października 2009, 11:00
Lokalizacja: PL
Kontaktowanie:

Postautor: NRohirrim » 13 listopada 2012, 22:58

Napisałem już na ten temat gdzie indziej, więc pozwolę sobie samo-zacytować się:

Rzeczpospolita zrozumiała swój błąd - Gmyz zwolniony

Cezary Gmyz, autor artykułu w ”Rzeczpospolitej” o tym, że na wraku tupolewa, który rozbił się pod Smoleńskiem znaleziono ślady trotylu i nitrogliceryny, został zwolniony z gazety – podał serwis wPolityce.pl.

http://przegladmediow.pl/wiadomosci/pre ... litej.html

Zrozumienie swych błędów jest podstawą, obok ukarania winnych. Jak widać, właściciel wydawnictwa Grzegorz Hajdarowicz wraz ze swoją radą nadzorczą doszli do właściwych wniosków. Od samego początku tej afery mówiłem, że ponoszący za to odpowiedzialność powinien/powinni zostać ukarani. Czy powyższa decyzja wystarczy do zażegnania sprawy? Nie wiem, nie jestem etykiem mediów, ale muszę przyznać, że zwolnienie wspomnianego dziennikarzyny jest niewątpliwie krokiem w dobrym kierunku. Jest to właściwy wniosek nie tylko z powodu możliwości uniknięcia lub zmniejszenia ewentualnej kary, ale także pozytywne dla samej gazety - przecież Rzeczpospolita uchodziła za poważne pismo, od pisania o wybuchach sruchach oszołomy mają już przecież swoją Gazetę Polską i tutaj Rze i tak nie uszczknie za dużo dla siebie, bo to już są stali czytelnicy GP; a tylko może wystawić się na śmieszność i niepowagę.


[center]Obrazek [/center]

Nie tylko Gmyz zwolniony oraz moja opinia

Wywaleni nie tylko Gmyz (ten zapisiały dziennikarzyna), ale i Wróblewski (redaktor naczelny), Staniszewski (szef działu krajowego) i Marczuk (zastępca redaktora naczelnego): www.i46.tinypic.com/2d1lf9k.jpg

Co tu dużo mówić. Jak najbardziej słuszna decyzja. Posypały się zwolnienia oraz pokazany został przykład jak w poważnych gazetach kończą pseudo-zamachowe teoryjki na wątpliwych, bliżej nieokreślonych źródłach. Jestem rad. Z pewnością jeszcze nie raz wezmę Rzeczpospolitą do ręki.
,,Lepiej żeby mowa była lepsza od ciszy, lub milcz'' - Dionizos z Halikarnasu

wdajcz
Radny powiatowy
Radny powiatowy
Posty: 121
Rejestracja: 01 maja 2011, 15:34
Lokalizacja: woj. łódzkie

Postautor: wdajcz » 23 listopada 2012, 18:05

Może to paradoks, ale wydaje mi się, że na aferze trotylowej Rzeczpospolita może zyskać opinię poważnego pisma, gdzie nie toleruje się dziennikarzy nierzetelnych. Od mediów powinniśmy wymagać wiadomości, jak w tym amerykańskim sloganie, dobrych i złych, ale zawsze prawdziwych. Dziennikarze powinni czuć odpowiedzialność za słowo i pleść co im ślina na język przyniesie.
Włodzimierz Dajcz

Paw
Wicepremier
Wicepremier
Posty: 5726
Rejestracja: 05 marca 2011, 12:07
Lokalizacja: EL

Postautor: Paw » 23 listopada 2012, 18:08

wdajcz pisze:Dziennikarze powinni czuć odpowiedzialność za słowo i pleść co im ślina na język przyniesie.
nie pleść...

Awatar użytkownika
wuzetka
Minister
Minister
Posty: 4773
Rejestracja: 18 grudnia 2006, 20:02
Lokalizacja: Częstochowa

Postautor: wuzetka » 24 listopada 2012, 20:47

Paw pisze:
wdajcz pisze:Dziennikarze powinni czuć odpowiedzialność za słowo i pleść co im ślina na język przyniesie.
nie pleść...


A może gdyby pletli co im ślina na język przyniesie, to byśmy sie więcej prawdy dowiedzieli, niż jak mają zakneblowane usta :lol:

Paw
Wicepremier
Wicepremier
Posty: 5726
Rejestracja: 05 marca 2011, 12:07
Lokalizacja: EL

Postautor: Paw » 24 listopada 2012, 21:07

wuzetka pisze:A może gdyby pletli co im ślina na język przyniesie, to byśmy sie więcej prawdy dowiedzieli, niż jak mają zakneblowane usta
No i usłyszeliśmy o trotylu w samolocie, zanim to mogli stwierdzić technicy w laboratoriach... Wyobraźnia mogłaby takich dziennikarzy doprowadzić jeszcze dalej - grupa pod wezwaniem Macierewicza mogła być dla nich inspirująca.

wdajcz
Radny powiatowy
Radny powiatowy
Posty: 121
Rejestracja: 01 maja 2011, 15:34
Lokalizacja: woj. łódzkie

Postautor: wdajcz » 24 listopada 2012, 21:13

W życiu publicznym potrzeba nam więcej godności, rzetelności i prawdy.
Włodzimierz Dajcz

Awatar użytkownika
wuzetka
Minister
Minister
Posty: 4773
Rejestracja: 18 grudnia 2006, 20:02
Lokalizacja: Częstochowa

Postautor: wuzetka » 24 listopada 2012, 21:15

No i usłyszeliśmy o trotylu w samolocie, zanim to mogli stwierdzić technicy w laboratoriach...

No i dobrze, bo inaczej byśmy nie usłyszeli. A technicy w laboratoriach nie badają bo ruskie zabrali próbki :-)

PiSkorz
Wicepremier
Wicepremier
Posty: 5922
Rejestracja: 10 października 2010, 10:59
Lokalizacja: Mazowsze

Postautor: PiSkorz » 24 listopada 2012, 22:13

wdajcz pisze:W życiu publicznym potrzeba nam więcej godności, rzetelności i prawdy.


Mam do Ciebie prośbę.

Wyślij tego posta do Kancelarii Premiera. :wink:
"Upadliśmy poniżej progu cywilizacyjnego."
T. Jasudowicz

Awatar użytkownika
wuzetka
Minister
Minister
Posty: 4773
Rejestracja: 18 grudnia 2006, 20:02
Lokalizacja: Częstochowa

Postautor: wuzetka » 24 listopada 2012, 22:25

Piskorz pisze:
wdajcz pisze:W życiu publicznym potrzeba nam więcej godności, rzetelności i prawdy.


Mam do Ciebie prośbę.

Wyślij tego posta do Kancelarii Premiera. :wink:


Jak on na tą godność rzetelnosć i prawdę głosował, to nie wyśle bo mu taka pasuje.

PiSkorz
Wicepremier
Wicepremier
Posty: 5922
Rejestracja: 10 października 2010, 10:59
Lokalizacja: Mazowsze

Postautor: PiSkorz » 24 listopada 2012, 22:29

wuzetka pisze:
Piskorz pisze:
wdajcz pisze:W życiu publicznym potrzeba nam więcej godności, rzetelności i prawdy.


Mam do Ciebie prośbę.

Wyślij tego posta do Kancelarii Premiera. :wink:


Jak on na tą godność rzetelnosć i prawdę głosował, to nie wyśle bo mu taka pasuje.


Wdajcz uważa się za moralistę bez skazy więc ma pole do zrealizowania tego pomysłu.
"Upadliśmy poniżej progu cywilizacyjnego."

T. Jasudowicz


Wróć do „Opozycja”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość