PiSkorz pisze:W PiS-ie trafiają się ludzie o niejasnej przeszłości ale są to wyjątki . Natomiast w tzw. opozycji totalnej jest to regułą . Nie bez powodu Platforma , Nowoczesna , Kodziarze i PSL z taką zawziętością bronią ubeckich emerytur .


Poproszę o 10 przykładów. Nie powinieneś mieć z tym problemów skoro to reguła.

Złote myśli Korwina Mikke

Jednostki wybitne, a może perfekcyjni manipulanci? Kto jest najlepszy, a kto najgorszy w opinii internatów? Kim się chwalisz, a kogo się wstydzisz? Porozmawiajmy o konkretnych osobach...

Moderatorzy: Lolek00, Bilu1939, Marchewa, Worek, Moderator, Administrator, Super Moderator

Awatar użytkownika
mateuszjkl
Minister
Minister
Posty: 3992
Rejestracja: 01 listopada 2012, 20:05
Lokalizacja: Z daleka

Re: Złote myśli Korwina Mikke

Postautor: mateuszjkl » 22 marca 2017, 00:30

Nie są konieczne do życia. Można jeździć rowerami, pociągami lub komunikacją publiczną. A w Wenecji w ogóle nie ma ruchu samochodowego, i wenecjanie jakoś sobie radzą i żyją, jeżdżąc na rowerach. Zresztą Holendrzy też są bardzo mocno spowinowaceni z rowerami - inne narody powinny brać z nich przykład.


Są jeśli chcemy utrzymać komfort życia(bo ogólnie to wiele rzeczy jest zbędnych). W większym mieście posiadanie samochodu jest zbędne(nieopłacalne) wyjedź do mniejszego lub poza jego teren to zobaczysz że sprawa ma się zupełnie inaczej.

Więc można zalegalizować te środki na takich samych zasadach, na jakich legalny jest alkohol. Albo można wprowadzić sprzedaż ich w aptekach na receptę. Poza tym, wyjaśnij mi, jakie konkretnie problemy społeczne niesie ze sobą spożywanie psychodelików, które ani nie uzależniają, ani nie powodują rozpadu więzi rodzinnych, ani nie wpływają negatywnie na życie zawodowe ani osobiste?


Psychodeliki nie uzależniają? Fizycznie słabo, ale za to psychicznie jak najbardziej. Zresztą alkohol fizycznie też słabo uzależnia - uzależnienie fizyczne od alkoholu to już głębokie stadium alkoholizmu. Jeden sobie wypije raz ayahuasce, pożre LSD, napije alkoholu przy okazji - raz na jakiś czas poczuje się fajnie - a drugi będzie chodził dzień w dzień na bombie bo będzie mu tak fajnie.
Problemy takie same jak w przypadku alkoholu, to dokładnie to samo. Nie ma problemu gdy ktoś sobie raz przywali grude w nos, zapali skręta czy wypije kilka głębszych, problem zaczyna się gdy to staje się rutyną.

To jest hipokryzja, bo gdyby władzom faktycznie chodziło o zdrowie i dobro mieszkańców, to w ogóle nie brałyby pod uwagę czegoś takiego jak "silna kultura spożywania alkoholu", i wprowadziłyby karę bezwzględnego dożywocia za sprzedaż i posiadanie alkoholu.


Mówię ci że to by nie zadziałało. To głupi pomysł. Do tego trzeba powolnych działań, uświadamiania ludzi, nakłaniania do rozsądku z alkoholem, czasem zakazu(pijanym nie sprzedajemy - za granicą respektowane prawo), zakazu sprzedaży po danej godzinie itd itp, bardziej ostrzejszego prawa w stosunku do sprzedaży nieletnim(i częstowania), zakazu spożywania w miejscach publicznych(chodź tutaj należałoby rozpisać lepsze prawo bo obecne jest denne).

Poza tym, walka z marihuaną to też jak walka z wiatrakami. Bo marihuana jest o wiele bardziej popularna niż się niektórym wydaje.


Jak już pisałem.

W ogóle to gdyby służba zdrowia była sprywatyzowana, i cała gospodarka też, to nie byłoby wtedy najmniejszego problemu ze "społecznymi kosztami" legalizacji środków psychoaktywnych.


Libertarianizm rozwiązuje wszystkie problemy nie rozwiązując tak naprawdę żadnego. W dobie globalizacji to skrajnie głupi pomysł.

"Chcącemu nie dzieje się krzywda" ma rację.


No właśnie się dzieje bo nikt nie jest alfą i omegą.

Państwo powinno szanować wybór ludzi i traktować ich jak istoty odpowiedzialne, i nie chronić ich przed skutkami ich własnej głupoty.


Jeśli chcemy zatoczyć ewolucyjne koło to jak najbardziej masz rację, ale to do niczego nie prowadzi.

Jeśli chcą pić niezdrowe napoje słodzone i energetyzowane - niech piją. Jeśli chcą jeść tłusto i palić marihuanę, a nawet jeszcze bardziej szkodliwe papierosy - niech palą. Jeśli chcą sobie zniszczyć życie notorycznym chlaniem wódki - niech to robią. Tylko niech robią to wyłącznie na własną odpowiedzialność i wyłącznie sami ponoszą tego konsekwencje.


To niestety tak się nie da bo człowiek nie żyje sam dla siebie.

Na jakiej podstawie stwierdzisz, że zakaz sprzedaży marihuany jest skuteczny


Nie czytasz tego co pisze, wcale tak nie twierdze.

Do VII wieku Arabowie pili wino i inne alkohole tak samo chętnie jak inne narody, a jednak muzułmanie szybko i skutecznie ich tego oduczyli i surowo zakazali sprzedaży i picia alkoholu. Można? Można


Szybko i skutecznie...Ta ;)
Jeśli nawet to zupełnie inny klimat. Religią można wiele, szczególnie w czasach o których mówisz.

Przecież przez kilkanaście lat (od lat 40. do 60.) LSD właśnie stanowiło lek. Było stosowane w klinikach psychiatrycznych i gabinetach terapeutycznych, było sprzedawane w aptekach w składzie syropu o nazwie Delysid.


Były lata kiedy lekarze promowali palenie papierosów. Czasy się jednak zmieniają a nauka rozwija.

Awatar użytkownika
Adi
Premier
Premier
Posty: 8969
Rejestracja: 03 sierpnia 2012, 16:43
Lokalizacja: Wrocław

Re: Złote myśli Korwina Mikke

Postautor: Adi » 22 marca 2017, 12:42

mateuszjkl pisze:
Są jeśli chcemy utrzymać komfort życia


Dla jednego komfortem życia jest samochód dla drugiego trawa.

mateuszjkl pisze:Psychodeliki nie uzależniają? Fizycznie słabo, ale za to psychicznie jak najbardziej.


Podobnie jak internet, praca, pornografia telewizja i hazard.

mateuszjkl pisze: Nie ma problemu gdy ktoś sobie raz przywali grude w nos, zapali skręta czy wypije kilka głębszych, problem zaczyna się gdy to staje się rutyną.


Prawdziwy problem to gdy ktoś za zapalanie skręta znajdzie się w więzieniu, także dla jego rodziny.


mateuszjkl pisze:
Jeśli chcemy zatoczyć ewolucyjne koło to jak najbardziej masz rację, ale to do niczego nie prowadzi.


A do czego prowadzi zabranianie zdrowszej używki a zezwalanie na mniej zdrową?
No i skąd założenie że każdy ma takie same cele i priorytety.

Awatar użytkownika
Ambioryks
Poseł
Poseł
Posty: 1997
Rejestracja: 17 lipca 2007, 15:09
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Złote myśli Korwina Mikke

Postautor: Ambioryks » 22 marca 2017, 14:42

Nazgul pisze:zasadniczo mnie to nie obchodzi, jaką ideologię ktoś dokłada do ćpania ani jakie to cudowne właściwości posiada cud xyz z amazoni/laponi. To wszystko jest pseudonauka/medycyna alternatywna/zwykle walenie w czajnik.

Więc jak wyjaśnisz to, że doświadczenie z ayahuaską wywarło pozytywny wpływ na życie osób, które jej próbowały?
Dimetylotryptamina i inhibitory monoaminooksydazy to substancje zawarte w ayahuasce. Czytałeś w ogóle o ich działaniu? I co w sumie wiesz o psychodelikach?
I jak wyjaśnisz to, że szałwia wieszcza pomaga w leczeniu uzależnień i depresji?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Sza%C5%82wia_wieszcza
Badania na szczurach uzależnionych od kokainy i metamfetaminy wykazały, że umożliwienie im dostępu do salwinoryny A pozwalało na zaprzestanie pobierania przez nie narkotyków. Jednocześnie nie stwierdzono uzależnienia od salwinoryny A. Prowadzący te badania Thomas Prisinzano, specjalista z chemii produktów medycznych i naturalnych na State University of Iowa uważa w związku z tym, że możliwe jest wykorzystanie szałwii wieszczej do leczenia uzależnień narkotykowych. Szałwia ma poza tym działanie przeciwbólowe identyczne z opioidami[4].

Udokumentowany został także przypadek działania antydepresyjnego[5] i w badaniach ankietowych wśród użytkowników szałwii stwierdzono poprawę nastroju i trwające ponad dobę oddziaływanie antydepresyjne u 25,5% korzystających z szałwii[6]. Większe konsekwencje (w tym prowadzące do uznania szałwii przez niektóre państwa za nielegalny środek odurzający) miały rzadsze przypadki działań depresyjnych stwierdzane u 4% użytkowników. Szczególne znaczenie miał nagłośniony przez media amerykańskie przypadek Bretta Chidestera z 2006 roku, u którego prawdopodobnie w związku z używaniem szałwii rozwinęła się depresja, która doprowadziła do samobójstwa[4].

Niektórzy naukowcy nie wykluczają szerokich zastosowań terapeutycznych związków czynnych zawartych w szałwii wieszczej. Potencjalnie mogą mieć one duże znaczenie w leczeniu nie tylko depresji, ale także choroby Alzheimera, schizofrenii, bólów przewlekłych, a nawet AIDS. W tym kontekście zagrożeniem dla rozwoju badań nad zastosowaniami leczniczymi szałwii wieszczej, może być uznanie jej za nielegalny narkotyk[7].


To, że czegoś nie rozumiesz, nie znaczy, że to jest złe/pseudonaukowe/wymyślone/nieskuteczne. Czy twoim zdaniem wszystkie leki muszą być standaryzowane? Czy np. nie można jeść świeżego czosnku zamiast tabletek? Bo ja przeziębienie skutecznie leczę czosnkiem, cytryną i ciepłym mlekiem z miodem i masłem, a anginę płukaniem gardła wywarem z szałwii lekarskiej, natomiast unikam farmaceutyków, gdy tylko mogę.

Przekonałem się na własnej skórze, że starożytna mądrość szamanów jest więcej warta niż współczesna wiedza europejskich psychiatrów. Powie ci to każdy, kto pił ayahuaskę. Przed tym doświadczeniem nie sądziłem, że to powiem. Z początku sam byłem sceptyczny, jednak potem okazało się, że niesłusznie.

To nie jest "dokładanie ideologii do ćpania". Ludzie eksperymentujący z psychodelikami mają zupełnie inne motywy i zamiary niż ludzie walący heroinę, kokainę, amfetaminę czy dezomorfinę. Użytkownicy psychodelików chcą być psychonautami. Pozostali nie. Pozostali chcą się tylko "nawalić" i "mieć kopa", "żeby było fajnie".
https://pl.wikipedia.org/wiki/Psychonauta
Psychonauta – (od stgr. ψυχή (psychē "dusza/duch/umysł") i ναύτης (naútēs "marynarz/nawigator") osoba doświadczająca celowo wywołanych zmian świadomości (doświadczeń psychodelicznych), w celu poznania swojego umysłu poprzez bezpośrednie doświadczenie. Zmiana stanu świadomości może zostać wywołana poprzez zażycie psychodelików jak również deprywację sensoryczną.


Kiedyś i ja nazywałem psychodeliki "narkotykami", brzydziłem się nimi i myślałem, że w życiu bym czegoś takiego nie spróbował. Ale zmądrzałem i otworzyłem swój umysł.
Nazgul pisze:Kambo. Tez "zmienia" życie.

To zupełnie inna rzecz. Czegoś takiego w życiu bym nie spróbował.
No ale jak się wrzuca do jednego worka wszystkie metody niekonwencjonalnej medycyny, to wychodzą takie skutki. Uprzedzenia, przypinanie łatek i absolutny brak chęci przyjęcia pewnych rzeczy do wiadomości.
Nazgul pisze:a "obiekty" święcie w to wierzą

Tylko że ja w to nie wierzę - ja to wiem, bo sam sprawdziłem. Wiele innych osób też.
Tak samo jak żołnierze cierpiący na zespół stresu pourazowego stwierdzili, że MDMA pomogło im pozbyć się traumy. Czytałeś kiedyś o MDMA?
mateuszjkl pisze:a drugi będzie chodził dzień w dzień na bombie bo będzie mu tak fajnie.

Nie będzie. Bo doświadczenie psychodeliczne jest tak potężne, że po pierwszym nie ma się ochoty go powtarzać przez pewien czas. Bo raz wystarczy. Tym bardziej że nieraz zdarzają się bad tripy, które potrafią skutecznie zniechęcić do powtórzenia eksperymentu.
mateuszjkl pisze:No właśnie się dzieje bo nikt nie jest alfą i omegą.

Jeśli ktoś chleje i się od tego uzależnia, a potem przepija wszystko, traci przyjaciół, znajomych i pracę, żona od niego odchodzi, bo nie chce żyć z alkoholikiem, to taki ktoś sam jest sobie winien i nie ma prawa narzekać na to, co go spotkało. Nie ma prawa mówić, że stała mu się krzywda, bo sam do tego wszystkiego doprowadził. I bycie alfą i omegą nie ma tu nic do rzeczy.
mateuszjkl pisze:To niestety tak się nie da bo człowiek nie żyje sam dla siebie.

A dlaczego wypowiadasz się za wszystkich ludzi na świecie, dla czego i dla kogo oni żyją? Niektórzy żyją sami dla siebie, inni nie. Poza tym: nawet jeśli ktoś ma rodzinę, ale z własnej winy popada w alkoholizm lub narkomanię, to znaczy, że stał się bezwartościowy i nie należy go żałować. Gdyby np. mój ojciec był alkoholikiem/narkomanem, to bym się do niego nie przyznawał i nie żałowałbym go, gdyby umarł z tego powodu. Powiedziałbym tylko, że umarł na własne życzenie.
mateuszjkl pisze:Były lata kiedy lekarze promowali palenie papierosów. Czasy się jednak zmieniają a nauka rozwija.

Tylko że powtarzam: zakaz psychodelików nie ma nic wspólnego z rozwojem nauki ani z wynikami badań naukowych ich dotyczących. Psychodeliki zostały zakazane z powodów czysto politycznych: ich używanie uniemożliwiało władzy pełną kontrolę nad społeczeństwem. Władze chciały zniszczyć ruch hipisowski, więc dyskredytowały, demonizowały i niszczyły wszystko to, co się z nim wiązało. Zwłaszcza psychodeliki, które dla ludzi niezorientowanych w temacie były wygodnym chłopcem do bicia.
MDMA zakazano podobno z powodu szerokiego zjawiska pozamedycznego użycia tej substancji. Ale nie zdziwiłbym się, gdyby prawdziwym motywem było to, że władze nie chcą, żeby ludzie czuli się za dobrze, bo ludźmi niezadowolonymi, sfrustrowanymi i wkurzonymi jest łatwiej rządzić.
Adi pisze:A do czego prowadzi zabranianie zdrowszej używki a zezwalanie na mniej zdrową?
No i skąd założenie że każdy ma takie same cele i priorytety.

Właśnie.
Zresztą morfina jest używana w szpitalach jako środek znieczulający, mimo że też bardzo mocno uzależnia. Fentanyl też nie należy do bezpiecznych środków, a jest stosowany w anestezjologii.

Awatar użytkownika
Nazgul
Moderator
Moderator
Posty: 26644
Rejestracja: 15 stycznia 2006, 15:39
Lokalizacja: Wrocław :)

Re: Złote myśli Korwina Mikke

Postautor: Nazgul » 22 marca 2017, 15:36

Więc jak wyjaśnisz to, że doświadczenie z ayahuaską wywarło pozytywny wpływ na życie osób, które jej próbowały?
Lek polega na tym, że ma ustalone działanie, dawkowanie, jego wpływ jest udowodniony, skutki uboczne i warunki bezpieczeństwa przebadane.

szamanizm polega na tym, że coś bierzesz, wierzysz, i to czasem działa albo się oszukujesz, że działa. a czasem nie albo rzeczywiste działanie jest zupełnie inne niż to które "czujesz".

woda z cukrem (placebo) potrafi działać pozytywnie na pacjenta równie pozytywnie np (70% pacjentów !) co tworzone i testowane latami leki. w które w wyniku tychże prób trafiają po prostu wraz z całą tą kasą do kubła. Dlatego w nauce stosuje się podwójnie ślepe próby (ani pacjenci ani lekarze nie wiedzą kto dostaje placebo) a szamanizmie, "medycynie" alternatywnej i tym podobnych fikimiki dokładnie odwrotnie, ich działanie polega właśnie na wierze i sugestii pacjenta a rzeczywiste działanie to zupełnie co innego... bo będzie tak jak "medyczną marihuaną", która ze środka uśmierzającego psychicznie zrobiła się ostatnio cudownym panaceum na wszystko.

to, że w pestkach jabłek znajduje się cyjanek nie czyni z nich jeszcze trucizny A.

więc jak widzisz, doskonale rozumiem.
A poza tym uważam, że trzeba zakazać cyfr arabskich. ;)
"Rząd próbuje przekonać Wysoką Izbę, że konstytucja nie obowiązuje, posługując się sprostytuowanymi prawnikami" JKaczyński 2003 r.

Awatar użytkownika
Adi
Premier
Premier
Posty: 8969
Rejestracja: 03 sierpnia 2012, 16:43
Lokalizacja: Wrocław

Re: Złote myśli Korwina Mikke

Postautor: Adi » 22 marca 2017, 16:37

Nazgul pisze:Lek polega na tym, że ma ustalone działanie


Nie zawsze, nie wiadomo dokładnie jak działa np Zolafren. A w przypadku psychiatrii to w ogołe dobieranie lekow jest w wiekszosci na chybil trafil.

Nazgul pisze: dawkowanie, jego wpływ jest udowodniony, skutki uboczne i warunki bezpieczeństwa przebadane.


I okazuje się że takie "bezpieczne" SSRI zamienia ludzi w warzywa emocjonalne ,powoduje trwała impotencję a badania niezależne okazują się całkiem inne niż te oficjalne.


Nazgul pisze:szamanizm polega na tym, że coś bierzesz, wierzysz, i to czasem działa albo się oszukujesz, że działa. a czasem nie albo rzeczywiste działanie jest zupełnie inne niż to które "czujesz".


Zabawne że dokładnie to samo można by napisać o inhibitorach zwrotnego wychwytu serotoniny.
Dlatego rozsądny człowiek najpierw sprawdza leki a jeśli okażą się nieskuteczne musi mieć dostęp do alternatywy.

Bagin90
Starosta
Starosta
Posty: 743
Rejestracja: 17 stycznia 2014, 17:06
Lokalizacja: Unia Europejska

Re: Złote myśli Korwina Mikke

Postautor: Bagin90 » 23 marca 2017, 04:49

Celem przemyslu farmaceutycznego funkcjonujacego w realiach wolnorynkowych nie jest leczenie ludzi, tylko zarabianie pieniedzy. Firma farmaceutyczna reklamuja swoje lekarstwa tak jak np. producent samochodow reklamuje swoje modele pojazdow. Za generowanym przez marketing opakowaniem, nie zawsze znajduje sie samochod twoich marzen, nie zawsze znajduje sie cudowny lek.To wplywowy przemysl ktory ma dosc ekonomicznej sily zeby skutecznie lobbowac rzady poszczegolnych panstw.

Natomiast nie ulega watpliwosce ze - za zwyklym marketingiem, czytaj propaganda - stoi jakas naukowa rzeczywistosc przemyslu farmaceutycznego. Za szamanizmem nie stoi zadna naukowa rzeczywistosc, ani finansowana z prywatnych pieniedzy ani z publicznych. Placebo. Chyba ze w trakcie aktu szamanizmu szaman spozywa rosliny ktore zawieraja znaczne ilosci jakiegos skladnika oddzialujacego na biochemie mozgu (ale przeciesz na bazie tych roslin, np. szalwi, mozna stworzyc lek ktory bedzie generowal podobne efekty). Rozumiem ze wypicie ayahuasci moze byc niezwyklym mistycznym przezyciem ktore ze wzgledu na wlasciwosci rosliny ma jakis wplyw na nasze samopoczucie, ale normalnie jesli ktos jest zmuszony brac leki to po to zeby byl w stanie normalnie funkcjonowac np. w pracy, halucynacje i omamy raczej to wykluczaja. Rownie dobrze mozna pisac ze na fobie spoleczna (ekstremalna niesmialosc w kontaktach socjalnych) naturalnym remedium jest codzienne picie w znacznych ilosciach napoju zawierajacego wysokie stezenie alkoholu. Przemysl farmaceutyczny, mimo zastrzezen o ktorych pisalem w pierwszym akapicie, i pewnie wielu innych o ktorych nie wiem, na przestrzeni lat byl w stanie wygenerowac szereg produktow ktore funkcjonuja. Przemysl farmaceutyczny szamanizmu przez tysiace lat nie wygenerowal nic, nawet jednej marnej szczepionki. Think about.

Nie Adi, nie mozna tego samego napisac o inhibitorach zwrotnego wychwytu serotoniny. Dlaczego? Dlatego ze naukowo jest udowodnione istnienie neuropkrzekaznika zwanego serotonina w naszym mozgu, a takze naukowcy zauwazyli dana korelacje pomiedzy okreslonymi problemami natury psychologicznej a zaburzeniami poziomu serotoniny. Innymi slowy, zauwazono pewna korelacje miedzy np. nizszym poziomem serotoniny a depresja, fobia spoleczna, czy zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi. Dlatego wspolczesna psychiatria koncentruja sie na lekach ktore operuja na tym neuroprzekazniku. W wielu przypadkach pomaga, ale korelacja nie wynosi 100%. Dlaczego? Odpowiedzi nie szukalbym w szamanizmie, tylko w naszej niewiedzy na temat funkcjonowania mozgu. Obecna medycyna w rzeczywistosci nie jest w stanie okreslic czy niski poziom serotoniny jest przyczyna okreslonego zaburzenia, czy tylko skutkiem okreslonego zaburzenia. W efekcie jest to co jest, a, pamietaj, przemysl farmaceutyczny musi zarabiac ;)
Bojkot Nazgula - z tym panem nie rozmawiam, nie zwracam uwagi na jego posty, traktuje jak powietrze. Dopoki nie wyjasni sprawy z edytowanym po czasie postem.

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 17350
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Re: Złote myśli Korwina Mikke

Postautor: Worek » 23 marca 2017, 07:50

Bagin90 pisze:Celem przemyslu farmaceutycznego funkcjonujacego w realiach wolnorynkowych nie jest leczenie ludzi, tylko zarabianie pieniedzy. Firma farmaceutyczna reklamuja swoje lekarstwa tak jak np. producent samochodow reklamuje swoje modele pojazdow.

Pokaż mi reklamę lekarstwa w naszym kraju, poproszę.
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

Bagin90
Starosta
Starosta
Posty: 743
Rejestracja: 17 stycznia 2014, 17:06
Lokalizacja: Unia Europejska

Re: Złote myśli Korwina Mikke

Postautor: Bagin90 » 23 marca 2017, 08:42

Pokaż mi reklamę lekarstwa w naszym kraju, poproszę.

reklamować - zachwalać towary lub usługi w taki sposób, by zachęcić do ich kupna lub do skorzystania z nich

Reklamowac w jezyku polskim nie odnosi sie wylacznie do reklamy telewizyjnej, powinienes to wiedziec, Worku. Z kolei ja poprosilbym ciebie, abys mi wyjasnil z czym konkretnie sie nie zgadzasz w zacytowanym przez ciebie tekscie. Uwazasz ze taki np. Bayer tworzy lekarstwa z milosci do blizniego, a pieniadze, to tak przy okazji, skutek uboczny obdarowywania blizniego ow miloscia?
Bojkot Nazgula - z tym panem nie rozmawiam, nie zwracam uwagi na jego posty, traktuje jak powietrze. Dopoki nie wyjasni sprawy z edytowanym po czasie postem.

Awatar użytkownika
Adi
Premier
Premier
Posty: 8969
Rejestracja: 03 sierpnia 2012, 16:43
Lokalizacja: Wrocław

Re: Złote myśli Korwina Mikke

Postautor: Adi » 23 marca 2017, 12:40

Bagin90 pisze:Innymi slowy, zauwazono pewna korelacje miedzy np. nizszym poziomem serotoniny a depresja, fobia spoleczna, czy zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi. Dlatego wspolczesna psychiatria koncentruja sie na lekach ktore operuja na tym neuroprzekazniku. W wielu przypadkach pomaga, ale korelacja nie wynosi 100%. Dlaczego? Odpowiedzi nie szukalbym w szamanizmie, tylko w naszej niewiedzy na temat funkcjonowania mozgu. Obecna medycyna w rzeczywistosci nie jest w stanie okreslic czy niski poziom serotoniny jest przyczyna okreslonego zaburzenia, czy tylko skutkiem okreslonego zaburzenia. W efekcie jest to co jest, a, pamietaj, przemysl farmaceutyczny musi zarabiac ;)


Ale zauważono też szereg innych korelacji np depresje zmniejszają libido, zmniejszone libido wzmaga depresje. SSRI samo w sobie kastruje libido więc generalnie działa skuteczniej depresyjnie niż antydepresyjnie, bo skuteczność antydepresyjna SSRI jest w wielu badaniach porównywalna do placebo.

A współczesna psychiatria koncentruje się na SSRI tak jak kiedyś koncentrowała się na barbituranach i benzodiazepinach, robiąc wtedy masową krzywdę pacjentom, dlatego że nie potrafią stworzyć niczego skutecznego i bezpiecznego a przemysł tak jak napisałeś musi zarabiać.



A swoją drogą mi na nerwicę na podłożu osobowości dyssocjalnej także przepisywano SSRI, chciałbym się dowiedzieć dlaczego i na podstawie czego.

Awatar użytkownika
mateuszjkl
Minister
Minister
Posty: 3992
Rejestracja: 01 listopada 2012, 20:05
Lokalizacja: Z daleka

Re: Złote myśli Korwina Mikke

Postautor: mateuszjkl » 23 marca 2017, 14:33

\Poza tym: nawet jeśli ktoś ma rodzinę, ale z własnej winy popada w alkoholizm lub narkomanię, to znaczy, że stał się bezwartościowy i nie należy go żałować. Gdyby np. mój ojciec był alkoholikiem/narkomanem, to bym się do niego nie przyznawał i nie żałowałbym go, gdyby umarł z tego powodu. Powiedziałbym tylko, że umarł na własne życzenie.


Nie wiesz o czym mówisz. Nie miałeś widocznie styczności bezpośredniej z osobami uzależnionymi.


Nie będzie. Bo doświadczenie psychodeliczne jest tak potężne, że po pierwszym nie ma się ochoty go powtarzać przez pewien czas. Bo raz wystarczy. Tym bardziej że nieraz zdarzają się bad tripy, które potrafią skutecznie zniechęcić do powtórzenia eksperymentu.


Zupełnie jak po alkoholu. Nie dostrzegam żadnej różnicy, kac(+ czyny zrobione po %) powinien człowieka potencjalnie odstraszać ale wcale tak nie jest.

Awatar użytkownika
Anubis
Poseł
Poseł
Posty: 1878
Rejestracja: 07 marca 2011, 03:52
Lokalizacja: podziemia

Re: Złote myśli Korwina Mikke

Postautor: Anubis » 23 marca 2017, 16:47

Adi pisze:
Bagin90 pisze:Innymi slowy, zauwazono pewna korelacje miedzy np. nizszym poziomem serotoniny a depresja, fobia spoleczna, czy zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi. Dlatego wspolczesna psychiatria koncentruja sie na lekach ktore operuja na tym neuroprzekazniku. W wielu przypadkach pomaga, ale korelacja nie wynosi 100%. Dlaczego? Odpowiedzi nie szukalbym w szamanizmie, tylko w naszej niewiedzy na temat funkcjonowania mozgu. Obecna medycyna w rzeczywistosci nie jest w stanie okreslic czy niski poziom serotoniny jest przyczyna okreslonego zaburzenia, czy tylko skutkiem okreslonego zaburzenia. W efekcie jest to co jest, a, pamietaj, przemysl farmaceutyczny musi zarabiac ;)


Ale zauważono też szereg innych korelacji np depresje zmniejszają libido, zmniejszone libido wzmaga depresje. SSRI samo w sobie kastruje libido więc generalnie działa skuteczniej depresyjnie niż antydepresyjnie, bo skuteczność antydepresyjna SSRI jest w wielu badaniach porównywalna do placebo.

A współczesna psychiatria koncentruje się na SSRI tak jak kiedyś koncentrowała się na barbituranach i benzodiazepinach, robiąc wtedy masową krzywdę pacjentom, dlatego że nie potrafią stworzyć niczego skutecznego i bezpiecznego a przemysł tak jak napisałeś musi zarabiać.



A swoją drogą mi na nerwicę na podłożu osobowości dyssocjalnej także przepisywano SSRI, chciałbym się dowiedzieć dlaczego i na podstawie czego.


O możliwych skutkach ubocznych SSRI piszą na etykietce. Trzeba pamiętać, że mają działania długofalowe, i przez pierwsze kilka dni może być gorzej, ale po czasie się poprawia. Poza tym jeszcze mamy badania, gdzie czarno na białym wynika czy mamy jakieś niedobory, wpływ innych schorzeń itd.

Zresztą każdy przypadek jest inny i nie ma jednego złotego środka dla wszystkich. SSRI jakieś działanie muszą mieć, skoro ludzie biorą i im jakoś pomagają. Jakby były nieskuteczne, nie byłyby stosowane.
Z psychiatrami jak z innymi lekarzami, nie każdy jest dobry i nie każdy dobrze doradzi. Przez to rodzą się teorie spiskowe, które chcą obalić całą współczesną medycynę i na tym bazują też różni naciągacze.

Awatar użytkownika
Adi
Premier
Premier
Posty: 8969
Rejestracja: 03 sierpnia 2012, 16:43
Lokalizacja: Wrocław

Re: Złote myśli Korwina Mikke

Postautor: Adi » 23 marca 2017, 16:57

Anubis pisze:O możliwych skutkach ubocznych SSRI piszą na etykietce.


No właśnie nie, na żadnej etykietce nie ma informacji o chociażby możliwym PSSD(Post SSRI sexual dysfunction)

Albo o "Antidepressant Side Effects: SSRIs May Double Suicide Risk, Aggression In Kids And Teens"

http://www.medicaldaily.com/antidepress ... ens-371164

Anubis pisze: SSRI jakieś działanie muszą mieć, skoro ludzie biorą i im jakoś pomagają. Jakby były nieskuteczne, nie byłyby stosowane.


O to się rozchodzi że najnowsze niezależne badania poddają zupełnie w wątpliwość skuteczność SSRI, a przy całym spektrum możliwych działań niepożądanych faszerowanie masowo SSRI wygląda po prostu na lobbing koncernów farmaceutycznych.


Anubis pisze:Z psychiatrami jak z innymi lekarzami, nie każdy jest dobry i nie każdy dobrze doradzi. Przez to rodzą się teorie spiskowe, które chcą obalić całą współczesną medycynę i na tym bazują też różni naciągacze.


No właśnie mi młoda psychiatra przepisywała SSRI a doświadczona stwierdziła że bym nie brał tego syfu bo na pewno nie pomoże a może zaszkodzić, więc coś tu jest nie halo.

Awatar użytkownika
Anubis
Poseł
Poseł
Posty: 1878
Rejestracja: 07 marca 2011, 03:52
Lokalizacja: podziemia

Re: Złote myśli Korwina Mikke

Postautor: Anubis » 23 marca 2017, 22:00

Adi pisze:
Anubis pisze:O możliwych skutkach ubocznych SSRI piszą na etykietce.


No właśnie nie, na żadnej etykietce nie ma informacji o chociażby możliwym PSSD(Post SSRI sexual dysfunction)

Albo o "Antidepressant Side Effects: SSRIs May Double Suicide Risk, Aggression In Kids And Teens"

http://www.medicaldaily.com/antidepress ... ens-371164


Ja czytałem etykeitkę swojego leku i jest.

Adi pisze:
Anubis pisze: SSRI jakieś działanie muszą mieć, skoro ludzie biorą i im jakoś pomagają. Jakby były nieskuteczne, nie byłyby stosowane.


O to się rozchodzi że najnowsze niezależne badania poddają zupełnie w wątpliwość skuteczność SSRI, a przy całym spektrum możliwych działań niepożądanych faszerowanie masowo SSRI wygląda po prostu na lobbing koncernów farmaceutycznych.


To co zamiast SSRI ? To ma pewną skuteczność, ale nie w każdym przypadku. Jak stworzą coś lepszego to będzie to.

Adi pisze:
Anubis pisze:Z psychiatrami jak z innymi lekarzami, nie każdy jest dobry i nie każdy dobrze doradzi. Przez to rodzą się teorie spiskowe, które chcą obalić całą współczesną medycynę i na tym bazują też różni naciągacze.


No właśnie mi młoda psychiatra przepisywała SSRI a doświadczona stwierdziła że bym nie brał tego syfu bo na pewno nie pomoże a może zaszkodzić, więc coś tu jest nie halo.


Może na twoje dolegliwości nie jest to potrzebne, nie chodzi o samo SSRI tylko o nadmierne przypisywanie ich ludziom, którzy tego nie potrzebują. Ja dostałem SSRI i tyroksynę, z czego ta druga można by powiedzieć, że była kamieniem milowym. Problem był czy z TSH będącym blisko limitu trzeba brać leki czy nie, lekarz rodzinny stwierdził, że OK, psychiatra stwierdził, ze mam objawy niedoczynności i musi skonsultować z endoktrynologiem i ostatnie dostałem lek.

ja z kolei właśnie miałem dość medycyny alternatywnej z internetu, bo eksperymenty z magnezem, dziurawcem i mikstem kilkunastu ziół nie dały oczekiwanych rezultatów.
Przy słabej kondycji służby zdrowia i modzie na teorie spiskowe łatwo można zrobić sobie większą krzywdę - niektórzy się wykończyli super sposobami na raka jakiś znachorów, rezygnując z chemioterapii itp.

Chociaż przy drobnych schorzeniach sprawdzenie internetu może starczyć, mi na chorobę skóry pomogła maść za 2 zł, a przypisana przez dermatologa maść za 20 zł gówno dała.

Awatar użytkownika
Adi
Premier
Premier
Posty: 8969
Rejestracja: 03 sierpnia 2012, 16:43
Lokalizacja: Wrocław

Re: Złote myśli Korwina Mikke

Postautor: Adi » 23 marca 2017, 22:36

Anubis pisze:
Ja czytałem etykeitkę swojego leku i jest.


Jest o PSSD? podaj zatem nazwę leku

Anubis pisze:To co zamiast SSRI ? To ma pewną skuteczność, ale nie w każdym przypadku. Jak stworzą coś lepszego to będzie to.


Więc lepiej zaczynać np od psychoterapii lub w ostateczności np od SSRE(tianeptyna) czy innych mniej szkodliwych. A że nie ma dobrej pigułki to wiemy, byleby nie wciskać wszędzie tej niekoniecznie dobrej.

Anubis pisze: nie chodzi o samo SSRI tylko o nadmierne przypisywanie ich ludziom, którzy tego nie potrzebują.


Dokładnie i narażanie tych ludzi na pogorszenie stanu zdrowia. Do tego masowe przedstawianie SSRI jako "bezpiecznego" leku nowej generacji, Ja tu widzę lobbing koncernów farmaceutycznych.

Anubis pisze:ja z kolei właśnie miałem dość medycyny alternatywnej z internetu, bo eksperymenty z magnezem, dziurawcem i mikstem kilkunastu ziół nie dały oczekiwanych rezultatów.


Z dziurawcem to jest tak że jest bezpieczny, działa dość słabo ale działa, stąd możliwy efekt serotoninowy przy interakcji z SSRI.
W zasadzie dziurawiec to dobry wstęp dla leczenia łagodniejszych przypadków depresji czy nerwicy.

Anubis pisze:Chociaż przy drobnych schorzeniach sprawdzenie internetu może starczyć, mi na chorobę skóry pomogła maść za 2 zł, a przypisana przez dermatologa maść za 20 zł gówno dała.


Temat rzeka, chodzi o wybór. Zresztą z tego co zauważyłem w psychiatrii nerwic/depresji świadomy pacjent w zasadzie decyduje co mu psychiatra wypisze.

Awatar użytkownika
Nazgul
Moderator
Moderator
Posty: 26644
Rejestracja: 15 stycznia 2006, 15:39
Lokalizacja: Wrocław :)

Re: Złote myśli Korwina Mikke

Postautor: Nazgul » 24 marca 2017, 02:18

Adi.

Po pierwsze w lekach a więc nauce masz zawsze 1000x więcej wiedzy niż w szamanskich fiki miki. Twierdzisz że w jednym z tysięcy leków badanie nie było rzetelne? Po to są inni naukowcy i klinicisci aby je zweryfikować. Na tym polega mim. nauka. Na weryfikacji i obalaniu. W fiki miki nie masz czego weryfikować bo nie CZEGO. Nie masz ŻADNEJ wiedzy o tym co bierzesz ani nawet czy to jest to co myślisz.

Jeśli człowiek jest rozsądny i racjonalny to wybór jest oczywisty.

Ale oczywiście jeśli chcesz to możesz wierzyć magię w zamiast naukę. Mozesz jak wuzetka podróże lecznicze w astrale podejmować i jeszcze za to płacić.
A poza tym uważam, że trzeba zakazać cyfr arabskich. ;)
"Rząd próbuje przekonać Wysoką Izbę, że konstytucja nie obowiązuje, posługując się sprostytuowanymi prawnikami" JKaczyński 2003 r.


Wróć do „Politycy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość