PiSkorz pisze:W PiS-ie trafiają się ludzie o niejasnej przeszłości ale są to wyjątki . Natomiast w tzw. opozycji totalnej jest to regułą . Nie bez powodu Platforma , Nowoczesna , Kodziarze i PSL z taką zawziętością bronią ubeckich emerytur .


Poproszę o 10 przykładów. Nie powinieneś mieć z tym problemów skoro to reguła.

Donald Tusk był DDR-owskim agentem( Stasi) o pseudonimie „Oscar”

Jednostki wybitne, a może perfekcyjni manipulanci? Kto jest najlepszy, a kto najgorszy w opinii internatów? Kim się chwalisz, a kogo się wstydzisz? Porozmawiajmy o konkretnych osobach...

Moderatorzy: Lolek00, Bilu1939, Marchewa, Worek, Moderator, Administrator, Super Moderator

Awatar użytkownika
mrdataPL
Starosta
Starosta
Posty: 735
Rejestracja: 20 listopada 2011, 07:09
Lokalizacja: Galaktyka Kurvix

Donald Tusk był DDR-owskim agentem( Stasi) o pseudonimie „Oscar”

Postautor: mrdataPL » 20 lutego 2016, 16:20

To już wiem dlaczego PO jest niemiecką agenturą i dlaczego dba o interesy niemiec a nie Polski. ;)

Czy Donald Tusk był DDR-owskim agentem( Stasi) o pseudonimie „Oscar” działającym w latach 80-tych w Trójmieście? Nazwisko jakie pada w sprawie wspólnego agenta NRD-owskiej STASI i PRL-owskiej SB, to nazwisko premiera Donalda Tuska. Choć nikt nie jest w stanie przedstawić dowodów na piśmie, to jednak informację tę potwierdza każdy były funkcjonariusz zarówno STASI jak i SB poproszony o komentarz.

Cała sprawa ma związek z ukazaniem się w Niemczech książki Ralfa Georga Reutha i Günthera Lachmanna „Pierwsze życie Angeli M.” poświęconej działalności w NRD obecnej kanclerz Angeli Merkel. Twierdzą w niej, że w 1981 była szefem wydziału agitacji i propagandy FDJ ( Wolna Młodzież Niemiecka – komunistyczna organizacja młodzieżowa Socjalistycznej Partii Jedności Niemiec w NRD ) oraz członkiem władz komisji zakładowej Akademii Nauk w NRD.

Obrazek

"Donald Tusk oznajmia „Henrykowi”, że wspólnie z dawnymi kolegami z Niezależnego Zrzeszenia Studentów chce podjąć niebezpieczną,
ale dobrze płatną pracę, taką jak np. malowanie kominów. Z kolei w maju Tusk planuje wraz z żoną pojechać do Paryża, by odwiedzić redakcję
„Kultury” Jerzego Giedroycia. Jedne i drugie plany udaje się zrealizować."

Autorzy Ralf Georg Reuth i Günther Lachmann .” w swojej książce „Pierwsze życie Angeli M.” zadają wiele pytań , które wymagają zastanowienia się. Jakże zasadne w świetle książki „ Pierwsze życie Angeli M.” wydają się słowa Jarosława Kaczyńskiego, że Angela Merkel została kanclerzem nieprzypadkowo.

Agent STASI Oscar ciągle na posterunku

Nieobecność „króla Europy” Donalda Tuska w Warszawie 10 kwietnia 2015 roku była nie tylko faktem haniebnym, ale także bardzo znamiennym. I stanowi kolejny dowód obciążający w procesie, który wytoczyła, na razie tylko Historia, człowiekowi, który oddał śledztwo smoleńskie w ręce sowieckich oprawców. W powszechnym dyskursie społecznym utarło się mówić, że milczenie oznacza zgodę. W tym wypadku, wielkie milczenie Donalda Tuska, który w sprawie 5. rocznicy, największej po II wojnie światowej, tragedii, która dotknęła Polskę, nie wydał jednego słowa oświadczenia z „dalekiej” Brukseli, nie pozostawia wiele wątpliwości, co do stanu i zawartości zakamarków duszy byłego premiera rządu III RP. W życiorysie politycznym Donalda Tuska, trudno znaleźć choćby jeden element, który wprost negowałby liczne domysły, że przed laty został zwerbowany przez wschodnio-niemiecką STASI i działał nad Wisłą pod pseudonimem Oscar.

Tylko pobieżny rzut oka na karierę polityczną Donalda Tuska każe powątpiewać w jego czyste, zgodne z polską racją stanu, intencje. Przykłady, takiego stanu rzeczy, są znane wszem i wobec: „nocna zmiana” rządu Olszewskiego, powołanie do życia Platformy Obywatelskiej, która, co dzisiaj widać jak na dłoni, z zimną krwią dokonuje demontażu Państwa Polskiego, wasalne stosunki z Angelą M. – kuriozalne ordery i europejskie apanaże, stocznie, Nord Stream, Smoleńsk i cały kontekst związany z zamachem i strach, wielki strach przed pułkownikiem Putinem.

Od tego czasu kilka spraw uległo zmianie. Przede wszystkim Donald Tusk został powołany „przez Angelę Merkel”, bo chyba nikt nie ma, co do tego żadnych wątpliwości, na przewodniczącego Rady Europejskiej i czmychnął na sowicie opłacaną synekurę do Brukseli. I smoleńskie demony zostawił w kraju. Tylko, że od tych upiorów nie da się uciec. Wystarczy przeczytać relację Małgorzaty Wassermann zapisaną w książce „Zamach na prawdę” na temat kilku spotkań i rozmów rodzin smoleńskich z Tuskiem po 10 kwietnia 2010 roku. Przed naszymi oczami roztacza się obraz stronniczości, a właściwie służalczości, wobec Rosjan i himalaje kłamstwa suflowane cały czas Polakom pod cyniczna przykrywką zwykłej ludzkiej bezradności i zagubienia, która politykowi na tym stanowisku przecież nigdy nie przystoi. Dzisiaj natomiast widać, że już 10 kwietnia 2010 roku Donald Tusk prowadził rozgrywkę o przyszłe europejskie apanaże, żeby Putin i Merkel mogli powiedzieć: “Oto nasz człowiek w Brukseli”.

Tajemnice STASI na temat Donalda Tuska muszą znać bezwzględnie dwie osoby: Angela Merkel i Władymir Putin. Oboje całkowicie przypadkowo. To oczywiście żart, bo wszyscy wiemy, nie tylko od Ralfa Georga Reutha i Günthera Lachmanna autorów książki pt. „Das erste leben der Angela M.” („Pierwsze życie Angeli M.”), że związki Angeli M. z FDJ, a więc i ze STASI nie były tylko incydentalne. O karierze kgb-owca Putina w NRD napisano, tu i ówdzie, też kilka słów.

Donald Tusk, jak widać po latach, w tym niemiecko-rosyjskim tyglu czuł się właściwie jak ryba w wodzie. Angelę M. całował po rękach a z Władymirem Władymirowiczem wykonywał słynne żółwiki. W międzyczasie zaśmiewał się do rozpuku z kolegą Bronisławem K. czekając na smoleńskie trumny na lotnisku wojskowym w Warszawie.

Kim był agent Oscar 10 kwietnia 2010 roku. Jedni twierdzą, że zamachowcem (zob. celną analizę Łażącego Łazarza pt. „Gruppenfuhrer KAT”). Inni, że wystrychniętą na dudka żałosną kreaturą, która uwierzyła, że przestawia na tej szachownicy jakieś figury albo choćby piony. Patrząc z tego punktu widzenia do rangi symbolu może urastać słynna rozmowa w cztery oczy Putina z Tuskiem na sopockim molo w 2008 roku. Musiał wtedy żałosny Kaszub pękać z dumy, że przywódca takiego „mocarstwa” urządza sobie z nim przyjacielskie „tete-a-tete” i to nie w Moskwie na Patriarszych Prudach. Pożyteczny idiota? Niekoniecznie. A wspólnik? Może jedno i drugie!

Trzecia możliwość, że Donalda T. Historia przerosła i był powodowany tylko paraliżującym strachem pozostaje najmniej prawdopodobna. Donald T. nie siedział samotnie w celi na Łubiance, tylko urzędował w stolicy blisko czterdziestomilionowego państwa, należącego do NATO, i na biurku miał „gorącą linię” do prezydenta Stanów Zjednoczonych. W takiej sytuacji nie oddaje się śledztwa wrogiemu mocarstwu, a w każdym razie nie bez walki. Mówią, że tonący brzytwy się chwyta. I to jest stara prawda. Tylko, że agent Oscar nie topił się 10 kwietnia 2010 roku! W każdym razie nie w morzu należącym do kondominium niemiecko-rosyjskiego.

Merkel i Putin na pogrzeb prezydenta Lecha Kaczyńskiego nie dojechali. Barack Obama też. I to są równie wymowne polityczne „oświadczenia” woli jak milczenie Donalda Tuska 10 kwietnia 2015 roku. Historia powoli wydaje wyrok na “dziarskiego Donka” z Gdańska. I kodeksowe prawo, że wszystko co powie oskarżony może być wykorzystane przeciwko niemu, nie ma w tej sytuacji pełnego zastosowania. Bo o wiele cięższym dowodem w tym procesie, przed “Trybunałem Historii”, będzie wszystko to, co Donald Tusk chce przemilczeć.

Nie da się jednak ukryć, że agent STASI Oscar pozostaje ciągle w grze. A jak długo spadkobiercy STASI, FDJ i KGB będą go chronić i wykorzystywać, to już temat na inne opowiadanie!

Dlaczego politycy Platformy są tak bardzo ulegli wobec Berlina?

Decyzje o fundamentalnym dla Polski i Polaków znaczeniu w ostatnich latach bardzo często zapadały nie w Warszawie, lecz w Berlinie. To w stolicy Niemiec wytyczano kierunki polityki zagraniczną naszego kraju. To w Berlinie podejmowane były decyzje w sprawie baz NATO czy obozów dla islamskich imigrantów na terytorium Polski. Dlaczego politycy Platformy zrezygnowali z prowadzenia suwerennej polityki? Czy zrobili to za obietnice otrzymania unijnych synekur?

Przykro mi o tym pisać, ale odnoszę wrażenie, że politycy rządowi z Platformy Obywatelskiej postępują tak, jakby Polska nie była własnością Polaków, których (przynajmniej w teorii) mają na arenie międzynarodowej reprezentować. Ich zachowanie może sugerować, że reprezentują interesy kogoś zupełnie innego. Kogoś, kto traktuje Polskę w kategoriach gospodarczo-politycznej kolonii, kto czerpie z naszego kraju gigantyczne zyski, drenując bezpowrotnie kapitał i sporą część owoców wzrostu gospodarczego...

Niemiecka elita polityczna, w ramach dbania o interesy własnego kraju, wynajduje w krajach ościennych polityków słabszych, uległych i zakompleksionych, których może "urobić" według własnego wzorca. Tak było z Donaldem Tuskiem. Niemcy przez kilka lat hodowali go poprzez wręczane mu medale, honory, wyróżnienia i poklepywanie po plecach. Kiedy już go odpowiednio urobili (uprzednio wykorzystawszy do działań na rzecz niemieckiej racji stanu na linii bilateralnej Polska - Niemcy), to wstawili na eksponowane europejskie stanowisko, mimo braku znajomości angielskiego czy francuskiego. Ważne jednak, że znał niemiecki, dzięki czemu mógł przyjmować bezpośrednie instrukcje płynące z Berlina. Cała akcja z "europejską prezydencją" Tuska polegała na spacyfikowaniu (przejęciu w kontrolę) przez Niemcy (za pośrednictwem polityka z kraju "nowej Unii") europejskiego stanowiska, które mogłoby coś znaczyć, gdyby piastował je przebojowy polityk o wyraźnych poglądach. W przypadku jednak obsadzenia go przez totalną miernotę, w dodatku całkowicie uległą i podporządkowaną płynącym instrukcjom, nie znaczy nic. W ten sposób Berlin kontroluje potencjalne narracje, jakie mógłby tworzyć szef Rady Europejskiej.

Następczyni Tuska na stanowisku szefa rady ministrów w Warszawie ma niestety zbyt ograniczone możliwości osobowościowo-intelektualne, abyśmy mogli choćby przez chwile pomarzyć o próbie prowadzenia niezależnej od Niemiec polityki zagranicznej, która uwzględniałaby przede wszystkim interesy naszego państwa. Słynne "setki" telewizyjne z wizyty Ewy Kopacz w Berlinie, kiedy zagubiona i nieogarnięta premier naszego państwa prowadzona była pod ramię przez Angelę Merkel, doskonale zobrazowały istotę obecnych stosunków Polsko - Niemieckich. Pod tym względem nadzieje na zmianę mogą nieść zbliżające się wybory parlamentarne. Póki jednak krajem rządzi ekipa Platformy (jeszcze miesiąc), póty rzeczywistym premierem Polski będzie Angela Merkel.

Źródło: parezja.pl / 3obieg.pl / marucha.wordpress.com / naszeblogi.pl / alexjones.pl / youtube.com / niewygodne.info.pl
Foto: pamiec.pl / afp.com / twimg.com


Za: http://omon.pl/wiadomosci/730-bolek-ujawniony-czas-na-agenta-stasi-o-pseudonimie-oscar
Chociaż na nosie szkła miał grube,ale miał dziadek oczko bystre, którym, znad biurka swego w UB, wytropić umiał wnet faszystę.Wnuczek ma nos nie od parady,taką w Gazecie ma robotę,że, wiernie dążąc w dziadka ślady,raz po raz zwęszy patriotę.

Awatar użytkownika
Marchewa
Administrator
Administrator
Posty: 12187
Rejestracja: 14 września 2004, 13:11
Lokalizacja: Toruń
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Re: Donald Tusk był DDR-owskim agentem( Stasi) o pseudonimie „Oscar”

Postautor: Marchewa » 20 lutego 2016, 19:21

Jak tobie agent GRU na stanowisku ministra obrony nie przeszkadza to co się marnym agentem Stasi przejmujesz.

A na serio akta Stasi są jawne i dostępne. Masz teczkę Tuska? Jak nie to przestań rzucać błotem w nadziei że coś się przylepi.
Spory polityczne trwają najdłużej gdy obie strony nie maja racji.
Gonzalez Suarez

Awatar użytkownika
Cynik
Moderator
Moderator
Posty: 7580
Rejestracja: 02 listopada 2004, 08:43
Lokalizacja: Wratislavia, Silesia

Re: Donald Tusk był DDR-owskim agentem( Stasi) o pseudonimie „Oscar”

Postautor: Cynik » 20 lutego 2016, 22:35

Skąd ma mieć, konfabulacje i wymysły chorej z nienawiści pisiarni. Chyba że kupi teczkę na allegro i sam wypełni.
Gdyby Tusk był agentem jakiejkolwiek agencji poza ubezpieczeniową ;) i artystyczną ;) to w komunie zamiast żyć z fizycznych prac dorywczych byłby na etacie historyka z doktoratem i habilitacją durne młotki. Postuluję zamknięcie tematu albo przsunięcie do dzialu "fantasmagorie chorych z nienawiści nieudaczników życiowych" i co to ma być, wniosek o wydanie paszportu jako dowód czegokolwiek? ;)
"Patriotism is the virtue of the vicious." - O.Wilde

Awatar użytkownika
Nazgul
Moderator
Moderator
Posty: 26388
Rejestracja: 15 stycznia 2006, 15:39
Lokalizacja: Wrocław :)

Re: Donald Tusk był DDR-owskim agentem( Stasi) o pseudonimie „Oscar”

Postautor: Nazgul » 20 lutego 2016, 23:58

Tacy chłopcy uwierzą we wszystko.
A po za ty uważam, że trzeba zakazać cyfr arabskich. ;)
"Rząd próbuje przekonać Wysoką Izbę, że konstytucja nie obowiązuje, posługując się sprostytuowanymi prawnikami" JKaczyński 2003 r.

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 17004
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Re: Donald Tusk był DDR-owskim agentem( Stasi) o pseudonimie „Oscar”

Postautor: Worek » 21 lutego 2016, 08:48

Cynik pisze:"fantasmagorie chorych z nienawiści nieudaczników życiowych" ;)


Jestem za.
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

Awatar użytkownika
gazda
Minister
Minister
Posty: 3060
Rejestracja: 24 listopada 2010, 20:25
Lokalizacja: Lwów

Re: Donald Tusk był DDR-owskim agentem( Stasi) o pseudonimie „Oscar”

Postautor: gazda » 16 kwietnia 2016, 17:10

Tak samo pisaliście jak o Wałęsie mówiono, że jest agentem i Bolkiem. :D I co się okazało? Ano to, że wyszliście na kompletnych idiotów, a wałesa dzisiaj otwarcie mówi, że SB z nim współpracowało. :lol: :lol: :lol:
Wszędzie tam, gdzie bezwzględny liberalizm dochodzi do stanowczej przewagi, następuje stopniowa likwidacja narodu, jego typu i indywidualności. - Zygmunt Balicki

PiSkorz
Wicepremier
Wicepremier
Posty: 5867
Rejestracja: 10 października 2010, 10:59
Lokalizacja: Mazowsze

Re: Donald Tusk był DDR-owskim agentem( Stasi) o pseudonimie „Oscar”

Postautor: PiSkorz » 16 kwietnia 2016, 17:30

Marchewa pisze:Jak tobie agent GRU na stanowisku ministra obrony nie przeszkadza to co się marnym agentem Stasi przejmujesz.

A na serio akta Stasi są jawne i dostępne. Masz teczkę Tuska? Jak nie to przestań rzucać błotem w nadziei że coś się przylepi.


A jeżeli można spytać ...to jakiego agenta GRU w MON Tobie chodzi ?? . Jak sięgnę pamięcią to było ich już kilku : Sikorski , Komorowski , Klich , Siemoniak . Najprawdopodobniej masz na myśli Bronka .

Nie zapomnij że to Tusk z Komorowskim rozwalili polskie wojsko . Załatwili sprawę krótko i po myśli wroga za wschodu . Zlikwidowali obowiązkowy pobór a na to miejsce NIE POWOŁALI NIC .

Dzisiaj szef MON Macierewicz dwoi się i troi aby powołać chociaż obronę terytorialną która byłaby zdolna chociaż częściowo zabezpieczyć wschodnią część Polski .
"Upadliśmy poniżej progu cywilizacyjnego."
T. Jasudowicz

Awatar użytkownika
Cynik
Moderator
Moderator
Posty: 7580
Rejestracja: 02 listopada 2004, 08:43
Lokalizacja: Wratislavia, Silesia

Re: Donald Tusk był DDR-owskim agentem( Stasi) o pseudonimie „Oscar”

Postautor: Cynik » 16 kwietnia 2016, 21:59

Piskorz, ale to Macierewicz wstrzymał wysyłkę Rosomaków dla wojaków w Iraku. Kto kogo tu chciał zniszczyć? Idż, najmij się w komisji badającej promieniowanie Macierewicza.
"Patriotism is the virtue of the vicious." - O.Wilde


Wróć do „Politycy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość