PiSkorz pisze:W PiS-ie trafiają się ludzie o niejasnej przeszłości ale są to wyjątki . Natomiast w tzw. opozycji totalnej jest to regułą . Nie bez powodu Platforma , Nowoczesna , Kodziarze i PSL z taką zawziętością bronią ubeckich emerytur .


Poproszę o 10 przykładów. Nie powinieneś mieć z tym problemów skoro to reguła.

Konstytucja

Konstytucja jako ustawa zasadnicza; dobre i złe strony. Właśnie w tym miejscu możesz wykazać, że prawo w Polsce jest dobre lub złe. Odkryj luki prawne i zaproponuj własne rozwiązania.

Moderatorzy: Lolek00, Bilu1939, Marchewa, Worek, Moderator, Administrator, Super Moderator

Awatar użytkownika
.:Feniks:.
Radny gminny
Radny gminny
Posty: 78
Rejestracja: 14 września 2004, 14:39
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Konstytucja

Postautor: .:Feniks:. » 05 października 2004, 19:21

W forum prowadzącym przez Kamila Durczoka w dniu 04.10.2004 w sprawie pomysłu Platformy "4xTAK" doszedłem do wniosku, że opozycja chce zmienic "fundamenty" państwa czyli stworzyc nową konstytucje.

Platforma wyszła z akcja "4xTAK" i referendum, Samoobrona napisała własna konstytucje podobnie LPR. Zmiany w konstytucji(choć nie wiadomo jakie) chciałoby wprowadzic PiS. Natomiast SLD, SdPL i chyba UP chcą pozostać przy obecnej konstytucji ale nie wykluczają ewentualnych zmian.

Czy Polacy chcieliby budowy "czwartej Rzeczpospolitej" tzn. zmiany konstytucji ??

Iblis
Marszałek województwa
Marszałek województwa
Posty: 1009
Rejestracja: 16 września 2004, 20:06

Postautor: Iblis » 05 października 2004, 19:27

Nie sądzę. Myślę, że Polacy są zadowoleni z Konstytucji, choć jednocześnie dostrzegają pewne mankamenty, które chcieliby zmienić (nie każdy te same). Ogólnie wydaje się, że Konstytucja jest po prostu za duża i reguluje sprawy, którymi mogłaby zająć się ustawa.

Moim osobistym zdaniem Konstytucja wymaga nie tyle zmian, co cięć.

Obywatel
Senator
Senator
Posty: 2257
Rejestracja: 17 września 2004, 19:59

Postautor: Obywatel » 05 października 2004, 19:29

Również to oglądałem.
Oprócz Samoobrony (kóra tradycyjnie nisko przy ziemi latała i facet się zbłaźnił) wszyscy oponęci byli zgodni co do zmian.
Zatem jeżeli ta inicjatywa się utrzyma to zmiany nastapią, a że sa konieczne to samo życie pokazało.
Nie skupiał bym sie na tym "4xTAK" to była poboczna sprawa, dla mnie najwazniejsze było to że wypracowano bez kłotni jakies wspólne porozumienie,cąłkiem zgrabnie i na poziomie.
Giertych postulował utworzenie komisji porozumiewawczej ,więc zobaczymy czy powstanie i co, oraz na ile przygotuje,no i...sejm przyszłej kadencji...ktos oprócz gadania musi pociągnąc za tą "dźwignię'.

Lukasz
Radny wojewódzki
Radny wojewódzki
Posty: 238
Rejestracja: 14 września 2004, 22:15

Postautor: Lukasz » 05 października 2004, 21:19

To,ze konstytucje bywaja zmieniane jest naturalne i nastepuje wszedzie tam gdzie jest konstytucja.Nie ma konstytucji idealnie sztywnych i wprowadzanie do nich poprawek jest normalne i nie stanowi jakiegos nowego panstwa czy jak to mowia nasi politykerzy "IV RP"
Nasza konstytucja nie jest zla co nie znaczy,ze pewne zmainy nie sa w niej konieczne,ale nie musza one oznaczac od razu uznania tego za nowe panstwo.To raczej chwyt polityczny.

Obywatel
Senator
Senator
Posty: 2257
Rejestracja: 17 września 2004, 19:59

Postautor: Obywatel » 05 października 2004, 21:57

Zgadzam się, ta deklaracja "IV..." jest populizmem, jakby jakiekolwiek zmiany miały nagle zmieniać lub godzic w państwo.
Immunitet jest dośc lukratywną sprawą...będa sie o to bić.

Miko
Radny powiatowy
Radny powiatowy
Posty: 142
Rejestracja: 17 września 2004, 09:40
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Miko » 08 października 2004, 01:34

Jak ktoś nie umie dbać o III RP to na co mu IV?

Awatar użytkownika
dC
Radny gminny
Radny gminny
Posty: 45
Rejestracja: 20 września 2004, 18:14
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Postautor: dC » 09 października 2004, 20:50

Obecna konstytucja jest z jednej strony kompromisem i dlatego każda partia (prawie) chce ją zmienić w swoją stronę, z drugiej strony ma dużo śmiesznych i niemożliwych do zrealizowania zapisów (chociażby "bezpłatna opieka zdrowotna" - HAHA! nie dość że PŁACĘ za nią w podatkach, to jeszcze muszę dawać łapówki, a warunki leczenia i tak są fatalne).

Zastanawiam się czy te zapisy nie są powodem, dla którego SLD popiera obecną konstytucję - najłatwiej coś wpisać (dla publiczności) i nie wykonywać - zresztą to nie pierwszy raz w historii Polski. Osobiście byłbym za zmianami w obecnej konstytucji ale zmianami na REALNE i możliwe rozwiązania... wpisać można wszystko...
dC

Iblis
Marszałek województwa
Marszałek województwa
Posty: 1009
Rejestracja: 16 września 2004, 20:06

Postautor: Iblis » 09 października 2004, 21:25

Dla ścisłości zapis brzmi Art. 68. ust. 2. Obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. (...).

Oczywiście taki zapis jest chyba jeszcze bardziej absurdalny bo sugeruje, wręcz, że jeśli kogoś stać na świadczenia, których władze publiczne nie zapewniają, to w myśl zapisanej równości powinny zabraniać :happy8:

Myślę, że ten zapis powinien brzmieć mniej więcej tak: Władze publicznie ze środków publicznych zapewniają podstawowe usługi medyczne osobom, które nie mają środków na pokrycie kosztów tych usług.

Awatar użytkownika
Haszszu
Radny powiatowy
Radny powiatowy
Posty: 120
Rejestracja: 09 października 2004, 23:10
Lokalizacja: Warszawa

Baje, banialuki i brednie poselskie....

Postautor: Haszszu » 10 października 2004, 00:12

Nie będzie żadnych zmian. To są wszystko przedwyborcze baje, banialuki i brednie partyjno - poselskie. Jeżeli w tej kadencji Konstytucja zostanie zmieniona to osobiście na tym forum, uroczyście to odszczekam. Przypuszczam jednak, że nie wiele ryzykuję. :D

Obywatel
Senator
Senator
Posty: 2257
Rejestracja: 17 września 2004, 19:59

Postautor: Obywatel » 10 października 2004, 01:25

Haszszu

Trudno cokolwiek zaryzykować skoro zmiany wynikajace z procedur wybiegną czasowo poza kadencje.
Wobec tego wcale nietrudno "zakładać się".

Co do ryzyka to może najpierw zaryzykuj głębsze wypowiedzi niż swego rodzaju "docinkarstwo wyszydzeniowo-prześmiewcze".

Awatar użytkownika
Haszszu
Radny powiatowy
Radny powiatowy
Posty: 120
Rejestracja: 09 października 2004, 23:10
Lokalizacja: Warszawa

Hipokryzja i cynizm życia partii....

Postautor: Haszszu » 10 października 2004, 15:21

Obywatel pisze:........Co do ryzyka to może najpierw zaryzykuj głębsze wypowiedzi niż swego rodzaju "docinkarstwo wyszydzeniowo-prześmiewcze".

Więc "zaryzykuję", chociaż wydawało mi się, że to dość, może lapidarne określenie "baje, banialuki i brednie" jest wystarczjące aby jednoznacznie ocenić propozycje zmiany konstytucji i ich wystarczająco czytelne, rzeczywiste intencje. Każda z partii zgłosiła mniej lub dalej idące propzycje zmian. Szanse na realizacje w tej kadencji praktycznie żadne. Pytanie; co może być zrealizowane w następnej kadencji ? Moja ocena; niewiele o ile w ogóle. Dlaczego ? W zasadzie możemy zająć się tylko propozycjami PO z uwagi na to, że to ugrupowanie po najbliższych wyborach będzie ugrupowaniem decydującym o składzie rządu i jego programie. Podstawą programu PO jest teza, że polska demokracja jest słaba dlatego, państwo zostało upartyjnione i zawłaszczone przez "klasę prózniaczą" czyli politykierstwo. Można się z tym zgadzać lub nie i dyskutować czy jest to teza słuszna oraz na ile w tym zawłaszczeniu mają swój udział poltycy PO. Według mojej oceny, teza jest nie do końca prawdziwa a udział polityków obecnej PO w zawłaszczaniu w okresie ostatnich 15 lat, bardzo duży. Lecz nie o tym tu dyskutujemy, a więc do rzeczy. Metodą, która ma uzdrowić tą sytuację według PO składa się z następujących punktów:
- zmiana ordynacji na większościową,
- likwidacja Senatu.
- zmniejszenie do 200, liczbę posłów,
- likwidacja immunitetu poselskiego.


Po pierwsze; system większościowy jest wczesnym systemem wyborczym i towarzyszył ustrojowi liberanemu w początkach jego powstania. A więc z punktu widzenia XXI wieku już jest, tak jak i liberalizm, zwietrzałą ramotką nie sprawdzającą się w nowoczesnych demokracjach. To też został zarzucony na rzecz ordynacji proporcjonalnej, która w zasadzie obowiązuje w znacznej większości państw. Efektem wyborów według ordynacji wiekszościowej będzie Sejm zdominowany przez "forsiastych" lokalnych kacyków i biznesowych nababów cieszących się oczywiście wsparciem Kościoła.

Po drugie; jedyną pozytywną przesłanką za pozostawieniewm Senatu jest fakt, że przy Sejmie, który potrafi zająć się najbardziej idiotycznymi sprawami tylko nie rzetelną pracą legislacyjną, spełnia on rolę "legislacyjnej straży pożarnej". Niemniej starania powinny zmierzać do zdefiniowania na nowo roli i funkcji Senatu. Osobiście nie przypuszczam aby w stronnictwach prawicowych istniała rzeczywiście taka intencja i wola.

Po trzecie;zmniejszenie liczby posłów i senatorów, pozornie atrakcyjne, po zastanowieniu wydaje sie jeszcze głupsze niż ordynacja większościowa. Liczba polskich parlamentarzystów nie odbiega od poziomu w innych krajach europejskich. Problem nie w ilości a w systemie i procedurach funkcjonowania. W postulacie tym jednocześnie kryje sie całe bałamuctwo i hipokryzja propozycji PO. Przesłanką wprowadzenia ordynacji większościowej i okręgów jednomandatowych według PO jest potrzeba realnego związania posła z wyborcami i okręgiem wyborczym. Jednak przy zmniejszeniu liczby posłów okręgi wyborcze będą musiały być bardzo duże. A więc ta postulowana więź z wyborcami stanie się całokowicie iluzoryczna.

Po czwarte; w warunkach gdy prokuratura i oragny ścigania poporządkowane są rządowi, istnieje obawa, że brak immunitetu może być instrumentem wywierania presji na posłów i zastraszania opozycji. A Rokita już coś bredzi o "szarpaniu cuglami" itp. itd. W związku z tym nie ma zgody na całkowite zniesienie immunitetu. Można go ograniczyć tak aby nie ukrywali się za nim pospolici przestępcy.

To tyle ! A teraz konkluzja. Moim skromnym zdaniem najważniejszym problemem polskiej demokracji nie są kwestie ustrojowe tylko degeneracja życia politycznego i partii poltycznych, które stały się grupami towarzyskim reprezentującymi swoje interesy /wszystkie bez wyjątku i PO również a może nawet/. Partie przestały wyrażać interesy grup społecznych co powinno być ich "psim śmierdzącym" obowiązkiem. Jeżeli jednak miałoby dojść do zmian ustrojowych to wówczas zmiana konstytucji powinna pójść w innych kierunkach. To jest;
- pogłębienie demokracji parlamentarnej i bezpośredniej przy jednoczesnym wzmocnieniu uprawnień prezydenta /możliwość rozwiązania parlamentu/,
- określenie roli mediów jako tzw. czwartej władzy i ich zdemokratyzowanie,
- określenie rozdziału władzy od biznesu i wzajemnych relacji,
- poddanie wielkich korporacji demokratycznej kontroli
. 8)




Iblis
Marszałek województwa
Marszałek województwa
Posty: 1009
Rejestracja: 16 września 2004, 20:06

Postautor: Iblis » 10 października 2004, 16:43

Co do ordynacji większościowej to stosują ja najpotężniejsze państwa świata, a obecna tendencja jest raczej skierowana na systemy większościowe niż proporcjonalne (zmiana ordynacji we Włoszech).

Jeśli problemem jest degeneracja klasy politycznej to ordynacja większościowa jest jednym z możliwych rozwiązań tego problemu. Dlaczego więc bronisz ordynacji proporcjonalnej, która sprzyja utrzymywaniu sie aktualnych polityków przy władzy :?:

Twoje propozycje (nie twierdzę, że są złe) są bardzo ogólnikowe. Co to znaczy wzmocnienie demokracji parlamentarnej? W jaki sposób? W sytuacji gdy parlament jest skompromitowany?

W jaki sposób problem ma rozwiązać wzmocnienie władzy prezydenckiej skoro ten jest również zamieszany w machlojki, a wiara w to, że następny, wyłoniony z obecnych układów będzie lepszy, naiwna.

Co do następnych pomysłów. Kto je ma wprowadzać, skoro władza jest skompromitowana. Jeśli nie zmieni się ordynacji wyborczej to na czym polega nadzieja, że uda się wprowadzić korzystne zmiany :?:

Awatar użytkownika
Haszszu
Radny powiatowy
Radny powiatowy
Posty: 120
Rejestracja: 09 października 2004, 23:10
Lokalizacja: Warszawa

Ordynacja wyborcza a demokracja.

Postautor: Haszszu » 17 października 2004, 15:13

Iblis pisze:Co do ordynacji większościowej to stosują ja najpotężniejsze państwa świata, a obecna tendencja jest raczej skierowana na systemy większościowe niż proporcjonalne (zmiana ordynacji we Włoszech).......

Skąd te informacje, że najpotężniejsze państwa i że jest taka tendencja?
Jeżeli chodzi o Włochy, to Boss Berlusconi przewidująco broni własnego tyłka i dlatego taki pomysł.

...Jeśli problemem jest degeneracja klasy politycznej to ordynacja większościowa jest jednym z możliwych rozwiązań tego problemu. Dlaczego więc bronisz ordynacji proporcjonalnej, która sprzyja utrzymywaniu sie aktualnych polityków przy władzy...

Nie widzę związku między degeneracją "klasy politycznej" a ordynacją wyborczą. Utrzymywanie obecnych polityków u władzy zależy tylko i wyłącznie od woli wyborców. A teraz dowód, że wola wyborców w warunkach działania ordynacji większościowej będzie całkowicie zlekceważona! Zgodnia z postulatami PO. Wybory do 200 osobowego Sejmu przy pomocy ordynacji większościowej wymagają podziału kraju na 200 jednomandatowych okręgów wyborczych. Kraj podzielony jest na 2489 gmin i 308 powiatów. A więc okręg wyborczy będzie obejmował około 10 - 12 gmin i od 1 do 2 powiatów. Liczba ludzi zamieszkujących w takim okręgu będzie liczyć od 150 do 200 tys. Uprawnionych do głosowania jest w Polsce około 30 milionów, a więc przeciętnie na okręg wypada 150 tys. Przyjmując, że frekfencja w porywach osiągnie 40% /co wydaje się zawyżone/ to do urn uda się około 60 tys. osób. Głosy na kandydatów poszczególnych ugrupowań /symulacja wg. wyników eurowyborczych. Kandydat; PO - 24 %/ 14,4 tys./, LPR - 16 %/9,6 tys./, Samoobrona - 11 %/6,6 tys./, SLD-UP - 10 %/6 tys./, UW - 8%/4,8 tys./, PSL - 7 %/4,2 tys./,SdPl - 5%/3 tys./. Przy jednej turze PO wygrywa i 14,4 tys. ludzi to jest od 7% do 10 % mieszkańców danego okręgu decyduje o reprezentacji politycznej. Ewentualne wprowadzenie drugiej tury spowoduje, że do rywalizacji staje PO i LPR. Część wyborców olewa drugą turę bo to nie "ich małpy". Przyjmujemy frekfencję 30 %. Wygrywa kandydat który otrzyma 50 % +1, a więc ok.15 tys. głosów. Czyli mamy to samo 7%-10% decyduje o reprezentacji politycznej. Do tego nalęży jeszcze dodać;
- rozdrobnienie może i prawdopodobnie będzie jeszcze większe gdyż dojdzie do rywalizacji między gminami i powiatami,
- koszty kampani wyborczej dwa razy większe bo dwie tury,
- małe ugrupowania nie będą miały żadnych szans z uwagi na to, że promowanie jednego kandydata będzie wymagło sprawnej organizacji i olbrzymich kosztów / tylko duże partie i biznes/.
Konkluzja; Do banii z taką demokracją!!!
:evil5:

Iblis
Marszałek województwa
Marszałek województwa
Posty: 1009
Rejestracja: 16 września 2004, 20:06

Postautor: Iblis » 17 października 2004, 15:23

USA, Wielka Brytania, Francja, Kanada, częściowo Niemcy.

We Włoszech w wyniku referendum wprowadzono JOW dla 75% mandatów w roku... 1993, czyli na długo przed Berlusconim.

Twoja symulacja przebiegu wyborów nie ma sensu. Sprawdź sobie wyniki wyborów na wójtów itp. z 2002 roku to przykład JOW dwuturowego, zobaczysz, że nijak one się miały do Twojej symulacji, a frekwencja była w nich największa spośród wszystkich głosowań podczas wyborów samorządowych (niektórzy głosowali właśnie w JOW, a listy partyjne olewali). Na marginesie - jestem przeciwny zmniejszaniu liczby posłów.

A twierdzenie, że utrzymywanie się obecnych polityków u władzyzależy tylko i wyłącznie od wyborców świadczy o tym, że się nad tym stwierdzeniem nie zastanowiłeś albo nie znasz obecnej ordynacji wyborczej.

Awatar użytkownika
Haszszu
Radny powiatowy
Radny powiatowy
Posty: 120
Rejestracja: 09 października 2004, 23:10
Lokalizacja: Warszawa

Dalej o ordynacji...

Postautor: Haszszu » 17 października 2004, 17:53

Iblis pisze:USA, Wielka Brytania, Francja, Kanada, częściowo Niemcy.
We Włoszech w wyniku referendum wprowadzono JOW dla 75% mandatów w roku....

Problem poruszony w tym akapicie wymagałby jednak szerszego i głębszego omówienia. Wykracza to jednak poza temat. W związku z tym tylko kilka uwag. Wielka Brytania, USA, Kanada dodam jeszcze Australię są to państwa o całkiem innej tradycji politycznaj i prawnej a szczególnie prawnej; tradycja prawa anglosaskiego /common law/. Są tam różne niuanse, które jednak wpływają istotnie na system polityczny. Tak więc porównywanie systemu politycznego państw o tradycji anglosaskiej do systemów politycznych i prawnych kontynentalnych musiałoby siłą rzeczy uwzglęniać te różnice i wymagałoby prześledzenia tych zalężności.
Pozostają Francja i częściowo Włochy i Niemcy. W skali Europy to jednak mniejszość.
....Twoja symulacja przebiegu wyborów nie ma sensu. Sprawdź sobie wyniki wyborów na wójtów itp. z 2002 roku to przykład JOW dwuturowego, zobaczysz, że nijak one się miały do Twojej symulacji, a frekwencja była w nich największa spośród wszystkich głosowań podczas wyborów samorządowych (niektórzy głosowali właśnie w JOW, a listy partyjne olewali)......

Wydaje się jednak, że wykrzystanie do symulacji wyborów samorządowych byłoby błędem. Eurowybory najpełniej odzwierciedlają obecne sympatie i nastroje społeczne. Wybory parlamentarne znacznie różnią się od wyborów samorządowych i sądzę, że zbyt znacznie aby z wyborów samorządowych wyciągać konstruktywne i jednoznaczne wnioski. Różnice dotyczą skali problemów politycznych i gospodarczych oraz odzwierciedlają w znacznym stopniu podziały i układy lokalne często o koteryjnym charakterze. Nie łudźmy się, że kandydat nie wsparty stronnictwem politycznym czy też "biznesem" będzie miał jaką bądź szansę wygrania. Jeżeli nawet, to będzie tylko przypadek i zbieg innych okoliczności. Powiązanie lojalnościowe kandydata z wspierającą partią czy tez grupą biznesową będzie jeszcze większe niż obecnie. Stawia się zarzut, że ordynacja proporcjonalna, umożliwia zawłaszczanie decyzji o obsadzie foteli sejmowych przez partyjny aparat. Ten zarzut nie jest w pełni zasadny, gdyż pomija ważny fakt, w Polsce wyborca musi wskazać nazwisko konkretnego kandydata. Doświadczenia wskazują, że wyborcy często krzyżują plany partyjnego aparatu i wybierają osoby zajmujące dalsze miejsca na liście. Osobiście nie jestem zwolennikiem tezy, że kształtowanie układu dwubiegunowego jest korzystne. Uważam, że dla demokracji korzystne jest jednak w miarę dokładne odzwierciedlenie w parlamencie poglądów i interesów politycznych społeczeństwa. Natomiast niewątpliwie korzystne jest stosowanie ordynacji większościowej przy wyborze jednoosobowych organów władzy; prezydent, prezydenci miast, burmistrzowie, wójtowie. Korzści te sądzę są na tyle oczywiste, że nie muszę tu tego problemu rozwijać. :idea:


Wróć do „Prawo”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości