PiSkorz pisze:W PiS-ie trafiają się ludzie o niejasnej przeszłości ale są to wyjątki . Natomiast w tzw. opozycji totalnej jest to regułą . Nie bez powodu Platforma , Nowoczesna , Kodziarze i PSL z taką zawziętością bronią ubeckich emerytur .


Poproszę o 10 przykładów. Nie powinieneś mieć z tym problemów skoro to reguła.

Konstytucja

Konstytucja jako ustawa zasadnicza; dobre i złe strony. Właśnie w tym miejscu możesz wykazać, że prawo w Polsce jest dobre lub złe. Odkryj luki prawne i zaproponuj własne rozwiązania.

Moderatorzy: Lolek00, Bilu1939, Marchewa, Worek, Moderator, Administrator, Super Moderator

Awatar użytkownika
German
Starosta
Starosta
Posty: 749
Rejestracja: 05 czerwca 2010, 22:31
Lokalizacja: Kraków

Postautor: German » 07 maja 2011, 23:00

Może nie tyle w środku tygodnia co w sobotę (i dłużej czynne lokale wyborcze) ,myślę że było by okey.

Awatar użytkownika
Clint Eastwood
Minister
Minister
Posty: 3333
Rejestracja: 04 grudnia 2008, 12:36
Lokalizacja: k.

Postautor: Clint Eastwood » 07 maja 2011, 23:04

okey z czym? z frekwencją? z jakością dokonanego wyboru?

co za różnica. jakbym w ogóle wierzył w bajki, jednorożce, wybory i to, że zderzak łągiewki łamie prawa fizyki to raczej wolałbym, aby wybory były w taki dzień, żeby jak najwięcej ludzi miało trudnośc. aby do urn dotarli tylko ci, którym zależy najbardziej. na frekwencji zależy tylko politykom i ludziom, którzy politykę rozumieją na poziomie tvn24 czy innego radio maryja.

Awatar użytkownika
Marchewa
Administrator
Administrator
Posty: 12231
Rejestracja: 14 września 2004, 13:11
Lokalizacja: Toruń
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Marchewa » 07 maja 2011, 23:21

Co wg ciebie jest kryterium "rozumienia polityki" :?:.
Spory polityczne trwają najdłużej gdy obie strony nie maja racji.
Gonzalez Suarez

Awatar użytkownika
gazda
Minister
Minister
Posty: 3060
Rejestracja: 24 listopada 2010, 20:25
Lokalizacja: Lwów

Postautor: gazda » 07 maja 2011, 23:29

Clint Eastwood pisze:aby wybory były w taki dzień, żeby jak najwięcej ludzi miało trudnośc. aby do urn dotarli tylko ci, którym zależy najbardziej.

Dokładnie. :grin: Najlepiej zrobić jednodniowe wybory w środku tygodnia.
Wszędzie tam, gdzie bezwzględny liberalizm dochodzi do stanowczej przewagi, następuje stopniowa likwidacja narodu, jego typu i indywidualności. - Zygmunt Balicki

Awatar użytkownika
Clint Eastwood
Minister
Minister
Posty: 3333
Rejestracja: 04 grudnia 2008, 12:36
Lokalizacja: k.

Postautor: Clint Eastwood » 07 maja 2011, 23:33

carrotman: jedni widzą show, ludzi, transfery, drużyny, którym można kibicować, cieszyć się ich zwycięstwami i smucić porażkami. to jest moim zdaniem rozumienie polityki na poziomie radio maryja/tvn24.
inni starają się dociekać mechanizmów, dostrzec struktury, próbują kojarzyć przyczyny i skutki, rozpoznać kontekst, odróżnić bazę od nadbudowy, a parlamentarne derby widzą tylko jako emanację jakiegoś głębszego porządku lub chaosu.

pioter
Wójt
Wójt
Posty: 481
Rejestracja: 01 stycznia 2010, 18:17
Lokalizacja: Holandia

Postautor: pioter » 07 maja 2011, 23:42

Marchewa pisze:Co wg ciebie jest kryterium "rozumienia polityki" :?:.


W tym miejscu wracamy znowu do problemu kryterium wyborczego czyli tego dlaczego glos pijaka z pod piwnej budki jest tyle samo wart co glos profesora.
Czy glos fryzjerki na kandydata, ktory sie jej spodobal w telewizji z powodu przystojnej aparycji i niebieskiej koszuli w paski powinien byc tak samo wazny jak przeanalizowana decyzja wyborcza swiadomego politycznie obywatela?
Moim zdaniem konstytucja powinna zawierac pewne kryteria statusu spolecznego jesli chodzi o czynne i bierne prawo wyborcze.
Ostatnio zmieniony 07 maja 2011, 23:43 przez pioter, łącznie zmieniany 1 raz.
Rząd nie rozwiązuje problemów, rząd je tworzy.

Lolek00
Moderator
Moderator
Posty: 9325
Rejestracja: 26 lipca 2009, 16:14
Lokalizacja: woj. śląskie

Postautor: Lolek00 » 07 maja 2011, 23:42

Widzę że kierunek taki żeby na wybory chodzili tylko najbardziej wytrwali :grin:

Proponuje w wigilie robić albo w sylwestra - sylwester świecki to się nie będą czepiać :grin:
Vivat et res publica et qui, illam regit

Awatar użytkownika
NRohirrim
Prezydent
Prezydent
Posty: 12171
Rejestracja: 09 października 2009, 11:00
Lokalizacja: PL
Kontaktowanie:

Postautor: NRohirrim » 08 maja 2011, 01:12

Jako arcydemokrata, nie mam nic przeciwko dwudniowym wyborom. W jednych z ostatnich wyborów w których samemu brałem udział, byłem tak zmęczony i śpiący, że nawet nie poszedłem do lokalu i nie zagłosowałem na samego siebie. Lepsze takie dwudniowe wybory, niż dopuszczenie do głosowania przez internet. A jako konstytucjonalista - raczej nie protestowałbym, jakoby dwudniowe wybory miałyby być niezgodne z konstytucją.

Lolek00
Moderator
Moderator
Posty: 9325
Rejestracja: 26 lipca 2009, 16:14
Lokalizacja: woj. śląskie

Postautor: Lolek00 » 08 maja 2011, 01:27

Mam takie wrażenie, że jak by wybory miały być dwu dniowe to frekwencja będzie sporo większa.

Ale dla bezpieczeństwa lepiej wyrabiać się w jeden dzień. Dwa dni - to dwa razy większe szanse na draki w komisjach, naruszenia ciszy wyborczej, wystąpienie jakichkolwiek problemów które poskutkują wnioskiem do sądu - o niedopełnienie czegoś.
Vivat et res publica et qui, illam regit

Awatar użytkownika
Clint Eastwood
Minister
Minister
Posty: 3333
Rejestracja: 04 grudnia 2008, 12:36
Lokalizacja: k.

Postautor: Clint Eastwood » 08 maja 2011, 09:30

NRohirrim88 pisze:Lepsze takie dwudniowe wybory, niż dopuszczenie do głosowania przez internet.
a to dla czego?

Lolek00
Moderator
Moderator
Posty: 9325
Rejestracja: 26 lipca 2009, 16:14
Lokalizacja: woj. śląskie

Postautor: Lolek00 » 08 maja 2011, 09:34

Głosowanie przez internet odpada na całej linii.

Sieć nie jest bezpieczna. Atakowano już wszystko z powodzeniem, łącznie z pentagonem.

Moim zdaniem teraz jest dobrze, jeden dzień w "wolny" dzień + cisza wyborcza + z dojazdem do niepełnosprawnych.
Vivat et res publica et qui, illam regit

Awatar użytkownika
Nazgul
Moderator
Moderator
Posty: 26668
Rejestracja: 15 stycznia 2006, 15:39
Lokalizacja: Wrocław :)

Postautor: Nazgul » 08 maja 2011, 10:07

W tym miejscu wracamy znowu do problemu kryterium wyborczego czyli tego dlaczego glos pijaka z pod piwnej budki jest tyle samo wart co glos profesora.
A czym głos profesora jest lepszy od pana z pod budki?
A poza tym uważam, że trzeba zakazać cyfr arabskich. ;)
"Rząd próbuje przekonać Wysoką Izbę, że konstytucja nie obowiązuje, posługując się sprostytuowanymi prawnikami" JKaczyński 2003 r.

Lolek00
Moderator
Moderator
Posty: 9325
Rejestracja: 26 lipca 2009, 16:14
Lokalizacja: woj. śląskie

Postautor: Lolek00 » 08 maja 2011, 10:22

Nie istnieje kryterium, szkoła ekonomii itd - która stawia czyjś głos wyżej. Już był tu as który twierdził że "nauka rozsądzi".

Ekonomia pozytywna kończy się wtedy - kiedy stosujemy model na konkretnym społeczeństwie i wtedy już jest normatywna.

Nawet etycznie, moralnie system priorytetów pana z dyplomem nijak góruje nad tym menela. Niema arbitrów etyki i ekonomi.

Takich arbitrów i egoizm miały tylko systemy totalitarne - my mamy demokrację pośrednią - na bezpośrednią bym się nie zgodził. Zgadzam się na silne samorządy - bo w lokalną demokrację pośrednią wierzę.

Centralne normy poszanowania mniejszości (sprawiedliwość i silna konstytucja) i lokalna demokracja pośrednia. Tak winno być :wink:
Vivat et res publica et qui, illam regit

zuikaku
Wicepremier
Wicepremier
Posty: 7216
Rejestracja: 24 czerwca 2005, 18:09
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: zuikaku » 10 maja 2011, 16:49

pioter pisze:Moim zdaniem konstytucja powinna zawierac pewne kryteria statusu spolecznego jesli chodzi o czynne i bierne prawo wyborcze.
Nie. Tacy z większym statusem wcale nie będą znacząco mądrzejsi, a politycznie mogą być wręcz nawet bardziej zindoktrynowani od "prostego ludu".

Lolek00 pisze:Nie istnieje kryterium, szkoła ekonomii itd - która stawia czyjś głos wyżej.
Istnieje bardzo czytelne i sprawiedliwe kryterium w oparciu o które da się zróżnicować wagę głosu. Tym kryterium jest stopień determinacji i motywacji obywatela do wyrażenia swojego głosu. Ten, któremu zależy bardziej, powinien mieć większe prawo głosu od tego, który politykę w zasadzie ma w poważaniu głębokim i nie interesuje się nią na tyle, by w ogóle coś czytać o niej czy próbować się jakoś zorientować inaczej niż chłonąc dyrdymały z kaszanki telewizyjnej.

Co więcej da się ten stopień determinacji obywatela zmierzyć. Dobrowolną składką wyborczą mierzoną jako procent rocznego dochodu obywatela, który on poświęca w wyborach.
Wiadomo : jak ktoś stawia na coś pieniądze, to znaczy, że mu zależy. Ten kto nakłada na siebie trudniejszą do zniesienia dla swojego budżetu składkę wyborczą, niech ma większy głos.

Już zresztą o tym pisałem. To jest "demokracja ważona", w której mniej liczy się ilość wyborców, a bardziej ich "jakość", czyli ich stopień zainteresowania sprawą i motywacja. Tak bywało też na sejmach staropolskich i było to dobre (mam w nosie antysarmatów i patriofobów, dla których to co staropolskie jest złe).

Możemy poczynić takie ogólne założenie, że większym patriotą jest ten, kto bardziej się interesuje losem RP. Zgadzam się więc z Eastwoodem i Cynikiem, że im trudniejszy dostęp do wyborów (trudność do pewnego stopnia), tym lepiej.

Awatar użytkownika
Nazgul
Moderator
Moderator
Posty: 26668
Rejestracja: 15 stycznia 2006, 15:39
Lokalizacja: Wrocław :)

Postautor: Nazgul » 10 maja 2011, 17:17

Tym kryterium jest stopień determinacji i motywacji obywatela do wyrażenia swojego głosu.
Czyli decydują Ci, którzy opłacą największą grupę wyborców, żeby na nich głosowała lub głosowała na ludzi, którzy reprezentują ich cele. Zasadniczo powoduje to też oligarchizację rządów bo oczywiście najwięcej będą płacić jednocześnie najbogatsi i ci którzy będą chcieli najwięcej załatwić dla siebie.
A poza tym uważam, że trzeba zakazać cyfr arabskich. ;)
"Rząd próbuje przekonać Wysoką Izbę, że konstytucja nie obowiązuje, posługując się sprostytuowanymi prawnikami" JKaczyński 2003 r.


Wróć do „Prawo”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość