PiSkorz pisze:W PiS-ie trafiają się ludzie o niejasnej przeszłości ale są to wyjątki . Natomiast w tzw. opozycji totalnej jest to regułą . Nie bez powodu Platforma , Nowoczesna , Kodziarze i PSL z taką zawziętością bronią ubeckich emerytur .


Poproszę o 10 przykładów. Nie powinieneś mieć z tym problemów skoro to reguła.

Zdzisław Gromada o demokracji bezpośredniej

Jak przebiegają podziały polityczne w naszym kraju? Jakie partie są na czasie? Polemika na temat programów, stanowisk i działań partii politycznych w Polsce

Moderatorzy: Lolek00, Bilu1939, Marchewa, Worek, Moderator, Administrator, Super Moderator

Zdzisław Gromad
Radny gminny
Radny gminny
Posty: 57
Rejestracja: 13 stycznia 2008, 11:44
Lokalizacja: Wrocław

@kamiren

Postautor: Zdzisław Gromad » 05 lutego 2012, 11:48

Ja osobiście chętnie bym się dowiedział '

Jak sprawy z DB w twojej gminie , czy ludzie o tym wiedzą, jak się do tego odnoszą ;

siadaj i opowiadaj


Szanowny "kamirenie"

W mojej gminie Wrocław jeszcze nigdy nie było żadnego referendum lokalnego. Zawsze byliśmy zadowoleni z prezydentów (Zdrojewski, Dudkiewicz).

Rada miejska przedstawiła plan zagospodarowania mojej dzielnicy. Przez środek osiedla prowadziła droga prrzelotowa. Zdecydowana część mieszkańców była z tego niezadowolona. Proponowaliśmy rozparzenie alternatywnego przebiegu. Rad to zlekcewarzyła i postawiła na swoim. Na zorganizowanie referendum w tej sprawie nie mieliśmy szans. Dla jego zorganizowania należało zebrać ok. 60 tys. podpisów a nawet gdyby się to udało to aby było wiążące musiało by wziąć udział minimum 200 tys. Nie było na to żadnych szans.

Czy nie mamy żadnej szansy decydowania o sprawach nam bliskich, nas dotyczących?

Awatar użytkownika
kaminiak33
Minister
Minister
Posty: 3929
Rejestracja: 20 maja 2011, 14:04
Lokalizacja: Chotomów

Postautor: kaminiak33 » 05 lutego 2012, 13:04

.Zdzisław Gromad , ja myślałem że u was ta „rewolucja” zmiotła połowę regionu wraz z WŁADZAMI , a tu NIC taki (no wiesz ) jak wszędzie , ale w twojej gminie Wrocław jeszcze nigdy nie było żadnego referendum lokalnego. Zawsze byliście zadowoleni z prezydentów (Zdrojewskiego, Dudkiewicza).

Wiesz co Szanowny "Gromadzie" ,

jeszcze nie widziałem NIEZADOWOLONEGO RADNEGO i pewnie nie zobaczę !!!!


Dowiedziałem się od Ciebie tyle że aż czuję ciężar tej wiedzy .

życzę powodzenia w REWOLUCJI

[ Dodano: Nie 05 Lut, 2012 ]
Ale jaja , o kawałek drogi taka „AWANTURA” .


Czy ktoś mógłby posprzątać po KONFERENCJI ???

[ Dodano: Nie 05 Lut, 2012 ]
Przepraszam zapomniałem dodać

Pana Radnego Gminnego Zdzisława Gromady

[ Dodano: Nie 05 Lut, 2012 ]
Zdzisław Gromad , żeby nie było , ja osobiście jestem( ZA referendum ) , tylko referendum robione tylko dla tego żeby załatwić takie gówno jak „kawałek drogi” jest dla mnie BEZSENSU, nigdy nie spełnisz warunków żeby to referendum było ważne wliczając w to udział ludności.
http://www.forum.polityka.org.pl/viewtopic.php?t=5249
tak jak w Media Markt - nie dla idiotów

Zdzisław Gromad
Radny gminny
Radny gminny
Posty: 57
Rejestracja: 13 stycznia 2008, 11:44
Lokalizacja: Wrocław

Referenda kontrolowane szansą na racjonalną politykę

Postautor: Zdzisław Gromad » 10 sierpnia 2012, 14:28

Mamy wrodzone prawo do samodzielności i wolności. Efekty korzystania z tych praw są w istotnym stopniu zależne od naszych predyspozycji oraz naszego wychowania. W życiu osobistym samodzielności uczą nas rodzice. Niezależnie od efektów tej nauki w wieku 18 lat mamy pełne prawo decydowania o swoich sprawach. W sprawach publicznych realnie nie mamy możliwości samostanowienia. Wprawdzie mamy zapisane takie prawo w Art. 4 naszej Konstytucji lecz kolejne artykuły czynią go martwym prawem. Nasi „opiekunowie” nie są zainteresowani nauką nas obywatelskiej samodzielności wręcz przeciwnie. Nie mamy także wyznaczonego ostatecznego terminu naszej „dorosłości” do samodzielności.

Sytuacja jest dramatyczna. Nasi reprezentanci sprawujący rolę naszych opiekunów nie mają zapisanej w genach miłości do nas jak to mają nasi fizyczni rodzice i dbają nie o nasze interesy lecz przede wszystkim o swoje. Sami sobie ustalają nadmiernie korzystne warunki pracy i płacy. Dla utrzymania się u władzy w naszym imieniu zaciągają katastrofalnie wysokie kredyty i niedostatecznie dbają o nasz „dom” tj. środowisko naturalne w którym żyjemy.

Autorytety w sprawach ekonomii i etyki weryfikatorami pomysłów obywateli

Niezależnie od polityków nieformalną ale istotną władzę pełnią również elity finansowe oraz kościoły. Podobnie jak politycy oni również, a może przede wszystkim, są przeciwni naszej samodzielności. Ci pierwsi obawiają się, że „ciemny lud” jest roszczeniowy. Uzna, że to niesprawiedliwe, że oni mają nadmiar „kasy” gdy większość bieduje. Boją się, że lud przegłosuje: „powinno być sprawiedliwie – wszystkim po równo”. Ludzie duchowni z kolei boją się, że w dzisiejszych czasach rozwiązłości lud przegłosuje swój „dekalog” - każdy sobie ustala zasady moralne. Trzeba przyznać, że obydwa zagrożenia są realne. Jeśli ludzie biznesu i duchowni nie będą mieli gwarancji blokady nierozsądnych, nieracjonalnych i niemoralnych decyzji ludu to nie mamy szans na DB.

Podstawą racjonalnych decyzji politycznych jest kompromis. Ponieważ obecny stosowany system polityczny nie daje nam żadnych szans na dobre jutro powinniśmy go zmienić.

Propozycja racjonalnej nowelizacji naszego systemu politycznego

1. Powołanie Obywatelskiej Komisji Ekonomicznej (OKE) składającej się ze stu obywateli którzy w roku ubiegłym wpłacili do budżetu największy osobisty podatek dochodowy. Decyzje OKE podejmuje zwykłą większością głosów.

2. Powołanie się dziesięcioosobowej Religijnej Komisji Obywatelskiej (RKO) składającej się z przedstawicieli 9 najbardziej licznych ugrupowań religijnych oraz przedstawiciela niewierzących. Decyzje RKO podejmuje jednogłośnie.

3. Grupie 1000 obywateli dajemy prawo wyjścia z dowolnym projektem Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej (OIU). By projekt mógł być zarejestrowany u Marszałka Sejmu musi mieć akceptację OKE oraz RKO.

4. Grupie inicjatywnej OIU dajemy pół roku od momentu zarejestrowania projektu referendum w Sejmie dla zebrania pod nim minimum 99 000 podpisów obywateli popierających projekt.

5. Sejm w przeciągu pół roku musi wyznaczyć dla OIU termin ogólnokrajowego referendum. Wynikiem referendum jest rozwiązanie (wariant) które uzyskało zwykłą większość głosujących i jest wiążący niezależnie od frekwencji referendalnej.

Jeśli zmiany ustrojowe akceptują najaktywniejsi, najsprawniejsi ekonomicznie obywatele, autorytety od spraw duchowych oraz większość obywateli nasi szanowni reprezentanci nie mogą tego lekceważyć. Powinni to zaakceptować. Spróbujmy to przeforsować. Wszyscy na tym skorzystamy.

Awatar użytkownika
sececjonista
Minister
Minister
Posty: 3642
Rejestracja: 13 sierpnia 2011, 12:52
Lokalizacja: Polska

Postautor: sececjonista » 11 sierpnia 2012, 10:47

Zdzisław Gromad pisze:Jeśli ludzie biznesu i duchowni nie będą mieli gwarancji blokady nierozsądnych, nieracjonalnych i niemoralnych decyzji ludu to nie mamy szans na DB.


Hmm... troche to dziwne , skoro to pierwsza i druga władza w Polsce .

Zdzisław Gromad pisze:1. Powołanie Obywatelskiej Komisji Ekonomicznej (OKE) składającej się ze stu obywateli którzy w roku ubiegłym wpłacili do budżetu największy osobisty podatek dochodowy. Decyzje OKE podejmuje zwykłą większością głosów.


jak wyżej . Oni już maja realny wpływ na politykę

Zdzisław Gromad pisze:2. Powołanie się dziesięcioosobowej Religijnej Komisji Obywatelskiej (RKO) składającej się z przedstawicieli 9 najbardziej licznych ugrupowań religijnych oraz przedstawiciela niewierzących. Decyzje RKO podejmuje jednogłośnie.


jakich ugrupowań religijnych i co rozumiesz pod pojęciem "niewierzący" śmierdzi mi tu PIS-em .
"Demokracja-Bóg , który zawiódł" H.H. Hoppe

"Zwolennicy opieki społecznej, socjalizmu, etatyzmu i interwencjonizmu codziennie na tysiąc sposobów zabiegają o nowe ograniczenia indywidualnej wolności. " Henry Hazlitt

Lolek00
Moderator
Moderator
Posty: 9325
Rejestracja: 26 lipca 2009, 16:14
Lokalizacja: woj. śląskie

Postautor: Lolek00 » 11 sierpnia 2012, 18:18

Acha czyli dodatkowo dwie mini Izby, jedna zrobiona z najbogatszych a druga z bliżej nieokreślonych osób reprezentujących kościoły.
Zdzisław Gromad pisze:Powołanie się dziesięcioosobowej Religijnej Komisji Obywatelskiej (RKO) składającej się z przedstawicieli 9 najbardziej licznych ugrupowań religijnych oraz przedstawiciela niewierzących. Decyzje RKO podejmuje jednogłośnie.
Czyli kilku katolików, jeden ateista, muzułmanin i żyd - mają mieć prawa weta odnośnie ustaw obywatelskich tylko dlatego że są ateistami/katolikami/muzułmanami etc ?
Vivat et res publica et qui, illam regit

Awatar użytkownika
sececjonista
Minister
Minister
Posty: 3642
Rejestracja: 13 sierpnia 2011, 12:52
Lokalizacja: Polska

Postautor: sececjonista » 12 sierpnia 2012, 18:16

Lolek00 pisze:Czyli kilku katolików, jeden ateista, muzułmanin i żyd - mają mieć prawa weta odnośnie ustaw obywatelskich tylko dlatego że są ateistami/katolikami/muzułmanami etc ?


No i kogo nazywa Pan Zdzisio , niewierzącym . Ale jak widać już się ulotnił.
"Demokracja-Bóg , który zawiódł" H.H. Hoppe



"Zwolennicy opieki społecznej, socjalizmu, etatyzmu i interwencjonizmu codziennie na tysiąc sposobów zabiegają o nowe ograniczenia indywidualnej wolności. " Henry Hazlitt

Zdzisław Gromad
Radny gminny
Radny gminny
Posty: 57
Rejestracja: 13 stycznia 2008, 11:44
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Zdzisław Gromad » 12 sierpnia 2012, 21:39

Przepraszam, że odpowiadam z poślizgiem.

1. Przez całą swoją historię mieliśmy nad sobą władzę i sztuka przetrwania polegała na przypodobaniu się tej władzy. Jesteśmy nie odporni na manipulację. Nie myślimy po obywatelsku: Co dobre dla ojczyzny? Myślimy egoistycznie: Co dobre dla nas? Nasze decyzje mogą być nierozsądne.

2. Osoby które płacą najwyższy podatek dochodowy to dla kraju są na wagę złota. Im więcej takich tym kraj bogatszy i mniej bezrobocia. Wiedzą doskonale co dla nich dobre a co złe. Są uczciwi i płacą podatki. Gdyby myśleli wyłącznie o swoich pieniądzach znaleźli by sposób na uniknięcie tego. Jeśli nie będą mieli gwarancji, że "dyktat większości" nie stanowi dla nich zagrożenia i nigdy się na DB nie zgodzą.

3. Demokracja bezpośrednia stanowi zagrożenia dla mniejszości religijnych. Jeśli nie będą mieć gwarancji, że DB nie jest dla nich zagrożeniem nigdy się na nią nie zgodzą.

Bez akceptacji mniejszości ludzi zamożnych i religijnych będziemy na zawsze rządzeni przez politykierów.

Lolek00
Moderator
Moderator
Posty: 9325
Rejestracja: 26 lipca 2009, 16:14
Lokalizacja: woj. śląskie

Postautor: Lolek00 » 12 sierpnia 2012, 21:44

Zdzisław Gromad pisze:Co dobre dla ojczyzny? Myślimy egoistycznie: Co dobre dla nas? Nasze decyzje mogą być nierozsądne.
A mi się to przekłada na patriotyzm.

Ojczyznę kocha się za to że można w niej zarabiać, że co moje to mi nikt nie odbierze. Za to się ją kocha najbardziej - że jest się w niej możliwie wolnym.

Zupełnie nie rozumuje na poziomie konfliktu Unitaryzmu z Egoizmem.

Zdzisław Gromad pisze:Bez akceptacji mniejszości ludzi zamożnych i religijnych będziemy na zawsze rządzeni przez politykierów.
Myślałem że teraz jesteśmy rządzeni przez kościelnych fanatyków i bogaczy z kontaktami :wink:
Vivat et res publica et qui, illam regit

Zdzisław Gromad
Radny gminny
Radny gminny
Posty: 57
Rejestracja: 13 stycznia 2008, 11:44
Lokalizacja: Wrocław

Przedstawicielska władza ludu prowadzi narody do biedy

Postautor: Zdzisław Gromad » 12 stycznia 2013, 21:45

Zadłużenie publiczne w krajach z demokracją przedstawicielską przekracza niebezpieczną granice bankructwa. Polski zegar zadłużenia pokazuje, że nasz dług wynosi obecnie ponad 1045 miliardów złotych (ok. 60% PKB). Niektórzy niezależni ekonomiści twierdzą, że faktyczne nasze zadłużenie jest o wiele większe i wynosi ponad 3 biliony zł (ok. 170% PKB). Jeśli tego nie wyhamujemy to utoniemy w długach. Jaka jest tego przyczyna? Co możemy zrobić, by tego uniknąć?

Nadmiar emocji a mało chłodnej kalkulacji w demokracji przedstawicielskiej
Decyzje podejmujemy emocjonalnie lub racjonalnie. Wybierając swojego partnera życiowego dobrze jest słuchać podpowiedzi serca, natomiast podejmując decyzje ekonomiczne lub polityczne powinniśmy być chłodni i wyrachowani. Niestety, decyzje polityczne w naszej ojczyźnie w warunkach demokracji przedstawicielskiej są podejmowane wyłącznie emocjonalnie.

Wybierając przedstawicieli nie mamy możliwości chłodnej oceny i porównania ich przydatności do pełnienia funkcji publicznych. Wybieramy swojego kandydata do władzy w oparciu o jego obraz medialny. Oddajemy swój głos na konkretnego kandydata nie na podstawie jego predyspozycji do służby narodowi lecz na podstawie jego marketingowego wizerunku.

Wyjątkowo negatywne skutki dla naszego tu i teraz oraz przyszłości mają złe relacje pomiędzy wybranymi przez nas ugrupowaniami politycznymi. Cały czas rywalizują ze sobą o nasze głosy. Nie potrafią ze sobą rozmawiać i poszukiwać wspólnie racjonalnych rozwiązań naszych problemów. A jak wiadomo: „Zgoda (kompromis) buduje – niezgoda rujnuje”.

Sytuację „rodziny Polaków” żyjących w warunkach demokracji przedstawicielskiej i jej perspektywy można obrazowo porównać do sytuacji w rozpadającej się rodzinie mieszkającej z konieczności pod jednym dachem. Rodzice prowadzą ze sobą wojnę, „udowadniają”, że całą winę za nieudane życie ponosi drugi rodzic. Rywalizują ze sobą o względy swoich dzieci kupując im łakocie, prezenty czy fundując wycieczki. Od czasu do czasu zadając im pytanie: „Drodzy Polaczkowie - kogo kochacie bardziej mamusię PiSię czy tatusia POldka?”

Demokracja ateńska racjonalna i bez emocji

W pierwowzorze naszej demokracji, praktykowanej w Atenach ponad dwa i pół tysiąca lat temu, wpływ emocji na decyzje polityczne podejmowane przez obywateli był ograniczony do minimum.

1. Do Rady 500, która pełniła rolę rządu i parlamentu, NIE WYBIERANO przedstawicieli lecz ich LOSOWANO spośród tych, którzy wyrazili chęć uczestniczenia w takim losowaniu oraz spełniali stosowne kryteria.

2. Wylosowana Rada nie podejmowała żadnych ważnych decyzji w imieniu obywateli lecz przygotowywała WYŁĄCZNIE PROJEKTY decyzji (uchwał, zarządzeń), które następnie poddawała na Agorze referendum ogółu obywateli. Decyzje uczestników głosowania podejmowane były nie emocjonalnie (lubię to czy nie lubię?) lecz z wyrachowaniem (czy to rozwiązanie jest korzystne dla mnie/nas/?).

Półdemokracja szwajcarska - wzorcowe rozwiązanie na XXI wiek

Ponad 150 lat temu Szwajcarzy w istotnym zakresie adaptowali w swojej Federacji demokrację ateńską. Obywatele nie losują polityków lecz ich wybierają, jednocześnie wzorując się na ateńczykach, ograniczają ich władzę do roli „usługodawców”. Obywatele są dla nich „zleceniodawcą” i cały czas uważnie „patrzą im na ręce”. Mają możliwość stanowienia prawa oraz weta każdej decyzji polityków bez pytania się ich o zgodę. Takie reguły gry politycznej spowodowały, że ich ugrupowaniom politycznym nie opłacała się permanentna wojna ze sobą. 50 lat temu zawarły „magiczną formułę” (Zauberformel). Siedzą przy „okrągłym stole” i razem poszukują rozwiązań, które w najlepszym stopniu zaspakajają oczekiwania zleceniodawcy tj. obywateli. Ograniczenie emocji w polityce spowodowało, że ich dzieci są i będą najszczęśliwszymi na Świecie. http://www.polskatimes.pl/artykul/73358 ... ,id,t.html .

Szwajcarzy udowodnili, że ich system polityczny jest najlepszy. Niestety, jak dotychczas, nikomu w naszej globalnej wiosce nie udało się wziąć z nich przykładu. Problem w tym, ze mieć dobry przykład to mało. Sztuką jest zastosowanie go w praktyce. Jeśli chcesz pomóc rozwiązać ten problem w naszej RP zapraszam na witryny www.demokracjabezposrednia.pl oraz www.dp.org.pl gdzie już przekonani do rozwiązania szwajcarskiego dyskutują jak wziąć z nich przykład.

Awatar użytkownika
sececjonista
Minister
Minister
Posty: 3642
Rejestracja: 13 sierpnia 2011, 12:52
Lokalizacja: Polska

Postautor: sececjonista » 12 stycznia 2013, 21:49

Zdzisław Gromad pisze:Szwajcarzy udowodnili, że ich system polityczny jest najlepszy. Niestety, jak dotychczas, nikomu w naszej globalnej wiosce nie udało się wziąć z nich przykładu. Problem w tym, ze mieć dobry przykład to mało. Sztuką jest zastosowanie go w praktyce. Jeśli chcesz pomóc rozwiązać ten problem w naszej RP zapraszam na witryny www.demokracjabezposrednia.pl oraz www.dp.org.pl gdzie już przekonani do rozwiązania szwajcarskiego dyskutują jak wziąć z nich przykład.


Tu również można podyskutować o zmianach i każdy może zaproponować coś swojego , ale problem w tym : ( z innego wątku )

"No i tu zbliżam się do sedna . Jak już wielokrotnie pisałem , jeżeli ludzie boją się zmian ustroju na taki , który mógłby się okazać lepszy , to dlaczego pędząc torem demokracji , która jest bardzo elastyczna , nie wpisać w nią reguł z innych ustrojów , a ludziom pozostawić złudną nadzieję , że za coś w tym kraju odpowiadają ? Zauważ , że jeżeli chodzi o zabieraniu przywilejów i praw rządzącym , gdzie wielokrotnie można było udowadniać ich niefrasobliwość , nagle wszyscy się wycofują do szyków obronnych i się czają . Dlatego uważam , że ogólnie panuje bezprawie w kraju , kłamstwo i obłuda elit rządzących . I tylko zmiana ........ no właśnie czego ? spowoduje , że będzie można powiedzieć o ludziach , że nie są marionetkami . Każda demokracja prowadzi do dyktatury - Platon"
"Demokracja-Bóg , który zawiódł" H.H. Hoppe



"Zwolennicy opieki społecznej, socjalizmu, etatyzmu i interwencjonizmu codziennie na tysiąc sposobów zabiegają o nowe ograniczenia indywidualnej wolności. " Henry Hazlitt

Zdzisław Gromad
Radny gminny
Radny gminny
Posty: 57
Rejestracja: 13 stycznia 2008, 11:44
Lokalizacja: Wrocław

NIE demokracji - TAK półdemokracji

Postautor: Zdzisław Gromad » 01 marca 2013, 15:50

Jakość naszego TU i TERAZ jest zależna w istotnym stopniu od sytuacji politycznej i ekonomicznej kraju w którym żyjemy. Panuje powszechne przekonanie, że najlepszym systemem organizacji życia publicznego jest demokracja. Jej największą zaletą jest okoliczność, że wszystkie decyzje polityczne w tym systemie mają szansę być akceptowane przez większość obywateli. Niestety, powszechnie praktykowane we współczesnym świecie odmiany demokracji nie dają większości zadowolenia i nie sprzyjają racjonalnej gospodarce finansami publicznymi. Wręcz przeciwnie - jak pokazują „zegary zadłużenia publicznego”- system demokratyczny często prowadzi narody do biedy i bezrobocia.

Pionierzy współczesnej demokracji wypisali na jej sztandarze: „WOLNOŚĆ, RÓWNOŚĆ, BRATERSTWO albo ŚMIERĆ”. W pełni akceptujemy wyłącznie WOLNOŚĆ. Potrzeba niezależności jest na stałe wpisana w ludzką mentalność. Natomiast RÓWNOŚĆ oraz BRATERSWO są w kolizji z naszą naturalną cechą wszystkich istot żywych potrzebną do przeżycia i przekazania swoich genów, swoim potomkom. Nie potrafimy w walce o przetrwanie traktować naszych konkurentów jako równych sobie a także nie potrafimy po bratersku dzielić się z nimi „bogactwem” i „biedą”. W walce o przetrwanie MY jesteśmy najważniejsi.

NIE dla demokracji przedstawicielskiej

W systemie demokracji przedstawicielskiej egoizm polityków jest powodem nieracjonalnej polityki gospodarczo-finansowej. Kandydaci do władzy deklarują a po wyborach ślubują: „..czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli…”. Niestety nie jest to szczera deklaracja. Zdecydowana większość polityków ma naturalny ludzki charakter i w myślach uzupełnia tą przysięgę: „jeśli jej spełnienie nie będzie kolidowało z moimi osobistymi interesami i aspiracjami”

Przewaga egoizmu nad altruizmem, zapisana w naszych genach, w warunkach demokracji przedstawicielskiej powoduje, że politycy:

1. Nie potrafią podejmować niepopularnych decyzji, bo grozi im to przegranymi wyborami. „Kupują” głosy wyborców obiecując im „złote góry” a po wyborach zaciągają w ich imieniu pożyczki, by je spełnić.

2. Nie potrafią ze sobą konstruktywnie rozmawiać i podejmować kompromisowych decyzji, bo to jest źle widziane przez wyborców. Zauważają, dostrzegają i wybierają wyłączne kandydatów zdecydowanych a nie ugodowych.

3. Są mało odporni na lobbing. Wpływowe mniejszościowe grupy interesów potrafią ich „przekonać” do korzystnego dla nich prawa.

Efektem tej sytuacji jest nieracjonalna gospodarka finansami publicznymi. Nadmiernie wysokie koszty administracji, „życie na kredyt”, nie podejmowanie inwestycji długofalowych, etc. Narody stosujące tą odmianę demokracji zmierzają do katastrofy. Czeka ich „śmierć”.

NIE dla demokracji bezpośredniej

Każdego z nas można oceniać (kwalifikować) biorąc pod uwagę najrozmaitsze nasze parametry (cechy). Niektóre z kryteriów kwalifikują nas do grupy, którą możemy się pochwalić np. wyższe wykształcenie. Inne nasze cechy źle o nas świadczą np. alkoholizm a niektóre są obojętne ani dobre ani złe np. nasz wiek. Ze względu na niektóre nasze cechy jesteśmy większością a ze względu na inne mniejszością. Nadanie wszystkim większościom przywileju stanowienia korzystnego dla siebie prawa to nieporozumienie. Demokracja bezpośrednia daje większości prawo dyskryminowania czy wręcz prześladowania mniejszości. Historia XX wieku dostarczyła nam jaskrawe tego przykłady.

Bieda i roszczeniowość większości ludu w Rosji w konfrontacji z nadmiernie wystawnym życiem elit w 1918 roku spowodowały, że zdecydowana większość „przegłosowała” dyrektywę: „Zabrać bogatym i dać biednym”. Niemcy natomiast w latach 30 i 40 ubiegłego wieku z podobnych pobudek równie zdecydowaną większością „przegłosowali” miedzy innymi następujące „ustawy” pt. „Jesteśmy nadludźmi” oraz „Ostateczne rozwiązanie problemu żydowskiego”.

Dobry alfa powinien równo traktować wszystkich podwładnych. Tego wymagania nie gwarantuje żadna większościowa grupa.

Szwajcarska półdemokracja modelem dla XXI wieku

Szwajcaria to kraj, który od ponad 150 lat stosuje z powodzeniem demokrację w największym wymiarze. Pomimo, że system polityczny jaki stosują powszechnie określa się jako demokracja bezpośrednia nie ma wad demokracji przedstawicielskiej oraz bezpośredniej wynikających z ludzkiego egoizmu. Oni sami określają go jako PÓŁDEMOKRACJA . Efekty jej stosowania są do pozazdroszczenia:

 Wszystkie mniejszości w tym językowe, narodowe, religijne oraz finansowe czują się bezpieczne. Emigracja to wyjątek.

 Politycy 4 największych partii politycznych zawiązali przed 50 laty wielką koalicję (magiczną formułę) i tworzą trwały rząd, który podejmuje kompromisowe decyzje polityczne i nie boi się podejmować długookresowych projektów

 Mają bardzo tanią administrację , mały dług publiczny, największe dochody i najmniejsze bezrobocie. Jak wykazało badanie ponad 80% z nich jest dumna z ich sytemu politycznego.

**********************************

Jeśli nie chcemy naszej „śmierci” to nie możemy bierne oczekiwać na cud. Jeśli nie usuniemy wad naszego sytemu politycznego to utoniemy w długach i popadniemy w wielką biedę. Nasi potomkowie wyjadą za chlebem a my będziemy cienko wegetować na głodowych emeryturach. Przypatrzmy się półdemokracji szwajcarskiej. Jak zmodyfikowali demokrację, że działa rewelacyjnie? Jak ograniczyli dyktaturę większości, że ich mniejszości czują się bezpiecznie ? Nie ma emigracji za chlebem ani do rajów podatkowych. Co możemy adoptować na nasz grunt? Jak przekonać „symboliczne” 10 milionów rodaków do takiej zmiany a następnie „poprosić” naszych polityków o ich zadekretowanie?

Lolek00
Moderator
Moderator
Posty: 9325
Rejestracja: 26 lipca 2009, 16:14
Lokalizacja: woj. śląskie

Postautor: Lolek00 » 01 marca 2013, 15:55

Zdzisław Gromad pisze:Jak ograniczyli dyktaturę większości, że ich mniejszości czują się bezpiecznie ?
Dlatego zakazali budować meczety? :mrgreen:

edit: oczywiście dobrze zrobili... ale czy to bezpieczeństwo mniejszości...
Vivat et res publica et qui, illam regit

Zdzisław Gromad
Radny gminny
Radny gminny
Posty: 57
Rejestracja: 13 stycznia 2008, 11:44
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Zdzisław Gromad » 01 marca 2013, 19:21

Szwajczrzy uznali (zapisali to w swojej Konstytucji) , że tej mniejszości nie trzeba chronić .

Atylla
Minister
Minister
Posty: 3293
Rejestracja: 24 stycznia 2013, 17:34
Lokalizacja: Kołobrzeg

Postautor: Atylla » 01 marca 2013, 19:26

Dlatego zakazali budować meczety?

edit: oczywiście dobrze zrobili... ale czy to bezpieczeństwo mniejszości...

Z meczetami to jest spory problem. Bezmyślne wydawanie pozwoleń na meczety to brak poszanowania ich wiary.

Otóż meczet dla muzułmanów to miejsce święte. Święte do tego stopnia że jak się zawali, to i tak jest dalej miejscem świętym i nie można go usunąć. Więc trzeba się 10 x zastanowić zanim się takie pozwolenie wyda.

[ Dodano: Pią 01 Mar, 2013 ]
Szwajczrzy uznali (zapisali to w swojej Konstytucji) , że tej mniejszości nie trzeba chronić .

W I Rzeczpospolitej (i wcześniej też) nikt nie chronił mniejszości i jakoś nikt tego nie odczuwał. Przybywali do nas zewsząd, z Niemiec, z Holandii, z Szkocji, Z Chanatu itp itd.

Lolek00
Moderator
Moderator
Posty: 9325
Rejestracja: 26 lipca 2009, 16:14
Lokalizacja: woj. śląskie

Postautor: Lolek00 » 01 marca 2013, 19:35

O dziwo Szwajcarów nikt nie postrzega jako niecywilizowanych dzikusów.

Atylla pisze:Otóż meczet dla muzułmanów to miejsce święte. Święte do tego stopnia że jak się zawali, to i tak jest dalej miejscem świętym i nie można go usunąć. Więc trzeba się 10 x zastanowić zanim się takie pozwolenie wyda.
Po co się zastanawiać, nie wydawać i koniec :wink:
Vivat et res publica et qui, illam regit


Wróć do „Lewica - Centrum - Prawica”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość