PiSkorz pisze:W PiS-ie trafiają się ludzie o niejasnej przeszłości ale są to wyjątki . Natomiast w tzw. opozycji totalnej jest to regułą . Nie bez powodu Platforma , Nowoczesna , Kodziarze i PSL z taką zawziętością bronią ubeckich emerytur .


Poproszę o 10 przykładów. Nie powinieneś mieć z tym problemów skoro to reguła.

Zdzisław Gromada o demokracji bezpośredniej

Jak przebiegają podziały polityczne w naszym kraju? Jakie partie są na czasie? Polemika na temat programów, stanowisk i działań partii politycznych w Polsce

Moderatorzy: Lolek00, Bilu1939, Marchewa, Worek, Moderator, Administrator, Super Moderator

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 17363
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Postautor: Worek » 26 września 2013, 17:39

Wyjątkowej urody ..... brednie.

Armia niedoposażona, bez nowoczesnego sprzętu - pierniczy jak potłuczony. To po co kupujemy Leopardy?
Brak silnej armii = utrata niepodległości. Matko Boska Pierniczących Głupoty.
Porównanie obecnej sytuacji Polski do czasów Saskich - o Jezu, to trzeba być idiotą.
Słusznie zauważył o obsadzaniu stanowisk w WS swoimi. Przodował w tym PiS po to właśnie aby tymi ludźmi szukać haków.
A kto szukał haków w ostatnich wyborach do senatu? Pozostawiam bez komentarza.
Biedna swastyka.
Co ciekawe w następnym zdaniu jesteśmy niesamowicie biedni bo jesteśmy tak celowo zarządzani. Litości.
Ma rację, że rządzący myślą krótkoterminowo.

I tyle. Nie chce mi się słuchać dalej tego człowieka.
Ostatnio zmieniony 26 września 2013, 17:59 przez Worek, łącznie zmieniany 1 raz.
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

Awatar użytkownika
Jojo
Minister
Minister
Posty: 3918
Rejestracja: 05 lipca 2013, 16:08
Lokalizacja: Śląsk Rybnik

Postautor: Jojo » 26 września 2013, 17:56

O jakim bankructwie piszesz .Prezio chce banki wykupić (repolonizacja) a to jedyne 1.5 bln$ nie wspomnę o reszcie.
http://www.tvn24.pl/program-pis-w-oczac ... 839,s.html
Art. 173. Konst.

Sądy i Trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz.

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 17363
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Postautor: Worek » 26 września 2013, 18:06

Dużo państwowych przedsiębiorstw do dużo stanowisk dla "hofmanowych żon".
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

Marek K.
Poseł
Poseł
Posty: 1699
Rejestracja: 07 lipca 2010, 23:37
Lokalizacja: Kiel/Rumia

Postautor: Marek K. » 26 września 2013, 18:10

I wdowy po "poleglych" Bohaterach z PiS beda potrzebowaly posadki, jak sie kadencja skonczy.

dejpanspokój
Marszałek województwa
Marszałek województwa
Posty: 1492
Rejestracja: 26 lipca 2013, 12:03
Lokalizacja: KNT

Re: Diagnoza oraz recepta uzdrowienia chorej demokracji

Postautor: dejpanspokój » 27 września 2013, 10:23

Zdzisław Gromad pisze:raz na 4 lata w powszechnym sondażu popularności polityków

Demokracji za sprawą czarodziejskiej różdżki nie da się osiągnąć. Można coś przy niej gmerać ale to niewiele da. O demokracji, o państwie trzeba mówić w szkołach, w mediach - ludzie sami dorosną. Minie 50, 100 lat, może coś drgnie. Warto uczyć, czas i tak biegnie.
Problemem Polski nie jest niedojrzała demokracja. Problemem jest bezprawie - to jest rak, który zżera ten kraj.
Żeby Polska...

Awatar użytkownika
sececjonista
Minister
Minister
Posty: 3642
Rejestracja: 13 sierpnia 2011, 12:52
Lokalizacja: Polska

Postautor: sececjonista » 27 września 2013, 20:23

dejpanspokój pisze:Problemem Polski nie jest niedojrzała demokracja. Problemem jest bezprawie - to jest rak, który zżera ten kraj.


jedno zdanie przeczy drugiemu.
"Demokracja-Bóg , który zawiódł" H.H. Hoppe

"Zwolennicy opieki społecznej, socjalizmu, etatyzmu i interwencjonizmu codziennie na tysiąc sposobów zabiegają o nowe ograniczenia indywidualnej wolności. " Henry Hazlitt

dejpanspokój
Marszałek województwa
Marszałek województwa
Posty: 1492
Rejestracja: 26 lipca 2013, 12:03
Lokalizacja: KNT

Postautor: dejpanspokój » 27 września 2013, 21:07

sececjonista pisze:
dejpanspokój pisze:Problemem Polski nie jest niedojrzała demokracja. Problemem jest bezprawie - to jest rak, który zżera ten kraj.


jedno zdanie przeczy drugiemu.

Pomiędzy demokracją, a prawem stawiasz znak równości? Pojechałeś po bandzie :lol:
Żeby Polska...

Zdzisław Gromad
Radny gminny
Radny gminny
Posty: 57
Rejestracja: 13 stycznia 2008, 11:44
Lokalizacja: Wrocław

Pierwszy krok w kierunku prawdziwej demokracji w Polsce

Postautor: Zdzisław Gromad » 01 listopada 2013, 09:38

Demokracja przedstawicielska to niewypał. Władza jest powierzana w ręce ludzi nie w oparciu o merytoryczny wybór lecz wyłącznie w wyniku sprawnego marketingu politycznego. System ma trzy wady wrodzone, które go dyskwalifikują. Są to:

 Elity polityczne NIE POTRAFIĄ ZE SOBĄ WSPÓŁPRACOWAĆ dla dobra wspólnego. Wiecznie ze sobą rywalizują i prowadzą wojny na górze. Dosadnie określił to Stanisław Lem; „Elity polityczne” (w systemie demokracji przedstawicielskiej) to ujadające stado kundelków zajadle ze sobą walczące o miejsce w kuchni politycznej licząc na zdobycie smakowitych kąsków dla siebie.

 System nie daje politykom sprzyjających warunków do PODEJMOWANIA STRATEGICZNYCH DECYZJI. Podejmowane są najchętniej decyzje popularne, które przynoszą pozytywne efekty w krótkim okresie. Takie, które dają im szansę przetrwać całą kadencję i nadzieję na utrzymanie się u władzy po kolejnych wyborach.


 Ugrupowanie polityczne, które chce odnieść sukces wyborczy w tym systemie i zdobyć władzę, musi obiecywać wyborcom nierealne „złote góry”. W efekcie po wygraniu wyborów MUSI ZACIĄGAĆ KREDYTY, by przynajmniej częściowo dotrzymać słowa. W efekcie dług publiczny rośnie lawinowo.

Jeśli MY NARÓD myślimy poważnie o naszej przyszłości to powinniśmy jak najszybciej zmienić w naszej ojczyźnie reguły gry i ograniczyć do minimum te „cechy” demokracji przedstawicielskiej. Dalsze korzystanie z "usług" pośredników bez ich nadzoru doprowadzi nas do przepaści. Nie mamy wyboru. Powinniśmy zastosować sprawdzony system stosowany od ponad 150 lat przez Helwetów i zdegradować „elity polityczne” z roli władców i gwiazd medialnych do roli służby oraz cały czas patrzeć im na ręce. Wyznaczyć i narzucić im warunki pracy i płacy.
Gmina szkołą sprawowania władzy zwierzchniej przez obywateli

Tak jak nie należy skakać do głębokiej wody, gdy nie umie się pływać tak równie niebezpiecznie byłoby, bez przygotowania narzucić odgórnie system referendalny 40 milionowemu społeczeństwu. Większość obywateli ma zakodowany układ „MY poddani – ONI rządzący” i nie wyobraża sobie układu ”MY pany – ONI nasza służba”. Powszechny jest brak wiary, że poczciwi obywatele są tolerancyjni i potrafią zastosować się do patriotycznego hasła J. F. Kennedy’ego "Nie pytaj, co twój kraj może zrobić dla ciebie, zapytaj, co ty możesz zrobić dla swojego kraju" .

Nie ma innej możliwości – narzędzia demokracji bezpośredniej nim się zastosuje w skali makro trzeba przećwiczyć i przetestować w skali mikro. Odpowiednim przedszkolem dla tego sytemu politycznego są jednostki samorządu terytorialnego. Zaletą takiego rozwiązania jest fakt, że nie przykładamy „noża do gardła” aktualnym naszym przedstawicielom i nie mówimy: „Natychmiast zmieńcie Konstytucję i oddajcie nam pełnię władzy”. Mówimy im: „Możecie cieszyć się władzą spokojnie do końca tej i następnej kadencji. Przyjemność sprawowania władzy w warunkach władzy zwierzchniej narodu zostawcie swoim następcom.”

Zmiana rangi ustawy o referendum lokalnym z obligatoryjnej na fakultatywną pierwszym krokiem budowy społeczeństwa obywatelskiego. Mieszkańcy małych ojczyzn muszą się sami opowiedzieć czy chcą sprawować władzę zwierzchnią czy wolą mieć swojego alfa (wójta, burmistrza, prezydenta) i być wyłącznie jego grzecznymi podwładnymi. W ustawie o referendum lokalnym powinien znaleźć się zapis analogiczny do zapisu w Konstytucji Szwajcarii z 1848 roku:

Obywatele (mieszkańcy) samorządu maja prawo w drodze referendum zmienić częściowo lub całkowicie treść tej ustawy
W szczególności mogą określić jakie decyzje w ich małej ojczyźnie muszą być poddane referendum, kto ma prawo organizować referenda fakultatywne, jaka musi być minimalna frekwencja by wynik referendum był wiążący.

Z inicjatywy ambasady Szwajcarii w Polsce, wydawnictwo „Semper” opublikowało w 2011 roku prowokacyjną publikację pod tytułem: „Szwajcarska demokracja modelem dla XXI wieku”. Jeśli zgadzasz się ze mną, że warto z tej rady skorzystać oraz z moim pomysłem jaki zrobić pierwszy krok w tym kierunku to zgłoś swój akces do Komitetu Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej OIUkontakt@gmail.com mającej na celu nowelizację zapisu ustawy o referendum lokalnym.

noranda
Radny gminny
Radny gminny
Posty: 58
Rejestracja: 15 sierpnia 2011, 15:46
Lokalizacja: Blisko Krakowa

Re: Pierwszy krok w kierunku prawdziwej demokracji w Polsce

Postautor: noranda » 03 listopada 2013, 12:28

Zdzisław Gromad pisze:Demokracja przedstawicielska to niewypał. Władza jest powierzana w ręce ludzi nie w oparciu o merytoryczny wybór lecz wyłącznie w wyniku sprawnego marketingu politycznego. [/b]


W ocenie stanu obecnego dodał bym tylko jedno "Na dzisiaj demokracja przedstawicielska to już niewypał". 150 lub 200 lat temu był postępem w stosunku do wcześniejszych systemów. wszystko ma swój początek, apogeum i schyłek.
Na całym świecie systematycznie spada autorytet partii politycznych.Stopniowa degradacja przydatności społecznej wzrasta, bo celem nadrzędnym w walce międzypartyjnej jest władza dla swojej partii, w której sens służby społeczeństwu schodzi na dalszy plan i liczy się tylko na tyle, na ile prognozują reelekcję.
Może tyle bardzo uproszczonej diagnozy dlaczego system przedstawicielski nie spełnia swojej roli.
Alternatywą od jakiegoś czasu jest współczesna wersja demokracji bezpośredniej możliwej do realizowania w oparciu o współczesne /i przyszłe/ narzędzia komunikowania się jakie daje Internet i głosowanie przez Internet.
Dla mnie istotą Twojego apelu stanowi kwestia liczenia się z faktem, że znacznie szybciej rozwija się sfera techniki niż mentalność społeczna wielomilionowych narodowości o stosunkowo niskiej świadomości politycznej Polaków . To mozolny proces nauki której należy uczyć od podstaw tak jak piszesz: Zaczynając od najmniejszych struktur i spraw najprostszych w gminie lub sołectwie.
Skoro taki styl przekształcania mentalności społecznej uznamy za jedynie możliwy, to stwierdzenia ....."Jeśli MY NARÓD myślimy poważnie o naszej przyszłości to powinniśmy
jak najszybciej zmienić w naszej ojczyźnie reguły gry i ograniczyć do minimum te „cechy” demokracji przedstawicielskiej.".....są chyba zbyt optymistyczne i niecierpliwe.
Raczej wszyscy uznający ten kierunek zmian politycznych -zwłaszcza w parafialnej i post komunistycznej Polsce muszą zakarbować sobie w psychice: Opór materii będzie duży i w tej pracy organicznej należy się liczyć że będzie bardzo wyboista i długotrwała ale jedynie słuszna.
Jeśli uda się wdrożyć do prawa i praktyki samorządowej w setkach gmin ale głownie do mentalności lokalnych społeczności, to dalsze etapy będą już znacznie łatwiejsze.

Lolek00
Moderator
Moderator
Posty: 9325
Rejestracja: 26 lipca 2009, 16:14
Lokalizacja: woj. śląskie

Postautor: Lolek00 » 03 listopada 2013, 14:25

Demokracja przedstawicielska działa lepiej niż wam się wydaje panowie - po prostu swobody polityczne wpisały malkontenctwo w stały krajobraz społeczeństwa i wielu ludzi postrzega politykę jako coś złego bo ma w głowie utopie.

Zdzisław Gromad pisze: Elity polityczne NIE POTRAFIĄ ZE SOBĄ WSPÓŁPRACOWAĆ dla dobra wspólnego. Wiecznie ze sobą rywalizują i prowadzą wojny na górze. Dosadnie określił to Stanisław Lem; „Elity polityczne” (w systemie demokracji przedstawicielskiej) to ujadające stado kundelków zajadle ze sobą walczące o miejsce w kuchni politycznej licząc na zdobycie smakowitych kąsków dla siebie.
Ten nawias sam sobie dopisałeś?
System nie daje politykom sprzyjających warunków do PODEJMOWANIA STRATEGICZNYCH DECYZJI. Podejmowane są najchętniej decyzje popularne, które przynoszą pozytywne efekty w krótkim okresie. Takie, które dają im szansę przetrwać całą kadencję i nadzieję na utrzymanie się u władzy po kolejnych wyborach.
O tak, w demokracji bezpośredniej nie będzie "decyzji popularnych" :shock:
Zdzisław Gromad pisze: Ugrupowanie polityczne, które chce odnieść sukces wyborczy w tym systemie i zdobyć władzę, musi obiecywać wyborcom nierealne „złote góry”. W efekcie po wygraniu wyborów MUSI ZACIĄGAĆ KREDYTY, by przynajmniej częściowo dotrzymać słowa. W efekcie dług publiczny rośnie lawinowo.
Tylko że są demokracje przedstawicielskie o mniejszym długu w PKB od Szwajcarii (np; Łotwa), argument słuszny jako krytyka demokratyzmu w ogóle, ale tylko przedstawicielskiego?
Zdzisław Gromad pisze:Jeśli MY NARÓD myślimy poważnie o naszej przyszłości to powinniśmy jak najszybciej zmienić w naszej ojczyźnie reguły gry i ograniczyć do minimum te „cechy” demokracji przedstawicielskiej. Dalsze korzystanie z "usług" pośredników bez ich nadzoru doprowadzi nas do przepaści. Nie mamy wyboru. Powinniśmy zastosować sprawdzony system stosowany od ponad 150 lat przez Helwetów i zdegradować „elity polityczne” z roli władców i gwiazd medialnych do roli służby oraz cały czas patrzeć im na ręce. Wyznaczyć i narzucić im warunki pracy i płacy.
Gmina szkołą sprawowania władzy zwierzchniej przez obywateli

Tak jak nie należy skakać do głębokiej wody, gdy nie umie się pływać tak równie niebezpiecznie byłoby, bez przygotowania narzucić odgórnie system referendalny 40 milionowemu społeczeństwu. Większość obywateli ma zakodowany układ „MY poddani – ONI rządzący” i nie wyobraża sobie układu ”MY pany – ONI nasza służba”. Powszechny jest brak wiary, że poczciwi obywatele są tolerancyjni i potrafią zastosować się do patriotycznego hasła J. F. Kennedy’ego "Nie pytaj, co twój kraj może zrobić dla ciebie, zapytaj, co ty możesz zrobić dla swojego kraju" .

Nie ma innej możliwości – narzędzia demokracji bezpośredniej nim się zastosuje w skali makro trzeba przećwiczyć i przetestować w skali mikro. Odpowiednim przedszkolem dla tego sytemu politycznego są jednostki samorządu terytorialnego. Zaletą takiego rozwiązania jest fakt, że nie przykładamy „noża do gardła” aktualnym naszym przedstawicielom i nie mówimy: „Natychmiast zmieńcie Konstytucję i oddajcie nam pełnię władzy”. Mówimy im: „Możecie cieszyć się władzą spokojnie do końca tej i następnej kadencji. Przyjemność sprawowania władzy w warunkach władzy zwierzchniej narodu zostawcie swoim następcom.”
Właśnie obecnie w samorządach ludzie korzystają ze swojej władzy i uczą się obywatelskich postaw, w niejednej gminie zbierano już podpisy na odwołanie wójta, przeprowadzano konsultacje społeczne, ogłaszano wcześniejsze wybory. Rozumiem że to nie ma zalet i trzeba wszystko spłaszczyć, a niewygodne elementy pośredniej demokracji zamieść pod dywan?
Zdzisław Gromad pisze:Z inicjatywy ambasady Szwajcarii w Polsce, wydawnictwo „Semper” opublikowało w 2011 roku prowokacyjną publikację pod tytułem: „Szwajcarska demokracja modelem dla XXI wieku”. Jeśli zgadzasz się ze mną, że warto z tej rady skorzystać oraz z moim pomysłem jaki zrobić pierwszy krok w tym kierunku to zgłoś swój akces do Komitetu Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej OIUkontakt@gmail.com mającej na celu nowelizację zapisu ustawy o referendum lokalnym.
To wspaniałe że zawierzasz pan agitacjom politycznym finansowanym z zewnątrz.

Demokracja przedstawicielska sama w sobie i jej elementarne założenia, są bardzo ciekawym pomysłem na pogodzenie elementów hierarchizmu i demokratycznej legitymacji jaka w dzisiejszych czasach jest niezbędna. Połączona z system parlamentarno-gabinetowym rozgranicza w wystarczających proporcjach wybranych (sejm, prezydent) od mianowanych (rząd).

Problematyczna jest jednak sama ordynacja demokratyczna. Uważam że wielomandatowy system proporcjonalny, rozdający mandaty wg. liczby głosów na partię a nie na konkretne osoby odbiera wiele oczywistych wydawało by się w demokracji możliwości; przykładowo:

- komitet regionalny z dużym poparciem w okręgu nie ma szans na wejście do sejmu
- osoba mająca największą liczbę głosów w okręgu może nie wyjść do sejmu bo suma głosów dla komitetu może być zbyt mała.

Dlatego osobiście popieram wielomandatowy system większościowy. Szkoda że u nas uwzięto się na JOWy które popieram przy okazji petycji bo to mniejsze zło niż proporcjonalny.

Demokracja bezpośrednia skończyła by się tym że;

1) masa ludzi i tak by głosowała na "partyjną rekomendację" (co nikogo chyba nie dziwi) tylko ze cały okres organizacyjny i decyzyjny byłby jeszcze bardziej ślamazarny.

2) frekwencja wyborcza uległa by degradacji, mamy wybory raz na 4 lata i jest ok 50% jakby wybory o coś były co miesiąc to spadła by jeszcze bardziej.

3) ludzie pracujący którzy mają rodzinę (czyt. najbardziej rozgarnięta część społeczeństwa) - miała by paradoksalnie najmniej czasu żeby śledzić nieustanną debatę, i głosować w wyborach bezpośrednich.

4) systemy komputerowe to nie jest coś co w ogóle można traktować jako bezpieczne. Polska to nie jest jakieś polityczne wpizdów upchane w Alpach tylko jeden z najistotniejszych regionów strategicznych; wybory przez internet mogły by być przedmiotem cyberataków które by je wypaczały.
Vivat et res publica et qui, illam regit

noranda
Radny gminny
Radny gminny
Posty: 58
Rejestracja: 15 sierpnia 2011, 15:46
Lokalizacja: Blisko Krakowa

Postautor: noranda » 03 listopada 2013, 21:57

Lolek00 pisze:Demokracja przedstawicielska działa lepiej niż wam się wydaje panowie - po prostu swobody polityczne wpisały malkontenctwo w stały krajobraz społeczeństwa i wielu ludzi postrzega politykę jako coś złego bo ma w głowie utopie.

Jeśli działa tak wspaniale i sprawnie, to dlaczego wyborcy mają coraz mniej zaufania do parlamentu i twierdzą, że nasz parlamentaryzm sięgnął dna.
Można długo i ozdobnie werbalnie brylować jak Zbynio Ziobro i paru innych, a frekwencja na kolejnych wyborach - cieniutka....
Za dużo swobód demokratycznych? A może spadająca wiarygodność i zaufanie do tych którym powierzamy swój los w akcie wyborczym, którzy w tydzień po wyborach mają zasadniczo w nosie zobowiązania jakie podejmowali oferując swoje " fachowe usługi".

Istotą mojej poprzedniej prognozy ewolucji systemu rządzenia państwem nie jest zamiar ZASTĄPIENIA PARLAMENTU I RZĄDU REFERENDAMI lecz zmiana roli z pozycji suwerena czyniącego co interes partii każe, do roli wykonawcy woli wyrażonej w referendach danego szczebla z przestrzeganiem obowiązującego prawa.
Szwajcaria nie jest jakimś tam "cośtam cośtam" lecz praktycznym przykładem tego jak państwo obywatelskie skutecznie funkcjonuje.
Polskie referenda na skalę większą niż sołectwo i gmina przy obecnej kulturze politycznej obywateli i rozpasaniu "przedstawicielskich" partii zamieniają się w groteskę tak jak to było w referendum Warszawskim i jak to będzie z referendum o szkole dla 6 latków.

Dlatego powtarzam: Dojrzeliśmy na razie do nauki stosowania referendum na poziom gminy,
bo na wyższych szczeblach narzędzia ważne dla samorządności wojenki partyjne zamieniają je w prymitywne pały do bijatyk partyjnych.
Jesteśmy na początku długiej i mozolnej drogi, gdzie najważniejsze są głębokie zmiany mentalne i kultura polityczna.
Partie funkcjonujące w systemie demokracji przedstawicielskiej z własnej woli nie zastosują samoograniczenia niezbędnego dla wiarygodności. Co najwyżej będziemy wybierać,mniejsze zło, a korupcja i nepotyzm będzie ciągle wisiał nad całością tej konstrukcji.

Awatar użytkownika
Malory
Marszałek województwa
Marszałek województwa
Posty: 1388
Rejestracja: 11 grudnia 2012, 21:33
Lokalizacja: Pomorze

Postautor: Malory » 04 listopada 2013, 01:35

Z demokracją największy problem jest obecnie że traktujemy ją jako sposób rządzenia a nie sposób życia. To tworzy mentalne przeszkody- nie może istnieć mentalne wyalienowanie człowieka od władzy w systemie demokratycznym. Demokracja musi być przede wszystkim rozumiana jako styl życia oparty o wartości takie jak: zaangażowanie, egalitaryzm i poszanowanie prawa wszystkich.

1) masa ludzi i tak by głosowała na "partyjną rekomendację" (co nikogo chyba nie dziwi) tylko ze cały okres organizacyjny i decyzyjny byłby jeszcze bardziej ślamazarny.


Ogólnie zadałbym pytanie czy przy dzisiejszym poziomie digitalizacji, powszechnego dostępu do informacji partie polityczne jeszcze spełniają swoją funkcję i nadal są potrzebne? Czy ma to sens żeby naszymi reprezentantami były prawe ręce prezesów partii a nie indywidualni kandydaci? Dodatkowo coraz częściej pojawiają się uzasadnione obawy o to czy partie polityczne to jeszcze instytucje publiczne czy już prywatne? Patrząc na zakres kompetencji prezesów ciężko nie ulec wrażeniu że to już prywatne instytucje.

2) frekwencja wyborcza uległa by degradacji, mamy wybory raz na 4 lata i jest ok 50% jakby wybory o coś były co miesiąc to spadła by jeszcze bardziej.


To już wina naszego społeczeństwa nie demokracji.

3) ludzie pracujący którzy mają rodzinę (czyt. najbardziej rozgarnięta część społeczeństwa) - miała by paradoksalnie najmniej czasu żeby śledzić nieustanną debatę, i głosować w wyborach bezpośrednich.


Nie róbmy z rodziny takiego balastu, bo nie jest ona czymś uniemożliwiającym bycie aktywnym obywatelem. Wręcz daje do tego sporą motywację.
System pracy zarobkowej jest wynikiem przywłaszczenia indywidualnego narzędzi produkcji i ziemi; jest on zarazem koniecznym warunkiem rozwoju produkcji kapitalistycznej: wraz z nią musi też zginąć.
- Piotr Kropotkin

Lolek00
Moderator
Moderator
Posty: 9325
Rejestracja: 26 lipca 2009, 16:14
Lokalizacja: woj. śląskie

Postautor: Lolek00 » 04 listopada 2013, 09:35

noranda pisze:Jeśli działa tak wspaniale i sprawnie, to dlaczego wyborcy mają coraz mniej zaufania do parlamentu i twierdzą, że nasz parlamentaryzm sięgnął dna.
Można długo i ozdobnie werbalnie brylować jak Zbynio Ziobro i paru innych, a frekwencja na kolejnych wyborach - cieniutka....
Za dużo swobód demokratycznych? A może spadająca wiarygodność i zaufanie do tych którym powierzamy swój los w akcie wyborczym, którzy w tydzień po wyborach mają zasadniczo w nosie zobowiązania jakie podejmowali oferując swoje " fachowe usługi".
Po prostu patrze z dystansu. Władza jest władzą czy jest demokratyczna czy nie, pewne cechy "wspólne dla władzy" zachowuje (inne zmienia). Brak zaufania do instytucji publicznych to ważna cecha każdego człowieka który ma łeb na karku - niezależnie od sytuacji politycznej w kraju. Wymaganie zaufania do instytucji publicznych od obywatela to tak jakby powiedzieć komuś żeby włożył łeb do paszczy krokodyla, tylko dlatego że to państwowy krokodyl kupiony za forsę z podatków.
noranda pisze:Istotą mojej poprzedniej prognozy ewolucji systemu rządzenia państwem nie jest zamiar ZASTĄPIENIA PARLAMENTU I RZĄDU REFERENDAMI lecz zmiana roli z pozycji suwerena czyniącego co interes partii każe, do roli wykonawcy woli wyrażonej w referendach danego szczebla z przestrzeganiem obowiązującego prawa.
Szwajcaria nie jest jakimś tam "cośtam cośtam" lecz praktycznym przykładem tego jak państwo obywatelskie skutecznie funkcjonuje.
Polskie referenda na skalę większą niż sołectwo i gmina przy obecnej kulturze politycznej obywateli i rozpasaniu "przedstawicielskich" partii zamieniają się w groteskę tak jak to było w referendum Warszawskim i jak to będzie z referendum o szkole dla 6 latków.
Rozumiem intencje, rzecz w tym że ten cel zrealizować by było wyjątkowo trudno w Polsce szczególnie z zachowaniem wyjściowych założeń, skutków. Wyobraź sobie że Polacy głosują na coś że to chcą, a potem rząd mówi "no kurde sory kryzys, nie jesteśmy jasnowidzami" - i co? Trybunał stanu?
Malory pisze:Z demokracją największy problem jest obecnie że traktujemy ją jako sposób rządzenia a nie sposób życia. To tworzy mentalne przeszkody- nie może istnieć mentalne wyalienowanie człowieka od władzy w systemie demokratycznym. Demokracja musi być przede wszystkim rozumiana jako styl życia oparty o wartości takie jak: zaangażowanie, egalitaryzm i poszanowanie prawa wszystkich.
Demokratyzm narodził się na nowo w XIX wieku nie po to żeby mieć taki styl życia tylko właśnie po to żeby krew nie spływała rynsztokami i był jakiś kompromis.

Zachód Europy ma "demokratyczny styl życia" bo im niczego nie brakuje, spora część obywateli jest przeżarta i ich egzystencja polityczna nie ma charakteru walki o postęp majątkowy i osobisty. Jak im braknie to zobaczysz co się będzie działo i ile będzie warty "styl życia" a ile będą warte twarde prawa i przywileje demokratyczne które są gwarantem pokoju.
Malory pisze:Ogólnie zadałbym pytanie czy przy dzisiejszym poziomie digitalizacji, powszechnego dostępu do informacji partie polityczne jeszcze spełniają swoją funkcję i nadal są potrzebne? Czy ma to sens żeby naszymi reprezentantami były prawe ręce prezesów partii a nie indywidualni kandydaci? Dodatkowo coraz częściej pojawiają się uzasadnione obawy o to czy partie polityczne to jeszcze instytucje publiczne czy już prywatne? Patrząc na zakres kompetencji prezesów ciężko nie ulec wrażeniu że to już prywatne instytucje.
Polska polityka udowadnia że jest oporna na digitalizacje. Internet nie pełni żadnej roli np; w kampanii wyborczej.
Malory pisze:To już wina naszego społeczeństwa nie demokracji.
Społeczeństwa działającego w danej ordynacji. 52% poparło naszą w 1997 żeby jakaś w ogóle była i żeby nie przedłużać.
Malory pisze:Nie róbmy z rodziny takiego balastu, bo nie jest ona czymś uniemożliwiającym bycie aktywnym obywatelem. Wręcz daje do tego sporą motywację.
Pytanie czy daje motywacje do użerania się ze skrajnościami które non stop do czegoś podburzają. I czy człowiek który chce spokojnie żyć ma sobie co niedziele rwać włosy z głowy bo wniesiono 1200 nowych projektów obywatelskich; 50% wnieśli narodowcy a 50% komuniści i teraz martw się o Polskę.

W demokracji przedstawicielskiej najlepiej dbasz o kraj, dbając o swój interes, i swoich bliskich, decyzje podejmujesz dla zalegitymowania elit władzy nie musisz robić z siebie polityka i głosować w każdej sprawie.
Vivat et res publica et qui, illam regit

maszynaz
Radny powiatowy
Radny powiatowy
Posty: 161
Rejestracja: 13 stycznia 2013, 19:54
Lokalizacja: Podkarpacie

Postautor: maszynaz » 04 listopada 2013, 09:54

Nie wiem jak to jest teraz, ale ja bym wprowadził aby referendum w każdej sprawie odbywało się za pomocą internetowej strony rządowej a nie człapania do urn i zatrudniania wielkich i drogich komisji do obsługi i zliczania głosów. Teraz koszt referendów to setki tysięcy złotych i ogromne problemy organizacyjne. Prowadzenie referendalnej strony internetowej nie wymagałoby żadnych kosztów a dostęp do informacji byłby natychmiastowy. I wtedy może Donald nie mógłby mówić, że skoro go wybrano i dano mandat poselski to już nie musi się liczyć z opinią społeczeństwa.

Lolek00
Moderator
Moderator
Posty: 9325
Rejestracja: 26 lipca 2009, 16:14
Lokalizacja: woj. śląskie

Postautor: Lolek00 » 04 listopada 2013, 10:02

maszynaz, wybory przez internet to wybory które można zdalnie storpedować; zakładasz temat o czanijkach szpiegujących WiFi a potem piszesz że powinniśmy głosować przez neta :wink:
Vivat et res publica et qui, illam regit


Wróć do „Lewica - Centrum - Prawica”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość