PiSkorz pisze:W PiS-ie trafiają się ludzie o niejasnej przeszłości ale są to wyjątki . Natomiast w tzw. opozycji totalnej jest to regułą . Nie bez powodu Platforma , Nowoczesna , Kodziarze i PSL z taką zawziętością bronią ubeckich emerytur .


Poproszę o 10 przykładów. Nie powinieneś mieć z tym problemów skoro to reguła.

"Patologia" PIS`u inne niedorzeczne sprawy.

Co wyróżnia tę partię od innych? Program, skład i działalność. Napisz, co myślisz! Co jest w Twojej opinii złe, a co jest dobre. Wyraź to!

Moderatorzy: Lolek00, Bilu1939, Marchewa, Worek, Moderator, Administrator, Super Moderator

Awatar użytkownika
Jojo
Minister
Minister
Posty: 3795
Rejestracja: 05 lipca 2013, 16:08
Lokalizacja: Śląsk Rybnik

Re: "Patologia" PIS`u inne niedorzeczne sprawy.

Postautor: Jojo » 04 grudnia 2017, 10:23

Patryk Jaki przekroczył kolejną granicę. Publiczne nawołuje do łamanie prawa!
Poseł Solidarnej Polski publicznie przyznał bowiem, że świadome głosowanie za niekonstytucyjnymi zmianami prawnymi w Sejmie jest jak najbardziej uprawnione i słuszne. Wiceminister widzi nadrzędność “ dobra sprawy” – upartyjnienia sądów – nad obowiązującymi normami państwa prawa. Co gorsza, okazuje się, że przegłosowanie niekonstytucyjnego prawa jest czymś normalnym, bo “potem NORMALNIE się to skieruje do Trybunału Konstytucyjnego”. Warto dodać, że TK został wspomniany, ponieważ wiadomo, ze Trybunał dziś stanie na głowie, aby potwierdzić legalność każdego dzieła obecnej władzy. Już samo robienie z kierowania spraw do TK zwykłej ścieżki, takiego nieodłącznego elementu procesu legislacyjnego, świadczy o niesamowitej erozji procesu tworzenia prawa w Polsce.
http://crowdmedia.pl/patryk-jaki-przekr ... -prawnego/

Kryśka Pawłowicz:
„Z powodu umowy politycznej będę głosowała tak jak mój klub. Natomiast podzielam w pełni pogląd ministra Warchoła i uważam, że zapis jest wprost jaskrawię sprzeczny z konstytucją w swoim brzmieniu.”

Wypowiedź Kryśki:
https://twitter.com/KrzysztofBrejza/sta ... 8868669441
Do tej pory łamali prawo mówiąc, że nie łamią. Teraz już nawet nie boją sie do tego przyznać!
TRYBUNAŁ STANU CZEKA!

czy jest tu jakiś pisowiec który obroni ich wypowiedzi?
"Postanawia się znieść istniejące dotąd organy sądowe, zastępując je sądami i wyłanianymi na podstawie demokratycznych wyborów". Włodzimierz Lenin (1917)

Awatar użytkownika
aspagnito
Poseł
Poseł
Posty: 1656
Rejestracja: 16 lutego 2007, 15:13
Lokalizacja: Królestwo Polski

Re: "Patologia" PIS`u inne niedorzeczne sprawy.

Postautor: aspagnito » 07 grudnia 2017, 20:24

Trybunał Stanu?
Nie chcę studzić Twojego zapału, ale już w styczniu i lutym pis osiągnie 51% poparcia społecznego, a w porywach nawet 52-53 (choć to poparcie wracać będzie do 51%). Tak więc kto ich ma postawić przed Trybunał Stanu?
Powiem więcej - napisałem do Leszka Milera z planem co ma z tym zrobić. Odzewem były pokwiki Nowackiej o skrobance i to, że Biedroń ma być nową twarzą lewicy. Nikt się nie bierze więc za centrolewicę w stylu Baracka Obamy, bo kojarzy się ona w Polsce z antykościelnymi próbami Europy Plus i Ruchu Palikota. Nie. Zapewniam Cię. Marzec-kwiecień pojawi się alternatywa, bo jeśli nie, to będzie to już zawsze kraj obszczymurów. A... jestem za Centrolewicą Polską!
"Jeśli Twój ksiądz nie jeździ na rejestracji Watykanu... TO WIEDZ, ŻE COŚ SIĘ DZIEJE!!!" (Natanek, 2014)

Awatar użytkownika
Jojo
Minister
Minister
Posty: 3795
Rejestracja: 05 lipca 2013, 16:08
Lokalizacja: Śląsk Rybnik

Re: "Patologia" PIS`u inne niedorzeczne sprawy.

Postautor: Jojo » 10 grudnia 2017, 12:22

Obrazek
To i tak Ogórkowa ma szczęście! teraz za czytanie GW albo za mówienie po niemiecku można dostać w ryj.
http://warszawa.naszemiasto.pl/artykul/ ... id,tm.html
"Postanawia się znieść istniejące dotąd organy sądowe, zastępując je sądami i wyłanianymi na podstawie demokratycznych wyborów". Włodzimierz Lenin (1917)

Paw
Wicepremier
Wicepremier
Posty: 5722
Rejestracja: 05 marca 2011, 12:07
Lokalizacja: EL

Re: "Patologia" PIS`u inne niedorzeczne sprawy.

Postautor: Paw » 10 grudnia 2017, 12:57

To co Pis wyrabia z Polską i ludźmi jest haniebne. Nóż w kieszeni się otwiera gdy się czyta takie rzeczy:
http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-oneci ... wa/wjg4yg3

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 17350
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Re: "Patologia" PIS`u inne niedorzeczne sprawy.

Postautor: Worek » 18 grudnia 2017, 14:04

Spodziewam się, że ruszy teraz cała machina szukania haków i oczerniania sędziego Tulei.
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/warszaws ... ej/fqc93zj
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

Awatar użytkownika
Jojo
Minister
Minister
Posty: 3795
Rejestracja: 05 lipca 2013, 16:08
Lokalizacja: Śląsk Rybnik

Re: "Patologia" PIS`u inne niedorzeczne sprawy.

Postautor: Jojo » 19 grudnia 2017, 09:09

Dobre pytanie do Antka!
generał Mirosław Różański pyta wprost: czy resort obrony dalej będzie spychał kwestię zakupu nowoczesnych śmigłowców na dalszy plan.

"Poszukiwania pilota trzy godziny w kraju, bez zagrożenia! Czy dalej MON uważa, że śmigłowce, w tym poszukiwawcze, ratownicze, to rzecz dziesięciorzędna?"

Z tego co czytałem to fotel ma zamontowany nadajnik lokalizacyjny który uruchamia się po katapultowaniu. Czyżby nasi latali niesprawnymi samolotami?
A może za wysokie koszty serwisowania ?
Kasa na helikoptery ratownicze poszła w PiSS-du!

Obrazek
już wiemy że żadnej katastrofy nie było, co jedynie to incydent lotniczy!!!!!
..............
Rzecznik PSP: "Wojsko zwróciło się o pomoc w poszukiwaniu samolotu" -Gdzie sprzęt wojska? -Gdzie śmigłowce z 2.GPR?! 8 km. od lotniska

Obrazek
A MON wysłał straż pożarną na poszukiwania! ten Antek ze swoimi pomysłami jest nie do zastąpienia!
"Postanawia się znieść istniejące dotąd organy sądowe, zastępując je sądami i wyłanianymi na podstawie demokratycznych wyborów". Włodzimierz Lenin (1917)

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 17350
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Re: "Patologia" PIS`u inne niedorzeczne sprawy.

Postautor: Worek » 19 grudnia 2017, 13:28

Dobrze, że już po sezonie bo by pilota znaleźli grzybiarze.
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

Awatar użytkownika
Nazgul
Moderator
Moderator
Posty: 26644
Rejestracja: 15 stycznia 2006, 15:39
Lokalizacja: Wrocław :)

Re: "Patologia" PIS`u inne niedorzeczne sprawy.

Postautor: Nazgul » 19 grudnia 2017, 16:33

Nie worek. co już mieli to wykopali na Tuleyę. Brawa, że się nie ugiął.,
A poza tym uważam, że trzeba zakazać cyfr arabskich. ;)
"Rząd próbuje przekonać Wysoką Izbę, że konstytucja nie obowiązuje, posługując się sprostytuowanymi prawnikami" JKaczyński 2003 r.

Awatar użytkownika
Cynik
Moderator
Moderator
Posty: 7976
Rejestracja: 02 listopada 2004, 08:43
Lokalizacja: Wratislavia, Silesia

Re: "Patologia" PIS`u inne niedorzeczne sprawy.

Postautor: Cynik » 19 grudnia 2017, 21:54

A dobrze im Tuleya pokazał przepisy. Zawsze to pisi ministrowie (a raczej ministranty) i marszałkowie zasłaniali się przepisami w niewygodnych dla nich sytuacjach, teraz ups!? Nosił wilk razy kilka, teraz ponieśli wilka. Z obrzydzeniem patrzę na grubaska w pinglach smędzącego coś o upolitycznieniu sądów w osobie sędziego, który się nie bał. Jak go odwołają to właśnie będzie decyzja polityczna na niezawisłego sędziego.
"Patriotism is the virtue of the vicious." - O.Wilde

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 17350
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Re: "Patologia" PIS`u inne niedorzeczne sprawy.

Postautor: Worek » 19 grudnia 2017, 22:46

I do tego jak ładnie wykazał kłamstwa niektórych z nich.
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

Awatar użytkownika
Jojo
Minister
Minister
Posty: 3795
Rejestracja: 05 lipca 2013, 16:08
Lokalizacja: Śląsk Rybnik

Re: "Patologia" PIS`u inne niedorzeczne sprawy.

Postautor: Jojo » 21 grudnia 2017, 07:51

Właśnie takich ludzi potrzeba pisdzielcom. Mają niewiele umieć, nie mogą samodzielnie myśleć bez mrugnięcia okiem wykonywać polecenia. Taką kadrę ma wychować zalewska stąd też mega reforma szkoły. Szykują nam analfabetów, biedę i zastraszanie. Duda pokazał, że jest nikim.
Magdalena Mroczkowska, powołana właśnie na stanowisko szefowej Sądu Rejonowego w Wałbrzychu, sędzią została dopiero w lutym ubiegłego roku. Wcześniej aż 51 razy bezskutecznie startowała w konkursach.
Obrazek

Dodam jeszcze:
Dwóch ministrów powołuje identyczne jednostki za nasze pieniądze
W Listopadzie 2017 roku powstała nowa państwowa instytucja kultury – Narodowy Instytut Architektury i Urbanistyki z siedzibą w Warszawie. Teraz podobna instytucja powstaje przy Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa. Będzie miała nazwę Narodowy Instytut Urbanistyki i Architektury.
https://wiesci24.pl/2017/12/21/rzad-pan ... pieniadze/

Żeby nie odróżniać Architektury i Urbanistyki od Urbanistyki i Architektury?!
Wiedzą jak wydoić suwerena!
można tylko jednym słowem to skomentować...ZŁODZIEJE!
"Postanawia się znieść istniejące dotąd organy sądowe, zastępując je sądami i wyłanianymi na podstawie demokratycznych wyborów". Włodzimierz Lenin (1917)

Awatar użytkownika
Jojo
Minister
Minister
Posty: 3795
Rejestracja: 05 lipca 2013, 16:08
Lokalizacja: Śląsk Rybnik

Re: "Patologia" PIS`u inne niedorzeczne sprawy.

Postautor: Jojo » 26 grudnia 2017, 21:01

Jako zamienniki lekarzy.
Obrazek
Większy przelew na Radio Maryja gwarantuje natychmiastowe uzdrowienie ;)
"Postanawia się znieść istniejące dotąd organy sądowe, zastępując je sądami i wyłanianymi na podstawie demokratycznych wyborów". Włodzimierz Lenin (1917)

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 17350
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Re: "Patologia" PIS`u inne niedorzeczne sprawy.

Postautor: Worek » 02 stycznia 2018, 14:39

Zarządzanie wg dobrej zmiany:
"Ojciec polskiego grafenu" po 34 latach pracy został zwolniony z państwowego instytutu. Nasz wywiad z dr Włodzimierzem Strupińskim
Dr Włodzimierz Strupiński był wieloletnim pracownikiem Instytutu Technologii Materiałów Elektronicznych (ITME). Od zera zbudował zakład nanotechnologii. W Instytucie opatentował przemysłową metodę produkcji wysokiej jakości grafenu. Dzięki niemu ITME weszło do światowej czołówki, a sam Strupiński jest najbardziej rozpoznawalnym polskim naukowcem na świecie w dziedzinie grafenu. 30 listopada przestaje pracować dla ITME.

- Bolesław Breczko, WP: Pana ponadtrzydziestoletnia przygoda z ITME (Instytut Technologii Materiałów Elektronicznych) właśnie się skończyła. Co dalej?
- Dr Włodzimierz Strupiński: Mam więcej czasu dla siebie, ale i tak jest jego mniej niż się spodziewałem.

- Nadal pracuje pan 8 godzin dziennie?
- Częściej jest to 10 godzin. Teraz jednak różnica jest taka, że mogę poświęcić się tym najbardziej interesującym zagadnieniom naukowym. Nadal współpracuję z ośrodkami na całym świecie i koordynuję najróżniejsze projekty. Różnica jest taka, że robię to z domu, a nie z laboratorium.

- Wspominał pan, że chciałby skoordynować prace polskich firm i ośrodków naukowych, które pracują nad grafenem. Już pan zaczął?
- Tak. Rozmawiałem z większością i prawie wszyscy są chętni do współpracy.

- Ktoś nie wyraził chęci?
- Tak, ITME.

- Chce pan zająć się działalnością charytatywną? Przecież z czegoś trzeba żyć.
- No tak. Na razie jeszcze mogę sobie pozwolić na pracowanie za darmo. Do końca listopada wpadała mi wypłata z ITME.

- Dużo?
- Mniej niż średnia krajowa, ale jak pracowałem było lepiej.

- Osoba z pana doświadczeniem chyba nie będzie miała problemów ze znalezieniem pracy. Wysyłał już pan gdzieś CV?
- Nie. Nawet nikomu nie mówiłem, że mnie zwolnili, nie ma mnie nawet na portalach społecznościowych. Jednak wiadomość rozeszła się dość szybko pocztą pantoflową i dostałem sporo ofert.

- Sporo, to znaczy ile?
- Siedem rozważam na poważnie.

- Obstawiam, że większość z nich jest spoza Polski.
- Większość.

- I co, zdecyduje się pan na emigrację?
- Jeśli nie będę miał innego wyboru. Pamiętam, jak w 1989 r. zmiany ustrojowe zastały mnie na stażu w Szwecji. Większość moich znajomych zostawała na Zachodzie albo jechała na Zachód. Ja postanowiłem, że wrócę i będę budował nową Polskę. To byłaby ironia losu, gdybym teraz musiał wyjechać. I dlatego nie palę się do tego. Chciałbym, żeby nasz grafen dalej się rozwijał, i Polacy nadal ucierali nosa największym światowym graczom. Gdy mała grupa naukowców z Polski potrafi zrobić coś lepiej niż największe ośrodki z Niemiec, Szwajcarii czy Stanów Zjednoczonych, to sprawia mi to największa frajdę i satysfakcję, większą nawet niż moje własne osiągnięcia. Gdyby to udało mi się kontynuować, to chętnie będę to robił, nawet jeśli miałbym mniej zarabiać. Ba, dołożyłbym do tego z własnej kieszeni.


- Często słyszy się, że grafen produkowany w ITME jest „najlepszy na świecie”. Jednak gdy zapytałem o to profesora Falko z Instytutu Grafenu w Manchesterze, to powiedział, że wcale tak nie jest, polski grafen wcale nie jest najlepszy, ale za to dobry do pewnych zastosowań.
- Profesor Falko jest absolutnie wybitnym naukowcem oraz doskonałym teoretykiem z wielkim doświadczeniem eksperymentalnym. Dyskusja o technologii wymaga jednak rozważenia różnych aspektów. Technologia to umiejętność wytwarzania produktu o określonej jakości i parametrach (np. rozmiar powłoki grafenu) w sposób powtarzalny i w pewnych rozsądnych ilościach. W tym kontekście należymy do ścisłej czołówki. Świat jednak nie stoi w miejscu, a intensywnie prowadzone prace sprawiają, że coraz więcej ośrodków i firm zaczyna osiągać lepsze rezultaty.

- To nasz grafen jest najlepszy czy nie?
- Zgodzę się z prof. Falko z tym, że nie ma teoretycznie lepszego i gorszego grafenu, ale technologie jego produkcji już się różnią. I wpływają na parametry finalnego produktu. Oczywiście czasem się zdarza, że ktoś na jakimś uniwersytecie uzyska idealny płatek, bez dziur i innych defektów. Nawet na Uniwersytecie w Omanie mają piecyk, na którym robią sobie swój własny grafen o wielkości 1 cm kwadratowego. Ale w przemyśle najważniejsze jest, by mieć możliwość stałego dostarczania materiału o powtarzalnej i wysokiej jakości. Takie właśnie możliwości zbudowaliśmy w ITME. Gdyby było zapotrzebowanie, to instytut mógłby dziennie produkować kilkanaście arkuszy o powierzchni jednego metra kwadratowego. Natomiast, z ręką na sercu mogę powiedzieć, że jeśli chodzi o grafen na węgliku krzemu, to nikt na świecie nie jest w stanie wyprodukować lepszego materiału niż my.

- W takim razie, czemu po polski grafen nie ustawiają się kolejki?
- Kolejka naukowców z całego świata do naszego grafenu wszystkich rodzajów była zawsze bardzo długa, zarówno w ramach realizowanych projektów europejskich, jak i innych kontaktów badawczych. Nie byliśmy w stanie wszystkich obsłużyć. Natomiast kwestia sprzedaży komercyjnej i jej efektywności to już zupełnie inny temat na oddzielną dyskusję. Rolę tego typu instytutu upatruję przede wszystkim w badaniach oraz w opracowaniach i sprzedaży know-how, i to zadanie wypełniiliśmy. Opatentowana przeze mnie technologia dotyczy grafenu na węgliku krzemu, który może znaleźć zastosowanie w układach scalonych do superszybkiej transmisji danych. Jednak takiego grafenu nie można przenieść na inną powierzchnię. I tutaj pojawia się drugi rodzaj tego materiału - grafen, który w odpowiednich procesach osadza się na folii miedzianej, i który później można przenieść na inne materiały. Technologia ta została opracowana w Stanach Zjednoczonych. Wszystkie zastosowania, które wymagają przeniesienie na krzem, polimer, szkło, diament czy inne powierzchnie wymaga właśnie tej technologii.

- Rozumiem, że tego już w ITME się nie udało zrobić?
- Wręcz przeciwnie. W instytucie wytwarza się każdy rodzaj grafenu, także ten na miedzi. Od początku wiedziałem, że opatentowany przeze mnie sposób produkcji będzie miał bardzo wąskie zastosowanie, tylko w przemyśle elektronicznym. Dlatego staraliśmy się od samego początku opracowywać w ITME także inne technologie , w tym grafen na miedzi i grafen płatkowy, a także technologię transferu warstwy grafenu na inne podłoża. W przypadku grafenu na germanie wręcz wytyczaliśmy kierunek dla naukowców i technologów z całego świata (tzw. „benchmarking”). Poziom jakości materiałów produkowanych w instytucie jest nie gorszy niż w najlepszych ośrodkach na świecie.


- A czy udało wam się opracować produkty, z którymi można wejść na rynek?
- Jeden człowiek wszystkiego sam nie zrobi. Chociaż pracowałem po kilkanaście godzin dziennie, miałem swoje ograniczenia. Dlatego powstała idea, aby współpracować z ekspertami z różnych dziedzin i nawiązać współpracę z różnymi ośrodkami. W takiej atmosferze mogą powstawać nowe rozwiązania. I na początku nawet to działało, ale później zaczęło się po prostu rozłazić. Niemniej kilka prototypów powstało.

- Wygląda na to, że zarzuty o brak pracy na rzecz komercjalizacji grafenu nie miały poparcia w rzeczywistości.
- Osobiście uważam, że wykonaliśmy 700 proc. normy.

- Po dr Łuczyńskim, z którym pan współpracował, przyszedł dr Marciniak, bez doświadczenia naukowego, ale za to z ekonomicznym. Jak na taką zmianę zareagowali pracownicy Instytutu?
- Ja osobiście nie czułem do niego antypatii. Myślałem, że zmiana skoro już nastąpiła to może nam wyjść na lepsze. Nowy człowiek z wizją i kontaktami w biznesie może wnieść dużo dobrego do instytutu. Od rady naukowej uzyskał ostrożny kredyt zaufania.

- I jak wykorzystał ten kredyt zaufania?
- Po roku okazało się, że instytut zaczął przynosić straty finansowe, że trzeba zwalniać ludzi, wynajmować pomieszczenia laboratoryjne zewnętrznym firmom.


- A czy to nie był problem tego, że w tym samym czasie skończył się program GRAF-TECH i pieniądze które przynosił?
- To jest właśnie zadanie dyrekcji - szukać projektów i pieniędzy. Do tego nie wystarczy być dyrektorem. W świecie naukowym trzeba mieć kontakty, znajomości, doświadczenie i jakieś osiągnięcia, no i wizję. Samo stanowisko nie wystarczy, gdy rozmawia się z innymi dyrektorami, którzy mają za sobą często kilkadziesiąt lat doświadczenia.

- Jak nowa dyrekcja chciała sobie poradzić z problemami?
- Dość nieporadnie. Po pierwsze prawie całkowicie odcięła się od pracowników i porzuciła chęć rozmowy. Zwłaszcza po tym, jak rada naukowa negatywnie zaopiniowała program naprawczy.

- Dlaczego?
- Program zakładał, że 70 proc. wniosków projektowych zostanie przyznanych Instytutowi. To jest po prostu nierealne. W najlepszych czasach ten odsetek nie przekraczał ok.20 proc. To tak jakby zakładać, że w styczniu będzie +30 stopni i na tej podstawie planować wakacje. Rada naukowa nie mogła takiego planu zaopiniować inaczej niż negatywnie. Po tym zaczęły się zupełnie niezrozumiałe zachowania. Każda konstruktywna krytyka była odbierana jako atak na dyrekcję. To wyglądało tak, jakby w Instytucie były dwa wrogie sobie obozy - pracownicy i dyrekcja. Chciałem usiąść do stołu i rozmawiać o tym, jak wyjść na prostą, ale nie mogłem po prostu przemilczeć problemów. Gdy o nich mówiłem, zaczęły się personalne ataki na mnie. Rozpuszczanie plotek i pomówień, chociaż do tej pory moją współpracę z nowym dyrektorem oceniam wręcz pozytywnie.

- Dyrektor Marciniak został w końcu odwołany.
- Takie personalne zagrywki w stosunku do mnie i innych pracowników zaczęły się w grudniu 2016 i trwały kilka miesięcy. W kolejnych miesiącach ta przepaść się jeszcze bardziej powiększała. Doszło nawet do tego, że ponad setka pracowników wysłała list do Ministerstwa Rozwoju, który zresztą później wrócił do dyrekcji Instytutu. Dyrektor Marciniak został odwołany dość niepodziewanie w maju 2017.

- To już było po tym jak stracił pan stanowisko szefa zespołu?
- Nie. Gdy przyszła wiadomość o odwołaniu dyrektora, dosłownie godzinę później odwołał mnie ze stanowiska kierownika zakładu.

- Wygląda jak zemsta.
- Trochę tak, ale nie wiem, dlaczego uznał, że to ja stoję za jego dymisją. Gdym miał taką władzę, to tak bym to wszystko zaaranżował, żeby było jak najlepiej dla mojego zakładu i instytutu, a na stanowisko pełniącego obowiązki dyrektora został powołany człowiek, którego ja bym nigdy nie wybrał.

- Kto to był?
- Pan Zenon Godziejewski. Nigdy nie powołałbym na stanowisko dyrektora czołowego instytutu naukowego człowieka, który nie ma tytułu magistra i wykształcenia adekwatnego do realizowanej działalności naukowo-badawczej w instytucie.

- W Instytucie powiedziano mi, że oprócz pana tylko jedna osoba odeszła z pańskiego dawnego zespołu.
- Niestety, prawie wszystkie osoby, które zajmowały się opracowywaniem technologii grafenu, już nie pracują w instytucie lub kończą w nim pracę. Nie będzie nikogo, kto tworzył tę technologię. Teraz zajmują się nią osoby, które wcześniej bezpośrednio z technologią grafenu nie miały do czynienia. Mam tu na myśli pracowników merytorycznych ze stopniem magistra lub doktora.

- ITME podjął się trudnego zadania dostarczenia nowego materiału, azotku boru, do programu Graphene Flagship. Czy podoła temu zadaniu w sytuacji gdy tyle doświadczonych naukowców go opuściło?
- Nie uważam się za najmądrzejszego i najlepszego, mam ogromną nadzieję, że Instytut poradzi sobie z tym zadaniem. Jednak znam tych ludzi, ich możliwości i obawiam się, że to się może nie udać, a instytut straci pozycję w prestiżowym programie i nieocenione możliwości współpracy. Byłoby mi strasznie szkoda, bo przez 34 lata budowałem instytut i nawet jeśli już mnie tam nie ma, to chciałbym, żeby nadal był na szczycie. To wizytówka Polski, a każdy z nas przecież lubi, jak mówią o nas dobrze.


źródło: https://tech.wp.pl/ojciec-polskiego-gra ... 351102593a
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 17350
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Re: "Patologia" PIS`u inne niedorzeczne sprawy.

Postautor: Worek » 10 stycznia 2018, 06:44

"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

Awatar użytkownika
Jojo
Minister
Minister
Posty: 3795
Rejestracja: 05 lipca 2013, 16:08
Lokalizacja: Śląsk Rybnik

Re: "Patologia" PIS`u inne niedorzeczne sprawy.

Postautor: Jojo » 10 stycznia 2018, 08:04

Worek pisze:Brawo "psiarnia" śląska.
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/gw-polic ... tu/11ft65q

Jak podaje portal, na czerwcową miesięcznicę wysłano 97 policjantów z Katowic. Do stolicy pojechali 14 furgonetkami. Na Śląsk wrócili zniesmaczeni, bo podczas tej miesięcznicy dowódcy operacji wydali rozkaz zatrzymywania spokojnie siedzących na ulicy uczestników kontrmanifestacji zorganizowanej przez Obywateli RP. Wśród zatrzymanych był m.in. Władysław Frasyniuk. – Czuliśmy się jak zomowcy w czasie stanu wojennego, ludzie spoglądali na nas ze współczuciem lub nienawiścią – mówili policjanci.

Sami przyznają że za Błaszczaka musieli działać jak ZOMO.
ciekawe czy Jojo coś się zmieni? chociaż wątpię , bo to się prezesowi podobało.

"Za co podziękujecie odchodzącemu ministrowi?" Policyjne forum pyta, a najczęstsza odpowiedź to: "Za odejście"
Obrazek
https://www.facebook.com/internetowefor ... 2449633700
http://www.ifp.pl/PNphpBB2.phtml
Obrazek
"Postanawia się znieść istniejące dotąd organy sądowe, zastępując je sądami i wyłanianymi na podstawie demokratycznych wyborów". Włodzimierz Lenin (1917)


Wróć do „PiS (Prawo i Sprawiedliwość)”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości