PiSkorz pisze:W PiS-ie trafiają się ludzie o niejasnej przeszłości ale są to wyjątki . Natomiast w tzw. opozycji totalnej jest to regułą . Nie bez powodu Platforma , Nowoczesna , Kodziarze i PSL z taką zawziętością bronią ubeckich emerytur .


Poproszę o 10 przykładów. Nie powinieneś mieć z tym problemów skoro to reguła.

Stowarzyszenie Kanaba

Wiele robią w polityce regionalnej. Są też odmiany ogólnopolskie. Masz stowarzyszenie – powiedź o nim innym właśnie tutaj

Moderatorzy: Lolek00, Bilu1939, Marchewa, Worek, Moderator, Administrator, Super Moderator

Awatar użytkownika
znaftza
Radny gminny
Radny gminny
Posty: 57
Rejestracja: 14 czerwca 2009, 14:37
Lokalizacja: Tbg/Man

Postautor: znaftza » 19 lipca 2009, 19:52

zuikaku pisze:
znaftza pisze:Tiaaaa tylko co to wszystko ma wspólnego z trawką?

Pytałeś się jak przyblokować konserwatyzmem kulturę masową, która promuje narkotyki. Odpowiedziałem.


Hmmmmmmmm :shock: ?!?

Wiesz nadajesz się na polityka - dobierasz czyjeś słowa tak aby pasowały do Twoich teorii!

Pisałem o trudności wychowania dzieci w obecnych czasach i atakującej zewsząd popkulturze... a do tego narkotyki są wszechobecne i łatwo dostępne.
A pytałem tylko o jedno: jak przyblokować popkulturę konserwatyzmem?... nie wspominałem nic o korelacji z narkotykami.

I co mają przymusowe ubezpieczenia emerytalne do tego wszystkiego?


zuikaku pisze:
znaftza pisze:Nawet jak pozmieniasz to co byś chciał ludzie nadal będą uprawiać, sprzedawać i palić zioło...

Jak zmieni się nieco kulturę, to tym samym ludzie nie będą tego robić tak często. Sam stwierdziłeś, że "to nie miękki narkotyk jest powodem sięgnięcia po twarde a jedynie psychika osoby ". Ta psychika to właśnie jest coś, co funkcjonuje w ramach kulturowych.


Szokujesz mnie zdanie za zdaniem, teoria za teorią... :???:
A jak się ma kultura do marihuany? Czy mógłbyś to rozwinąć?

Zauważ, iż ludzie palący trawę są z różnych środowisk i mają wszelakie poziomy wykształcenia.
Kilku amerykańskich polityków (w tym prezydentów) przyznało się iż miało styczność z marihuaną.
Można nawet stwierdzić, że każde ze środowisk ma w swoim gronie ludzi którzy mieli albo mają styczność z marihuaną -> lekarze, politycy, biznesmeni, aktorzy, itd.
Tylko oczywiście nikt nie mówi o tym otwarcie bo złamało by to ich kariery.
Niestety! społeczeństwo ślepo ufa mass mediom a to one są odpowiedzialne za dezorientację... -> "jeżeli w TV mówią, że palenie marihuany zabija to tak pewnie jest".
Liść konopi jest zawsze pokazywany gdy chodzi o narkotyki - stąd u ludzi narasta oczywiście mylne przeświadczenie że marihuana to najstraszniejsza substancja na naszej planecie.

A co do samej psychiki to chodzi raczej o łatwość w uleganiu namowom innych albo słaba wola. Te cechy raczej nie zmienią się po wysłuchaniu wierszy Szymborskiej czy obejrzeniu spektaklu w teatrze.
Do tego trzeba "samemu dorosnąć" i to zmienić albo skorzystać z pomocy psychologa...
[Niema ludzi mądrych i głupich - są tylko myślący inaczej...]
[Władza dla inżynierów i wynalazców bo to oni ułatwiają nasze codzienne, życie (pralka, lodówka, auto, telefon, komputer itd.) Politycy jedynie wprowadzają nowe zakazy i nakazy które tak w istocie do niczego nie prowadzą]

Awatar użytkownika
Marchewa
Administrator
Administrator
Posty: 12194
Rejestracja: 14 września 2004, 13:11
Lokalizacja: Toruń
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Marchewa » 20 lipca 2009, 07:52

znaftza pisze:Sama roślina i jej aktywna substancja (THC) nie zabija - nigdy nie stwierdzono zgonu po spożyciu marihuany!
Śmiertelna dawka THC = 15tys. jointów w jakieś 20 minut! -> życzę powodzenia... :twisted:


Rozumiem że jeżeli "rozweselony" nastolatek walnie autem w drzewo to powodem bedzie "nadmierna prędkość a nie konopie.


znaftza pisze:Nie wiem skąd wyciągasz takie "kolorowe" wnioski ale niestety... MYLISZ SIĘ!
Marihuana nigdy nie zastąpi papierosów - gdyby tak było zastąpiła by już dawno temu gdyż cały czas jest dostępna... a jednak Ci co palą zioło palą również papierosy.

Kto mówi o nakładaniu akcyzy itp. ograniczeń prawnych?
Ja (jak i pewnie kilka milionów palaczy - i tylko palaczy a nie handlarzy!) jestem za kompletną legalizacją konopi jako rośliny.
Nie chcę ażeby państwo regulowało prawnie roślinę, która jest zupełnie bezpieczna a do tego bardzo pożyteczna - można z niej wyprodukować kilkanaście tysięcy różnych rzeczy począwszy od papieru poprzez liny, odzież, leki, paliwo a nawet dynamit.
Która inna roślina daje tak ogromne możliwości?


Jeżeli myślisz że państwo po ewentualnej legalizacji zrezygnuje z opodatkowania na co najmniej takich zasadach jak tytoniu to śnij dalej :).


znaftza pisze:To nie miękki narkotyk jest powodem sięgnięcia po twarde a jedynie psychika osoby oraz łatwość dostępu do wszystkich narkotyków.
Powtórzę to jeszcze raz: diler ma wszystko do sprzedania i często poleca coś innego bo przecież chce zarobić jak najwięcej - taka jego 'praca'.


A ja myślałem że status społeczny, zamożność i wykształcenie oraz wychowanie tez mogą stanowić korelaty. Popatrz na inwazję METH i innych tanich syntetycznych narkotyków na USA. Tam podobno marihuana w szkołach jest powszechna.
Spory polityczne trwają najdłużej gdy obie strony nie maja racji.
Gonzalez Suarez

zuikaku
Wicepremier
Wicepremier
Posty: 7216
Rejestracja: 24 czerwca 2005, 18:09
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: zuikaku » 20 lipca 2009, 12:10

znaftza pisze:Pisałem o trudności wychowania dzieci w obecnych czasach i atakującej zewsząd popkulturze... a do tego narkotyki są wszechobecne i łatwo dostępne.

Popyt na narkotyki jest kształtowany w walnym stopniu dzięki tej popkulturze, która te narkotyki reklamuje. Zresztą sam sobie zdajesz z tego sprawę na co wskazuje ten cytat : "społeczeństwo ślepo ufa mass mediom". Media oficjalne nie tylko od czasu do czasu głoszą szkodliwość narkotyków, ale o wiele częściej bezpośrednio bądź pośrednio je rozsławiają. Mam na myśli przede wszystkim filmy kinowe i telewizyjne oraz muzykę, które mają silniejsze oddziaływanie niż jakieś tam audycje "gadających głów" na kanałach publicystycznych. Media to również część popkultury.

Dlatego przyblokowanie popkultury konserwatyzmem to ograniczenie popytu na narkotyki.

znaftza pisze:I co mają przymusowe ubezpieczenia emerytalne do tego wszystkiego?

Rozluźniają związek między rodzicami a dziećmi, które przestają być polisą na starość. Stąd łatwość względna różnych zachowań, które pewnie by się nie zdarzyły, jeżeli rodzicielska władza byłaby mocniejsza. Jej rozluźnienie jest spowodowane także i przez inne czynniki (popkultura, obowiązek szkolny, ogólny względny kryzys instytucji rodziny itd.)

znaftza pisze:Zauważ, iż ludzie palący trawę są z różnych środowisk i mają wszelakie poziomy wykształcenia.

Ponieważ w masowym społeczeństwie, które nie dzieli się już na stany jak 200 czy 500 lat temu, różnice w obyczajowości pomiędzy poszczególnymi grupami nie są tak duże jak dawniej. Przenikanie się obyczajów jest o wiele łatwiejsze.

znaftza pisze:A co do samej psychiki to chodzi raczej o łatwość w uleganiu namowom innych albo słaba wola. Te cechy raczej nie zmienią się po wysłuchaniu wierszy Szymborskiej czy obejrzeniu spektaklu w teatrze.

Jest coś takiego jak charakter społeczny i to jest kształtowane przez massmedia i popkulturę. Jednego zmienią wiersze poetki, a drugiego efektowne filmy odwracające albo zwracajace uwagę na narkotyki.

Awatar użytkownika
znaftza
Radny gminny
Radny gminny
Posty: 57
Rejestracja: 14 czerwca 2009, 14:37
Lokalizacja: Tbg/Man

Postautor: znaftza » 21 lipca 2009, 00:09

Marchewa pisze:Rozumiem że jeżeli "rozweselony" nastolatek walnie autem w drzewo to powodem bedzie "nadmierna prędkość a nie konopie.


A co to za różnica czy walnie w to drzewo po alkoholu, trawce, heroinie czy silnych lekach które spowalniają reakcję?
Jeżeli zażywasz coś co czyni Cię "mniej rozgarniętym" to jedynie Twoja własna głupota może Cię zabić!

Ale znowu, podobnie jak zuikaku, wyciągasz sobie jakieś własne "dopisane wiersze"!
CZYTAJ I ZROZUM TO CO CZYTASZ! WTEDY DYSKUSJA JEST RZECZOWA!

Wyraźnie napisałem, że: THC nie zabija, jako substancja psychoaktywna.
Aby przedawkować THC: musisz wypalić 15tys. skrętów w 20 minut...
czytaj -> NIE DASZ RADY UPALIĆ SIĘ NA ŚMIERĆ!

Natomiast żeby przedawkować ciężkie narkotyki wystarczy chociażby tzw. "złoty strzał".
Tym różni się marihuana od wszystkiego innego "gówna" którym się brzydzę i nie mam zamiaru nigdy dotknąć!

Śmiertelna dawka alkoholu jest łatwiejsza do osiągnięcia...
Zbyt duża ilość kawy może doprowadzić do poważnych kłopotów z sercem...
Nie wspomnę o papierosach, tłustej żywności (fast food), nadmiar soli, nadmiar cukru, nieumiejętne zażywanie leków itp. itd.
Na tym świecie są tysiące substancji których używa się codziennie a które są potencjalnymi "zabójcami" tylko, że wszyscy jakoś tego nie zauważają.
Wolą potępiać roślinę która przez wieki była uprawiana i używana na tysiące sposobów.


Marchewa pisze:Jeżeli myślisz że państwo po ewentualnej legalizacji zrezygnuje z opodatkowania na co najmniej takich zasadach jak tytoniu to śnij dalej :).


Sny miewam kolorowe - dziękuję i polecam ;)
Śnić to nie zbrodnia - każdy ma jakieś swoje sny i marzenia.
[zuikaku, z tego co pamiętam, marzy się powrót monarchii... w porównaniu z jego "snami" mój wydaje się raczej bardziej realny. :cool: ]

Do rzeczy: sam stwierdziłeś, że papierosy (i alkohol) mają akcyzę ale mimo to gangi robią fortuny na ich przemycie czy nielegalnej produkcji.
Zatem chcąc zlikwidować "bandytyzm", w przypadku marihuany, wchodzi jedynie LEGALIZACJA a nie opodatkowanie.
Konopia to krzak, który SAM możesz sobie uprawiać w domu i SAM możesz go "skonsumować".
Z marihuaną powinno być tak jak obecnie jest z alkoholem - dopóki nie sprzedajesz bez akcyzy możesz go produkować w małych ilościach na własny użytek.


Marchewa pisze:A ja myślałem że status społeczny, zamożność i wykształcenie oraz wychowanie tez mogą stanowić korelaty. Popatrz na inwazję METH i innych tanich syntetycznych narkotyków na USA. Tam podobno marihuana w szkołach jest powszechna.


uffffffffffffff
Zacznę od ostatniego zdania:

Tam podobno marihuana w szkołach jest powszechna.
porównaj swoje z moim:
Podobno w naszych szkołach jest podobnie...

Ja myślałem, że dyskutujemy o FAKTACH a nie o "kaczkach dziennikarskich".

Podobno widziano Elvisa na rynku w Krakowie!

to chyba wystarczy za komentarz... :???:


---
Co do korelacji to masz całkowitą rację ale znów nie mając porządnych argumentów próbujesz strzelać z armaty do wróbla.

Ja już o tym wspominałem:

...ludzie zarabiają krocie na tym, że jest ona nielegalna a to że "diler/dealer" oprócz zioła ma do sprzedania całą gamę różnego gówna (koka, amfa, hera itp.) powoduje iż ludzie próbują czegoś nowego - w 99,9% za namową innych osób a nie tylko przez to, że palą marihuanę!

w 99,9% za namową innych osób to właśnie jest status społeczny, zamożność i wykształcenie oraz wychowanie ponieważ jest to Twoje środowisko i ma ono duży, jak nie największy, wpływ na to co robisz, jak się ubierasz, czy i co zażywasz itp.
["Z kim przestajesz takim się stajesz"]
["Jeśli wejdziesz między wrony musisz krakać tak jak one"]

Także w sumie muszę Ci podziękować a może pogratulować!
Potwierdzasz bowiem fakt, iż w większej mierze to właśnie Twoje otoczenie wpływa na to, że sięgasz po twarde narkotyki a nie sama marihuana.
THC nie popycha Cię abyś próbował czegoś nowego - to Ty sam decydujesz (przy czynnym udziale otoczenia) co chcesz "robić ze sobą"...


----
A na koniec gwoli przypomnienia:

Marchewa pisze:Prohibicja w USA wynikała jednak z "nieco" innych pobudek niż obecny zakaz używania marihuany.



Oczywiście, że innych ponieważ obecny zakaz używania marihuany jest bezsensowny.

[Wytłumacz mi proszę z jakich pobudek były według Ciebie wprowadzone obydwa zakazy?]


Nadal czekam na wyjaśnienia... :smile:
[Niema ludzi mądrych i głupich - są tylko myślący inaczej...]

[Władza dla inżynierów i wynalazców bo to oni ułatwiają nasze codzienne, życie (pralka, lodówka, auto, telefon, komputer itd.) Politycy jedynie wprowadzają nowe zakazy i nakazy które tak w istocie do niczego nie prowadzą]

Awatar użytkownika
znaftza
Radny gminny
Radny gminny
Posty: 57
Rejestracja: 14 czerwca 2009, 14:37
Lokalizacja: Tbg/Man

Postautor: znaftza » 22 lipca 2009, 19:03

zuikaku pisze:Dlatego przyblokowanie popkultury konserwatyzmem to ograniczenie popytu na narkotyki.


Może i Twój wywód ma jakiś sens - nie zaprzeczam(!), jest w tym dużo racji.
Tylko powiedz jak by to "przyblokowanie popkultury konserwatyzmem" miało wyglądać?
Bo nie wiem tak do końca o co Tobie chodzi...
Czy myślisz o jakichś zmianach w przepisach prawnych, konstytucyjnych czy jakichś innych - rozwiń proszę(?)


zuikaku pisze:Rozluźniają związek między rodzicami a dziećmi, które przestają być polisą na starość.


Szczerze, to ja bym tak nawet nie pomyślał. :o

Sam doszedłeś do takiego wniosku czy gdzieś o tym przeczytałeś? :shock:

Ciężko się nawet do tego odnieść ale wydaje mi się, że "rodzina" to rzecz najważniejsza - przynajmniej ta najbliższa.
Dzieci się ma po to aby im coś przekazać - wartości, wiedzę, historię rodu - a nie po to aby były "polisą na starość"
Rodzice "inwestują" w swoje potomstwo aby zapewnić mu jak najlepszy "start" i dalsze dorosłe życie. Finansują naukę swoich dzieci, pomagają rozwijać ich zainteresowania i hobby.
Tak jest przynajmniej w większości rodzin, które znam...


zuikaku pisze:Ponieważ w masowym społeczeństwie, które nie dzieli się już na stany jak 200 czy 500 lat temu, różnice w obyczajowości pomiędzy poszczególnymi grupami nie są tak duże jak dawniej. Przenikanie się obyczajów jest o wiele łatwiejsze.


Haha no wybacz ale chyba żyjesz w innym świecie.
Rozglądnij się dookoła - popatrz na to co Ciebie otacza a nie patrz na sielankę "sprzedawaną" w telewizji.

Zawsze były podziały i będą dopóki naszym światem będzie rządzić pieniądz!
Prawnik czy lekarz, który zarabia kilkanaście tysięcy miesięcznie raczej nie będzie gościł w swoim domu na obiedzie rodziny górnika, piekarza czy spawacza.

Popatrz jak się buduje nowe osiedla - to przecież XXI wieczny podział na stany z przed 200-500 lat o którym wspominasz.
Na strzeżonych osiedlach w pięknych mieszkaniach czy domkach mieszkają elity a w blokowiskach z płyty żelbetonowej mieszka plebs, który żyje od wypłaty do wypłaty.
Jakim cudem te "dwa światy" mogą ze sobą "wymieniać obyczaje" skoro jedni od drugich są oddzieleni murem - bo przecież tzw. "osiedla chronione" są ogradzane przeciwko "intruzom" z blokowisk.
Dopiero teraz w zaawansowanej demokracji wychodzą wszystkie podziały "klasowe".

Ile światowych stolic ma "slumsy" na obrzeżach a luksus i rozpustę w centrum?
Czyż nie przypomina Ci to średniowiecznych obrazków gdzie wewnątrz zamków mieszkała szlachta a chłopi poza murami?

Pozdrawiam! ;]
Ostatnio zmieniony 24 lipca 2009, 18:18 przez znaftza, łącznie zmieniany 1 raz.
[Niema ludzi mądrych i głupich - są tylko myślący inaczej...]

[Władza dla inżynierów i wynalazców bo to oni ułatwiają nasze codzienne, życie (pralka, lodówka, auto, telefon, komputer itd.) Politycy jedynie wprowadzają nowe zakazy i nakazy które tak w istocie do niczego nie prowadzą]

Awatar użytkownika
Nazgul
Moderator
Moderator
Posty: 26398
Rejestracja: 15 stycznia 2006, 15:39
Lokalizacja: Wrocław :)

Postautor: Nazgul » 22 lipca 2009, 19:15

Ciężko się nawet do tego odnieść ale wydaje mi się, że "rodzina" to rzecz najważniejsza - przynajmniej ta najbliższa.
Dzieci się ma po to aby im coś przekazać - wartości, wiedzę, historię rodu - a nie po to aby były "polisą na starość"
Rodzice "inwestują" w swoje potomstwo aby zapewnić mu jak najlepszy "start" i dalsze dorosłe życie. Finansują naukę swoich dzieci, pomagają rozwijać ich zainteresowania i hobby.
Tak jest przynajmniej w większości rodzin, które znam.
Ten pogląd był zasadny ale w przed wiekami. Zmiana nastąpiła w momencie przejścia społeczeństwa wiejskiego w miejskie. Na wsi nie ma większego problemu w wyżywieniu staruszka (60 lat) ale w mieście za wszystko trzeba zapłacić i to sporo. Płace zaś były tak obliczone, że wystarczyły na urzynanie jednopokoleniowej rodziny. Miejskie dzieci nie są w stanie finansowo utrzymać rodziców na starość. W praktyce koszty zapewnienia komfortu i leczenia wielokrotnie przekraczają możliwości rodzin. Istnieje wiec konieczność systemu emerytalnego.
Drugim powodem jest wydłużenie życia, niegdyś okres - niezdolny do pracy - zmarły mógł np. wynieść 5 lat. Teraz może być 30-40.

niektórzy po prostu chcą przekalkować mechanizm przed kilku wieków do dzisiejszej skrajnie innej rzeczywiści.
A po za ty uważam, że trzeba zakazać cyfr arabskich. ;)
"Rząd próbuje przekonać Wysoką Izbę, że konstytucja nie obowiązuje, posługując się sprostytuowanymi prawnikami" JKaczyński 2003 r.

Awatar użytkownika
znaftza
Radny gminny
Radny gminny
Posty: 57
Rejestracja: 14 czerwca 2009, 14:37
Lokalizacja: Tbg/Man

Postautor: znaftza » 24 lipca 2009, 18:25

Nazgul pisze:
Ciężko się nawet do tego odnieść ale wydaje mi się, że "rodzina" to rzecz najważniejsza - przynajmniej ta najbliższa.
Dzieci się ma po to aby im coś przekazać - wartości, wiedzę, historię rodu - a nie po to aby były "polisą na starość"
Rodzice "inwestują" w swoje potomstwo aby zapewnić mu jak najlepszy "start" i dalsze dorosłe życie. Finansują naukę swoich dzieci, pomagają rozwijać ich zainteresowania i hobby.
Tak jest przynajmniej w większości rodzin, które znam.
Ten pogląd był zasadny ale w przed wiekami. Zmiana nastąpiła w momencie przejścia społeczeństwa wiejskiego w miejskie. Na wsi nie ma większego problemu w wyżywieniu staruszka (60 lat) ale w mieście za wszystko trzeba zapłacić i to sporo. Płace zaś były tak obliczone, że wystarczyły na urzynanie jednopokoleniowej rodziny. Miejskie dzieci nie są w stanie finansowo utrzymać rodziców na starość. W praktyce koszty zapewnienia komfortu i leczenia wielokrotnie przekraczają możliwości rodzin. Istnieje wiec konieczność systemu emerytalnego.
Drugim powodem jest wydłużenie życia, niegdyś okres - niezdolny do pracy - zmarły mógł np. wynieść 5 lat. Teraz może być 30-40.

niektórzy po prostu chcą przekalkować mechanizm przed kilku wieków do dzisiejszej skrajnie innej rzeczywiści.


W sumie to przepraszam bo opisałem się ale nie wyjaśniłem o co mi chodzi... :oops:

Oczywiście ja się z Tobą zgadzam Nazgul - potrzeba sprawnego systemu emerytalnego.

W moim poście chodziło mi bardziej o krytyczne odniesienie się do rozluźniania związków rodzinnych o których mówił zuikaku.
[Niema ludzi mądrych i głupich - są tylko myślący inaczej...]

[Władza dla inżynierów i wynalazców bo to oni ułatwiają nasze codzienne, życie (pralka, lodówka, auto, telefon, komputer itd.) Politycy jedynie wprowadzają nowe zakazy i nakazy które tak w istocie do niczego nie prowadzą]

Awatar użytkownika
Nazgul
Moderator
Moderator
Posty: 26398
Rejestracja: 15 stycznia 2006, 15:39
Lokalizacja: Wrocław :)

Postautor: Nazgul » 24 lipca 2009, 22:48

utrzymanie kurna, jak ja nienawidzę autopoprawy
A po za ty uważam, że trzeba zakazać cyfr arabskich. ;)
"Rząd próbuje przekonać Wysoką Izbę, że konstytucja nie obowiązuje, posługując się sprostytuowanymi prawnikami" JKaczyński 2003 r.


Wróć do „Stowarzyszenia apolityczne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość