PiSkorz pisze:W PiS-ie trafiają się ludzie o niejasnej przeszłości ale są to wyjątki . Natomiast w tzw. opozycji totalnej jest to regułą . Nie bez powodu Platforma , Nowoczesna , Kodziarze i PSL z taką zawziętością bronią ubeckich emerytur .


Poproszę o 10 przykładów. Nie powinieneś mieć z tym problemów skoro to reguła.

Miejsce dla idealistów w polskiej polityce

To miejsce do wymiany pomysłów i oferty pomocy w ich realizacji. Robisz coś ciekawego opowiedz o tym innym, może wykorzystają Twój pomysł na własnym terenie

Moderatorzy: Lolek00, Bilu1939, Marchewa, Worek, Moderator, Administrator, Super Moderator

Awatar użytkownika
kamzzz
Radny gminny
Radny gminny
Posty: 96
Rejestracja: 20 grudnia 2011, 17:29
Lokalizacja: Rzeszów

Miejsce dla idealistów w polskiej polityce

Postautor: kamzzz » 18 listopada 2012, 14:04

Przepraszam za pompatyczny język jeśli go gdzieś dostrzeżecie - to niezamierzone.

Nie wiem jakie Wy macie na ten temat zdanie (choć ze względu na zaangażowanie choćby na tym forum spodziewam się, że bardzo nie różni się od mojego), ale dla mnie pragmatyzm/konformizm/centryzm/bez ideowość w polityce to największa zbrodnia jaką można na niej uczynić. Bez idealistycznego zaangażowania traci ona całkowicie sens, a w świecie w którym ono nie istnieje na prawdę nie chce się żyć. Nie wieszcze upadku żadnemu krajowi, w którego polityce nie jest obecny (lub się nie pojawi) choćby promyk nadziei na taką postawę, ale życie w takim kraju będzie beznadziejnie nudne. Zdecydowanie mój zapał do pracy kompletnie zanika, gdy widzę innych ludzi marnujących swój potencjał (lub raczej ich potecjał marnowany przez system polityczno-społeczny). Do pracy, bo być szczęśliwy jest beznadziejnie łatwo - kilka związków chemicznych, śmierć lub konformizm.

Wczujmy się teraz w postać idealisty-radykała. Opinia publiczna jest bezgranicznie tępa (każdy powie inny argument za tym w zależności od swoich przekonań) i niezdolna do zrozumienia jego idealistycznych argumentów. Czy on jest zmuszony do ubrania maski demagoga? Innymi słowa mówiąc - jak myślicie czy np. w polskich realiach możliwe jest dostanie się idealisty do władzy (dzięki czemu może uzyskać realny wpływ na stan rzeczy) nie przy użyciu demagogii? Bo mi się zaczyna wydawać coraz bardziej, że nie nie jest to możliwe i zaczynam zmieniać zdanie na temat demagogii i populizmu w polityce. Może Machiavelli miał trochę racji?

Lolek00
Moderator
Moderator
Posty: 9325
Rejestracja: 26 lipca 2009, 16:14
Lokalizacja: woj. śląskie

Postautor: Lolek00 » 18 listopada 2012, 15:00

kamzzz pisze:Wczujmy się teraz w postać idealisty-radykała. Opinia publiczna jest bezgranicznie tępa (każdy powie inny argument za tym w zależności od swoich przekonań) i niezdolna do zrozumienia jego idealistycznych argumentów. Czy on jest zmuszony do ubrania maski demagoga? Innymi słowa mówiąc - jak myślicie czy np. w polskich realiach możliwe jest dostanie się idealisty do władzy (dzięki czemu może uzyskać realny wpływ na stan rzeczy) nie przy użyciu demagogii? Bo mi się zaczyna wydawać coraz bardziej, że nie nie jest to możliwe i zaczynam zmieniać zdanie na temat demagogii i populizmu w polityce. Może Machiavelli miał trochę racji?
Nie jest bezgranicznie tępa - tylko składa się z ludzi którzy w większości mają +30 lat. I oni ideologicznych papek już się łykać oduczyli dawno.

kamzzz pisze:Nie wiem jakie Wy macie na ten temat zdanie (choć ze względu na zaangażowanie choćby na tym forum spodziewam się, że bardzo nie różni się od mojego), ale dla mnie pragmatyzm/konformizm/centryzm/bez ideowość w polityce to największa zbrodnia jaką można na niej uczynić.
Wyjmij z tego worka pragmatyzm.

Polityka to nie jest sterylna gra strategiczna, poza tym demokracja wymusza serwilistyczne podejście (obiecam to czego chcą) (oto w niej przecież chodzi). Populizm jest jej motorem.

Jak chce się gadać o ideologii to trzeba wiedzieć do czego się odwołać. Ludzie nie lubią wybierać ryzykantów. Źle znoszą postulaty ostrych manewrów. Polityka to proces długofalowy.

Pod ostre zmiany - grunt długo się szykuje, dobrze trzeba udeptać żeby to prosto stało. Takie zmiany jak rewolucje i nagłe rozkwity ideologii - to czary goryczy w których zbierało się przez kilkaset lat.

Żeby ideologia miała sens musi być skrojona na miarę ludzi. A nie być nową filozofią która wyskakuje jak filip z konopi żeby kroić ludzi na swoją.
Vivat et res publica et qui, illam regit

Awatar użytkownika
Clint Eastwood
Minister
Minister
Posty: 3331
Rejestracja: 04 grudnia 2008, 12:36
Lokalizacja: k.

Postautor: Clint Eastwood » 18 listopada 2012, 15:29

kamzzz pisze:czy np. w polskich realiach możliwe jest dostanie się idealisty do władzy (dzięki czemu może uzyskać realny wpływ na stan rzeczy) nie przy użyciu demagogii?
to pytanie jest bez sensu, ponieważ politycy sprawujący urzędy publiczne nie mają realnego wpływu na stan rzeczy. mają taką władzę jak kafar na osiedlu, czyli jak będzie chciał komuś rąbnąć portfel, to nikt nie zareaguje, bo on tutaj ma władzę. ale jeżeli myślisz, że polski minister finansów może sobie ustalać stopy procentowe, podatki itd. to jesteś raczej w błędzie. może on co najwyżej dokonywać kosmetycznych zmian i podpisywać się pod ustawami i projektami niezależnych i pozbawionych jakiejkolwiek kontroli instytucji finansowych, banku światowego, agencji ratingowych itd.

politycy zawsze stoją tam, gdzie stało zomo, a idealiści powinni stać tam, gdzie bruk jest wystarczająco luźny, żeby po niego sięgnąć gdy zajdzie taka potrzeba.

moim zdaniem zbytnio utożsamiacie politykę z polityczną bierzączką, parlamentarystami itd.

Lolek00
Moderator
Moderator
Posty: 9325
Rejestracja: 26 lipca 2009, 16:14
Lokalizacja: woj. śląskie

Postautor: Lolek00 » 18 listopada 2012, 16:22

Clint Eastwood pisze:politycy zawsze stoją tam, gdzie stało zomo, a idealiści powinni stać tam, gdzie bruk jest wystarczająco luźny, żeby po niego sięgnąć gdy zajdzie taka potrzeba.

moim zdaniem zbytnio utożsamiacie politykę z polityczną bierzączką, parlamentarystami itd.
Ja ulicznej polityki nie uznaje, to zawsze jest syf jeszcze większy od parlamentarnych machlojek.
Vivat et res publica et qui, illam regit

Awatar użytkownika
Malory
Marszałek województwa
Marszałek województwa
Posty: 1388
Rejestracja: 11 grudnia 2012, 21:33
Lokalizacja: Pomorze

Postautor: Malory » 22 grudnia 2012, 23:59

ale dla mnie pragmatyzm/konformizm/centryzm/bez ideowość w polityce to największa zbrodnia jaką można na niej uczynić.


Powiem Ci coś. W życiu popadałem w wiele skrajnych ideologii, między innymi przez to że miałem dość tłuczenia do głowy że obecny system jaki jest każdy widzi, ale to najlepsze na co możemy sobie póki co pozwolić. Dlatego ciągle szukałem ideologii, które dążyły do radykalnej zmiany całej struktury społecznej. Zacząłem od zgłębiania komunizmu. Młodzi ludzie ogólnie mają coś takiego że szkoda im ubogich i niechętnie tolerują nierówności. Ale komunizm przestał mi odpowiadać z racji swojego tkwienia w XX wieku. Brakowało mu świeżości. Nie da się żyć wiecznie Marksem, Leninem i Trockim. Lepszą alternatywą okazywali się anarchiści mający świeższe pomysły i retorykę. Potem jeszcze przechodziłem przez libertarianizm z libertarianizmu szybko przerzuciłem się na technokrację.

Z każdego nurtu coś wyniosłem (z komunizmu nietolerancję do wymuszania na osobach trzecich kosztów związanych z prywatnym zyskiem, z anarchizmu zamiłowanie do lokalnych inicjatyw, z libertarianizmu poparcie dla indywidualnego rozwoju jednostki i jej biznesu, z technokracji naukowe i systemowe podejście do problemów i przekładanie materialnych i praktycznych rozwiązań ponad mechanizmy prawne czy rynkowe). Ale wniosek z wszystkich razem wyciągnąłem jeden- radykalizm nie ma zdolności do pogodzenia wielu interesów i stworzenia wizji świata dla każdego.

Teraz opowiadam się za zrównoważonym rozwojem. Nie jest to w żaden sposób radykalna idea. Nasz kraj ma go wpisanego w konstytucję, jest wpisany w UE, całe ONZ go uznało. I działanie w ramach tego daje mi dopiero prawdziwą satysfakcję- skończenie z konfrontację i przejście na kooperację. Być za czymś zamiast przeciwko czemuś.

Bez idealistycznego zaangażowania traci ona całkowicie sens, a w świecie w którym ono nie istnieje na prawdę nie chce się żyć.


Radykalizm nie musi być jedynym źródłem idealizmu. Idealizm to wierność zasadom, które się reprezentuje. Nie muszą być radykalne.

Ja ulicznej polityki nie uznaje, to zawsze jest syf jeszcze większy od parlamentarnych machlojek.


Dlatego najlepszym wyborem jest polityka lokalna. Zwłaszcza kiedy uda się zebrać w jednym pomieszczeniu przedstawicieli lokalnych mieszkańców, lokalnego biznesu, władz lokalnych i przedsiębiorstw publicznych i dyskutować o swoich wzajemnych problemach i propozycjach rozwiązań.
System pracy zarobkowej jest wynikiem przywłaszczenia indywidualnego narzędzi produkcji i ziemi; jest on zarazem koniecznym warunkiem rozwoju produkcji kapitalistycznej: wraz z nią musi też zginąć.
- Piotr Kropotkin

zeeshan123
Stażysta
Stażysta
Posty: 1
Rejestracja: 25 grudnia 2014, 08:28
Lokalizacja: fsd

Postautor: zeeshan123 » 25 grudnia 2014, 08:35

Z każdego nurtu coś wyniosłem (z komunizmu nietolerancję do wymuszania na osobach trzecich kosztów związanych z prywatnym zyskiem, z anarchizmu zamiłowanie do lokalnych inicjatyw, z libertarianizmu poparcie dla indywidualnego rozwoju jednostki i jej biznesu, z technokracji naukowe i systemowe podejście do problemów i przekładanie materialnych i praktycznych rozwiązań ponad mechanizmy prawne czy rynkowe). Ale wniosek z wszystkich razem wyciągnąłem jeden- radykalizm nie ma zdolności do pogodzenia wielu interesów i stworzenia wizji świata dla każdego.

Teraz opowiadam się za zrównoważonym rozwojem. Nie jest to w żaden sposób radykalna idea. Nasz kraj ma go wpisanego w konstytucję, jest wpisany w UE, całe ONZ go uznało. I działanie w ramach tego daje mi dopiero prawdziwą satysfakcję- skończenie z konfrontację i przejście na kooperację. Być za czymś zamiast przeciwko czemuś.

porumpis
Stażysta
Stażysta
Posty: 8
Rejestracja: 18 grudnia 2014, 22:59
Lokalizacja: podkarpacie

Postautor: porumpis » 30 grudnia 2014, 18:22

W polityce nie ma ideowości, ileż to razy było słychać że coś się na pewno nie wydarzy a tu po paru dniach/miesiącach/latach miało to miejsce. W polityce trzeba ludzi którzy maja choć trochę honoru a nie tylko chęci dostania się do upragnionej władzy. Patrząc na ludzi władzy ma się wrażenie że wraz ze zdobyciem władzy ich patrzenie na świat i ludzi zmienia się o 180 stopni.
porumpis

Paw
Wicepremier
Wicepremier
Posty: 5630
Rejestracja: 05 marca 2011, 12:07
Lokalizacja: EL

Postautor: Paw » 30 grudnia 2014, 18:39

Jak sam zauważyłeś, po wstąpieniu do polityki, a najlepiej, jak najbliżej koryta, punkt widzenia zmienia się. Odrobina honoru nie wystarcza.

Awatar użytkownika
Plonek
Stażysta
Stażysta
Posty: 2
Rejestracja: 30 grudnia 2014, 21:10
Lokalizacja: z Warszawy

Postautor: Plonek » 30 grudnia 2014, 22:14

Max Weber opisując zawód polityka poruszył temat etyk które może wyznawać: etyki przekonań oraz etyki odpowiedzialnośći. Kierujący się tą pierwszą wierzą, że etycznie dobre środki przyniosą dobre efekty a złe środki będą miały negatywne konsewkecje. Zwolennicy tej drugiej są zdania, że z dobrych czynów mogą wynikać złe skutki i ze złych mogą wynikać dobre. Polityk który profesjonalnie podchodzi do swojej pracy oraz obowiązków nigdy nie ustrzeże się przed sytuacjami niejednoznacznymi moralnie i musi być świadom tym etycznych paradoksów.
Zapraszam na mojego bloga:
http://www.prawdepowiedziawszy.pl/


Wróć do „Jarmark pomysłów”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość