PiSkorz pisze:W PiS-ie trafiają się ludzie o niejasnej przeszłości ale są to wyjątki . Natomiast w tzw. opozycji totalnej jest to regułą . Nie bez powodu Platforma , Nowoczesna , Kodziarze i PSL z taką zawziętością bronią ubeckich emerytur .


Poproszę o 10 przykładów. Nie powinieneś mieć z tym problemów skoro to reguła.

90% amerykanów chce zaostrzenia przepisów dotyczących broni?

Wszelkie najnowsze informacje pojawiające się na Świecie. To coś specjalnie dla ludzi interesujących się tematyką międzynarodową.

Moderatorzy: Lolek00, Bilu1939, Marchewa, Worek, Moderator, Administrator, Super Moderator

Awatar użytkownika
Nazgul
Moderator
Moderator
Posty: 26473
Rejestracja: 15 stycznia 2006, 15:39
Lokalizacja: Wrocław :)

Postautor: Nazgul » 08 czerwca 2013, 21:43

uważaj.

pouczające jest jak skończyło się walka duńskich wolnych chłopów (ci od bagie). najzdy stały się tak uciążliwe, że zostali zaatakowani. pierwszą ekspedycję (głownie konnica) wybili na bagnach i groblach. druga miała w swoim składzie "Czarną Kompanie" - jedną ze słynniejszych kompani najemników. walka i owszem była zacięta ale chłopi przegrali.

i dokładnie tak jest zawsze - można sobie roić o tym jak to nieprzygotowane czy półzawoode siły są w stanie rozbić silniejszego przeciwnika w trudnym terenie. mogą. jak ten przeciwnik jest głupi (wysyła czołgi do miasta bez wsparcia jak Rosjanie w Czeczeni) ale zawsze potem wysyłane są porządne jednostki, które konsekwentnie miażdzą opór.
i dlatego przykładów jak zawodowcy niszczą amatorów jest duuuużo więcej niż tych kilka które wymieniłem.

wiec proszę sobie można roić o Szwajcarach czy o tym, że Finowie wygrali wojnę zimową (przegrali ją militarnie, uratowała ich międzynarodowa polityka). i tyle są warte rojenia o oporze uzbrojonego społeczeństwa.
A po za ty uważam, że trzeba zakazać cyfr arabskich. ;)
"Rząd próbuje przekonać Wysoką Izbę, że konstytucja nie obowiązuje, posługując się sprostytuowanymi prawnikami" JKaczyński 2003 r.

Atylla
Minister
Minister
Posty: 3067
Rejestracja: 24 stycznia 2013, 17:34
Lokalizacja: Kołobrzeg

Postautor: Atylla » 09 czerwca 2013, 00:08

wiec proszę sobie można roić o Szwajcarach

Aha, nie wiedziałem że 90% Szwajcarów to chłopi.

czy o tym, że Finowie wygrali wojnę zimową (przegrali ją militarnie, uratowała ich międzynarodowa polityka). i tyle są warte rojenia o oporze uzbrojonego społeczeństwa.

Powstrzymali wroga. Zadali mu ogromne straty. Wróg się wycofał. Waleczność i zbrojność finów dała pozytywny efekt. Możesz sobie tupać i krzyczeć, fakty są faktami.
"Nie daj się naprawiać hałastrze cienkoszyich, łysiejących wodzów. Nie proś, nie melduj, nie awanturuj się, nie ukorz, nie płaszcz, nie pełzaj."

rafalromb
Radny powiatowy
Radny powiatowy
Posty: 119
Rejestracja: 29 maja 2013, 06:09
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postautor: rafalromb » 09 czerwca 2013, 07:40

rafał nie będę się powtarzał. dalej jesteś zabawny i ciągniesz wątek przerażenia IIIrzeszy straszliwą szwajcarską armią. teraz w wersji straszliwych chłopów-mnichów szao-lin.


Nie sądzisz, że z jakiegoś powodu pobór w XX wieku zastąpił najemników?Biedne Szwajcarskie kantony by się obronić przed agresją Habsburgów miały dwie możliwości
1. Utworzyć zawodową armię, na którą nie było jej stać
2. Stworzyć coś na kształt późniejszego poboru, czyli szkolić wszystkich jak leci.

Zagadka dla ciebie:
Dziś Kantony Uri, Schwyz, Obwalden i Nidwalden (ostatnie dwa niegdyś były jednym kantonem Unterwalden) liczą sobie jakieś 240 tys. mieszkańców.
Te kantony tworzyły Związek Szwajcarski w czasie bitwy pod Morgarten. Ilu ludzi wtedy mogło tam mieszkać?

Dla porównania: Szacuje się, że wtedy całkowita populacja Europy liczyła 70-100 mln ludzi. Dziś liczy ok. 720 mln. Gdyby przenieść proporcjonalnie to oznaczałoby, że wg ciebie zalążek Państwa liczący ok 35 000 mieszkańców utrzymywał i szkolił 1 500 żołnierzy na stałe ;)

rozumiem - ideologia wypacza rzeczywistość ale powinny być pewne granice.

Powiedział Nazgul gdy brakło mu argumentów ;) Nie sądzisz, że i ciebie się to dotyczy?


hhahah. no własnie o tym pisze. wielce zabawny jesteś. przyczyną dla której tego nie zrobił była stabilność jego własnej waluty i gospodarki.


Złoto z Szwajcarskich banków pomogłoby mu tą stabilność utrzymać.
Sęk w tym, że milionowa Polska Armia broniła olbrzymiej Polski. Malutkiej Szwajcarii broniłaby milionowa armia Szwajcarska.
Poza tym Szwajcarzy do zagrożenia podeszli bardzo poważnie i w owym czasie trudnili się głównie budową umocnień (które po górach stoją do dziś, a część z nich jest na bieżąco konserwowana)

teraz mały wykład - otóż w każdym przypadku, gdy "chłopskie" wojsko wygrywa z rycerstwem w owym okresie mamy do czynienia z małym nieporozumieniem.
takich przypadków było nawet sporo - Szkoci Wallesa, bagienni wolni chłopi z Dani, szwajcarzy.
pierwsze nieporozumienie to, że Ci ludzie tak się po prostu zebrali i skopali dupę. nie.


Nie twierdzę, że pod Morgarten trzymali halabardy po raz pierwszy (choć wówczas większość z nich miała jeszcze topory). Twierdzę, że Helweci mając świadomość realnego zagrożenia zadbali by każdy chłop oprócz roli znał się i na wojowaniu.

Związek Szwajcarski powstał w 1291 r. właśnie ze względu na zagrożenie ze strony Habsburgów. Dwa lata wcześniej pobici zostali Berneńczycy. Związek miał na celu przeciwstawienie się Habsburgom i już rok później zawiązał sojusz wojskowy z Zurychem i Lucerną. Niestety po bitwie pod Saint Georgen (wielka porażka sił Zurychu) koalicja się rozpadła.
Machiavelli zresztą wskazuje Szwajcarię jako kraj gdzie w razie zagrożenia za broń chwytają zwykli obywatele.

[ Dodano: Nie 09 Cze, 2013 ]
o tym, że Finowie wygrali wojnę zimową (przegrali ją militarnie, uratowała ich międzynarodowa polityka). i tyle są warte rojenia o oporze uzbrojonego społeczeństwa.


Hmm...

Na każdego zabitego Fina przypadało:
8,62 krasnoarmiejca (wg Polskiej Wiki)
5 krasnoarmiejców (wg Fińskiej wiki)
5 krasnoarmiejców (wg Angielskiej)

Tylko Rosyjska wiki podaje, że 16 tys. sołdatów zmarło w czasie "medycznej ewakuacji", 71 tys. w szpitalach i 40 tys przepadło bez wieści. (z czego wynika, że na miejscu nie zginął nikt)
I tak łącznie oznacza to, że Krasnaja Armia traciła 5 żołnierzy na jednego Fina. A przecież ZSRR miał niemal niewyczerpane rezerwy sołdatów i mógł na bieżąco uzupełniać. ponadto przystąpił do wojny mając olbrzymią przewagę w ludziach i sprzęcie.

Nie mów więc, że to uzbrojone społeczeństwo nie stawiało bardzo zażartego oporu, bo niejedno państwo by na tym połamało zęby.

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 17146
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Postautor: Worek » 09 czerwca 2013, 08:36

Atylla pisze:Powstrzymali wroga. Zadali mu ogromne straty. Wróg się wycofał. Waleczność i zbrojność finów dała pozytywny efekt. Możesz sobie tupać i krzyczeć, fakty są faktami.


Bzdura. Mimo zadania ogromnych strat, Finowie wojnę zimową przegrali. Mimo obycia z bronią, świetną taktyką, wyszkoleniem, przegrali z chłopkami, którzy dostali karabin na chwilę przed tym jak go mieli okazję użyć.
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

rafalromb
Radny powiatowy
Radny powiatowy
Posty: 119
Rejestracja: 29 maja 2013, 06:09
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postautor: rafalromb » 09 czerwca 2013, 09:37

Bzdura. Mimo zadania ogromnych strat, Finowie wojnę zimową przegrali. Mimo obycia z bronią, świetną taktyką, wyszkoleniem, przegrali z chłopkami, którzy dostali karabin na chwilę przed tym jak go mieli okazję użyć.


Wobec wojny zimowej oceny historyków są różne. W zasadzie coś jak z bitwą pod Kockiem. My wygraliśmy, ale co z tego, że ostatnia bitwa była wygrana, skoro i tak już nie było Polski?

Ale porównaj proszę małą Finlandię z olbrzymim ZSRR. ZSRR zabitych żołnierzy uzupełniał na bieżąco. Finowie już nie mieli skąd. Np Rosyjska wiki podaje, że na początku konfliktu ZSRR miał 425 tys. żołnierzy a na koniec konfliktu w Finlandii było już 760 tys. żołnierzy. Nec Hercules contra plues.

Ty mówisz o tym, jakby siły były co najmniej równe. Tymczasem Armia Fińska była mniej liczna, dużo słabsza sprzętowo, brakowało jej czołgów, samolotów i boni przeciwpancernej. Często jedyną metodą niszczenia sowieckich czołgów były koktajle Mołotowa. I mimo to, na jednego zabitego Fińskiego żołnierza przypada 5 zabitych sowieckich.

Owszem, wielka polityka sprawiła, że Stalin zadowolił się malutkimi zdobyczami terytorialnymi. Owszem, gdyby ciągnął sprawę dalej, pewnie by w końcu rzucił Finlandię na kolana. Co to dla Stalina była za różnica czy wyśle tam jeszcze milion żołnierzy czy dwa.

Jednakże nie należy podważać, że opór jaki Stalinowi postawili Finowie był zdecydowanie większy, niż ktokolwiek się spodziewał, a straty Sowieckie znacznie wyższe od przewidywanych

Atylla
Minister
Minister
Posty: 3067
Rejestracja: 24 stycznia 2013, 17:34
Lokalizacja: Kołobrzeg

Postautor: Atylla » 09 czerwca 2013, 10:05

Bzdura. Mimo zadania ogromnych strat, Finowie wojnę zimową przegrali. Mimo obycia z bronią, świetną taktyką, wyszkoleniem, przegrali z chłopkami, którzy dostali karabin na chwilę przed tym jak go mieli okazję użyć.

Formalnie ją przegrali. natmoast była to całkowita klęska dla ZSRR że pomimo ogromnych sił - 5x więcej ludzi, 100x więcej czołgów i 20x więcej samolotów nie byli w stanie przejść przez Finlandię.
"Nie daj się naprawiać hałastrze cienkoszyich, łysiejących wodzów. Nie proś, nie melduj, nie awanturuj się, nie ukorz, nie płaszcz, nie pełzaj."

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 17146
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Postautor: Worek » 09 czerwca 2013, 11:48

Atylla pisze:nie byli w stanie przejść przez Finlandię.


Celem strategicznym nie był podbój. Cel strategiczny został osiągnięty. Wojnę wygrało ZSRR mimo powszechnego finów dostępu do broni i obycia się w nią.
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

rafalromb
Radny powiatowy
Radny powiatowy
Posty: 119
Rejestracja: 29 maja 2013, 06:09
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postautor: rafalromb » 09 czerwca 2013, 15:32

Celem strategicznym nie był podbój. Cel strategiczny został osiągnięty. Wojnę wygrało ZSRR mimo powszechnego finów dostępu do broni i obycia się w nią.


Dobrze. Załóżmy, że Stalin rzucił setki tysięcy żołnierzy i tysiące czołgów tylko po to, żeby zdobyć półwysep Hanko, Karelię i inne malutkie skrawki Finlandii. Nawet przyjmijmy założenie, że Stalin co prawda w pakcie Ribbentropp-Mołotow zaznaczył, że Finlandia ma być Sowiecką strefą wpływów, ale wcale nie chciał Finlandii sobie podporządkować. To miała być zmyłka, chodziło mu tylko o Hanko i Karelę z której pozwolił uciec Finom bo tak chciał.

Nie zmienia to faktu, że nawet wg oficjalnych Sowieckich danych na jednego zabitego Fina przypadało minimum 5 żołnierzy Sowieckich. (tu też Sowieckie dane znacznie się między sobą różnią. wybrałem najniższą opcję, były i takie, które mówiły, że na jednego zabitego Fina przypadało 10 krasnoarmiejców. Był też Chruszczow który same straty oceniał na milion ludzi czyli więcej niż oficjalnie tam wysłano) Nie zmienia to faktu, że niewielka Finlandia przez trzy miesiące broniła się przed jednym z najpotężniejszych krajów świata zadając mu dotkliwe straty.

Twoje stanowisko kolego jest mniej więcej takie "Chuck Norris się nie umie bić. Napadło go 5 bandytów na raz i nie dał rady. Fakt, że jednego z nich wynieśli i musieli przysłać następnego, a tłukli się 5 godzin, ale nie zmienia to faktu, że Chuck Norris to cienias"

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 17146
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Postautor: Worek » 09 czerwca 2013, 16:26

rafalromb pisze:Twoje stanowisko kolego jest mniej więcej takie "Chuck Norris się nie umie bić. Napadło go 5 bandytów na raz i nie dał rady. Fakt, że jednego z nich wynieśli i musieli przysłać następnego, a tłukli się 5 godzin, ale nie zmienia to faktu, że Chuck Norris to cienias"


Nie. Nic takiego z tego co napisałem nie wynika.

rafalromb pisze:Załóżmy, że Stalin rzucił setki tysięcy żołnierzy i tysiące czołgów tylko po to, żeby zdobyć półwysep Hanko, Karelię i inne malutkie skrawki Finlandii.


Załóżmy? Chłopie, Stalin bardzo precyzyjnie określił w swoim ultimatum czego oczekuje od Finów. To fakt historyczny, a nie założenie. Fantazjujesz na maksa albo masz poważne braki w wiedzy na temat tej wojny.
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

Awatar użytkownika
Nazgul
Moderator
Moderator
Posty: 26473
Rejestracja: 15 stycznia 2006, 15:39
Lokalizacja: Wrocław :)

Postautor: Nazgul » 09 czerwca 2013, 18:04

w sprawie Szwajcarskiej armii i IIIrzeszy dalej robicie z siebie głupków. koleś nie bał się kilkudziesięcio milionowych armii i wojny na raz 4 głównymi potęgami militarnymi świata ale przestraszył się straszliwych Szwajcarów :lol: :lol: :lol:

po co ci złoto, skoro nic za nie kupisz. a IIIRzesza nie potrzebowała złota tylko ropy, niklu, gumy arabskiej i nie zamierzała rabować złota należącego to jej eksporterów a przy okazji swojego własnego. Szwajcaria była 10x bardziej użyteczna jako neutralny pośrednik strategicznym handlu. polecam bliźniaczy przykład Szwecji.

to moje ostanie słowa w tym temacie. na komedię nie mam zamiaru tracić czasu.

Finowie przegrali, w momencie rozejmu Acz miała otwartą drogę do centrum kraju a linia Mannheima została przełamana. tak naprawdę ruskim wystarczyła zmiana dowództwa by Fińska obrona się posypała.
ale Stalin nie był tym zainteresowany, ponieważ zdawał sobie sprawę że podbój Finladni jest niezaakceptowania przez aliantów i IIIrzeszę. (ci drudzy obawiali się o transport rud żelaza - toteż zajęli przed Brytyjczykami Norwegię.).
dlatego też po IIwś Finlandia nie została przez ZSRR zajęta.
A po za ty uważam, że trzeba zakazać cyfr arabskich. ;)
"Rząd próbuje przekonać Wysoką Izbę, że konstytucja nie obowiązuje, posługując się sprostytuowanymi prawnikami" JKaczyński 2003 r.

rafalromb
Radny powiatowy
Radny powiatowy
Posty: 119
Rejestracja: 29 maja 2013, 06:09
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postautor: rafalromb » 09 czerwca 2013, 19:16

Załóżmy? Chłopie, Stalin bardzo precyzyjnie określił w swoim ultimatum czego oczekuje od Finów. To fakt historyczny, a nie założenie. Fantazjujesz na maksa albo masz poważne braki w wiedzy na temat tej wojny.


A Hitler chciał tylko Gdańska i plebiscytu na Polskim Pomorzu. Przynajmniej takie żądania przedstawił w nocy z 29 na 30 sierpnia 1939 Brytyjskiemu Ambasadorowi jako przedstawicielowi Polsko-Brytyjskiego sojuszu.


Nie. Nic takiego z tego co napisałem nie wynika.

Wręcz przeciwnie. Dyskusja wyszła od podważania instytucji obrony terytorialnej i uzbrojonego społeczeństwa jako narzędzia w razie zagrożenia niepodległości. A uzbrojeni Finowie wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu przez trzy miesiące bronili się przed ZSRR zadając im naprawdę ciężkie straty.
Więc jednak to uzbrojone społeczeństwo coś dało.


po co ci złoto, skoro nic za nie kupisz. a IIIRzesza nie potrzebowała złota tylko ropy, niklu, gumy arabskiej i nie zamierzała rabować złota należącego to jej eksporterów a przy okazji swojego własnego. Szwajcaria była 10x bardziej użyteczna jako neutralny pośrednik strategicznym handlu. polecam bliźniaczy przykład Szwecji.


1. Wręcz przeciwnie. Za złoto można kupić ropę, nikiel i gumę arabską. Za złoto można kupić wszystko.
A neutralnych pośredników zawsze można było znaleźć, albo wręcz wzorem wszystkich wywiadów świata kupować podając się za kogo innego.

2. Zadziwiające. Sami Szwajcarzy uznali sytuacje za na tyle poważną, że rzucili się do budowy umocnień i bunkrów, które stoją do dziś. Plan podboju Szwajcarii powstał, to też fakt. Po prostu nie został wdrożony. Ale pewnie ty dziś wiesz lepiej niż ich wywiad wtedy ;)

3. Warto też pamiętać, że Szwajcarzy bez skrępowania strącali wszelkie samoloty które naruszały ich przestrzeń powietrzną. Najpierw pokazali Hitlerowi, żeby nie prowokował, pod koniec wojny strącali już Aliantów, którzy z rozpędu zaczęli bombardować Szwajcarię. Również zdarzało się, że to jedna to druga strona przymusowo tam lądowała i Szwajcarzy bez skrępowania żądali okupu za zwrot ludzi i sprzętu.

4. Ja jednak uważam, że Hitler miał prawo się przestraszyć. Atak na Szwajcarię mógł przypominać nacieranie przez bardzo wąski korytarz. Nie wiem jak sobie wyobrażasz przejście czołgów przez alpy i przeprowadzenie natarcia piechoty, drogą przykrytą ogniem ze wszystkich stron, ale praktycznie każdy Szwajcarski bunkier był swoistym Monte Cassino.

Generalnie rzecz biorąc Szwajcarię najpierw trzeba by zdobyć, potem ją jeszcze utrzymać i złoto w jej bankach mogłoby być tego nie warte.

Finowie przegrali, w momencie rozejmu Acz miała otwartą drogę do centrum kraju a linia Mannheima została przełamana. tak naprawdę ruskim wystarczyła zmiana dowództwa by Fińska obrona się posypała.
ale Stalin nie był tym zainteresowany,

Ależ ja nie przeczę, że Finowie przegrali. Pragnę tylko zauważyć, że licząca 36 tys żołnierzy Fińska armia po dobraniu obeznanych z bronią rezerwistów i ludzi z obrony terytorialnej zmieniła się w 250-tysięczną armię która przez trzy miesiące broniła się przed jednym z największych mocarstw świata. To trzeba docenić i zaliczyć na plus "obrony terytorialnej" i "uzbrojonego społeczeństwa"

Awatar użytkownika
Nazgul
Moderator
Moderator
Posty: 26473
Rejestracja: 15 stycznia 2006, 15:39
Lokalizacja: Wrocław :)

Postautor: Nazgul » 09 czerwca 2013, 19:27

A Hitler chciał tylko Gdańska i plebiscytu na Polskim Pomorzu. Przynajmniej takie żądania przedstawił w nocy z 29 na 30 sierpnia 1939 Brytyjskiemu Ambasadorowi jako przedstawicielowi Polsko-Brytyjskiego sojuszu.
i gdyby go dostał a Beck wszedł z pakt to wtedy wojny by nie było.
to nie jest ta sama sytuacja co widać po sytuacji Finlandii po IIwś i po tym, że Acz ZATRZYMAŁA się u progu całkowitego zwycięstwa.

1. Wręcz przeciwnie. Za złoto można kupić ropę, nikiel i gumę arabską.
Chryste panie jakbym dziećkiem rozmawiał. - nie po takim numerze nie można, bo właśnie zajumałeś kasę całemu światu w tym sojusznikom, którzy trzymali/transferowali tam swoje i rozpiździłeś system za pomocą którego możesz cokolwiek kupić nie wysyłając statków przez morze zapakowanych złotem pod nosem Royal Fleet.
Internetu wtedy nie było a jedynym sposobem był banki mające powszechne zaufanie - takie jak szwajcarskie, które mogły przez telefon przetransferować na dowolną odległość górę kasy.
Szwedów też nie podbił, choć mieli wielkie złoża potrzebnej mu rudy a mógł to zrobić z łatwością.
Hitlerowi w ogóle do niczego były potrzebna Afryka, Norwegia czy Dania, wszystko co robił w ich sprawie było podyktowane potrzebami strategicznymi wojny z Brytyjczykami. bo to był psychol ale nie głupek i WCALE nie był opętany rządzą podbicia wszystkiego.

4. Ja jednak uważam, że Hitler miał prawo się przestraszyć. Atak na Szwajcarię mógł przypominać nacieranie przez bardzo wąski korytarz. Nie wiem jak sobie wyobrażasz przejście czołgów przez alpy i przeprowadzenie natarcia piechoty, drogą przykrytą ogniem ze wszystkich stron, ale praktycznie każdy Szwajcarski bunkier był swoistym Monte Cassino.
z całą pewnością było to znacznie straszniejsze niż ACz, Us Army, Brytyjczycy, Francuzi + kilku mniejszych razem wziętych. :lol:
Hitler doskonale zdobywał pozycje nie do zdobycia co pokazał w Belgi, Holandii i Francji.
:lol:
A po za ty uważam, że trzeba zakazać cyfr arabskich. ;)
"Rząd próbuje przekonać Wysoką Izbę, że konstytucja nie obowiązuje, posługując się sprostytuowanymi prawnikami" JKaczyński 2003 r.

Atylla
Minister
Minister
Posty: 3067
Rejestracja: 24 stycznia 2013, 17:34
Lokalizacja: Kołobrzeg

Postautor: Atylla » 09 czerwca 2013, 19:45


i gdyby go dostał a Beck wszedł z pakt to wtedy wojny by nie było.

Wojna by była, bo narodowi socjaliści zbankrutowali.

Hitler doskonale zdobywał pozycje nie do zdobycia co pokazał w Belgi, Holandii i Francji.

W porównaniu ze Szwajcarią to był pikuś.

z całą pewnością było to znacznie straszniejsze niż ACz, Us Army, Brytyjczycy, Francuzi + kilku mniejszych razem wziętych. :lol:

Nie było, ale Szwajcaria wymagała zaangażowania stosunkowo ogromnych sił na bardzo długi czas, więc było to nie opłacalne.
"Nie daj się naprawiać hałastrze cienkoszyich, łysiejących wodzów. Nie proś, nie melduj, nie awanturuj się, nie ukorz, nie płaszcz, nie pełzaj."

Awatar użytkownika
Nazgul
Moderator
Moderator
Posty: 26473
Rejestracja: 15 stycznia 2006, 15:39
Lokalizacja: Wrocław :)

Postautor: Nazgul » 09 czerwca 2013, 20:06

Wojna by była, bo narodowi socjaliści zbankrutowali.
Wojna z Polską oczywiście.

W porównaniu ze Szwajcarią to był pikuś.
spec od wojskowości Szwajcarskiej :D
A po za ty uważam, że trzeba zakazać cyfr arabskich. ;)
"Rząd próbuje przekonać Wysoką Izbę, że konstytucja nie obowiązuje, posługując się sprostytuowanymi prawnikami" JKaczyński 2003 r.

Awatar użytkownika
Cynik
Moderator
Moderator
Posty: 7740
Rejestracja: 02 listopada 2004, 08:43
Lokalizacja: Wratislavia, Silesia

Postautor: Cynik » 10 czerwca 2013, 00:27

Hm Nazgul, nie jestem przekonany czy Gańsk zadowoliłby Hitlera. Raczej byłaby eskalacja żądań, pakt mial być wymówką, Hitler wiedział, że my go nie przyjmiemy. Inaczej nie gadałby ze Stalinem..... Wołoszański dowodzi, że była w niemczech nazistowskich dwubiegunowa dyplomacja, może jakaś jej rozsądniejsza część zatrzymałaby się na Pakcie z Polską, ale gdyby Niemcy chcieli coś zaoferować, nie zafundowaliby nam obozów, Generalnej Guberni i niewolniczej pracy.
"Patriotism is the virtue of the vicious." - O.Wilde


Wróć do „Aktualności”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości