PiSkorz pisze:W PiS-ie trafiają się ludzie o niejasnej przeszłości ale są to wyjątki . Natomiast w tzw. opozycji totalnej jest to regułą . Nie bez powodu Platforma , Nowoczesna , Kodziarze i PSL z taką zawziętością bronią ubeckich emerytur .


Poproszę o 10 przykładów. Nie powinieneś mieć z tym problemów skoro to reguła.

Polska polityka obroności. Polska armia wobec wyzwań XXIw

Ataki terrorystyczne i siatki powiązań w rejonie Bliskiego Wschodu. Sojusze międzynarodowe i pakty przyjaźni. To tylko próbka tego o czym możesz dyskutować w tym dziale.

Moderatorzy: Lolek00, Bilu1939, Marchewa, Worek, Moderator, Administrator, Super Moderator

Awatar użytkownika
Nazgul
Moderator
Moderator
Posty: 26653
Rejestracja: 15 stycznia 2006, 15:39
Lokalizacja: Wrocław :)

Polska polityka obroności. Polska armia wobec wyzwań XXIw

Postautor: Nazgul » 13 grudnia 2009, 18:14

nowy temat mieszczący offtop z tematu opinia o PO

Zuikaku - raz nie leżymy pomiędzy dwoma mocarstwami, dwa Niemcy są naszym najbliższym i najlepszym sojusznikiem, trzy sami należymy do mocarstwa, cztery najlepszym zabezpieczeniem byłaby więc dalsza pogłębiona integracja włącznie z wspólną armią i polityką bezpieczeństwa.
Ostatnio zmieniony 13 grudnia 2009, 20:24 przez Nazgul, łącznie zmieniany 1 raz.
A poza tym uważam, że trzeba zakazać cyfr arabskich. ;)
"Rząd próbuje przekonać Wysoką Izbę, że konstytucja nie obowiązuje, posługując się sprostytuowanymi prawnikami" JKaczyński 2003 r.

Awatar użytkownika
aspagnito
Poseł
Poseł
Posty: 1658
Rejestracja: 16 lutego 2007, 15:13
Lokalizacja: Królestwo Polski

Postautor: aspagnito » 13 grudnia 2009, 18:50

Czyli najlepsza sytuacja, to ta w której wszyscy się zgadzają...
Oczywiście możemy się łudzić, że należymy do mocarstwa, ale kto na miłość Boską mi wykaże, że jesteśmy jednym z liderów w tej opcji. Oczywiście Wąchock należy do mocarstwa polskiego.. ale akurat wszyscy z niego ryją.
W każdej firmie.. nie zależnie od jej poziomu kulturalnego i co by się w tej firmie nie mówiło o pracowniku.. nawet do samego pracownika.. jest niestety dziś zamordyzm. Bierze się kilku napalonych.. daje się im stanowiska.. ale nawet profilaktycznie kieruje się tak ich karierą, aby odeszli nie wiedzieć czemu, kiedy po kilku ładnych awansach dojść do takiego.. aby z dwóch kandydatów jednego się pozbyć.
Chcesz mieć świetne agrumenty - własne asy w rękawie - świetnie, nie będziesz miał problemu ze znalezieniem nowej i to lepszej pracy.. o czym reszta nie musi wiedzieć.. ale nie łudź się, że z kapelusza wyciągniesz tak białego króliczka, że prezes popuści w watkę.
Tak wygląda dziś sprawa naszej obronności. Wszystko na łojezu!
Łojezu dostaliśmy nowe zabawki.. a szczerze powiedziawszy ktoś otworzył i strych i piwnicę i dał nam parę groszy na zakupy w lumpeksie.
Konstrukcja F-16.. przyznaję, bardzo obiecująca, ale z końca lat 70-ych, kiedy to planowano wykorzystanie komputerów w lotnictwie. Bajer tego samolotu polega na tym, że jest bardzo niestabilny bez udziału komputera, który stabilizuje jego lot. Oczywiście na początku dzięki tej konstrukcji było więcej świeczek pod białymi kamieniami, niż sukcesów, na co wszyscy słyszeli odpowiedź: wojsko nie przyzn.. to znaczy nie popełnia błędów!
Lata świetności to okres lat 80-ych. Potem to już bawiono się w inne projekty, dużo bardziej wtedy obiecujące. Przypomnę, że USA zaangażowało olbrzymi potencjał w powstanie i innowacje w tym projekcie... podczas gdy projekt alternatywnej "wiatrołapki" ruskich zrobiło dwóch konstruktorów za cenę dwóch M3 na obrzeżach moskwy, by codziennie godzinami nocnymi nie dojeżdżać do swojej lokalizacji - w domu spędzając cztery godziny na sen.
Przykre, ale prawdziwe - tak wyglądała wtedy motywacja.
Europa jeszcze przed 97 potrafiła się sprzęgnąć i jej współpraca nie miała tak śmiesznego wymiaru, jak dziś.
Już nawet nie pamętam nazwy tego samolotu, czy nawet krajów, oprócz tych skandynawskich, które w takiej współpracy i ztak zjednoczonym kapitałem potrafiły stworzyć w miarę szybko o niebo lepszą.. niż ówczesne światowe konstrukcje..... konstrukcję wspaniałego myśliwca. To była dla nas alternatywa.. jednak czy ktoś pomyślał o tym, że skorzystaliśmy tylko z opcji zbycia tego projektu?
Przecież Stany nigdy nie pozwolą nam wykwitnąć, a dla Europy, przez wiele naszych decyzji - ukazujących, jak bardzo potrzebujemy Wilkiego Brata.. nikt nie będzie nas traktował poważnie.
Będziemy zawsze granicznym zapleczem, w które albo się wrzuca śmiecie, albo się nas od czegoś uzależnia. Czy którykolwiek z krajów Europy będzie chciał z nami współpracować? Da kapitał na wspólny projekt? A po co, jeśli najprawdopodobniej kilku fantastycznie nawiedzonych sprzeniewierzy tą koncepcję, bo będzie za duża, a nawet mniejszych sami nie chcieliśmy nigdy pociągnąć!
Europejska Kasa - śmieszne do potegi! Europa widzi cel perspektywiczny z robienia kogoś z nikogo.. dla nas to bujda. Właśnie dlatego my stawiamy się na pozycji przegranych i zawsze będziemy zależni od tych, którzy na nas łożą!
Czy kiedykolwiek My przedstawiliśmy propozycję np. Rumunii, Bułgarii, czy Armenii.. podając im łapsko.. bo wtedy to my byśmy zaczęli się liczyć stanowiąc o nowej jakości i nowej sile politycznej? Czy rzuciliśmy na tacę jakiś rzekomo nie do zrealizowania koncept, którzy inni uznaliby za ich szansę? A reszta by nas poparła, bo to nie byłaby groźba, czy pogróżka, ale wiedzieliby, że prędzej czy później znajdzie się chętny gdzieś skądś, kto zwęszy w tym intere? Nie! A to prosta droga do tego, aby coś znaczyć w samostanowieniu.. i nawet ciesząc się zależnym od kogoś półsmacznym ochłapem.. biedniejsi jesteśmy, niż myszy kościelne, bo te przynajmniej wiedzą kogo obrobić!
"Jeśli Twój ksiądz nie jeździ na rejestracji Watykanu... TO WIEDZ, ŻE COŚ SIĘ DZIEJE!!!" (Natanek, 2014)

Awatar użytkownika
NRohirrim
Prezydent
Prezydent
Posty: 12171
Rejestracja: 09 października 2009, 11:00
Lokalizacja: PL
Kontaktowanie:

Postautor: NRohirrim » 13 grudnia 2009, 20:00

aspagnito pisze:Konstrukcja F-16.. przyznaję, bardzo obiecująca, ale z końca lat 70-ych, kiedy to planowano wykorzystanie komputerów w lotnictwie.


Co do F-16 to największy problem polega przede wszystkim na tym, że w razie potrzeby to części zamienne muszą przywędrować z USA, a nie tu na miejscu w Polsce.


Nazgul pisze:dwa Niemcy są naszym najbliższym i najlepszym sojusznikiem.


Czy najlepszym to niewiadomo, bo na razie nie mieliśmy jak sprawdzać swego polegania sojuszniczego względem siebie.
Kwestia natomiast jest tego rodzaju, że polityka międzynarodowe w tym sojusze się zmieniają, zwłaszcza w państwach demokratycznych, kiedy np. wybory zwycięża inna opcja polityczna.
,,Lepiej żeby mowa była lepsza od ciszy, lub milcz'' - Dionizos z Halikarnasu

Awatar użytkownika
aspagnito
Poseł
Poseł
Posty: 1658
Rejestracja: 16 lutego 2007, 15:13
Lokalizacja: Królestwo Polski

Postautor: aspagnito » 13 grudnia 2009, 20:22

O tych częściach z USA to rzeczywiście tak jest, tylk nikt się nie zastanawia nad tym, że Amerykanie nie będą już tego projektu ciągnąć i wprowadzać do niego innowacji - zresztą od dawna już tego nie robią.
Zostaliśmy z truposzczami.. a wypada nawet na to, że i zatankować je musimy u naszych "sojuszników".
No pewnie, że nie mamy jak sprawdzić tego sojusznictwa. Wszystko wyjdzie w praniu.. ale jeśli z góry mamy robić za oślą ławkę to każdy tonflikt wymaga "ofiar", czyli kozłów ofiarnych.. za których najzwyczajniej sami się uznaliśmy przez dotychczasową politykę naszej obronności.
"Jeśli Twój ksiądz nie jeździ na rejestracji Watykanu... TO WIEDZ, ŻE COŚ SIĘ DZIEJE!!!" (Natanek, 2014)

Awatar użytkownika
Waga
Minister
Minister
Posty: 3455
Rejestracja: 27 października 2009, 15:45
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Waga » 13 grudnia 2009, 21:15

NRohirrim88 pisze:Co do F-16 to największy problem polega przede wszystkim na tym, że w razie potrzeby to części zamienne muszą przywędrować z USA, a nie tu na miejscu w Polsce.


Tak chyba nie do końca bo w Bydgoszczy jest lub ma być centrum serwisowe a w Rzeszowie robią do tego cuda silniki. Może wszystkiego nie ma ale znowu nie jest tak, że nie ma nic, poza tym nie musi wszystko z USA jechać, w Europie parę krajów NATO ma ten sprzęt.

NRohirrim88 pisze:Czy najlepszym to niewiadomo, bo na razie nie mieliśmy jak sprawdzać swego polegania sojuszniczego względem siebie.
Kwestia natomiast jest tego rodzaju, że polityka międzynarodowe w tym sojusze się zmieniają, zwłaszcza w państwach demokratycznych, kiedy np. wybory zwycięża inna opcja polityczna.


Wynika z tego, że trzeba projekt UE ciągnąć do przodu a nie na niego pluć.

aspagnito pisze:O tych częściach z USA to rzeczywiście tak jest, tylk nikt się nie zastanawia nad tym, że Amerykanie nie będą już tego projektu ciągnąć i wprowadzać do niego innowacji - zresztą od dawna już tego nie robią.
Zostaliśmy z truposzczami.. a wypada nawet na to, że i zatankować je musimy u naszych "sojuszników".
No pewnie, że nie mamy jak sprawdzić tego sojusznictwa. Wszystko wyjdzie w praniu.. ale jeśli z góry mamy robić za oślą ławkę to każdy tonflikt wymaga "ofiar", czyli kozłów ofiarnych.. za których najzwyczajniej sami się uznaliśmy przez dotychczasową politykę naszej obronności.


Zastanówmy się kto lepszym sojusznikiem. USA ze swoimi może i truposzami ale sprawdzonymi bojowo ale nie w "praniu", jak to określiłeś czy ZSSR grożący przy każdym demokratycznym, że tak się wyrażę pierd... bratnią pomocą znaczną częścią sił i środków?
"Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy." Alexis de Tocqueville

Awatar użytkownika
aspagnito
Poseł
Poseł
Posty: 1658
Rejestracja: 16 lutego 2007, 15:13
Lokalizacja: Królestwo Polski

Postautor: aspagnito » 13 grudnia 2009, 21:32

Proszę bardzo, róbmy układy.. i to nie z ZSRR, bo tego już nie ma, ale powinniśmy zrobić go z Rosją, o ile wypuszczą oni z paki tego najlepszego szachistę rosyjskiego.. który ma najrealniejsze szanse do uzyskania większości, aby rządzić. To człowiek konkret i dlatego go przymknęli. Z nim Rosja byłaby kimś rzeczywiście się znaczącym.. gdzie premier i prezydent nie poprawiają cen w hipermarketach, nie odpowiadają publicznie na rzekomo publiczne pytania, które sami sobie zadali - typu "dlaczego wciąż kiełbasa jest droższa od biletu na tramwaj?".. i nie udają że wszystko jest w porządku.. bo dzięki radzieckim specyfikom są w stanie motylkiem zrobić dwadzieścia metrów w rzekomo zimnym stawie, a ich niby rycerska obnażona klata na nieosiodłanym koniu jest podrasowana pod pirackim Foko-Szopem.
To nikt, z kim na poważnie trzeba się wiązać.. a ewentualne czerpanie korzyści z tego, że mają coś najtańszego na świecie.. i myślą, że krowa dojna się nie zestarzeje.. ciągnijmy od nich na maksa - każdy kraj zostawi własny potencjał jako rezerwę na przyszłość, a jak ktoś chce zaszaleć jak Putin i lekką ręką oddać to, na czym dorobi się kilku.. których potem i tak obrobią - sprawa Putina.

Rosja, choć niedawno temu miała szansę być wiarygodnym parttnerem dla każdego.. wsadziła kandydata na prezydenta, który był dla nich akurat wtedy doskonałą wskazówką na tamte czasy.
Dziś wiarygodnym partnerem nie jest i nie ma się co z nią poważnie wiązać.

Pisałem jednak o tym, że nie ma sensu korzystać z naszej przywary narodowej szukania Wielkiego Brata i samemu ustanowić jakąś wartość.. przez co będziemy mieli konkretny udział w polityce naszych obecnych sojuszników, a tak naprawdę będziemy na tym polu pełnić rolę jednego z największych decydentów.

Cudownie - F-16 jest gitara. Cepem też można bydle nieźle pokiereszować.
"Jeśli Twój ksiądz nie jeździ na rejestracji Watykanu... TO WIEDZ, ŻE COŚ SIĘ DZIEJE!!!" (Natanek, 2014)

Awatar użytkownika
NRohirrim
Prezydent
Prezydent
Posty: 12171
Rejestracja: 09 października 2009, 11:00
Lokalizacja: PL
Kontaktowanie:

Postautor: NRohirrim » 14 grudnia 2009, 10:00

Waga pisze:Tak chyba nie do końca bo w Bydgoszczy jest lub ma być centrum serwisowe a w Rzeszowie robią do tego cuda silniki. Może wszystkiego nie ma ale znowu nie jest tak, że nie ma nic, poza tym nie musi wszystko z USA jechać, w Europie parę krajów NATO ma ten sprzęt.


To jest czy ma być? Bo jak słyszę, że ,,ma być" to w odniesieniu do Polski można się spodziewać, że ma być za 30-40 lat.
Skąd informacje, że w Rzeszowie robią do tego cuda silniki, i jeśli tak jest, to co ma to do tego? Silniki są produkowane na rzecz amerykańskiej firmy i transportowane do USA, gdzie są montowane i dopiero najwyżej mogą powrócić z powrotem do Polski.
Mamy w naszym kraju duży udział międzynarodowego kapitału, a więc w takim wypadku, nie możemy liczyć na to, że od tak możemy sobie coś wziąć, tylko dlatego, że jest produkowane w Polsce.


NRohirrim88 pisze:Czy najlepszym to niewiadomo, bo na razie nie mieliśmy jak sprawdzać swego polegania sojuszniczego względem siebie.
Kwestia natomiast jest tego rodzaju, że polityka międzynarodowe w tym sojusze się zmieniają, zwłaszcza w państwach demokratycznych, kiedy np. wybory zwycięża inna opcja polityczna.


Wynika z tego, że trzeba projekt UE ciągnąć do przodu a nie na niego pluć.


Wynika z tego, że jak umiemy liczyć to liczmy na siebie przede wszystkim.


Zastanówmy się kto lepszym sojusznikiem. USA ze swoimi może i truposzami ale sprawdzonymi bojowo ale nie w "praniu", jak to określiłeś czy ZSSR grożący przy każdym demokratycznym, że tak się wyrażę pierd... bratnią pomocą znaczną częścią sił i środków?


Pozostawiając na bok jakieś elementy polityczne, a patrząc jedynie z militarnego punktu widzenia, to łatwo zauważyć, że wojska Układu Warszawskiego brały udział jedynie w misjach na obszarze państw przynależących do Układu Warszawskiego, raz w swojej powojennej historii ZSRR bezpośrednio zaatakował inne państwo, a mianowicie Afganistan - ale jak widzisz, nie wiązało się to z użyciem polskich wojsk w Afganistanie, chociaż poprzez ZSRR miałyby do niego łatwiejszy dostęp niż obecnie; a czego wymaga USA w Iraku, Afganistanie, czy gdzie indziej, to sami chyba widzicie.



aspagnito pisze:Rosja, choć niedawno temu miała szansę być wiarygodnym parttnerem dla każdego.. wsadziła kandydata na prezydenta, który był dla nich akurat wtedy doskonałą wskazówką na tamte czasy.
Dziś wiarygodnym partnerem nie jest i nie ma się co z nią poważnie wiązać.



Ale jakieś pewne układanie się mozna robić, jeśli byłoby to korzystne także dla Polski - to nie są czasy, kiedy na całej wschodniej granicy graniczymy z Rosją.
Wiadomo, że w polityce zagranicznej istnieją rózne opcje rozwiązania tej czy innej sprawy, ale jedna z opcji mówi, że jak najbardziej warto prowadzić rozmowy z Rosją i np. kosztem Białorusi oni zyskaliby jej wschodnie części, a my zachodnie, a po środku zostałaby oddzielająca nas Białoruś - na pewno byłoby to lepiej niż jakby Rosja zaanektowała dla siebie całą Białoruś. Ale o tym to może zapraszam do tematu obok o Kresach Wschodnich.


Pisałem jednak o tym, że nie ma sensu korzystać z naszej przywary narodowej szukania Wielkiego Brata i samemu ustanowić jakąś wartość.. przez co będziemy mieli konkretny udział w polityce naszych obecnych sojuszników, a tak naprawdę będziemy na tym polu pełnić rolę jednego z największych decydentów.


Dobrze powiedziane.
,,Lepiej żeby mowa była lepsza od ciszy, lub milcz'' - Dionizos z Halikarnasu

Awatar użytkownika
aspagnito
Poseł
Poseł
Posty: 1658
Rejestracja: 16 lutego 2007, 15:13
Lokalizacja: Królestwo Polski

Postautor: aspagnito » 14 grudnia 2009, 11:10

Mam wrażenie, że to już nie jest "ogólnie tak, ale konkretnie nie" bo poraz pierwszy (znów mam wrażenie) w jakiś sposób się ze mną zgodziłeś.
Owszem, że powinniśmy się układać z Rosją - pisałem jednak o tym, że nie ma sensu się od niej uzależniać, tylko czerpać z jej pochopnych decyzji, bo na żadne inne niestety z ich podejściem nie można liczyć - przy całym rzekomym respekcie do ich potencjału.. który służy im jak zwykle do pogrożenia palcem.
Oni chcą się nadal liczyć i wielu błogosławi tam czasy ich "mateczki Rosji".. kiedy ich grożenie palcem było po stronie głaskania przycisku. Musieli sobie odwalić zatokę świń, bo by wyszło, że na darmo się zbroją.
Dzisiaj zbrojenie się zawsze wiąże się z groźbami i pokazami siły.. gdyż tak było zawsze, nawet tylko dlatego, aby mieć kartę przetargową w negocjacjach.
Mało kto chce dziś się wysilić na konsensus.. zakładający konstruktywizm konfliktu.. ale każdy liczy.. że jak pogrozi.. to inni pójdą na kompromis.. śmieszne i zarazem smutne.. ale prawdziwe. Stąd potrzeba samostanowienia.. ale nierealna jest władza absolutna nawet nad samostanowieniem.. bo nawet jeśli byśmy się tak wzmocnili - bylibyśmy, jak gąsior, który się sam upasł wkładając sobie rurę do gardła.. a kiedy był szczęśliwy po zrealizowaniu swego niecnego planu - okazało się, że najbardziej szczęśliwym jest gospodarz z nożem w ręku. Samostanowienie polega więc na uszczęśliwianiu innych.. którzy wzamian za to będą nas pieścić.. a inni będą nas za takie gesty podziwiać i stawiać na świeczniku - czy my to rozumiemy? Chyba nie.. skoro bezkrytycznie sięgamy po pieniądze Unii i myślimy.. że Unia nie ma żadnego celu w uzależnianiu nas od siebie.
"Jeśli Twój ksiądz nie jeździ na rejestracji Watykanu... TO WIEDZ, ŻE COŚ SIĘ DZIEJE!!!" (Natanek, 2014)

Awatar użytkownika
aspagnito
Poseł
Poseł
Posty: 1658
Rejestracja: 16 lutego 2007, 15:13
Lokalizacja: Królestwo Polski

Postautor: aspagnito » 14 grudnia 2009, 11:25

Było F-16 - świetnie - dużo na ten temat psioczę, ale fakt jest taki, że kiedyś to mieliśmy tylko Wilgi, Iskry i inne wróbelki.. które praktycznie nawet do szkolenia się nie nadawały.. a w sytuacji, gdy USA nas olewa, a my zawsze ratujemy tego giganta - prędzej czy później wyjdzie, że to My jesteśmy tu górą.. bo USA coraz chętniej sięga po naszą pomoc i wie, że zawsze takową dostanie.
Pora jednak pomyśleć perspektywicznie i z dupy wołowej zrobić szynkę.
Mało kto nam oczywiście w tym pomoże i nie jest to kwestia jednego podpisu.. ale oddając kolejną przysługę USA, możemy grzecznie poprosić o ich poparcie w realizowaniu w części autonomicznego projektu, z którego oczywiście USA będzie miało korzyść - zwalając na nas brudną robotę.. a sami czerpiąc z niej większościowy zysk. Postawmy się znowu w sytuacji beznadziejnej walki dla USA.. bo to ryzyko.. w którym my tu będziemy stanowić enklawę USA - nikt praktycznie nie uwierzy w powodzenie tej akcji.. ale szybko okaże się, że olanie nas nikomu na dobre nie wyszło.
Burza będzie, bo Unia rzadko kiedy.. ba! nawet ktokolwiek w Europie nie myślał o perspektywie takiego umocnienia Polski.. ale od razu się przekonają, że ich cicha zgoda.. na monotonne oddawanie swojego namiętnego ciała Amerykanom wiąże się z przywiązaniem do tego seksu.
F-16 - świentnie - słodki gest.. ale bez naszego udziału w samostanowieniu spalimy na panewce.. bo wszyscy się od nas odwrócą, jeśli zmarnujemy nawet tak zagmatwaną szansę.
"Jeśli Twój ksiądz nie jeździ na rejestracji Watykanu... TO WIEDZ, ŻE COŚ SIĘ DZIEJE!!!" (Natanek, 2014)

Awatar użytkownika
NRohirrim
Prezydent
Prezydent
Posty: 12171
Rejestracja: 09 października 2009, 11:00
Lokalizacja: PL
Kontaktowanie:

Postautor: NRohirrim » 14 grudnia 2009, 11:40

Nie zapominajmy przy tym, że we współczesnych czasach lotnictwo pełni niebagatelną rolę, dlatego, może owszem 48 samolotów F-16 to niemało, ale też trudno powiedzieć by było to dużo.
,,Lepiej żeby mowa była lepsza od ciszy, lub milcz'' - Dionizos z Halikarnasu

Awatar użytkownika
aspagnito
Poseł
Poseł
Posty: 1658
Rejestracja: 16 lutego 2007, 15:13
Lokalizacja: Królestwo Polski

Postautor: aspagnito » 14 grudnia 2009, 12:08

Zwłaszcza, że broń szybko się deaktualizuje i trudno myśleć o F-16 jako perspektywie nawet na 20 lat.. bo żaden kraj, który poważnie bierze się za politykę obronności na takich gotowych śniadaniach nie poprzestaje.
Ponawiam więc pytanie - co my sami zrobimy w swojej sprawie.. bo jak wprowadzano F-16 do testów.. to już były plany na to, co w obronności dziś jest aktualne i było 5, 10, 15 lat temu.
"Jeśli Twój ksiądz nie jeździ na rejestracji Watykanu... TO WIEDZ, ŻE COŚ SIĘ DZIEJE!!!" (Natanek, 2014)

Awatar użytkownika
NRohirrim
Prezydent
Prezydent
Posty: 12171
Rejestracja: 09 października 2009, 11:00
Lokalizacja: PL
Kontaktowanie:

Postautor: NRohirrim » 14 grudnia 2009, 12:40

Przede wszystkim zmienić priorytety. F-16 owszem mogą jeszcze przez 10-15 lat służyć w naszej armii, ale jako częściowy trzon ilościowy, że tak powiem, bowiem trzon jakościowy powinny stanowić samoloty najnowszych generacji, natomiast trzon ilościowy jak najbardziej jeszcze jakiś czas F-16 mogą tworzyć, ale nie same, bo i 48 sztuk to w mojej opinii za mało na trzon ilościowy.
Muszę jednak powiedzieć, że F-16 spokojnie mogłyby służyć nawet te 20 lat, o których wspomniasz, przy czym pod koniec to jako samoloty szkoleniowe, czy zapasowe.

I w ogóle dobrze byłoby przyjąć moją autorską zasadę, że nowowprowadzane samoloty powinny stanowić trzon jakościowy, z czasem kiedy byłoby ich więcej, ale stawałyby się starsze, przechodziłyby w kierunku trzonu ilościowego, a następnie po latach, gdy już mocniej odstępowałyby od samolotów najnowszych generacji, ale jeszcze byłyby jak najbardziej zdatne do użytku to przechodziłyby do trzonu szkolno-treningowego, po którym można byłoby jeszcze ewentualnie wyodrębnić nieużywany w pokojowych warunkach trzon magazynowo-zapasowy przez ostatnich kilkanaście miesięcy przed zdjęciem ze służby, kiedy to już pewna część egzemplarzy by się rozleciała, a do reszty powoli brakowało części, a na koniec wiadomo - zdjęcie ze służby i złomowanie albo jako lokalna atrakcja lub do muzeum.
,,Lepiej żeby mowa była lepsza od ciszy, lub milcz'' - Dionizos z Halikarnasu

Awatar użytkownika
aspagnito
Poseł
Poseł
Posty: 1658
Rejestracja: 16 lutego 2007, 15:13
Lokalizacja: Królestwo Polski

Postautor: aspagnito » 14 grudnia 2009, 13:05

Każdy strateg wojskowy powie Ci, że ponad ilość liczy się sposób wykorzystania broni.. ale to nie wyklucza faktu jej ilości i jakości.
Niestety kraj, który produkuje masowo broń nie ma racji bytu na jakiejkolwiek scenie politycznej.. bo mało kto znajdzie się, żeby ją u niego zbyć.. a broń jak każdy inny produkt.. musi mieć gwarancję i trzeba ją serwisować.
Więc produkcja na łojezu! nie ma sensu w konstrukcji realnego budżetu, który musi uwzględniać również fakt zagrożeń, jaki wiąże się z reakcją i sojuszników i wrogów na takie umacnianie się sąsiada.
Możesz oczywiście zrobić mały spiseczek, że rozłożysz to w czasie.. ale to decyzja władz, więc nie licz, że wywiad się o tym nie dowie.
Kwestia więc liczby to nie jest nigdy tak: 1000000 to zawsze lepiej niż dziesięć tysięcy. I na szczęście. To cały sens optymalizacji.. bo ta wymaga przyjęcia kilku i tu konkretnie kilku kryteriów optymalizacji.. bo rozwiązanie w którym przyjmujemy zbyt wiele kryteriów optymalizacji, albo staramy się wykreować "rozwiązanie najbardziej optymalne" (każdy ekonometra albo da pałe za to stwierdzenie, albo ulituje się najpierw lejąc do rozpuku z wniosków z takiej opcji).. starając się wykreować taką formę optymalizacji - do rozwiązania optymalnego nie dojdziemy.
Kwestia doboru kryteriów optymalizacji nie jest już kwestią optymalizacji a w tym przypadku podlega albo pod politykę, albo pod kryterium jakości.. które dziś oczywiście jest popaprane (produkt jest wysokiej jakości, gdy większość to stwierdzi... czyli w sumie większość się na to nabierze).
Więc jeśli grasz w karty, to nie zabierasz wszystkim kart - nawet krupierowi.. aby mieć kompletnie wszystkie silne karty - bo wtedy gra nie ma sensu - nikt nie chce się z Tobą wtedy bawić i wszyscy wolą się już tylko bawić między sobą bez Ciebie.
Bierzesz udział w grze.. i możesz nawet dla bajery oszukiwać.. bo jak tracisz pieniądze.. to zawsze masz świdomość, że nie grasz dla pieniędzy, a dla towarzystwa.. Towarzystwa, które i czuć będzie bata i znać będzie Twój gest.
Przez To nie tylko będziesz kolegą od czwartkowego pokera, ale i pnąć się będziesz w karierze.. wśród ludzi, którzy znają ludzi, którzy znają ludzi..
"Jeśli Twój ksiądz nie jeździ na rejestracji Watykanu... TO WIEDZ, ŻE COŚ SIĘ DZIEJE!!!" (Natanek, 2014)

Awatar użytkownika
Waga
Minister
Minister
Posty: 3455
Rejestracja: 27 października 2009, 15:45
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Waga » 14 grudnia 2009, 14:06

Zanim zaczniecie pisać ile czego chcielibyście polskiej armii kupić, żeby ją doprowadzić do stanu mocarstwowego radze zapoznać się z limitami uzbrojenia dla Polski w ramach "Traktatu o konwencjonalnych siłach zbrojnych w Europie" (CFE), którego Polska jest sygnatariuszem. Co prawda Putin w 2007 wydal dekret zawieszający udział Rosji w tym traktacie, jednak jak wiadomo Rosja nie bardzo ma potencjał ten traktat złamać, przynajmniej na razie. Nie jest on więc na razie martwą literą. Polska ma konkretne braki w stosunku do tego co jej wolno posiadać i jeżeli już na tym warto by było się skoncentrować.
"Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy." Alexis de Tocqueville

Awatar użytkownika
aspagnito
Poseł
Poseł
Posty: 1658
Rejestracja: 16 lutego 2007, 15:13
Lokalizacja: Królestwo Polski

Postautor: aspagnito » 14 grudnia 2009, 15:00

Kiedyś mieliśmy stalowy pas cnoty od ZSRR i o NATO, czy UE nikt poważnie nie świergolił.
Chcesz uprawiać realną politykę.. to nigdy nie podpisujesz tylko tych papierów, które "twoi sojusznicy" Ci podkładają.
Zreszta kiedyś tu był koleś, który uważał, że należy ustawicznie kształcić Polaków.. jednak zawsze z izolacją płciową. Ja pod tym bym się nie podpisał.. a TY?
Papier wsiąknie wszystko i po to wymyślono tak genialny wynalazek.. jak czarodziejskie urządzenie.. które w magiczny sposób tnie go na drobniutkie kawałeczki.
"Jeśli Twój ksiądz nie jeździ na rejestracji Watykanu... TO WIEDZ, ŻE COŚ SIĘ DZIEJE!!!" (Natanek, 2014)


Wróć do „Konflikty i współpraca”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości