PiSkorz pisze:W PiS-ie trafiają się ludzie o niejasnej przeszłości ale są to wyjątki . Natomiast w tzw. opozycji totalnej jest to regułą . Nie bez powodu Platforma , Nowoczesna , Kodziarze i PSL z taką zawziętością bronią ubeckich emerytur .


Poproszę o 10 przykładów. Nie powinieneś mieć z tym problemów skoro to reguła.

USA a CHINY - kto zwycięży?

Wszystko, co dotyczy rynku i pieniędzy, wielkich właścicieli i ich obrotów na Świecie. Po prostu gospodarka i ekonomia...

Moderatorzy: Lolek00, Bilu1939, Marchewa, Worek, Moderator, Administrator, Super Moderator

Awatar użytkownika
Nazgul
Moderator
Moderator
Posty: 26669
Rejestracja: 15 stycznia 2006, 15:39
Lokalizacja: Wrocław :)

Postautor: Nazgul » 30 grudnia 2012, 15:24

Chiny mają kilka barier wzrostu, obecnych od czasów Cesarskich a które kładły ostatecznie projekty modernizacyjne. komuniści tego nie zmienili a jedynie potrafili skorzystać z zmiany trendów globalizacji (za cesarstwa reszta świata była ustawiona na eksport tanich produktów do Chin a nie odwrotnie)

- Konfucjanizm - stara i wielowiekowa tradycja antyindywidualizmu, podległości, całkowitej zwierzchności szefa nad podładnym - obecna wszędzie od partii, poprzez naukę po biznes.
co z tego, że Chińczycy mają super wiele patentów skoro niewiele z nich jest innowacyjnych a są to zwykle "przeróbki" zachodnich patentów ? a myślenie oryginalne to Chinach większa rzadkość od Pandy? ani w biznesie ani polityce podwładni nie krytykują szefów a szefowie są nieomylni z zasady. długofalowe skutki są oczywiste

- korupcja - równie stara jak konfucjanizm plaga (a raczej nie placa a normalność) gdzie każdy i za wszytko bierze w łapę a jak nie dają to się wymusza. nic się tym względzie nie zmieniło a komuniści są równie skorumpowani i równi kradną (tylko na większą skalę) jak urzędnicy Cesarstwa czy Republiki. wystarczy spojrzeć kto jest najbogatszy w Chinach a najbogatsi są dzieci partyjnych bonzów. stopień korupcji, nepotyzmu, niegospodarności połączonej z megalomanią władzy jest tak gigantyczny, że nie wyobrażalny dla europejczyka.

- gospodarka planowa - pomimo "liberalizacji" komuniści dalej planują co się dzieje. dalej próbują tworzyć państwowe lub quasipaństwowe molochy (narodowe championy) które są deficytowe. topią dziesiątki miliardów w absurdalne dzieła na miarę wielkiego muru (miasta na pustynni, gigantyczne tamy czy ostatni projekt likwidacji łańcucha górskiego). co z tego, że mają wielkie autostrady czy super koleje skoro są one puste?

- hipokryzja - nikt nie jest takim hipokrytą jak mający władzę Chińczyk - to równie dawna tradycja - - system w którym oficjalnie panuje komunizm a nie oficjalnie oligarchia złodziei nie może się utrzymać inaczej niż siłą. ale to do czasu. na szczęście mało kto daje się w polityce nabierać na Chińskie "soft power".

- niepohamowane niszczenie środowiska - za niedługo w tym tempie koszty zniszczeń będą ostro hamować rozwój.

- rozwój klasy średniej. i nierównomierność rozwojowa. póki władza daje zarobić póty władza utrzyma się. co się stanie kiedy pęknie im bańka rozwojowa?


- i końcu - nie wiemy jak rozwijają się Chiny - tezy typu +10% PKB to tylko ich oświadczenia, co do których sami przyznali, że są tylko ogólnie szacunkowe. Chiny nie mają metod zbierania danych. owszem wybrzeże się świetnie rozwija ale na prowincji dalej młóczi się cepem. a super autostrady łączą metropolie a reszta to klepisko.
A poza tym uważam, że trzeba zakazać cyfr arabskich. ;)
"Rząd próbuje przekonać Wysoką Izbę, że konstytucja nie obowiązuje, posługując się sprostytuowanymi prawnikami" JKaczyński 2003 r.

Awatar użytkownika
Malory
Marszałek województwa
Marszałek województwa
Posty: 1388
Rejestracja: 11 grudnia 2012, 21:33
Lokalizacja: Pomorze

Postautor: Malory » 30 grudnia 2012, 16:30

- Konfucjanizm - stara i wielowiekowa tradycja antyindywidualizmu, podległości, całkowitej zwierzchności szefa nad podładnym - obecna wszędzie od partii, poprzez naukę po biznes.
co z tego, że Chińczycy mają super wiele patentów skoro niewiele z nich jest innowacyjnych a są to zwykle "przeróbki" zachodnich patentów ? a myślenie oryginalne to Chinach większa rzadkość od Pandy? ani w biznesie ani polityce podwładni nie krytykują szefów a szefowie są nieomylni z zasady. długofalowe skutki są oczywiste


Akurat na konfucjanizm bym wszystkiego nie zwalał. Ma też wiele pozytywnych aspektów. Kwestia jest taka że często jest obiektem krytyki ze strony Zachodu bo opiera się na innych zasadach. Równie dobrze Chińczyk może powiedzieć że nasz indywidualizm kreuje egoistyczne jednostki niezdolne do działania na rzecz wyższego dobra. Tutaj akurat bym powiedział że to konflikt wartości Zachodu i Chin, nie jakieś brzemię Chin.

Poza tym Mencjusz wcale nie propagował tak pełnego podporządkowania Cesarzowi a ma tytuł "Drugiego po Konfucjuszu".

- korupcja


Z tym się zgadzam.

oligarchia złodziei nie może się utrzymać inaczej niż siłą.


Dokładnie nie pamiętam gdzie, ale kilka lat temu czytałem pismo Amerykanów, którzy przyjechali do Chin zrobić badania opinii publicznej i okazało się ku ich zdziwieniu że ludzie szczerze darzą władzę szacunkiem i wspierają. Żadnego edytowania ze strony władz.

- niepohamowane niszczenie środowiska - za niedługo w tym tempie koszty zniszczeń będą ostro hamować rozwój.


Kwestia jak ostro. My w Europie oraz ci w USA na przestrzeni XIX i XX wieku prowadziliśmy dokładnie taką samą gospodarkę rabunkową względem środowiska. Europa Zachodnia obok Kanady jest dziś ostoją myśli proekologicznej. Tyle że my przez dziesięciolecia opracowywaliśmy technologie oczyszczania ścieków, produkcji filtrów, uzdatniania wody, produkcji filtrów czy remediacji gleby. Na Chińczyków te technologie już czekają. Po prostu muszę mieć impuls żeby samemu w nie inwestować. Na razie wolą sprzedawać swoje środowisko Zachodowi. Kwestia jak długo będą podążać tym torem. Bo fundusze na radykalną poprawę środowiska jak najbardziej posiadają.
System pracy zarobkowej jest wynikiem przywłaszczenia indywidualnego narzędzi produkcji i ziemi; jest on zarazem koniecznym warunkiem rozwoju produkcji kapitalistycznej: wraz z nią musi też zginąć.
- Piotr Kropotkin

Awatar użytkownika
Nazgul
Moderator
Moderator
Posty: 26669
Rejestracja: 15 stycznia 2006, 15:39
Lokalizacja: Wrocław :)

Postautor: Nazgul » 30 grudnia 2012, 16:51

Akurat na konfucjanizm bym wszystkiego nie zwalał. Ma też wiele pozytywnych aspektów. Kwestia jest taka że często jest obiektem krytyki ze strony Zachodu bo opiera się na innych zasadach. Równie dobrze Chińczyk może powiedzieć że nasz indywidualizm kreuje egoistyczne jednostki niezdolne do działania na rzecz wyższego dobra. Tutaj akurat bym powiedział że to konflikt wartości Zachodu i Chin, nie jakieś brzemię Chin.

Poza tym Mencjusz wcale nie propagował tak pełnego podporządkowania Cesarzowi a ma tytuł "Drugiego po Konfucjuszu"
a ja bym się czepiał, zresztą czepiają się sami chińczycy wysyłając swoich studentów w świat, właśnie po to by nauczyli się myśleć indywidualnie. po za tym w tą wspólnotą to jest tak, odnosi się to do podwładnych a nie szefów - patrz hipokryzja.

Dokładnie nie pamiętam gdzie, ale kilka lat temu czytałem pismo Amerykanów, którzy przyjechali do Chin zrobić badania opinii publicznej i okazało się ku ich zdziwieniu że ludzie szczerze darzą władzę szacunkiem i wspierają. Żadnego edytowania ze strony władz.
aha. i dlatego co rocznie dochodzi do kilkudziesięciu buntów na prowincji a Chiny utrzymują gigantyczną armię, służby i cenzurę aby kontrolować społeczeństwo.
brawa dal Amerykanów za naiwność.


co do ochrony środowiska to nie są na razie tym zainteresowani - dlaczego? bo to wspólnotowa myśl a Chińscy władcy zainteresowani są wyłącznie swoim zyskiem.
poważnie działania nastąpią wyłącznie pod presją katastrofy lub zmianie reżymu.
A poza tym uważam, że trzeba zakazać cyfr arabskich. ;)
"Rząd próbuje przekonać Wysoką Izbę, że konstytucja nie obowiązuje, posługując się sprostytuowanymi prawnikami" JKaczyński 2003 r.

Awatar użytkownika
Malory
Marszałek województwa
Marszałek województwa
Posty: 1388
Rejestracja: 11 grudnia 2012, 21:33
Lokalizacja: Pomorze

Postautor: Malory » 30 grudnia 2012, 17:29

a ja bym się czepiał, zresztą czepiają się sami chińczycy wysyłając swoich studentów w świat, właśnie po to by nauczyli się myśleć indywidualnie.


To w dużej mierze kwestia prestiżu a nie uzyskania indywidualnego myślenia. Równie dobrze patrząc na wyniki ich uczniów i naszych mogliby powiedzieć "wasze szkoły w ogóle nie uczą działania w grupie i promują egoizm".

po za tym w tą wspólnotą to jest tak, odnosi się to do podwładnych a nie szefów - patrz hipokryzja.


I wtedy kłania się wypaczenie konfucjanizmu. Celem konfucjanizmu nigdy nie było podporządkowanie człowieka władzy, to był cel największych wrogów konfucjanistów- legistów. Konfucjanizm owszem jest myślą kolektywną, ale za nadrzędną stawiającą przede wszystkim rodzinę, nie władzę samą w sobie.

No ale sam konfucjanizm to temat na dziesiątki stron. Zwłaszcza dziesiątki stron tekstu byłoby potrzebne na zrozumienie różnic między naszymi kulturami i sposobie rozumienia roli jednostki w społeczeństwie i obrazie samego społeczeństwa.

aha. i dlatego co rocznie dochodzi do kilkudziesięciu buntów na prowincji a Chiny utrzymują gigantyczną armię, służby i cenzurę aby kontrolować społeczeństwo.


Trzeba pamiętać jednak że kupa prowincji jest zamieszkała przez ludność z obcych kultur- Tybetańczycy czy Ujgurzy. Patrząc jednak na historię i dążenia tych grup jakoś niespecjalnie zależy mi na ich suwerenności. W przypadku pierwszych władza ChRL okazała się mniej brutalna od ich rodzimej (co mówi wiele samo w sobie), drudzy jak to islamscy ekstremiści sądzą że to spoko sposób na wolność by podkładać bomby w miejscach publicznych.

Mi bardziej chodziło o samych Hanów.

bo to wspólnotowa myśl a Chińscy władcy zainteresowani są wyłącznie swoim zyskiem.
poważnie działania nastąpią wyłącznie pod presją katastrofy lub zmianie reżymu.


Jednak ta sama władza przeznacza niemałą kasę na badania związane z ochroną środowiska. Większość publikacji choćby związanych z fitoremediacją jest Chińska lub Hinduska.
System pracy zarobkowej jest wynikiem przywłaszczenia indywidualnego narzędzi produkcji i ziemi; jest on zarazem koniecznym warunkiem rozwoju produkcji kapitalistycznej: wraz z nią musi też zginąć.
- Piotr Kropotkin

Awatar użytkownika
Nazgul
Moderator
Moderator
Posty: 26669
Rejestracja: 15 stycznia 2006, 15:39
Lokalizacja: Wrocław :)

Postautor: Nazgul » 30 grudnia 2012, 19:25

To w dużej mierze kwestia prestiżu a nie uzyskania indywidualnego myślenia. Równie dobrze patrząc na wyniki ich uczniów i naszych mogliby powiedzieć "wasze szkoły w ogóle nie uczą działania w grupie i promują egoizm".
Oni tak mówią, sek jest tym, że boom edukacyjny nie przekłada się na razie u nich na boom innowacyjny. jak na razie jest jazda na kopiowaniu i szpiegostwie przemysłowym wspartym workami kasy.

Trzeba pamiętać jednak że kupa prowincji jest zamieszkała przez ludność z obcych kultur- Tybetańczycy czy Ujgurzy. Patrząc jednak na historię i dążenia tych grup jakoś niespecjalnie zależy mi na ich suwerenności. W przypadku pierwszych władza ChRL okazała się mniej brutalna od ich rodzimej (co mówi wiele samo w sobie), drudzy jak to islamscy ekstremiści sądzą że to spoko sposób na wolność by podkładać bomby w miejscach publicznych.
U ludu Han - bo to oni są najbardziej narażeni na konfiskatę mienia (a raczej kradzież) pod deweloperkę czy autostrady.

z tego typu wydarzeń przecieka conajwyżej co 10 jak nie gorzej.
http://newsne.nowyekran.pl/post/44220,b ... -w-chinach

http://wyborcza.pl/1,75477,4989275.html
A poza tym uważam, że trzeba zakazać cyfr arabskich. ;)
"Rząd próbuje przekonać Wysoką Izbę, że konstytucja nie obowiązuje, posługując się sprostytuowanymi prawnikami" JKaczyński 2003 r.

Awatar użytkownika
Malory
Marszałek województwa
Marszałek województwa
Posty: 1388
Rejestracja: 11 grudnia 2012, 21:33
Lokalizacja: Pomorze

Postautor: Malory » 08 stycznia 2013, 10:58

A tak właśnie kilka ciekawych danych odnośnie problemów środowiska Chin z dedykacją dla ludzi twierdzących że to fajnie kiedy przemysł ma wyższy priorytet niż środowisko i dla miłośników taniej energii z węgla:

- Wiceminister środowiska Pan Yue podał że obszary potrzebne dla rolnictwa i rozbudowy osiedli zmniejszyły się w ciągu ostatnich 50 lat o połowę z powodu powiększania się powierzchni pustyń i terenów mieszkalnych, nad 1/3 terytorium Chin występują kwaśne deszcze, połowa wód siedmiu największych rzek jest całkowicie niezdatna do użytku, 1/4 mieszkańców Chin nie ma dostępu do czystej wody pitnej, 1/3 mieszkańców miast musi wdychać zanieczyszczone powietrze ( Pekin 70-80% zachorowań na raka jest spowodowanych jakością powietrza- rak płuc jest najczęstszym powodem zgonu), ponad 80% odpadów nie podlega utylizacji.

Na usunięcie szkód środowiska potrzeba byłoby przeznaczyć 8-15% PKB, a teraz wychodzi że przesiedlić trzeba będzie jakieś 186.000.000 obywateli pod czas gdy Chińskie prowincje mogą pomieścić tylko 33.000.000. Co zrobią z 150.000.000 ekologicznych uchodźców?

Dlatego kocham te krzyki o tym że wydajemy za dużo na ochronę środowiska w Europie. I że stajemy się mniej konkurencyjnie przez to od Chin. I że ucieka nam przemysł do Chin. Przy okazji do Chin uciekł też rak płuc, odpady i koszty zewnętrzne dewastacji środowiska (choć rzecz jasna nie wszystkie- natura nie zna granic politycznych).
System pracy zarobkowej jest wynikiem przywłaszczenia indywidualnego narzędzi produkcji i ziemi; jest on zarazem koniecznym warunkiem rozwoju produkcji kapitalistycznej: wraz z nią musi też zginąć.
- Piotr Kropotkin

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 17363
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Postautor: Worek » 08 stycznia 2013, 11:03

Warto w takich sytuacjach podać link do źródła takich rewelacji.
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

Awatar użytkownika
Malory
Marszałek województwa
Marszałek województwa
Posty: 1388
Rejestracja: 11 grudnia 2012, 21:33
Lokalizacja: Pomorze

Postautor: Malory » 08 stycznia 2013, 11:30

Źródeł jest wywiad z wiceministrem środowiska ChRL przeprowadzonym przez "Spiegel" w 2005 roku:

WYWIAD

Nawet urzędnicy Chin z wyższych sfer przyznają otwarcie że sukces gospodarczy Chin przypłacony został tragedią ekologiczną. Cieszy mnie tylko że wiceminister rozumie że ten stan rzeczy nie może trać wiecznie i w obecnej formie gospodarka Chin nie przetrwa z racji tego że ich środowisko nie będzie w stanie pomieścić i zneutralizować całego zanieczyszczenia jakie produkują Chiny i odtworzyć zasoby odnawialne. Pozostaje mieć nadzieję że w najbliższym czasie Chiny wezmą przykład z UE i zaczną prowadzić restrykcyjną politykę środowiskową. Wtedy może w końcu część gospodarki wróci tutaj a globalne i w końcu będzie można pomyśleć o jakiejś globalnej strategii redukcji emisji bo obecna jest jakimś nieporozumieniem na które wydajemy miliardy.
System pracy zarobkowej jest wynikiem przywłaszczenia indywidualnego narzędzi produkcji i ziemi; jest on zarazem koniecznym warunkiem rozwoju produkcji kapitalistycznej: wraz z nią musi też zginąć.
- Piotr Kropotkin

Awatar użytkownika
kmat
Radny powiatowy
Radny powiatowy
Posty: 152
Rejestracja: 30 grudnia 2011, 20:45
Lokalizacja: Galicja

Postautor: kmat » 11 stycznia 2013, 21:07

Nazgul
- Konfucjanizm - stara i wielowiekowa tradycja antyindywidualizmu, podległości, całkowitej zwierzchności szefa nad podładnym - obecna wszędzie od partii, poprzez naukę po biznes.

To jest legizm, patenty pierwszego cesarza z dynastii Qin, konfucjanizm to jest obecny i na Tajwanie czy w Singapurze, i jakoś tam nie przeszkadza.
co z tego, że Chińczycy mają super wiele patentów skoro niewiele z nich jest innowacyjnych a są to zwykle "przeróbki" zachodnich patentów ? a myślenie oryginalne to Chinach większa rzadkość od Pandy? ani w biznesie ani polityce podwładni nie krytykują szefów a szefowie są nieomylni z zasady. długofalowe skutki są oczywiste

Właściwie w Japonii też tak jest (bo i jaki jest najbardziej oryginalny japoński pomysł? Tamagochi? :lol: ), sukces jednak osiągnęli. Oni tam faktycznie mają niską innowacyjność, ale też łatwość w przyswajaniu cudzych pomysłów. Taki ciekawy patent, dzięki któremu sami nigdy nie wybiją się na prowadzenie, ale zawsze będą na wygodnym drugim miejscu.

Malory
W przypadku pierwszych władza ChRL okazała się mniej brutalna od ich rodzimej (co mówi wiele samo w sobie)

To było jednak chwilę temu. Raczej wątpliwe aby w niepodległym Tybecie wróciła do władzy dawna zamordystyczna monarchia.
Dokładnie nie pamiętam gdzie, ale kilka lat temu czytałem pismo Amerykanów, którzy przyjechali do Chin zrobić badania opinii publicznej i okazało się ku ich zdziwieniu że ludzie szczerze darzą władzę szacunkiem i wspierają.

Czyli zupełnie jak Korei pn. lub dawnym ZSRR.
Żadnego edytowania ze strony władz.

Ja jednakowoż sądzę, że święty Mikołaj nie istnieje, a dzieci biorą się z seksu, a nie są znajdowane przez bociany w kiszonej kapuście.

Awatar użytkownika
Malory
Marszałek województwa
Marszałek województwa
Posty: 1388
Rejestracja: 11 grudnia 2012, 21:33
Lokalizacja: Pomorze

Postautor: Malory » 12 stycznia 2013, 20:42

To jest legizm, patenty pierwszego cesarza z dynastii Qin, konfucjanizm to jest obecny i na Tajwanie czy w Singapurze, i jakoś tam nie przeszkadza.


Legizm nie jest tym bardziej w ChRL- owszem zamordyzm jest cechą legizmu, ale jednak legizm propaguje państwo prawa, ścisła władzę nie władcy, tylko prawa. Wszystko w legizmie jest oparte na prawie, które ma być przejrzyste i dla urzędnika i dla chłopa. A ChRL posiada raczkujący system prawny, bo jeszcze za Mao odczuwał w zasadzie brak jakiegokolwiek systemu prawnego.

To było jednak chwilę temu. Raczej wątpliwe aby w niepodległym Tybecie wróciła do władzy dawna zamordystyczna monarchia.


Może tak, może nie. Tak czy inaczej nie będę nad Dalaj Lamą się użalał, bo jako reprezentant systemu, który propagował wydłubywanie ludziom oczu za kwestionowanie władzy nie ma prawa gadać o jakichkolwiek prawach człowieka. Osobiście nie wierzę w jego pokojową, sympatyczną otoczkę. Nie z takimi kwotami od CIA. Jest fałszywy jak trzygroszówka a on sam lub ktoś z jego otoczenia były pewnie wybrany do rządzenia tym niepodległym Tybetem.

Czyli zupełnie jak Korei pn. lub dawnym ZSRR.


Ale jednocześnie wykazali że bardziej szanują Billa Gates'a od Mao Zedonga. That's a start. Zresztą sądzę że Chińczycy mają autentyczny powód by opowiadać się za swoją władzą. 10-krotny wzrost zarobków w 20 lat to jednak coś dosyć odczuwalnego. Tak jak my ciągle narzekam na naszą władzę, niezależnie od wszystkiego, tak Chińczycy odczuwają dość namacalnie skutki swojej polityki- i te złe i te dobre. Z tym że do tych złych już ich przyzwyczaił Mao i wojna z Japonią. Teraz jest dla nich coraz lepiej- bo czym jest śmierć z zatrucia ołowiem w żywności, rak płuc czy wywłaszczenie wobec bycia kukłą treningową japońskich żołdaków, umrzeć z głodu w maoistowskim kolektywie lub być wysłanym przymusowo na wojnę w Korei?

Ja jednakowoż sądzę, że święty Mikołaj nie istnieje, a dzieci biorą się z seksu, a nie są znajdowane przez bociany w kiszonej kapuście.


A rząd ChRL kontroluje amerykańskie uczelnie?
System pracy zarobkowej jest wynikiem przywłaszczenia indywidualnego narzędzi produkcji i ziemi; jest on zarazem koniecznym warunkiem rozwoju produkcji kapitalistycznej: wraz z nią musi też zginąć.
- Piotr Kropotkin

Awatar użytkownika
Nazgul
Moderator
Moderator
Posty: 26669
Rejestracja: 15 stycznia 2006, 15:39
Lokalizacja: Wrocław :)

Postautor: Nazgul » 12 stycznia 2013, 21:23

kłopot w tym, że my nie wiemy czy się opowiadają czy nie. o sytuacji na prowicji i na wsi nie wiemy NIC. nie wiemy NIC takze o tym w jakiej rzeczywiście sytuacji jest Chińska gospodarka.

drugą stroną jest to, że pokolenie 40-50 które dziś to średni szczebel to często byli hunwejbini rewolucji kulturalnej.
A poza tym uważam, że trzeba zakazać cyfr arabskich. ;)
"Rząd próbuje przekonać Wysoką Izbę, że konstytucja nie obowiązuje, posługując się sprostytuowanymi prawnikami" JKaczyński 2003 r.

Awatar użytkownika
kmat
Radny powiatowy
Radny powiatowy
Posty: 152
Rejestracja: 30 grudnia 2011, 20:45
Lokalizacja: Galicja

Postautor: kmat » 12 stycznia 2013, 22:50

Legizm nie jest tym bardziej w ChRL- owszem zamordyzm jest cechą legizmu, ale jednak legizm propaguje państwo prawa, ścisła władzę nie władcy, tylko prawa. Wszystko w legizmie jest oparte na prawie, które ma być przejrzyste i dla urzędnika i dla chłopa. A ChRL posiada raczkujący system prawny, bo jeszcze za Mao odczuwał w zasadzie brak jakiegokolwiek systemu prawnego.

Bardzo surowego, szczegółowego i kontrolującego wszystko prawa. Tu jednak nie sposób dostrzec pewnych analogii.
Może tak, może nie. Tak czy inaczej nie będę nad Dalaj Lamą się użalał, bo jako reprezentant systemu, który propagował wydłubywanie ludziom oczu za kwestionowanie władzy nie ma prawa gadać o jakichkolwiek prawach człowieka. Osobiście nie wierzę w jego pokojową, sympatyczną otoczkę. Nie z takimi kwotami od CIA. Jest fałszywy jak trzygroszówka a on sam lub ktoś z jego otoczenia były pewnie wybrany do rządzenia tym niepodległym Tybetem.

Tego nie wiemy. A system.. Obama to reprezentant systemu, w którym Indian zamykano w rezerwatach i dawano im koce z ospą. Panta rhei. A szanse wierną na restytucję w dawnych porządków są znikome.
Ale jednocześnie wykazali że bardziej szanują Billa Gates'a od Mao Zedonga.

Co równie dobrze może świadczyć, że są sprytniejsi od byłych bezpiek w naszych częściach świata. Zresztą, kto tam jeszcze w ichniej władzy przejmuje się jeszcze Mao?
That's a start. Zresztą sądzę że Chińczycy mają autentyczny powód by opowiadać się za swoją władzą. 10-krotny wzrost zarobków w 20 lat to jednak coś dosyć odczuwalnego. Tak jak my ciągle narzekam na naszą władzę, niezależnie od wszystkiego, tak Chińczycy odczuwają dość namacalnie skutki swojej polityki- i te złe i te dobre. Z tym że do tych złych już ich przyzwyczaił Mao i wojna z Japonią. Teraz jest dla nich coraz lepiej- bo czym jest śmierć z zatrucia ołowiem w żywności, rak płuc czy wywłaszczenie wobec bycia kukłą treningową japońskich żołdaków, umrzeć z głodu w maoistowskim kolektywie lub być wysłanym przymusowo na wojnę w Korei?

Syćko fajnie, ale miałoby to sens, gdyby jedyne rzeczywistości o jakich mają pojęcie to maoistowska i współczesna. Internet może pod każdą strzechę tam nie dotarł, ale pojęcie jak się żyje w takim Hongkongu mają prawo mieć. A to musi prowokować pytania typu "czemu nie my".
A rząd ChRL kontroluje amerykańskie uczelnie?

Raczej nie. Wystarczy, żeby kontrolowała ankietowanych. O cholera, przecież ich kontroluje..

Awatar użytkownika
Nazgul
Moderator
Moderator
Posty: 26669
Rejestracja: 15 stycznia 2006, 15:39
Lokalizacja: Wrocław :)

Postautor: Nazgul » 12 stycznia 2013, 23:06

Tego nie wiemy. A system.. Obama to reprezentant systemu, w którym Indian zamykano w rezerwatach i dawano im koce z ospą. Panta rhei. A szanse wierną na restytucję w dawnych porządków są znikome.
z tymi kocami to mit. epidemie wybuchały po prostu po przybyciu większej ilości białych, nie potrzeba było do tego niczego więcej.

Ale jednocześnie wykazali że bardziej szanują Billa Gates'a od Mao Zedonga.

Co równie dobrze może świadczyć, że są sprytniejsi od byłych bezpiek w naszych częściach świata. Zresztą, kto tam jeszcze w ichniej władzy przejmuje się jeszcze Mao?
mylicie się, myśl Wielkiego Sternika dalej jest tam święta a jego kult jest podtrzymywany. choćby po kraju szalał kapitalizm. dlaczego? bo to jedyna legitymacja władzy jaką obecne komusze kierownictwo ChRLD ma.

to są ciągle ci sami ludzie, którzy biegali z czerwonymi opaskami w latach 70. obecne przywództwo na +60 i nie wyrosło po reformach Deng Xiaopinga tylko na echach Wielkiego skoku i rewolucji kulturalnej (czyli ubóstwieniu Mao i rewolcie skrajnie komunistycznej przeciwko partii)
A poza tym uważam, że trzeba zakazać cyfr arabskich. ;)
"Rząd próbuje przekonać Wysoką Izbę, że konstytucja nie obowiązuje, posługując się sprostytuowanymi prawnikami" JKaczyński 2003 r.

Awatar użytkownika
kmat
Radny powiatowy
Radny powiatowy
Posty: 152
Rejestracja: 30 grudnia 2011, 20:45
Lokalizacja: Galicja

Postautor: kmat » 12 stycznia 2013, 23:38

z tymi kocami to mit. epidemie wybuchały po prostu po przybyciu większej ilości białych, nie potrzeba było do tego niczego więcej.

No to koce pomińmy, zostawmy same rezerwaty.
mylicie się, myśl Wielkiego Sternika dalej jest tam święta a jego kult jest podtrzymywany. choćby po kraju szalał kapitalizm. dlaczego? bo to jedyna legitymacja władzy jaką obecne komusze kierownictwo ChRLD ma.

to są ciągle ci sami ludzie, którzy biegali z czerwonymi opaskami w latach 70. obecne przywództwo na +60 i nie wyrosło po reformach Deng Xiaopinga tylko na echach Wielkiego skoku i rewolucji kulturalnej (czyli ubóstwieniu Mao i rewolcie skrajnie komunistycznej przeciwko partii)

Owszem. Ale to bynajmniej nie znaczy, że są do tego Mao jakoś osobiście wybitnie przywiązani i w ramach potrzeb nie będą go instrumentalnie wykorzystywać.

Awatar użytkownika
Malory
Marszałek województwa
Marszałek województwa
Posty: 1388
Rejestracja: 11 grudnia 2012, 21:33
Lokalizacja: Pomorze

Postautor: Malory » 16 stycznia 2013, 14:31

Bardzo surowego, szczegółowego i kontrolującego wszystko prawa. Tu jednak nie sposób dostrzec pewnych analogii.


I zgadza się w zasadzie tylko że surowy. Ja osobiście nie widzę analogii za bardzo. Równie dobrze można powiedzieć że legizm panuje w Japonii czy Tajlandii bo też surowe prawo i mają żółty kolor skóry.

Tego nie wiemy. A system.. Obama to reprezentant systemu


Mówisz o kwestiach sięgających wieków, nie dekad. Obecny Dalai Lama jest bezpośrednim kontynuatorem osób które wydłubywały w Tybecie. Obama urodził się po zniesieniu niewolnictwa i kiedy już do Indian się nie strzela (przynajmniej nie bezkarnie). Tenzin Gyatso urodził się w tym systemie.

Syćko fajnie, ale miałoby to sens, gdyby jedyne rzeczywistości o jakich mają pojęcie to maoistowska i współczesna. Internet może pod każdą strzechę tam nie dotarł, ale pojęcie jak się żyje w takim Hongkongu mają prawo mieć. A to musi prowokować pytania typu "czemu nie my".


Ciężko żeby każdy żył w Hong Kongu. Niezależnie od tego jednak jak żyją w Hong Kongu to stopa życia w Chinach zwłaszcza na wybrzeżu podskoczyła odczuwalnie.

Wystarczy, żeby kontrolowała ankietowanych.


W anonimowych badaniach przeprowadzanych przez Amerykanów? Baliby się nie powiedzieć że nie podoba im się ich rząd, ale już powiedzieć że bardziej szanują Gatesa od Mao to już spoko?

Czasem trzeba popatrzeć na świat z innej perspektywy.

obecne przywództwo na +60 i nie wyrosło po reformach Deng Xiaopinga tylko na echach Wielkiego skoku i rewolucji kulturalnej


Część z nowych elit rządzących to też Ci co jeszcze nie tak dawno manifestowali na Placu Tiananmen. Życie pisze często ironiczne scenariusze.
System pracy zarobkowej jest wynikiem przywłaszczenia indywidualnego narzędzi produkcji i ziemi; jest on zarazem koniecznym warunkiem rozwoju produkcji kapitalistycznej: wraz z nią musi też zginąć.
- Piotr Kropotkin


Wróć do „Gospodarka światowa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość