PiSkorz pisze:W PiS-ie trafiają się ludzie o niejasnej przeszłości ale są to wyjątki . Natomiast w tzw. opozycji totalnej jest to regułą . Nie bez powodu Platforma , Nowoczesna , Kodziarze i PSL z taką zawziętością bronią ubeckich emerytur .


Poproszę o 10 przykładów. Nie powinieneś mieć z tym problemów skoro to reguła.

Powstanie Warszawskie

Wszelkie polemiki dotyczące wydarzeń, które wpłynęły na obecny kształt Świata. Twoja subiektywna ocena...

Moderatorzy: Lolek00, Bilu1939, Marchewa, Worek, Moderator, Administrator, Super Moderator

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 17346
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Postautor: Worek » 05 listopada 2014, 20:50

gazda pisze:Nigdy tego nie robiłem.

Nigdy nie zamówiłeś pięciu piw? Ok. Nigdy nie podniosłeś ręki w nazistowskim geście?
gazda pisze:Polski nacjonalizm stworzył II RP i walczył z nazizmem i komunizmem.

Z komunizmem a owszem. Za to umizgiwał się do nazistów, dopóki nie okazało się, że naziści naszych sprzedajnych nacjonalistów mają w dupie.
Nie zaponij o Polskich socjalistach, którzy mieli dokładnie taki sam, jak nie większy dorobek w odzyskaniu niepodległości przez II RP.
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

Awatar użytkownika
gazda
Minister
Minister
Posty: 3060
Rejestracja: 24 listopada 2010, 20:25
Lokalizacja: Lwów

Postautor: gazda » 05 listopada 2014, 20:57

Worek pisze:Nigdy nie zamówiłeś pięciu piw? Ok. Nigdy nie podniosłeś ręki w nazistowskim geście?


Nie i w przeciwieństwie do ciebie nie chciałem nigdy zostac folksdojczem.

Worek pisze:Za to umizgiwał się do nazistów, dopóki nie okazało się, że naziści naszych sprzedajnych nacjonalistów mają w dupie.


Nic takiego nie miało miejsca. Bredzisz jak zwykle.
Wszędzie tam, gdzie bezwzględny liberalizm dochodzi do stanowczej przewagi, następuje stopniowa likwidacja narodu, jego typu i indywidualności. - Zygmunt Balicki

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 17346
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Postautor: Worek » 05 listopada 2014, 21:02

gazda pisze:w przeciwieństwie do ciebie nie chciałem nigdy zostac folksdojczem.

Ja też, nigdy, na tym forum w szczególności, nie napisałem, że chciałem zostać folksdojczem. Udowodnij mi to, albo odszczekaj.
gazda pisze:Nic takiego nie miało miejsca.

Nie mam ambicji cię edukować. Uważam, że każdy powinien sam sobie nabić guza z własnej głupty. Taka nauka na dłużej zostaje, nawet w najbardziej pustej łepetynie.
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

Awatar użytkownika
gazda
Minister
Minister
Posty: 3060
Rejestracja: 24 listopada 2010, 20:25
Lokalizacja: Lwów

Postautor: gazda » 05 listopada 2014, 21:07

Worek pisze:Nie mam ambicji cię edukować.


CZyli nie potrafisz udowodnić tego co twierdzisz.


Worek pisze:Ja też, nigdy, na tym forum w szczególności, nie napisałem, że chciałem zostać folksdojczem. Udowodnij mi to, albo odszczekaj.


Napisałeś, że z własnej woli byś nim został.
Wszędzie tam, gdzie bezwzględny liberalizm dochodzi do stanowczej przewagi, następuje stopniowa likwidacja narodu, jego typu i indywidualności. - Zygmunt Balicki

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 17346
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Postautor: Worek » 05 listopada 2014, 21:09

gazda pisze:CZyli nie potrafisz udowodnić tego co twierdzisz.

Nie. Nic takiego nie napisałem.
gazda pisze:Napisałeś, że z własnej woli byś nim został.

Nie. Nic takiego nie napisałem. Udowodnij, proszę, że to zrobiłem.
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

Awatar użytkownika
gazda
Minister
Minister
Posty: 3060
Rejestracja: 24 listopada 2010, 20:25
Lokalizacja: Lwów

Postautor: gazda » 05 listopada 2014, 21:24

Worek pisze:Nie. Nic takiego nie napisałem.


To udowodnij albo odszczekaj.
Wszędzie tam, gdzie bezwzględny liberalizm dochodzi do stanowczej przewagi, następuje stopniowa likwidacja narodu, jego typu i indywidualności. - Zygmunt Balicki

Awatar użytkownika
Nazgul
Moderator
Moderator
Posty: 26615
Rejestracja: 15 stycznia 2006, 15:39
Lokalizacja: Wrocław :)

Postautor: Nazgul » 05 listopada 2014, 22:10

co ma udowodnić? nie nie napisał? wiesz, że to logicznie ani praktycznie niemożliwe.... :)
ty misiek stawiasz tezę, Ty ją udowadniaj albo po stół i szczekać.
A po za ty uważam, że trzeba zakazać cyfr arabskich. ;)
"Rząd próbuje przekonać Wysoką Izbę, że konstytucja nie obowiązuje, posługując się sprostytuowanymi prawnikami" JKaczyński 2003 r.

Awatar użytkownika
gazda
Minister
Minister
Posty: 3060
Rejestracja: 24 listopada 2010, 20:25
Lokalizacja: Lwów

Postautor: gazda » 05 listopada 2014, 22:16

Nazgul pisze:wiesz, że to logicznie ani praktycznie niemożliwe....


Masz racje :mrgreen:


Nazgul pisze:ty misiek stawiasz tezę, Ty ją udowadniaj albo po stół i szczekać.


Od początku nie chciało się przeczytać co? :smile:
Wszędzie tam, gdzie bezwzględny liberalizm dochodzi do stanowczej przewagi, następuje stopniowa likwidacja narodu, jego typu i indywidualności. - Zygmunt Balicki

Awatar użytkownika
Optymista
Minister
Minister
Posty: 3030
Rejestracja: 15 czerwca 2011, 17:07
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Optymista » 05 listopada 2014, 22:22

Gazda, u Ciebie takie podejście, jak u miłośników zamachu smoleńskiego. Kiedyś jeden pan z PiS powiedział "dopóki mi ktoś nie udowodni, że nie było zamachu, to nie uwierzę, że nie było".
"Today's gonna be a good day :)

Awatar użytkownika
gazda
Minister
Minister
Posty: 3060
Rejestracja: 24 listopada 2010, 20:25
Lokalizacja: Lwów

Postautor: gazda » 05 listopada 2014, 22:28

Optymista pisze:Gazda, u Ciebie takie podejście, jak u miłośników zamachu smoleńskiego. Kiedyś jeden pan z PiS powiedział "dopóki mi ktoś nie udowodni, że nie było zamachu, to nie uwierzę, że nie było".


Nie rób z siebie kretyna jak nazgul i przeczytaj cały wątek ok? To nie ja postawiłem tezę tylko Worek.
Wszędzie tam, gdzie bezwzględny liberalizm dochodzi do stanowczej przewagi, następuje stopniowa likwidacja narodu, jego typu i indywidualności. - Zygmunt Balicki

Awatar użytkownika
Optymista
Minister
Minister
Posty: 3030
Rejestracja: 15 czerwca 2011, 17:07
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Optymista » 05 listopada 2014, 22:29

gazda pisze:
Optymista pisze:Gazda, u Ciebie takie podejście, jak u miłośników zamachu smoleńskiego. Kiedyś jeden pan z PiS powiedział "dopóki mi ktoś nie udowodni, że nie było zamachu, to nie uwierzę, że nie było".


Nie rób z siebie kretyna jak nazgul i przeczytaj cały wątek ok? To nie ja postawiłem tezę tylko Worek.


No dobrze, wygłupiłem się, wypowiedziałem się nie czytając całego wątku - posypuję głowę popiołem :)

EDIT: Ok, przeczytałem wątek i się nie wycofuję z tego, co wyżej. Zasugerowałeś Workowi, że ten na forum napisał, że z własnej woli zostałby folksdojczem. Worek napisał, że nigdy czegoś takiego nie napisał i poprosił, żebyś udowodnił i pokazał, gdzie tak niby napisał. A Ty zamiast dopiec Workowi i mu pokazać, to kazałeś mu udowodnić, że nie napisał :D Czyli kazałeś zrobić coś, co z punktu logiki jest niemożliwe. Czyli zachowałeś się dokładnie jak Pan, którego wypowiedź przytoczyłem wyżej :) Każesz udowadniać coś, czego się udowodnić nie da.
"Today's gonna be a good day :)

Awatar użytkownika
gazda
Minister
Minister
Posty: 3060
Rejestracja: 24 listopada 2010, 20:25
Lokalizacja: Lwów

Postautor: gazda » 06 listopada 2014, 19:27

Optymista pisze:EDIT: Ok, przeczytałem wątek i się nie wycofuję z tego, co wyżej. Zasugerowałeś Workowi, że ten na forum napisał, że z własnej woli zostałby folksdojczem. Worek napisał, że nigdy czegoś takiego nie napisał i poprosił, żebyś udowodnił i pokazał, gdzie tak niby napisał. A Ty zamiast dopiec Workowi i mu pokazać, to kazałeś mu udowodnić, że nie napisał Czyli kazałeś zrobić coś, co z punktu logiki jest niemożliwe. Czyli zachowałeś się dokładnie jak Pan, którego wypowiedź przytoczyłem wyżej Każesz udowadniać coś, czego się udowodnić nie da.


Przeczytaj jeszcze raz, ale tym razem skup się maksymalnie.

[ Dodano: Nie 16 Lis, 2014 ]
kowalskil pisze:
gazda pisze:
kowalskil pisze:Oczywiscie, nie wiedzialem wtedy ze byli oni oficerami AK. Zolnierze nie sa odpowiedzialni za decyzje dowodctwa. Wykonujac rozkazy gineli za ojczyzne.


A co robili wtedy żydowscy komuniści tacy jak pan?


To samo co wiekrzosc moich polskich kolegow partyjnych.

Ludwik


Czyli mordował pan Polaków?
Wszędzie tam, gdzie bezwzględny liberalizm dochodzi do stanowczej przewagi, następuje stopniowa likwidacja narodu, jego typu i indywidualności. - Zygmunt Balicki

Westwood
Poseł
Poseł
Posty: 1534
Rejestracja: 14 czerwca 2011, 17:05
Lokalizacja: Polska

Re: Powstanie Warszawskie

Postautor: Westwood » 23 lipca 2016, 12:56

Kolejna rocznica Powstania, które było absolutnie niepotrzebne, doprowadziło do ruiny Warszawę i kosztowało życie ponad 200 000 Polaków. Ale nie o tym dzisiaj chciałem mówić. Otóż najmądrzejszy z ministrów rządu p.o. premiera Beaty Szydło postanowił po sukcesie odniesionym miesiąc temu w Poznaniu z okazji 60-rocznicy poznańskiego czerwca, na której odczytano nazwiska ofiar zrywu robotniczego, a również ofiar katastrofy smoleńskiej, kontynuować tradycję i i przy okazji apelu z odczytaniem ofiar PW, odczytać znowu nazwiska pasażerów i załogi TU154. W apelu mówi się o ofiarach poległych w Warszawie w 1944 roku- całkowicie słusznie - oraz - uwaga, uwaga - o POLEGŁYCH na lotnisku pod Smoleńskiem w roku 2010. Szef MON-u jest chory na tzw. chorobę smoleńską. Zakładam się, że Antoś będzie chciał odczytać nazwiska bohaterów poległych w Smoleńsku już 15 sierpnia - Święto Wojska Polskiego i rocznicy cudu nad Wisłą.
To może zróbmy z tego apelu materiał do obowiązkowej nauki w szkole. Dziatwa musi nauczyć się na pamięć nazwisk wszystkich poległych pod Smoleńskiem, a kto się nie nauczy - niech za karę napisze 10 razy imiona i nazwiska poległych w zamachu na lotnisku Siewierny.
Zorganizować teleturniej 'Co wiem o Smoleńsku"?
Poza tym uważam, że należy ujawnić treść ostatniej rozmowy telefonicznej braci K.

Benon
Radny gminny
Radny gminny
Posty: 73
Rejestracja: 20 stycznia 2009, 17:42
Lokalizacja: Polska

Re: Powstanie Warszawskie

Postautor: Benon » 31 lipca 2016, 14:32

O Powstaniu Warszawskim zwięźle i otwarcie

Co chcieli osiągnąć organizatorzy Powstania Warszawskiego? Co spowodowali? Jak ocenić powstanie i jego organizatorów? Jaka lekcja płynie z Powstania Warszawskiego dla współczesnych Polaków?

Powstanie Warszawskie rozpoczęło się 1 sierpnia 1944 roku. Jego celem militarnym było opanowanie Warszawy przez Armię Krajową przed wkroczeniem do stolicy Polski wojsk sowieckich. Ale cel militarny stanowił tylko środek do osiągnięcia celu politycznego. A tym było stworzenie sytuacji, która wymogłaby na Rosji Radzieckiej uznanie Rządu Rzeczypospolitej na Uchodźstwie i Polskiego Państwa Podziemnego za legalną władzę w Polsce. Powstańcy mieli wystąpić wobec wchodzącej do Warszawy Armii Czerwonej w roli reprezentującego naród "gospodarza". Organizatorzy Powstania Warszawskiego żywili nadzieję, że zbrojna manifestacja w Stolicy "wstrząśnie sumieniami" Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, i że państwa te wycofają się z postanowień konferencji w Teheranie (28.11.-01.12.1943) przyzwalających na wasalizację Polski wobec Moskwy.

Cele postawione przez organizatorów Powstania nie zostały osiągnięte. Armia Krajowa i inne organizacje zbrojne walczące po stronie Polskiego Państwa Podziemnego były zbyt słabe by pokonać siły niemieckie w Warszawie. Sowieci zaś tuż po wybuchu powstania wstrzymali idącą w kierunku stolicy Polski ofensywę. A sumienia zachodnich aliantów nie były "wstrząśnięte" warszawskim zrywem na tyle by podjąć działania zmierzające do skreślenia Polski z listy przeznaczonych Stalinowi trofeów wojennych.

Ponadto Powstanie Warszawskie przyniosło szereg fatalnych skutków, które sprawiają, że zasługuje ono na miano katastrofy.

W Powstaniu Warszawskim straciło życie w przybliżeniu 185 tys. Polaków, czyli około 11 razy więcej niż w Bitwie nad Bzurą w 1939 roku, około 41 razy więcej niż w Bitwie Warszawskiej w 1920 roku i około 81 razy więcej niż Węgrów w Powstaniu w 1956 roku.

Miarą czegoś co można nazwać natężeniem masakry podczas działania z użyciem przemocy jest przeciętna dzienna liczba zabitych. W Powstaniu Warszawskim wynosiła ona mniej więcej 2937 Polaków i była około 2,5 raza wyższa niż w Bitwie nad Bzurą, około 8,5 raza wyższa niż w Bitwie Warszawskiej w 1920 roku oraz około 24,5 raza wyższa niż w Powstaniu Węgierskim w 1956 roku (straty węgierskie).

Trzeba podkreślić, że mniej więcej 95% Polaków uśmierconych w Powstaniu Warszawskim stanowili cywile. Szczególnie krwawo na kartach historii Powstania zapisały się Rzeź Woli (5-12.08.1944) i Rzeź Ochoty (4-25.08.1944) podczas których Niemcy i ich sojusznicy wymordowali około 55 tys. bezbronnych osób, w tym kobiet, dzieci i starców. Dla porównania: mniej więcej tyle samo Polaków zginęło z rąk ukraińskich nacjonalistów w czasie Rzezi Wołyńskiej (luty 1943 - luty 1944).

Podczas Powstania i po jego kapitulacji Niemcy wypędzili około 550 tys. osób z Warszawy i około 100 tys. z miejscowości w jej pobliżu. Blisko 60 tys. spośród tych osób wysłano do obozów koncentracyjnych, a około 90 tys. na roboty przymusowe w Rzeszy.

Ofiara jaką złożyli Polsce Powstańcy Warszawscy - przede wszystkim szeregowi żołnierze i niżsi dowódcy - była ogromna. Trzeba wspomnieć chociażby o tym, że Niemcy do początku września 1944 roku traktowali AK-owców nie jako żołnierzy lecz bandytów i często rozstrzeliwali wziętych do niewoli bojowników.

Konsekwencją powstania Warszawskiego były również wielkie straty materialne sięgające 70% majątku Stolicy i jej ludności. Po wybuchu Powstania Niemcy rozpoczęli planowe niszczenie zabudowy Warszawy i kontynuowali je po zakończeniu walk. Jednocześnie rabowali wszystko co się tylko dało i przedstawiało dla nich jakąś wartość: złoto i inne kosztowności, urządzenia techniczne, meble, dywany, instrumenty muzyczne; także szyny tramwajowe i kable telefoniczne, które wyrywali z ziemi w celu uzyskania surowca.

Organizatorzy Powstania Warszawskiego ponoszą winę za sprowadzenie związanej z nim katastrofy, mogli bowiem z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć - i częstokroć przewidywali - jakie będą skutki Powstania. Co więcej: przynajmniej na część z tych skutków się godzili.

Świadczą o tym następujące przesłanki.

Po pierwsze, dowódca Armii Krajowej gen. Tadeusz Bór-Komorowski otrzymywał przed 1 sierpnia 1944 roku meldunki informujące go, że akcje podobne do Powstania Warszawskiego, przeprowadzane w ramach tak zwanego Planu "Burza" na Wołyniu, Wileńszczyźnie i Lubelszczyźnie, kończyły się fiaskiem. Bór-Komorowski wiedział, że wystąpienia "w roli gospodarza" wobec wkraczającej na tereny II Rzeczypospolitej Armii Sowieckiej skutkowały aresztowaniami lub egzekucjami miejscowych dowódców Armii Krajowej, rozbrajaniem oddziałów AK i przymusowym wcielaniem żołnierzy z rozwiązanych jednostek do podporządkowanej Sowietom Armii Berlinga. Zatem istniało prawdopodobieństwo graniczące właściwie z pewnością, że w Warszawie Sowieci zastosowaliby podobny scenariusz, gdyby Armii Krajowej udało się jakimś cudem opanować Stolicę i powitać "po gospodarsku" wkraczającą do niej Armię Czerwoną.

Po drugie, organizatorzy Powstania Warszawskiego zdawali sobie sprawę, że siły jakie mogą wykorzystać do walki w Stolicy są znacznie słabsze od sił, które mogą przeciwstawić im Niemcy. Informacje dostarczane przez wywiad AK mogły nie być superdokładne, ale były dostatecznie miarodajne by mieć świadomość miażdżącej przewagi Niemców.

Według generała Jerzego Kirchmayera uzbrojenie i amunicja będące w dyspozycji Okręgu Warszawskiego AK w dniu 1 sierpnia 1944 r. były wystarczające dla 3,5 tys. żołnierzy na dwa dni walki, jeżeli pominie się braki w broni ciężkiej. Zatem rzeczywisty stan liczebny jaki mogli brać pod uwagę w swoich kalkulacjach inicjatorzy Powstania to owe 3,5 tys. żołnierzy, a resztę z około 50-tysięcznego stanu ewidencyjnego AK w Okręgu Warszawskim można było traktować jedynie jako rezerwę osobową.

Wspomniane 3,5 tys. żołnierzy AK inicjatorzy Powstania zdecydowali się wysłać przeciwko Niemcom w Warszawie orientując się, że w Stolicy jest kilkanaście tysięcy dobrze uzbrojonych hitlerowskich żołnierzy i policjantów. Zatem prowodyrzy Powstania postanowili rozpocząć bój z przeciwnikiem mającym kilkukrotną przewagę, co z pewnością nie zapowiadało sukcesu.

Trzeba dodać, że nie cała broń zgromadzona w magazynach Warszawskiego Okręgu AK trafiła przed godziną "W" do rąk Powstańców, dlatego do boju 1 sierpnia 1944 roku o godzinie 17.00 ruszyło nie wzmiankowane 3,5 tys. lecz jedynie około 2,5 tys. uzbrojonych polskich żołnierzy.

Po trzecie, należało spodziewać się, że po wybuchu Powstania Niemcy będą stosowali krwawy terror wobec cywilnej ludności Warszawy. Za takim wnioskiem przemawiały przeprowadzane przez Niemców liczne akcje odwetowe wymierzone w cywilów znajdujących się na terenach działań wojskowych i partyzanckich.

Po czwarte, podejmując w 1944 roku decyzję o wybuchu powstania w Warszawie nie sposób było pominąć w rachubie ryzyka ogromnych zniszczeń materialnych, do jakich może ono doprowadzić. Organizatorzy Powstania Warszawskiego znali przebieg i skutki Powstania w Getcie Warszawskim w 1943 roku. Wiedzieli zatem, że nagminnie stosowaną przez Niemców metodą walki było wówczas palenie domów. Wiedzieli, że po stłumieniu Żydowskiego Powstania Niemcy zrównali z ziemią prawie wszystkie budynki, jakie jeszcze na terenie byłego Getta pozostały.

Po piąte, dowództwo Powstania Warszawskiego zdecydowało się na kapitulację dopiero na początku października. Tymczasem Powstanie można było poddać na podobnych warunkach już w pierwszych dniach września. 3 września bowiem, pod presją zachodnich aliantów, Niemcy wydali oświadczenie, że respektują prawa kombatanckie żołnierzy Armii Krajowej, co oznaczało, że będą traktowali pojmanych AK-owców jako jeńców wojennych. W pierwszych dniach września było już wiadomo, że Powstanie jest klęską i hekatombą Warszawy. I dlatego już wtedy dowództwo AK winno podjąć kroki by Rzeź 44 zakończyć.

Po szóste, naiwnością ze strony organizatorów Powstania była wiara, że moralny wstrząs wywołany walką Polaków w Stolicy skłoni Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię do rewizji dotyczących Polski ustaleń Konferencji Teherańskiej.

W polityce międzynarodowej panuje zasada prymatu własnego interesu narodowego nad zobowiązaniami (zwłaszcza moralnymi) wobec innych państw. Inicjatorzy Powstania mieli okazję empirycznie poznać tę zasadę we wrześniu 1939 roku. Okazało się wtedy, że Francja i Wielka Brytania zawarły z Polską układy nie mając zamiaru rzetelnie wypełniać zobowiązań sojuszniczych. Chodziło o to by pchnąć Polskę do starcia zbrojnego z Niemcami, co chwilowo osłabiało III Rzeszę i dawało Francji i Wielkiej Brytanii czas na przygotowanie się do konfrontacji z Hitlerem.

Po owym doświadczeniu z 1939 roku (i wielu innych) organizatorzy Powstania powinni mieć smutną świadomość, że Związek Sowiecki z uwagi na swój wielki potencjał jest dla zachodnich aliantów znacznie cenniejszym sojusznikiem w walce z państwami Osi niż Polska i że w związku z tym USA oraz Wielka Brytania o wiele bardziej będą liczyły się z wolą Stalina niż Polski. Kto zdawał sobie z tego sprawę ten wiedział, że powstanie w Warszawie w 1944 roku jest daremne.

Być może jakiś polski romantyk wojskowy przeczytawszy to wszystko powie: "To prawda - przegraliśmy, aleśmy Niemców w Powstaniu natłukli.". Należy więc wspomnieć, że przybliżone straty niemieckie w Powstaniu Warszawskim wynosiły: 5,8 tys. zabitych, 8,3 tys. rannych i 7 tys. zaginionych. Zatem na jednego zabitego lub zaginionego walczącego po stronie niemieckiej przypada około czternastu Polaków, którzy stracili życie w Powstaniu Warszawskim. Z górą dwa miesiące Powstania to pod względem niemieckich strat osobowych (zabici, zaginieni i ranni) jak niecałe 6 dni trwającej prawie kwartał alianckiej operacji "Overlord" (6.06-30.08.1944).

Jaki ma sens dla Polaków analizowanie Powstania Warszawskiego po przeszło 70 latach od jego zakończenia?

Jeszcze kilkanaście lat temu wojna na terenie Polski wydawała się czymś mało prawdopodobnym. Obecne czasy nie nastrajają już tak optymistycznie. W 1944 roku nieodpowiedzialna decyzja ówczesnej elity przywódczej doprowadziła do gigantycznej masakry Polaków i zniszczenia czołowej polskiej metropolii. Jak zachowa się dzisiejsza polska elita, jeśli - nie daj Bóg - stanie przed koniecznością wojennych wyborów? Czy dokona ich roztropniej niż decydenci Rządu Londyńskiego i Polski Podziemnej? Jak na jej postępowanie wpłyną doświadczenia Powstania Warszawskiego? Czy zdecyduje się na podjęcie walki, gdy nie będzie ona miała widoków powodzenia? A może będzie sparaliżowana tragedią Powstania do tego stopnia, że nie odważy się podjąć działań zbrojnych nawet wtedy gdy takowe będą miały sens i realne szanse na sukces?

Trzeba pamiętać, że odpowiedzi na te pytania zależą w dużej mierze od społecznego - czyli naszego - przyzwolenia. A to na co przyzwalamy wynika z naszej wiedzy i poglądów. Dlatego warto zgłębiać wiedzę o Powstaniu Warszawskim.

Bibliografia:

Powstanie Warszawskie (1)
Powstanie Warszawskie (2)
Kirchmayer Jerzy, Powstanie Warszawskie 1944, Książka i Wiedza, 1984
Rzeź Woli
Rzeź Ochoty
Zburzenie Warszawy
Akcja "Burza"
Konferencja w Teheranie
Bitwa nad Bzurą
Bitwa Warszawska 1920
Powstanie Węgierskie 1956
Powstanie w Getcie Warszawskim
Rzeź Wołyńska
Operacja "Overlord"

Awatar użytkownika
Optymista
Minister
Minister
Posty: 3030
Rejestracja: 15 czerwca 2011, 17:07
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Powstanie Warszawskie

Postautor: Optymista » 31 lipca 2016, 20:12

Oglądam sobie transmisję na TVPis info z uroczystości upamiętniających Powstanie Warszawskie. Jakiś Pan odczytał list od prezydenta RP, wypowiadał się Powstaniec, wiceszef związku. Następnie zaczęła przemawiać prezydent Warszawy. I wtedy TVPis info postanowiło przerwać transmisję. Żenada.
"Today's gonna be a good day :)


Wróć do „Ocena wydarzeń historycznych”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość