PiSkorz pisze:W PiS-ie trafiają się ludzie o niejasnej przeszłości ale są to wyjątki . Natomiast w tzw. opozycji totalnej jest to regułą . Nie bez powodu Platforma , Nowoczesna , Kodziarze i PSL z taką zawziętością bronią ubeckich emerytur .


Poproszę o 10 przykładów. Nie powinieneś mieć z tym problemów skoro to reguła.

Inne felietony, inni felietoniści

Znane i mniej znane tytuły gazet i periodyków. Felietoniści i znane postacie. Wszystko o pisaniu...

Moderatorzy: Lolek00, Bilu1939, Marchewa, Worek, Moderator, Administrator, Super Moderator

Lolek00
Moderator
Moderator
Posty: 9325
Rejestracja: 26 lipca 2009, 16:14
Lokalizacja: woj. śląskie

Postautor: Lolek00 » 26 lutego 2011, 21:59

Prawda taka że "prawdziwa lewica" więcej by ugrała z PiSem jak PO - szczególnie gospodarczo z tymi bankami itd.

Ale populiści zawsze wybrali by tą większą partię.
Vivat et res publica et qui, illam regit

Awatar użytkownika
Bilu1939
Moderator
Moderator
Posty: 6099
Rejestracja: 09 lipca 2010, 18:16
Lokalizacja: Polska B

Postautor: Bilu1939 » 27 lutego 2011, 10:11

Napieralski powiedział bodajże w wywiadzie dla Super Expressu, że są w jego partii ludzie, którzy zdecydowanie odradzają mu koalicji z Platformą. Tłumaczą to tym, że dla PO ważne są jedynie słupki sondażowe.
"Konserwatysta jest wrogiem radykalizmu, zarówno prawicowego, jak i lewicowego. Konserwatysta jest patriotą, ale nie jest nacjonalistą. Konserwatysta jest zwolennikiem autorytetu i poszanowania władzy, ale jest wrogiem despotyzmu" - Janusz Radziwiłł.

Awatar użytkownika
Bilu1939
Moderator
Moderator
Posty: 6099
Rejestracja: 09 lipca 2010, 18:16
Lokalizacja: Polska B

Postautor: Bilu1939 » 27 lutego 2011, 10:38

Bogdan Zdrojewski, minister kultury i dziedzictwa narodowego bardzo szybko odpowiedział na list otwarty Igora Janke, to treść wpisu pana Janke z wczoraj około godziny 22, w którym informuje o odpowiedzi pana ministra:

Bogdan Zdrojewski odpowiedział mi w tempie ekspresowym na mój list otwarty w sprawie pism, które nie otrzymały dotacji. Trzy godziny po jego opublikowaniu dostałem mail, w którym oświadczył, że podziela pogląd o konieczności wspierania różnych ośrodków intelektualnych i zapewnił, że ma „zamiar na tyle zweryfikować podjęte decyzje by nie wykluczać propozycji ciekawych”. Napisał też, że liczy na współpracę przy szukaniu rozwiązań alternatywnych w tej materii.

Mamy więc zapewnienie o tym, że minister zweryfikuje decyzje w sprawie dotacji. To bardzo obiecujące. Bardzo obiecujące jest też to, że minister zareagował tak szybko. Należy to docenić, zwłaszcza, że jest sobota.

Po opublikowaniu mojego postu dzwonił też do mnie Łukasz Warzecha, do którego z kolei minister Zdrojewski zadzwonił wczoraj, po wysłaniu przez niego listu. Łukaszowi minister również zapowiedział, że w jakiś sposób postara się znaleźć pieniądze dla niektórych pism, które zostały pominięte.

Panie, ministrze, bardzo dziękuję za tak szybką reakcję. Czekamy na konkretne decyzje. Jeśli trzeba, jesteśmy gotowi do współpracy. Warto chyba zastanowić się, jak systemowo rozwiązać ten problem, być może skorzystać z propozycji Antoniego Dudka, który napisał w komentarzu pod moim listem otwartym, że „przy ministrze powinna powstać rada złożona z kilku osób o mocno zróżnicowanych poglądach, ale zdolnych do dialogu, która rekomendowałaby sposób podziału dotacji”.

http://jankepost.salon24.pl/282301,zdro ... -dotacjach

Należy docenić, szybkość reakcji Bogdana Zdrojewskiego - prawda, ja doceniam że minister podszedł do sprawy z zainteresowaniem, to dobry krok na początek teraz czekać tylko na rezultaty.

Awatar użytkownika
Marchewa
Administrator
Administrator
Posty: 12231
Rejestracja: 14 września 2004, 13:11
Lokalizacja: Toruń
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Marchewa » 27 lutego 2011, 11:38

Brawo Zdrojewski. Janke będzie miał poświąteczną premię finansową dla S24. Moja rada jednak niech najpierw Zdrojewski poczyta gdzie i na czym zamierza jego szefa wraz z resztą rządu powiesić spora część tych "unikalnych użytkowników".
Spory polityczne trwają najdłużej gdy obie strony nie maja racji.
Gonzalez Suarez

Awatar użytkownika
Bilu1939
Moderator
Moderator
Posty: 6099
Rejestracja: 09 lipca 2010, 18:16
Lokalizacja: Polska B

Postautor: Bilu1939 » 06 marca 2011, 11:19

Tłumaczenie Tuskowego przesłania - w roli tłumacza Łukasz Warzecha, komentator Faktu.

Tłumaczenie przesłania, jakie Tusk przekazał nam – a może raczej głównie Rosjanom – podczas swojej konferencji.

„Drogi Władimirze Władimirowiczu, odebrałem właściwie sygnał, jaki przekazał nam minister Ławrow i zapewniam, że polsko-rosyjska przyjaźń jest dla mnie nadal najważniejsza. Ale nieładnie ze mną zagraliście i nie taka była umowa. Zrozumcie, że ja nie mogę tutaj żyrować takiego raportu. Przecież wiecie, że to ja tutaj hamuję radykalnych rusofobów. Porozmawiajmy, może jednak uda się wam trochę ustąpić. Ja nie mówię, żebyście brali całą winę na siebie, nie, tak, jak się umówiliśmy – my weźmiemy większość. Ale z czegoś musicie ustąpić, bo inaczej będą mnie tu podgryzać. A przecież lepiej dla mnie i dla was, żebym miał tutaj mocną pozycję. Jeżeli nie ustąpicie, będę musiał, także dla uspokojenia nastrojów, sięgnąć po inne środki, a wtedy mogą wyjść różne niemiłe sprawy. Po co nam to. Władimirze Władimirowiczu, na pewno się jakoś dogadamy”.

http://lukaszwarzecha.salon24.pl/267897 ... przeslania
"Konserwatysta jest wrogiem radykalizmu, zarówno prawicowego, jak i lewicowego. Konserwatysta jest patriotą, ale nie jest nacjonalistą. Konserwatysta jest zwolennikiem autorytetu i poszanowania władzy, ale jest wrogiem despotyzmu" - Janusz Radziwiłł.

Awatar użytkownika
Bilu1939
Moderator
Moderator
Posty: 6099
Rejestracja: 09 lipca 2010, 18:16
Lokalizacja: Polska B

Postautor: Bilu1939 » 25 marca 2011, 21:44

Tekst z bloga marszałka Dorna, dotyczący ministra Klicha:

"Niewiele jest w stanie mnie zdziwić. Nie zdziwiłby mnie premier Donald Tusk, ani żaden z członków jego rządu, który kłamałby zręcznie. Zdziwił mnie jednak członek rządu, który dziś właśnie skłamał beznadziejnie głupio i w sposób łatwy do zdemaskowania. A to właśnie przydarzyło się dziś ministrowi obrony narodowej, p. Bogdanowi Klichowi na antenie radia RMF FM, który zełgał jak przysłowiowa bura suka podczas wywiadu przeprowadzanego przez Konrada Piaseckiego. Oto stosowny fragment rozmowy:
Konrad Piasecki: Ile polskich F-16 mogłoby wziąć udział w operacji libijskiej?
Bogdan Klich: Większość.
Konrad Piasecki: Z 48 ta większość to jest 30, 40?
Bogdan Klich: Większość. Proszę wybaczyć, ale o takich szczegółach nie mówi się zwłaszcza na antenach nawet najbardziej prestiżowych rozgłośni. Większość naszych F-16 jest combat ready.
A poniżej moje zapytanie do ministra obrony narodowej z grudnia 2010 roku oraz odpowiedź na nie ze stycznia br. Wytłuściłem fragment odpowiedzi dowodzący niezbicie, ze p. Klich łże jak bura suka.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zapytanie nr 8318
do ministra obrony narodowej
w sprawie terminu osiągnięcia przez polskie samoloty F-16 pełni zdolności bojowych
Szanowny Panie Ministrze! Samoloty F-16 stanowią najnowocześniejszy oręż Sił Powietrznych. Niestety, zgodnie z dostępnymi informacjami wciąż nie osiągnęły one w pełni zdolności bojowych. Uprzejmie proszę o odpowiedź na następujące pytania.
Kiedy samoloty F-16 uzyskają docelowe oprogramowanie i wyposażenie?
Kiedy w końcu maszyny osiągną gotowość bojową w rozumieniu obowiązującym w NATO?
Z poważaniem
Poseł Ludwik Dorn
Warszawa, dnia 13 grudnia 2010 r.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Odpowiedź sekretarza stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej - z upoważnienia ministra -
na zapytanie nr 8318
w sprawie terminu osiągnięcia przez polskie samoloty F-16 pełni zdolności bojowych
Szanowny Panie Marszałku! Odpowiadając na zapytanie pana posła Ludwika Dorna w sprawie terminu osiągnięcia przez polskie samoloty F-16 pełni zdolności bojowych (SPS-024-8318/10), uprzejmie proszę o przyjęcie następujących wyjaśnień.
Kwestia wyposażenia i oprogramowania samolotów F-16 w system obrony indywidualnej AIDEWS (Advanced Integrated Defensive Electronic Warfare Suite) była jednym z tematów rozmów prowadzonych podczas ostatniego przeglądu programu F-16 PMR XVI (Program Management Review) w listopadzie 2010 r. W trakcie ich trwania strona amerykańska przedstawiła harmonogram wdrażania i modernizacji systemu AIDEWS, z którego wynika, że uzyskanie pełnej zdolności operacyjnej przez system, co oznacza dostarczenie i implementację ostatecznej wersji oprogramowania systemu wraz z certyfikowaną bazą danych, nastąpi w maju 2013 r.
Samoloty F-16 będą posiadały pełne możliwości bojowe w zakresie obrony indywidualnej z chwilą zaimplementowania ostatecznej wersji oprogramowania systemu AIDEWS wraz z certyfikowaną bazą danych zagrożeń, co zgodnie z deklaracjami strony amerykańskiej nastąpi w maju 2013 r.
Od tego momentu samoloty F-16 będą posiadały zdolność wykonywania zadań w potencjalnych rejonach operacji w warunkach zagrożenia, zgodnie z wymaganiami celu Sił Zbrojnych A 3114: Samoobrona statków powietrznych, oraz będą spełniały wymagania określone dla statków powietrznych wydzielanych do Sił Wysokiej Gotowości NATO.
Do tego czasu samoloty F-16 wydzielane do Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego będą posiadały ograniczenia w zakresie obrony indywidualnej wynikające z niepełnych możliwości użycia systemu AIDEWS, w tym m.in. braku możliwości emitowania zakłóceń aktywnych, a system wyrzutni tiar i dipoli będzie wykorzystywany w trybie ręcznym.
Przedstawiając powyższe wyjaśnienia, wyrażam nadzieję, że uzna je Pan Marszałek za wystarczające.
Łączę wyrazy szacunku i poważania
Sekretarz stanu
Czesław Piątas
Warszawa, dnia 26 stycznia 2011 r.

Przy całym moim krytycyzmie wobec p. Klicha odrzucam przypuszczenie, że nie wie on o tym, że nasze F-16 nie posiadają pełnych zdolności bojowych. Żenująca nieudolność tego kłamstwa świadczy zatem albo o zadufaniu i poczuciu całkowitej bezkarności p. Klicha, który sądzi, że zdemaskowanie jego kłamstw niczym mu politycznie nie zaszkodzi, albo też o jego pogardzie wobec obywateli, dziennikarzy i osób zainteresowanych wojskiem, których uznaje za niezdolnych do zdemaskowania jego kłamstwa.
Posłowi opozycji pozostaje zatem tylko skierowanie do premiera interpelacji z opisem sprawy i pytaniem, czy wypowiadanie przez członka jego rządu łatwych do zdemaskowania i nieudolnych kłamstw narusza, czy też nie, kryteria kompetencyjne, które stawia przed członkami swego gabinetu. Odpowiedź premiera Tuska na tę interpelację zamieszczę oczywiście na blogu"

http://ludwikdorn.salon24.pl/291020,min ... -bura-suka

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 17358
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Postautor: Worek » 25 marca 2011, 21:49

Super. Ważne, że Dorn miał pojęcie o przydatności TU154 dla specpułku.
Koleś dla mnie jest skończony jako polityk i jako człowiek.
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

Awatar użytkownika
Waga
Minister
Minister
Posty: 3455
Rejestracja: 27 października 2009, 15:45
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Waga » 25 marca 2011, 22:05

Buhahaha, ale psychiatra znowu kupę zwalił, wiadomo od dawna, że nie ogarnia resortu, więc w sumie nie ma się czemu dziwić.
"Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy." Alexis de Tocqueville

Awatar użytkownika
Kamiloxi
Radny gminny
Radny gminny
Posty: 25
Rejestracja: 24 marca 2011, 19:31
Lokalizacja: Wałbrzych

Postautor: Kamiloxi » 25 marca 2011, 22:30

Ja już od samego początku byłem przekonany że ten polityk nic zupełnie nie wniesie do polityki, tylko zaszkodzi. Po prostu nie chce mi się jego słuchać, przeważnie w wielu jego wypowiedziach można usłyszeć newralgiczne poglądy i interpretacje które są zbyt karygodne. Dziwie się że jeszcze jest jako polityk niezrzeszony...

Awatar użytkownika
Bilu1939
Moderator
Moderator
Posty: 6099
Rejestracja: 09 lipca 2010, 18:16
Lokalizacja: Polska B

Postautor: Bilu1939 » 29 marca 2011, 14:25

Tekst pochodzi z: http://arturgorski.salon24.pl/292112,kl ... podsluchow i jest autorstwa Artura Górskiego, posła PiS.

Kłamstwo podsłuchów:
"Przysłuchiwałem się rozmowie Donalda Tuska z artystami, którzy onegdaj go poparli, a dziś nieco krytykują, wyrażając swój zawód wobec dotychczasowej polityki rządu, która nie ma nic wspólnego z demokracją. W „Drugim śniadaniu mistrzów” wychwyciłem w wypowiedzi premiera kilka kłamstw, które Tusk wypowiadał z takim przekonaniem, jakby sam w nie wierzył.

Jedną z kwestii, która pachnie wręcz bezczelnym kłamstwem, było stwierdzenie Tuska, że za jego rządów ilość podsłuchów spadła o połowę w stosunku do okresu rządów Prawa i Sprawiedliwości. Z danych, które ujawnił „Dziennik” wynika, że to nieprawda. Za rządów PO policja i służby specjalne zakładają rocznie blisko 12 tysięcy podsłuchów, czyli przynajmniej o kilkaset więcej niż za rządów poprzedników.

Mało tego, za czasów rządów PiS choćby poszlaka, że ktoś jest podsłuchiwany, była traktowana jako dowód na istnienie państwa policyjnego, gdy teraz nad faktami przechodzi się do porządku dziennego. Przez chwilę głośna była sprawa podsłuchów zastosowanych przez ABW wobec dziennikarzy Cezarego Gmyza („Rzeczpospolita”) i Bogdana Rymanowskiego (TVN), a także wykorzystania tych podsłuchów w prywatnej sprawie przez wiceszefa Agencji płk. Jacka Maki.

Sprawę jednak zamieciono pod dywan. 27 października 2009 premier Tusk oświadczył, że w kwestii działania płk. Maki „decyzji personalnych nie będzie”. Inna kwestia, z którą szybko się uporano, to ujawnienie faktu nielegalnego inwigilowania prezydenta Lecha Kaczyńskiego w 1998 r. Do mediów wyciekł raport z pobytu prezydenta w Gruzji. ABW badając, jak doszło do wycieku, miała założyć podsłuchy, w tym prezydentowi Kaczyńskiemu. Gdyby informacja o założeniu podsłuchu głowie państwa pojawiła się za czasów rządu PiS, w najlepszym razie zostałaby powołana komisja śledcza do zbadania sprawy, a najpewniej rząd musiałby podać się do dymisji. Ten rząd pozostaje całkowicie bezkarny.

Wróćmy do pamiętnej rozmowy premiera z artystami. Pytanie dotyczyło nie podsłuchów, tylko bilingów. Premier uchylił się od odpowiedzi na pytanie o bilingi, zasłaniając się kłamstwem o podsłuchach. Tymczasem prawda jest taka, że tylko w 2009 r. polskie służby ponad milion razy zwracały się do operatorów o billingi obywateli. Gdy w czasie rządów PO polskie służby złożyły 27,5 zapytania na tysiąc dorosłych mieszkańców, w Niemczech zapytań o bilingi było 35 razy mniej - 0,2 na tysiąc mieszkańców.

I ostatnia kwestia. Nie kto inny, tylko posłowie PO złożyli w Sejmie projekt ustawy o czynnościach operacyjno-rozpoznawczych, który przewiduje m.in., że rząd i premier mają decydować o wszelkich szczegółach dotyczących stosowania technik operacyjnych m.in. podsłuchów, podglądów, „niejawnej lustracji pomieszczeń i pojazdów”, co jest nowością, a także o prowokacjach. Za rządów PiS i obecnie o założeniu każdego podsłuchu decyduje sąd. Projekt przewidywał, że na założenie podsłuchu nie będzie już potrzebna zgoda sądu. W opinii do projektu, który przygotowała Rada Ministrów, czytamy, że rząd dostrzegając „korzyści z powyższych rozwiązań” uznał za „najwłaściwsze” procedowanie nad projektem poselskim. Sprawa projektu pozostaje niezamknięta, tak jak niejasna jest przyszłość Polski, którą rządzi się przez kłamstwo i mistyfikację.

poseł Artur Górski (PiS)"

Awatar użytkownika
Bilu1939
Moderator
Moderator
Posty: 6099
Rejestracja: 09 lipca 2010, 18:16
Lokalizacja: Polska B

Postautor: Bilu1939 » 01 czerwca 2011, 10:24

Pozwolę sobie wrzucić wstępniaka z najnowszego Uważam Rze, autorstwa Jacka Karnowskiego. Oto i on, a tytuł nosi - Amerykańskie standardy.

"Barackowi Obamie należy się podziękowanie za chęć spotkania z krewnymi wojskowych ofiar katastrofy smoleńskiej. Przy tak krótkiej wizycie, przy takiej kolejce ważnych chętnych do spotkania poświęcenie nawet kilkudziesięciu minut jest gestem bardzo znaczącym. Bo przecież gdyby nie chciał, to by się nie spotkał pod byle pretekstem. A jak pokazuje ostatni rok, polska dyplomacja niespecjalnie zabiega, delikatnie rzecz ujmując, o podtrzymywanie pamięci o Smoleńsku na forum międzynarodowym.
Spotykając się z rodzinami ofiar, Obama daje naszym władzom lekcję amerykańskich standardów. Nie tych, które rzekomo każą straszyć liderem opozycji zasypiające dzieci, ale tych, które każą szanować rodziny ofiar jako osoby o statusie bardzo wyjątkowym, w jakiejś mierze - "uświęconym". Obama to wie i u siebie szanuje. Po złapaniu bin Ladena bardzo szybko spotkał się z rodzinami tych, którzy zginęli w WTC. Ale - jak widzimy - szanuje także u nas. Chyba bardziej niż nasze władze, które - będę to przypominał do znudzenia w walce z pamięcią posunęły się do gaszenia zniczy i zbierania położonych tulipanów. Można powiedzieć różnica jest taka jak na plakatach Solidarnych 2010, przedstawiających dwie sceny: zebrany pieczołowicie wrak znad Lockerbie, i gnijący wrak Tupolewa. Dwa zdjęcia a mówią znacznie więcej niż setki artykułów o cywilizacji zachodniej i wschodniej. Czy spotkanie Obamy pomoże w wyjaśnieniu sprawy? Nie sądzę. Rosja jest za ważna dla USA, by się jej narażać. W sprawie Smoleńska Polsce mogą pomóc tylko Polacy."

Awatar użytkownika
Marchewa
Administrator
Administrator
Posty: 12231
Rejestracja: 14 września 2004, 13:11
Lokalizacja: Toruń
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Marchewa » 01 czerwca 2011, 10:40

Bilu1939 pisze: A jak pokazuje ostatni rok, polska dyplomacja niespecjalnie zabiega, delikatnie rzecz ujmując, o podtrzymywanie pamięci o Smoleńsku na forum międzynarodowym.


Ciekawe jak miała by to robić? Marsze pokutne? Zerwanie stosunków z Rosją?

Spotykając się z rodzinami ofiar, Obama daje naszym władzom lekcję amerykańskich standardów.


Pewnie. Rozmawiaj ze wszystkimi politykami w każdym kraju bo nie wiesz kto jutro będzie premierem.

Bilu1939 pisze: Nie tych, które rzekomo każą straszyć liderem opozycji zasypiające dzieci, ale tych, które każą szanować rodziny ofiar jako osoby o statusie bardzo wyjątkowym, w jakiejś mierze - "uświęconym".


Ależ nie przesadzajmy. No bo w końcu nie wszystkich ofiar. Tylko tych co należeli do PiS i afiliowanych. Reszta... niewierni.

Bilu1939 pisze:Obama to wie i u siebie szanuje. Po złapaniu bin Ladena bardzo szybko spotkał się z rodzinami tych, którzy zginęli w WTC.


A PO robi PR natomiast Obama jest zawsze szczery i nie walczy o reelekcje, o co to to nie.

Bilu1939 pisze:Chyba bardziej niż nasze władze, które - będę to przypominał do znudzenia w walce z pamięcią posunęły się do gaszenia zniczy i zbierania położonych tulipanów. Można powiedzieć różnica jest taka jak na plakatach Solidarnych 2010, przedstawiających dwie sceny: zebrany pieczołowicie wrak znad Lockerbie, i gnijący wrak Tupolewa.


Tak ciekawi mnie co by było jakby Panam rozbił się w Rosji. Porównanie tych dwóch spraw jest całkowicie nieuprawnione i ma za zadanie li tylko wspierać wersję o zamachu.

Czy spotkanie Obamy pomoże w wyjaśnieniu sprawy? Nie sądzę. Rosja jest za ważna dla USA, by się jej narażać. W sprawie Smoleńska Polsce mogą pomóc tylko Polacy."


No ale tylko ci z PiS. No bo wiemy ze PO nie pomoże. A wróci PiS to i wrócą "dworskie" wywiady Karnowskiego z Prezesem.
Spory polityczne trwają najdłużej gdy obie strony nie maja racji.

Gonzalez Suarez

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 17358
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Postautor: Worek » 01 czerwca 2011, 15:20

Bilu1939 pisze:Można powiedzieć różnica jest taka jak na plakatach Solidarnych 2010, przedstawiających dwie sceny: zebrany pieczołowicie wrak znad Lockerbie, i gnijący wrak Tupolewa.


Tam spadł na miasto a w Smoleńsku pośrodku niczego.

Bilu1939 pisze:Dwa zdjęcia a mówią znacznie więcej niż setki artykułów o cywilizacji zachodniej i wschodniej.


Mówią to co każdy z nas chce na nich zobaczyć.
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

Awatar użytkownika
Clint Eastwood
Minister
Minister
Posty: 3333
Rejestracja: 04 grudnia 2008, 12:36
Lokalizacja: k.

Postautor: Clint Eastwood » 01 czerwca 2011, 18:57

Jedna z ciekawszych dyskusji o współczesnym kinie dotyczy wątku (nie)możliwości filmowego złamania tabu. Powszechnie panuje opinia, że kino już nie potrafi złamać żadnego tabu. Po prostu dlatego, że tabu przestały istnieć. Ciekawe, że tą opinię najczęściej słyszymy nie od filmowców, a od filmoznawców: wygłosił ją ostatnio np. honorowy prezydent stowarzyszenia prasy filmowej FIPRESCI Andriej Plachow. Ostatni festiwal w Cannes nawyraźniej próbował zaprzeczyć tej tezie, skupiając się na wciąż tabuizowanych tematach. Na przykład na pedofilii: o tym opowiadały co najmniej dwa filmy z konkursu głównego (francuski Polisse i austriacki Michael). Ale, ku satysfakcji Plachowa i jemu podobnych, do prawdziwego złamania tabu doszło nie podczas projekcji filmowych, lecz na popremierowej konferencji prasowej. Tym razem Lars von Trier zamiast kolejnej prowokacji filmowej urządził prowokację stricte polityczną.


Tomasz Piątek ma rację, gdy twierdzi, że gest Triera miał na celu przyciągnięcie uwagi mediów na skalę, której nie zapewni żadna Złota Palma. Ale ogladając wciąż i wciąż wideo z „zawodowego samobójstwa Triera” (jak określili jego wypowiedź niektórzy krytycy), nie mogłem uwierzyć, że to przemyślane działanie panującej nad sobą osoby. Nie chodzi mi o to, by usprawiedliwiać słowa Triera jego rzekomą chorobą psychiczną. Raczej o to, że Trier – zupełnie chyba intuicyjnie – potrafił w zaledwie parominutowym przemówieniu zakwestionować taki zestaw ograniczeń panujących we współczesnej poprawności politycznej, który pokazałby jej całkowitą niespójność, a nawet szkodliwość. Oto najważniejsze punkty tego zestawu:


1. Nie można otwarcie określać Niemców mianem „nazistów”. Powielane przez media zdanie Triera „I am a Nazi” naprawdę brzmiało nastepująco: „Bardzo chciałem być Żydem, ale potem dowiedziałem się, że tak naprawdę jestem nazistą, dlatego że mój biologiczny ojciec był Niemcem – nosił nazwisko Hartmann – co również dało mi trochę przyjemności”. To jasne, że Trierowi w żadnym razie nie chodziło o wyrażanie poglądów politycznych. Skomentował natomiast sytuację, w której znajduje się wiele jego rodaków. „Nazis, nazis” – często słyszą za plecami niemieccy turyści. Jednocześnie uważa się, że niemiecka pamięć historyczna jest już „rozliczona” ze zbrodniami nazistowskimi – czego nie da się powiedziec o dużej części ich sprawców. Trier uderzył akurat w tę lukę. Co wypada dużo gorzej w kontekście drugiego punktu naszego zestawu.



2. Nie można rozumieć Hitlera („I understand Hitler” – powiedział von Trier). Hitler, jak i cały ten nazizm, musi pozostawać „poza granicami zrozumienia”, jak nazywa się jedna z książek teoretyzujących (i jednocześnie mistyfikujących) Holocaust. To, że nazizm był absolutnym etycznym złem, musi uczynić go złem zupełnie metafizycznym, ahistorycznym, „nieludzkim”. To nie tylko uniemożliwia materialistyczne zrozumienie nazizmu, ale też poważnie przeszkadza ujawnieniu dość licznych pozostałości jego dziedzictwa we współczesnej organizacji społeczeństwa. Stąd częściowo wywodzi się trzeci punkt.


3. Nie można mówić, że „Israel is a pain in the ass” (cyt. za von Trier). Trier to powiedział, tłumacząc, że wymienione wypowiedzi wcale nie znaczą, niby ma coś przeciwko Żydom: „Jestem za Żydami, ale nie do końca, bo…” – i dalej za tekstem. Jakiekolwiek oskarżenie Izraela wciąż grozi odwetowym oskarżeniem o antysemityzm. Doświadczył tego np. Jean-Luc Godard podczas zeszłorocznych dyskusji o jego rzekomym antysemityzmie w związku z przyznaniem mu honorowego Oscara: wypomniano mu kilka filmów propalestyńskich, które zrobił 40 lat temu. Oczywiście, w zestawieniu z poprzednimi tezami Triera zdanie o „pain in the ass” świetnie pasuje do kreowanego przez media obrazu nazistowskiego coming-outu w wykonaniu duńskiego (?) reżysera. Trudno nawet wyobrazić sobie presję, pod którą znalazła sie dyrekcja festiwalu w kwestii wywalenia Triera z Cannes – we Francji wciąż huczy od debat o ostracyzmie wobec Johna Galliano, znanego antysemity ze świata mody .


Decyzja zarządu festiwalu w Cannes, która przez ogłoszenie Triera personą non grata faktycznie zrównała go z Galliano, jest po prostu tragiczna. Przede wszystkim dlatego, że antysemickie brednie, głoszone przez Galliano, nie nadają się do żadnej dyskusji. Natomiast z wypowiedzią Triera – mimo jej pozornej absurdalności –  ciągle można dyskutować. A może nawet koniecznie trzeba.

źródło

Awatar użytkownika
Nazgul
Moderator
Moderator
Posty: 26653
Rejestracja: 15 stycznia 2006, 15:39
Lokalizacja: Wrocław :)

Postautor: Nazgul » 01 czerwca 2011, 19:25

ja myślę, że kłopot w wynika z zdania - ja jestem nazistą a nie z całej reszty. jaki kreatywny artykuł. takie omijanie rzeczywistości....


aha to nie jest film tylko teksty reżysera a wydawało by się, że łatwo odróżnić.
A poza tym uważam, że trzeba zakazać cyfr arabskich. ;)
"Rząd próbuje przekonać Wysoką Izbę, że konstytucja nie obowiązuje, posługując się sprostytuowanymi prawnikami" JKaczyński 2003 r.


Wróć do „Prasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości