PiSkorz pisze:W PiS-ie trafiają się ludzie o niejasnej przeszłości ale są to wyjątki . Natomiast w tzw. opozycji totalnej jest to regułą . Nie bez powodu Platforma , Nowoczesna , Kodziarze i PSL z taką zawziętością bronią ubeckich emerytur .


Poproszę o 10 przykładów. Nie powinieneś mieć z tym problemów skoro to reguła.

Teologia Polityczna #5 za darmo

Znane i mniej znane tytuły gazet i periodyków. Felietoniści i znane postacie. Wszystko o pisaniu...

Moderatorzy: Lolek00, Bilu1939, Marchewa, Worek, Moderator, Administrator, Super Moderator

Awatar użytkownika
Clint Eastwood
Minister
Minister
Posty: 3333
Rejestracja: 04 grudnia 2008, 12:36
Lokalizacja: k.

Teologia Polityczna #5 za darmo

Postautor: Clint Eastwood » 14 sierpnia 2012, 02:04

jakby kogoś interesowało to piąty numer nieregularnika (w założeniu rocznika) "teologia polityczna" wydawanego przez wydawnictwo o tej samej nazwie można sobie ściągnąć ze strony pisma - tutaj. w archiwum więcej archiwalnych tekstów. polecam, pismo na wysokim poziomie.

Lolek00
Moderator
Moderator
Posty: 9325
Rejestracja: 26 lipca 2009, 16:14
Lokalizacja: woj. śląskie

Postautor: Lolek00 » 14 sierpnia 2012, 02:34

Pamiętaj nie upolitycznij tej mordy xD
Vivat et res publica et qui, illam regit

Awatar użytkownika
Clint Eastwood
Minister
Minister
Posty: 3333
Rejestracja: 04 grudnia 2008, 12:36
Lokalizacja: k.

Postautor: Clint Eastwood » 14 sierpnia 2012, 08:07

kiedy dorosły facet goni kobietę z zamiarem zgwałcenia, zabijam palanta, taka jest moja polityka.

Westwood
Poseł
Poseł
Posty: 1534
Rejestracja: 14 czerwca 2011, 17:05
Lokalizacja: Polska

Postautor: Westwood » 14 sierpnia 2012, 08:21

Pismo rzeczywiście na wysokim poziomie! Na samym topie jest rozmowa z Jarosławem Markiem Rymkiewiczem, autorem słynnego arcydzieła, wartego literackiego Nobla pt. "Do Jarosława Kaczyńskiego"

To co nas podzieliło – to się już nie sklei
Nie można oddać Polski w ręce jej złodziei
Którzy chcą ją nam ukraść i odsprzedać światu
Jarosławie! Pan jeszcze coś jest winien Bratu!
Dokąd idziecie? Z Polską co się będzie działo?
O to nas teraz pyta to spalone ciało
I jest tak że Pan musi coś zrobić w tej sprawie
Niech się Pan trzyma – Drogi Panie Jarosławie


Ja nie twierdzę, że na stronie nie ma wartościowych wypowiedzi. Ale jeśli poziom pisma określają ludzie pokroju JMR, to jest to muliste dno.
Poza tym uważam, że należy ujawnić treść ostatniej rozmowy telefonicznej braci K.

Awatar użytkownika
NRohirrim
Prezydent
Prezydent
Posty: 12171
Rejestracja: 09 października 2009, 11:00
Lokalizacja: PL
Kontaktowanie:

Postautor: NRohirrim » 14 sierpnia 2012, 08:30

Gdzie mu tam do wielkich noblistów literackich: Szymborskiej i Miłosza.
,,Lepiej żeby mowa była lepsza od ciszy, lub milcz'' - Dionizos z Halikarnasu

Awatar użytkownika
Clint Eastwood
Minister
Minister
Posty: 3333
Rejestracja: 04 grudnia 2008, 12:36
Lokalizacja: k.

Hipster Prawica do Braci Lemingów

Postautor: Clint Eastwood » 08 marca 2013, 22:42

Hipster Prawica do Braci Lemingów

W powszechnym odbiorze leming jest idiotą lub dzieckiem sukcesu. To zła perspektywa. Leming jest prawdziwą ofiarą naszych czasów. Hipster Prawica na to się nie godzi



(Tu słychać łomot walenia pięścią w stół)



O lemingu mówi się ostatnio wiele, ale zwykle nieprawdę. Ten bohater naszych czasów, przez jednych wielbiony jako przykład sukcesu, a przez innych potępiany – także jako przykład sukcesu, jest zupełnie inny niż bieżące projekcje. Nie odniósł zwycięstwa, ale na razie zmaga się z porażką. Jest biedny, bezrobotny i wykorzystywany. Ma być obyczajowo wyzwolony, a pragnie rodziny. Ma tępić księży, ale jakoś nie głosuje na tych, którzy „klerem chcieliby się zająć poważniej”. Tak naprawdę, to leming nikomu się nie udał. Liberałom, bo wcale nie jest szczęśliwy. Konserwatystom, bo odwrócił się od nich plecami.



Wbrew temu, co się mówi, leming chciałby żyć po Bożemu, mieć rodzinę i dzieci. Wiele leminżyc zostałoby chętnie w domu, a wielu lemingów pozostałoby przy jednej partnerce. Jeśli przyglądamy się badaniom wyznawanych przez młodych Polaków wartości, widać wyraźnie rozdźwięk między celami wyznawanymi a realizowanymi. Egzystencjalna hipokryzja jest charakterystyczna dla okresów przejściowych i świadczy o tym, że struktura społeczna, którą tworzy się w Polsce od 1989 roku, nie jest jeszcze domknięta i wykończona. To tylko prowizorka. Czy ten proces zakończy się realizacją naszej własnej wizji konserwatywnego ładu, czy też pogłębieniem rewolucji obyczajowej? Czy pokolenie utożsamiane z lemingami, owi mityczni młodzi, wykształceni z dużych miast, wybiją się na samodzielność i przestaną być potworkami stworzonymi przez postsolidarnościowe elity?



Leming prawicy, leming liberałów



Prawica na leminga złorzeczy, zarzucając mu wszelkie zło i Platformę, która się panoszy po kraju. Bycie lemingiem dla konserwatywnych publicystów składa się z kilku elementów. Po pierwsze, bezmyślnym chłonięciu mediów głównego nurtu. Od tego motywu się zaczęło. Leming jako głupiutkie – w oczach prawicowych krytyków świata zwierzęcego – stworzenie, które bezmyślnie podąża za resztą i tak tupta sobie ku przepaści, w którą niechybnie spadnie. Czyta więc Lisa i ogląda Olejnik. A potem na odwrót. Porównanie dość niewinne, które pojawiło się kilka lat temu na prawicowych forach, choćby na ówczesnej Frondzie, niedawno zaczęło robić karierę. Po drugie, bycie lemingiem łączy się z pracą w korporacji. Ten element doszedł później. Kilka miesięcy temu prawicowi krytycy świata zwierzęcego postanowili bowiem dokonać socjologizacji leminga. Na swoją zoologiczną intuicję nałożyli uproszczony model socjologiczny „młodego, wykształconego z dużego miasta” i wyszło im, że leming nie tylko czyta Newsweeka i głosuje na PO, ale także pracuje w korpo. Po trzecie, głosując na Platformę i pracując w korporacji, leming jest zakompleksiony i dlatego bardzo przywiązuje się do zewnętrznych oznak statusu społecznego. Posługuje się zatem ajfonem i popija „ekspesso” w Starbucksie. Po czwarte, popijając kawkę, cieszy się urokami życia z kredytem we Frankach. Leming musi być przecież od czegoś zależny, więc na pewno jest to zależność od bankiera, z którym jest w dobrych stosunkach, jak mąż Szymborskiej z ubekiem.



I tak analiza, która wyszła od niewinnej i całkiem zabawnej intuicji, zakończyła się wielką interpretacją godną marksistowskiej socjologii, w której byt kształtuje świadomość, a baza materialna determinuje wybory.



Druga strona tak zwanego sporu, nazwijmy ją liberalną krytyką świata zwierzęcego, to leminga broniła, to z lemingowatością swoją zaczęła się obnosić. Wystąpił więc Adam Wajrak, który poinformował, że lemingi wcale nie są zwierzątkami tak głupimi, jak to prawica przedstawia. W niezwykle osobistym i szczerym tekście wyznał swoja miłość do leminga. „Dla mnie osobiście, leming to zwierzę legenda. Podziwiam lemingi. Od lat marzyłem by zobaczyć te dzielne gryzonie, które potrafią przetrwać w nieprzyjaznym środowisku arktycznej tundry”. Wszelako to, co u Wajraka było po części żartem, a po części sympatycznym objawem miłości do zwierząt, w pop publicystyce stało się toposem godnym stereotypu leminga. Wyznaje Tomasz Lis: „Leming nie jest problemem dzisiejszej Polski. Jest za to rozwiązaniem wielu jej problemów. To on tworzy firmy, to on tworzy miejsca pracy, haruje jak wół, płaci podatki. Jest więc fundamentem tworzącej się, wciąż słabej, ale rosnącej w siłę klasy średniej. Co więcej, jest też stabilizatorem kraju i polskiej polityki”. A więc kocham Cię, lemingu, zwłaszcza, że nie głosujesz na PiS.



Jedni i drudzy zabawili się lemingiem, zupełnie pomijając sprawę najważniejszą. Spór o leminga nie jest bowiem z gatunku tych lekkich i niewinnych. Jest to jedna z najważniejszych kwestii. Kiedy jedni złorzeczą na leminga, że głosuje na Platformę, a inni za to go chwalą, jakby leming był rzeczywiście takim abstraktem, produktem maszynki, która rzekomo robi z pracownika korpo platformersa. Wiec, gdy dzieje się to wszystko na naszych oczach, umyka gdzieś kwestia sprawa zasadnicza dla leminga, dla Polski i dla wszechświata całego: leming został przez wszystkich oszukany.



Leming istnieje



Istnieje przecież pokolenie urodzone w pierwszej pięciolatce lat osiemdziesiątych. To pokolenie wielkiego boomu, znak zwycięstwa radości i pragnienia życia nad smutą stanu wojennego. Z dzisiejszej perspektywy ten typ oporu przeciw komunistycznemu totalitaryzmowi, który zaproponowali nasi rodzice, jest najpiękniejszym gestem i darem dla III RP. Może konkurować jedynie z boomem powołań kapłańskich po wybraniu Karola Wojtyły na papieża. Dzięki temu buntowi jesteśmy na świecie – my i nasi koledzy.



Znaczną część swojego wykształcenia odebrało to pokolenie już w III RP i w pewnym stopniu jest produktem zaproponowanej wtedy inżynierii społecznej. Nie była ona jakoś specjalnie szatańska, nie brała się ze słych intencji, ani w świadomości wielkich wychowawców nie miała doprowadzić do ostatecznego zniszczenia narodu polskiego. Przeciwnie, była przejawem swego rodzaju patriotyzmu modernizacyjnego, który przypisany jest do polskiej tradycji.



To pokolenie Solidarności stworzyło leminga, wpisując w program wychowawczy III RP swoje własne projekcje: uwolnienie od przeszłości, poliglotyzm, który zastępuje wiedzę, samorealizację w miejsce zachowań społecznych. W pierwszych latach transformacji Leszek Balcerowicz mówił uradowany o otwarciu granic i upowszechnieniu wyższego wykształcenia. W Polsce dorastał wtedy wyż demograficzny z początku lat osiemdziesiątych i to dzieci tamtego czasu stały się masą, z której próbowano ulepić nowe społeczeństwo. Symbolami tamtego pokolenia miały być młode Polki uczące się w Oksfordzie i młodzi Polacy, którzy z lekkim luzem awansują w wielkich strukturach. Jak to się skończyło?



Podsumujmy leminga w jego obecnym wcieleniu.



Leming prawdziwy



Po pierwsze, kariera. Zamożny? Nastawiony na sukces? W grupie, w której ma być najwięcej lemingów, czyli wśród młodych ludzi w Polsce, bezrobocie sięga już prawie 30% i trzykrotnie przebija statystyki całej populacji. W innych krajach europejskich sytuacja bywa jeszcze gorsza. Tam, gdzie dociera kryzys, w pierwszej kolejności wyrzuca na margines młodą populację. W Grecji i Hiszpanii bezrobocie wśród młodych osób dochodzi 60%. Można podejrzewać, że jeśli kryzys dotrze do Polski, na bruk polecą przede wszystkim lemingi. I nie cieszcie się, że was to nie dotyczy. Nie znacie dnia, godziny, ani stopnia własnej lemingnozy. Zawczasu wstawcie umowę o dzieło w ramki, bo nie wiadomo, kiedy będzie następna.



Potępiane przez jednych, chwalone przez drugich, lemingi przyjechały do wielkiego miasta spełnić swój sen. Większość z nich spotkało rozczarowanie. Ścieżki awansu najczęściej zablokowane przez pokolenie, które swoja karierę zrobiło w latach 90. Oferty zarabiania na umowach śmieciowych. Pieniądze często wypłacane nieregularnie. Jedne z najsmutniejszych polskich statystyk dotyczą dramatycznego wzrostu zaległości pracodawców względem pracowników.



Po drugie, mieszczuch i nieznośna lekkość kredytu. A więc nasz leming przyjechał z mniejszej miejscowości do większej i tam szuka szczęścia. Ponieważ babcia nie zostawiła mu w spadku zabytkowej kamienicy, jakiekolwiek myślenie o samodzielnym życiu łączy się w wzięciem kredytu hipotecznego. Jeszcze trzy, cztery lata temu był to przede wszystkim kredyt we frankach. Kredyt nie został zatem wzięty – jak chcieliby niektórzy – na jaguara i abonament w spa, ale na zaspokojenie jednej z podstawowych potrzeb człowieka. W dłuższej zaś perspektywie na wpisanie się w tradycyjny model społeczny, czyli założenie rodziny i spłodzenie dzieci. To prawda, że leming jest przedsiębiorczy, bo w przeciwieństwie do swoich rodziców nie oczekiwał, że mieszkanie załatwi mu państwo. Wziął sprawy w swoje ręce i poszedł do pośrednika kredytowego. Od niego dowiedział się, że przed Polską jest świetlana przyszłość, że złotówka będzie cały czas się umacniać i tych kredytów na domy najlepiej byłoby wziąć z dziesięć, bo tak się opłacają. Ale leming nie potrzebował dziesięciu kredytów. Wystarczył mu jeden.



Teraz zmaga się z tym długiem codziennie. Choć kredyty mieszkaniowe są wciąż spłacane w pierwszej kolejności, to jednak zaległości rosną. Trudno oczekiwać, by w warunkach rosnącego bezrobocia ta sytuacja uległa poprawie. Zaległości będą coraz częściej skutkować wypowiedzeniem kredytu i egzekucją komorniczą. Kto zaś ma więcej szczęścia, bo trafił na nieuczciwego zleceniodawcę (uczciwego akurat nie znalazł), dostaje wynagrodzenie z opóźnieniem. Ze statystyk wynika, że co roku rosną opóźnienia w wypłatach wynagrodzeń. Kredyt więc leming spłaca z poślizgiem. Odbiera potem telefony, dzięki którym dowiaduje się, że jest nieuczciwym kredytobiorcą.



Tak więc leming to człowiek wywłaszczony. On nie ma niczego swojego, jak dawny proletariusz. To, co powinno stanowić podstawę stabilnego bytu, czyli kawałek ziemi, a na niej cztery ściany, jest własnością banku. Spłacaną lub nie aż do śmierci.



Po trzecie, co niezwykle ważne, leming skończył studia. W zeszłym roku Gazeta Wyborcza odkryła fikcję akademickiego kształcenia w Polsce. Już się utarło i byle leming powtarza, że uczelnie kształcą bezrobotnych, albo nieprzydatnych do czegokolwiek wyrobników. Takich podludzi naszych czasów, którzy niezdolni są do bycia elitą. Leming rozłoży się na kanapce, popije soczek, zapuści jazzik i będzie rozmyślał o tej paskudnej kabale, w którą się z kumplami wpakował. A niby co ma robić? Wyć na balkonie, że zmarnowano mu mózg i lata? Oszukaliśmy was, przyznawali szczerze, profesorowie na łamach gazety i w ten sposób potwierdzili tylko to, co leming przeczuwał od dawna, gdy krążył od pracodawcy do pracodawcy i tam dowiadywał się, że mityczny rynek negatywnie zweryfikował jego przygotowanie.



Niedawno Petros Tovmasyan z Klubu Jagiellońskiego napisał na Rebelya.pl, że to oszustwo nie dotyczy tylko wykładowców. Naciągaczami i oszustami są także sami studenci, którzy wyciągają od rodziców utrzymanie na studiach, po których i tak nie zdobędą pracy. Wzajemne oszustwo i fikcja, a nie wylukrowane życie, jak chcieliby niektórzy obserwatorzy.



Leming polityczny



To dlatego jesteśmy ostatnimi, którzy śmialiby się z leminga. Gorszy nas zarówno kpina, jak i zachwyt, za którym kryje się lekceważenie. Jedna i druga strona sporu o leminga nie potrafi dostrzec politycznego potencjału leminga – potencjału, który może w pewnym momencie zaowocować gwałtowna zmianą.



Przez to, że obie strony politycznego sporu w Polsce posługują się błędną diagnozą młodego pokolenia, nie stworzono dla niego oferty. Leming wcale nie myśli tego, co mu TVN podaje. Raczej go to wszystko nie interesuje, albo nie jest już w stanie tej całej papki przetworzyć. Katarzyna W. jest tak ciekawa właśnie dlatego, że zapewnia jedyny kontakt z rzeczywistością pokoleniu, które wszyscy mają w dupie.



Leming jako człowiek

Obywatel leming, to też człowiek o czym zapominają również jego obrońcy. Znana jest anegdota jak to Tomasz Lis na kolegium nakazał obronę leminga, bo "to on kupuje Newsweeka". Jest targetem, elektoratem, czyli po prostu nie ma swojej osobowości. Nieprawda. Leming nie ma czasu. Gdy dostaje tryliard megabajtów informacji, opinii i medialnego jazgotu, nie chce mu się z tego segregować co ważne, cnotliwe i dobre. Ma ważniejsze sprawy na głowie, dylematy towarzyskie, czy stawiać raczej na środowisko zawodowe, rodzinę, czy też przyjaciół. Komu poświęcić cenne minuty, godziny życia, których wciąż jest za mało.



Do tego jeszcze leming czuje się przez dyspozytariuszy prawdy odrzucony, więc naturalnie lgnie do tych, którzy faktycznie nim gardzą. W każdym społeczeństwie znajdą się jednostki, które pójdą za aktualnie funkcjonującym trendem (czy to odzieżowym, muzycznym czy też politycznym) i obrażanie się na to, a tym bardziej obrażanie leminga, czy próba wciśnięcia go w ręce politycznego oponenta jest błędem niedopuszczalnym dla polityków, mediów, ale też każdego z nas jako obywatela tej umęczonej Rzeczypospolitej. Jakkolwiek patetycznie by to nie zabrzmiało leming, to dla chrześcijanina brat, o którego starać się trzeba i warto.



Co ma leming do wiatraka?

Pytacie więc, co ma apolityczny leming do Platformy, TVN i Lisa? I co w tym wszystkim robi Hipster Prawica?

Lemingi. Są ludzie, którzy z lubością tak się określają."Leming" jest tylko opisem zjawiska, pewnej gamy cech, która gdy występuje, sprawia że człowiek wyłącza się z życia publicznego, choć jest święcie przekonany że "wszystko wie, bo czytał dwa tygodniki i oglądał "Fakty". Czyli jednak coś tam słyszał, jednak coś tam wie. Trzeba mu pokazać, że są dwie strony medalu. I poprzez zwykłą, nieskażoną ideologią analizę porównawczą będzie się mógł zorientować co jest grane. To dość proste, ale wymaga wyjścia poza wąski korytarz mejnstrimu. Stad też lemingu, jeśli uważasz, się za leminga, to dobrze, bo to znak że jesteś na prostej drodze żeby zawrócić ze skarpy

PO pasożytuje na lemingu i go oszukuje. Prawicowa niechęć do leminga więc, kpienie z niego wytwarza paliwo dla tej partii. Największym zagrożeniem dla leminga jest pseudo modernizm, który ukrywa różnego typu sitwy koleżków, a my, gardząc i śmiejąc się z leminga, dostarczamy mu paliwa. Przykładem tego był tekst "Alfabet Leminga". Sam w sobie dowcipny, ale wplątujący nas w źródłowe kłamstwo PO a więcej – III RP. Czyli że pewne symbole statusu społecznego (samochody, domy, oglądane filmy, czy ciuchy) są determinantami poglądów politycznych. W ten sposób fałszywy modernizm kusi kłamstwem – dostaniecie to tylko u nas. Tak nie jest, i przykładem tego jest Hipster Prawica – wiemy bowiem, gdzie chodzić, jak się ubierać i jak zachowywać. Wiemy jak korzystać, z tego co daje nam miasto i współczesna kultura. I pozostajemy prawicowcami.

Ba, gdzieś w głębi duszy czujemy się prawicowi jeszcze bardziej. Przy naszym kawiarnianym stoliku jest dla was dużo miejsca.

Kochamy cię, lemingu. Jesteś nam bratem.



Hipster Prawica:

Mateusz Matyszkowicz

Wojciech Mucha

Piotr Pałka

Samuel Pereira

Dawid Wildstein

I honorowo:

Leopold Tyrmand

źródło: http://www.teologiapolityczna.pl/hipste ... -lemingow/

:grin:

Awatar użytkownika
Marchewa
Administrator
Administrator
Posty: 12231
Rejestracja: 14 września 2004, 13:11
Lokalizacja: Toruń
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Marchewa » 08 marca 2013, 22:51

Clint Eastwood pisze:Kochamy cię, lemingu. Jesteś nam bratem.


Klasyczny tekst prawicowy. Specyficzna mieszanka pogardy przemieszanej z zazdrością.
Spory polityczne trwają najdłużej gdy obie strony nie maja racji.
Gonzalez Suarez

Awatar użytkownika
Clint Eastwood
Minister
Minister
Posty: 3333
Rejestracja: 04 grudnia 2008, 12:36
Lokalizacja: k.

Postautor: Clint Eastwood » 08 marca 2013, 23:01

może byś ogarnął całość tekstu, a nie tylko jedno zdanie.

Lolek00
Moderator
Moderator
Posty: 9325
Rejestracja: 26 lipca 2009, 16:14
Lokalizacja: woj. śląskie

Postautor: Lolek00 » 08 marca 2013, 23:20

Marchewa pisze:lasyczny tekst prawicowy. Specyficzna mieszanka pogardy przemieszanej z zazdrością.
A jakie są klasyczne teksty lewicowe? Jaką mają specyfikę?

Gdyby ten artykuł podawał dane statystyczne odnośnie tego zadłużenia, odnośnie tej wypłacalności pracodawców, odnośnie umów i wreszcie gdyby była jakaś sensowna sonda o poglądach osób w wieku 25-35 lat, które opisuje ich styl życie i preferencje polityczne, potrzeby społeczne.

Wtedy ten artykuł mógłby być 5 razy krótszy, i 5 razy bardziej przydatny. No ale to jest publicystyka. Ludzie którzy żyją z publicystyki - nie piszą dlatego bo mają coś do napisania, tylko dlatego bo im płacą. Mogą tak kilometrami toczyć ślinę z pyska - bo co miesiąc/tydzień/dwa trzeba napisać coś o PO.


EDIT: Myślę że zagadnienie leminga jest marginalne, karmią się tym tylko nędzne dysputy. To coś na poziomie "mohera" też już dawno nie aktualny niewiele warty pejoratyw.
Vivat et res publica et qui, illam regit

Awatar użytkownika
Clint Eastwood
Minister
Minister
Posty: 3333
Rejestracja: 04 grudnia 2008, 12:36
Lokalizacja: k.

Postautor: Clint Eastwood » 09 marca 2013, 01:42

i taki właśnie chyba był cel artykułu, żeby tego "leminga" uczłowieczyć, a nie posługiwać się nim cynicznie, jak publicyści od prawa do centrum (bo lewa nie ma).
problem opisany w p-rozdziale "leming prawdziwy" jest bardzo aktualny i na pewno w hierarchii potrzeb zajmuje miejsce kluczowe.

Lolek00
Moderator
Moderator
Posty: 9325
Rejestracja: 26 lipca 2009, 16:14
Lokalizacja: woj. śląskie

Postautor: Lolek00 » 09 marca 2013, 01:58

Ja słowo Leming znam od Wuzetki i Piskorza - (tylko z tego forum) to mogę reagować trochę dziwnie. Nie czytam frondy ale aż wejdę dla jaj i zobaczę o czym tam jazgoczą.

Edit: dużo o szatanie :wink:
Vivat et res publica et qui, illam regit

Awatar użytkownika
Marchewa
Administrator
Administrator
Posty: 12231
Rejestracja: 14 września 2004, 13:11
Lokalizacja: Toruń
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Marchewa » 09 marca 2013, 14:06

Lolek00 pisze:A jakie są klasyczne teksty lewicowe? Jaką mają specyfikę?


W Newsweeku był jakieś 2 miesiące temu właśnie o lemingach.

Clint Eastwood pisze:i taki właśnie chyba był cel artykułu, żeby tego "leminga" uczłowieczyć, a nie posługiwać się nim cynicznie, jak publicyści od prawa do centrum (bo lewa nie ma).


Gdzie?

Przez to, że obie strony politycznego sporu w Polsce posługują się błędną diagnozą młodego pokolenia, nie stworzono dla niego oferty.


15 lat to słyszę. W międzyczasie przestałem nieomal być młodym pokoleniem.

To dlatego jesteśmy ostatnimi, którzy śmialiby się z leminga. Gorszy nas zarówno kpina, jak i zachwyt, za którym kryje się lekceważenie.


A kilka zdań dalej...

Do tego jeszcze leming czuje się przez dyspozytariuszy prawdy odrzucony, więc naturalnie lgnie do tych, którzy faktycznie nim gardzą.


...czyli jednak głupi.

Tak więc leming to człowiek wywłaszczony. On nie ma niczego swojego, jak dawny proletariusz. To, co powinno stanowić podstawę stabilnego bytu, czyli kawałek ziemi, a na niej cztery ściany, jest własnością banku. Spłacaną lub nie aż do śmierci.


Przecież ja tu właściwie mógłbym podłożyć Marksa. Klasa robotnicza nie ma świadomości kruchości własnej egzystencji opartej o widzimisię kapitalistów.
Spory polityczne trwają najdłużej gdy obie strony nie maja racji.

Gonzalez Suarez

Awatar użytkownika
Clint Eastwood
Minister
Minister
Posty: 3333
Rejestracja: 04 grudnia 2008, 12:36
Lokalizacja: k.

Postautor: Clint Eastwood » 09 marca 2013, 15:05

Lolek00 pisze:Nie czytam frondy ale aż wejdę dla jaj i zobaczę o czym tam jazgoczą.
panie, jak można nie czytać frondy. to pismo i forum jest mistrzowskie! :mrgreen:

Marchewa pisze: Gdzie?
rozumiem, że po prostu przeleciałeś po nazwiskach autorów i zobaczyłeś z jakim pismem są związani, założyłeś o czym tekst musi być i że o lemingu musi być z pogardą, a teraz głupio ci się wycofać z tekstu, którym uraczyłeś nas wcześniej. bo, że nie rozumiesz prostego tekstu pisanego po prostu, panie marchewo, nie uwierzę.

cały podrozdział "leming istnieje" i "leming prawdziwy" to moim zdaniem próba wyjścia ponad te głupie schematy, którymi posługują się różne lisy i ziemkiewicze do swoich niecnych celów. czy udana, o tym możemy pogadać.
Marchewa pisze: ...czyli jednak głupi.
raczej zscojalizowany. przecież tekst nie jest o hiperindywidualistach i ubermenschach z powieści ayn rand i rojeń konserwo-liberałów, ale właśnie o ludziach, którzy nie mają czasu, wycofanych, raczej z filmów kevina smitha. nie muszą być głupi, ale czasem robią głupio i właśnie nad tym trzeba się zastanowić.

Awatar użytkownika
Marchewa
Administrator
Administrator
Posty: 12231
Rejestracja: 14 września 2004, 13:11
Lokalizacja: Toruń
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Marchewa » 09 marca 2013, 23:11

Przecież te znienawidzone "lemingi" to jest klasa średnia. A tekst pokazuje kompletne niezrozumienie jej dążeń (materialistycznych) i oczekiwać (konserwatywnych w sensie zachowania status quo). Klasa średnia nigdy nie poprze żadnej moralnej rewolucji czy odnowy bo to niesie dla niej samej zbyt duże ryzyko. A te kredyty mieszkaniowe to właśnie czynnik stabilizujący państwo.

Dlatego właśnie między klasą średnią a reprezentantami frontu moralnego wzburzenia jest mur nie do pokonania. Bo klasa średnia jest całkowicie pozbawiona oczekiwań ideowych, ma w 4 literach polityki historyczne i rozliczenia. Ona chce się bogacić i polepszać swój standard życia. I co najgorsze rozumie że to nie stanie się od razu. Ci którzy chcieli dobrobyt od zaraz od 6 lat są w Anglii. Zostały tylko osiołki które Polskę lubią taką jaka jest co nie znaczy że nie chcą jej stopniowo ulepszać. I nienawidzą każdego kto przeszkadza w popychaniu spraw do przodu. Dlatego Tusk wygrywa. Bo jest najlepszym z najgorszych i koniecznym złem.

W tym cały problem tych frondowych diagnoz. Trafiają w próżnię.
Spory polityczne trwają najdłużej gdy obie strony nie maja racji.

Gonzalez Suarez

Awatar użytkownika
Clint Eastwood
Minister
Minister
Posty: 3333
Rejestracja: 04 grudnia 2008, 12:36
Lokalizacja: k.

Postautor: Clint Eastwood » 10 marca 2013, 00:40

no, ci bezrobotni po 5 latach studiów i roku stażu to jest rzeczywiście klasa średnia. jeżeli już, to "lemingi" (skoro jeszcze poruszamy się w ramach tego pojęcia) to jest to co w zamyśle miało stanowić klasę średnią, ale jej nie stanowi, bo nie może się wstrzelić w rzeczywistość gospodarczą (bo pracy brak, a jak się okazało studia i staż wcale nie są gwarantem znalezienia dobrej pracy), polityczną (bo rzeczywiste problemy nie nakładają się na podział sceny politycznej) czy społeczną (bo jakby przyznano się, że projekt "polski yappi" skończył się fiaskiem, to ktoś by musiał za to odpowiedzieć i wymyślić co robić dalej - a tak, to można zmieść problem pod dywan publicystycznych potyczek).

co więcej, napisałeś tak, jakby ten brak oczekiwań, bezmyślna pogoń za kasą i brak zgody na odnowę moralną był jakąś uniwersalną cechą klasy średniej. podczas gdy to właśnie ona jest głównym targetem i motorem wszelkich przemian; a kultura middle class kładzie właśnie duży nacisk na poszanowanie pracy, moralność i wartości rodzinne. tak jest w krajach anglo-saskich, i jeżeli badania o których piszą ww publicyści są prawdą (nie sprawdzałem) do takich warunków chcieliby dążyć ludzie o których rozmawiamy, ale jednocześnie muszą egzystować w kulturze, która oczekuje od nich cynicznego rozpychania się łokciami za ajfona.

ps. jakie "znienawidzone"? dalej mam wrażenie, że rozmawiamy o artykule, które usilnie starasz się nie przeczytać, bo po prostu lepiej wiesz co mógł autor związany z gazetą polską na ten temat napisać.
przed wami prorok naszych czasów....


Wróć do „Prasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość