PiSkorz pisze:W PiS-ie trafiają się ludzie o niejasnej przeszłości ale są to wyjątki . Natomiast w tzw. opozycji totalnej jest to regułą . Nie bez powodu Platforma , Nowoczesna , Kodziarze i PSL z taką zawziętością bronią ubeckich emerytur .


Poproszę o 10 przykładów. Nie powinieneś mieć z tym problemów skoro to reguła.

Opowiadania i teksty

Dowcipy o politykach, śmieszne sytuacje i skojarzenia. Baw się z nami i podziel się kawałami. Bardzo wolne wypowiedzi z przymróżeniem oka, jednak pamiętamy o przyzwoitości!

Moderatorzy: Lolek00, Bilu1939, Marchewa, Worek, Moderator, Administrator, Super Moderator

Łukasz Naczas
Starosta
Starosta
Posty: 891
Rejestracja: 17 sierpnia 2004, 19:49
Lokalizacja: WIELKOPOLSKA

Opowiadania i teksty

Postautor: Łukasz Naczas » 17 września 2004, 14:05

TUTAJ zamieszczamy wszelkie opowiadania i teksty wywołujące na naszych ustach rogalikowe kształty :)

Pierwszy z nich zatytuowany:

LIST Z UNII :)

Kochana Mamusiu!

W Unii jest fajnie, niczego tu nie brakuje. Cukier jest po 4 zł za kg,
benzyna po 5,50 zł za litr, masło po 4,10 zł za kostkę, chleb po 3,20 zł za bochenek, a paczka papierosów po 12 zł.
Jeśli chodzi o nasz dom, to latem przyjechał pan Helmut z Berlina.
Najpierw postawił piwo, a potem pokazał akt własności z 1937 r. i
powiedział, że teraz to jego ziemia i wszystko, co na niej.
Może to i lepiej, i tak nie byłem w stanie płacić podatku katastralnego
(Mamusia wie, 2% od wartości nieruchomości rocznie). Za to w przytułku
mamy kolorową telewizję i fajne filmy.
Pracy na razie nie ma, ale mówią, że będzie. Jak dożyję, to za 6 lat ędę
mógł pracować w Niemczech albo Austrii. W mieście budują nowy urząd. Unia dała trochę grosza. Firma Heńka Kowalskiego startowała w przetargu, ale rozstrzygano go w Brukseli i wygrali Szwedzi. Co prawda inżynierów
sprowadzili od siebie, ale Heniek i tak się cieszy, bo uznali jego kwalifikacje i pozwolili nosić cegły. Niech sobie chłop zarobi, bo
jego firma już nie wytrzymuje tego zwiększonego VAT-u w budownictwie.
Chciał wysłać syna na studia do Francji, ale nie miał na to pieniędzy.
Córka jednego z ministrów miała więcej szczęścia i dostała unijne
stypendium.
Chłopak Henia jest całkiem zdolny, więc zdawał na naszą politechnikę.
Byłby się dostał, gdyby nie konkurencja młodzieży z innych krajów unijnych. W końcu tam uczelnie też są przepełnione. Na razie jest
na darmowym stażu w hipermarkecie.
Ostatnio w mieście pojawiło się mnóstwo byłych rolników.
Mówią coś o nierównej konkurencji, niskich dopłatach i limitach
produkcyjnych.
Nie wiem o co im chodzi, przecież mieli najwięcej zyskać na integracji.
Do domu naprzeciwko wprowadziło się młode małżeństwo - Tomek
i Jacek. To bardzo wrażliwi ludzie, nawet starają się o adopcję. Pani
kurator jest bardzo tolerancyjna i świeżo po aborcji, więc mają duże
szanse.
Niech Mamusia na razie siedzi na tej Białorusi, bo tu szaleje eutanazja,
zwłaszcza, że ubezpieczalnia już o Mamusię pytała.

To tyle, bo idę po zasiłek. Będę go pobierał jeszcze dwa miesiące.

Całuję mocno,

Zdzisiek


P.S. Niech mi Mamusia przyśle kilo szynki, ale takiej ze
zwykłego prosiaka, bo te nasze świecą po nocach.
**************************************
*http://www.wipi.pl - studio dźwiękowe, fotograficzne, filmowe i reklamowe **************************************

Awatar użytkownika
Aron
Wójt
Wójt
Posty: 691
Rejestracja: 15 września 2004, 13:28
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Aron » 13 grudnia 2004, 21:45

Polska to piękny kraj w którym jednak nigdy nie przyjmie się wiele z "zagranicznych wynalazków"...

Pamiętnik terrorysty:

Dzień 1.

Od miesiąca przygotowywaliśmy się do ataku na Polskę. Teraz jestem razem z wieloma innymi, którzy są gotowi oddać życie za wiarę na miejscu. Na lotnisku co prawda zgubiła się część bagaży, ale dużo zostało. Pobili nas łysi panowie w spodniach z paskami. Wynajęliśmy pokój w hotelu.

Dzień 2.
Razem z Al-Muzharedinem i Olazeherem podłożyliśmy bombę w samochodzie i poszliśmy oglądać wiadomości. Ponieważ nic nie mówili o samochodzie-pułapce, poslziśmy sprawdzić co się stało. Z samochodu zniknęły - radio, wycieraczki, pokrowce na fotele, lusterka, blokada na kierownicę oraz bomba. Pobili nas łysi panowie w spodniach z paskami.

Dzień 3.
Dzisiaj odpoczywamy po porażce. Pobili nas łysi panowie. Mają nam przysłać dodatkowy sprzęt z naszego kraju. Wieczorem posłaliśmy 5 naszych z najtwardszymi łbami do baru, mieli zapić Polaków na śmierć. Wszyscy polegli w boju, pomodliliśmy się za nich. Pobili nas łysi panowie.

Dzień 4.
Ponieważ ukradli nam telewizor z hotelu, słuchamy radia. Chrześcijański, polski przywódca duchowy jest jeszcze gorszy niż nasz! Nienawidzi Żydów i Masonów, którzy chcą zniszczyć polski Naród. Czyżby ktoś nas ubiegł? Mamy nadzieję, że o. Rydzyk nie dowie sie o nas, póki będziemy w tym kraju. Nie pobili nas łysi panowie, bo siedzimy w domu.

Dzień 14.
Trwają przygotowania do zburzenia pałacu kultury. Miał przyjść dzisiaj sprzęt, ale wszystko zgubiło się na poczcie, doszła tylko paczka z instrukcjami, jak używać broni, która nie doszła. Oglądaliśmy M jak Miłość, Alezhebar popłakał się.

Dzień 15.
Wysłaliśmy kopertę z wąglikiem do Polskiego Prezydenta. Nie doszła. Pobili nas łysi panowie.

Dzień 16.
To dzisiaj punkt kulminacyjny, burzymy Pałac Kultury. Z braku ładunków wybuchowych, kupiliśmy dobre polskie łopaty w supermarkecie i podkopujemy fundamenty. Łopaty połamały się. Pobili nas łysi panowie.

Dzień 17.
Dzisiaj Al-Quaherezejuan podjął się samobójczej misji! Wbiegnie z bombą do supermarketu i zdetonuje ją. Wrócił po 6 godzinach. Najpierw ukradli mu bombę, potem pobili go łysi panowie.

Dzień 18.
Wracamy do kraju. Polska sama świetnie sobie radzi bez naszych zamachów.

:D

Awatar użytkownika
Aron
Wójt
Wójt
Posty: 691
Rejestracja: 15 września 2004, 13:28
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Aron » 04 stycznia 2005, 21:32

Rekomendacja.

Jan Kowalski jest moim pomocnikiem do spraw oprogramowania,
zawsze ciężko pracującym. Jest samodzielnym pracownikiem, nigdy nie
narzekającym na warunki pracy. Nigdy nie zdarzyło się, żeby Jan Kowalski
odmówił gdy ktoś potrzebuje jego pomocy. Poza tym zawsze
kończył pracę w określonym terminie. Często ubiega się o dodatkowe
zadania i poświęca im cały czas, omijając nawet swoje własne
przerwy śniadaniowe. Jan Kowalski jest człowiekiem, który nie ma
w sobie nic z próżności. Doskonale umiejętności są potwierdzeniem jego
wiedzy o programowaniu. Głęboko wierzę, że mój pracownik może
być zaklasyfikowany jako bardzo dobry pracownik, który nie powinien
zostać zastąpiony przez kogoś innego. Rekomenduję, żeby został
awansowany. Jestem pew(ien)na ,że czas poświęcony tej decyzji nie okaże się
stracony, co na pewno zaowocuje dla dobra firmy w najbliższym czasie.

Załącznik.
Ten idiota Kowalski stał nade mną przez cały czas gdy pisałe(a)m tą
rekomendację.
Uprzejmie proszę o ponowne przeczytanie tylko nieparzystych linijek
rekomendacji ,a wszystko stanie się jasne.

Awatar użytkownika
Krystian_wr
Radny wojewódzki
Radny wojewódzki
Posty: 244
Rejestracja: 06 stycznia 2005, 22:36
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Krystian_wr » 12 stycznia 2005, 21:43

FEUDALIZM:
Masz dwie krowy. Opiekujesz się nimi, a Twój senior zabiera Ci część mleka.

USTRÓJ NIEWOLNICZY:
Twój pan ma dwie krowy. Ty się nimi opiekujesz, on daje Ci część mleka.

CZYSTY SOCJALIZM:
Masz dwie krowy. Rząd je zabiera i umieszcza w oborze razem z krowami innych. Ty musisz opiekować się wszystkimi krowami. Rząd wydaje Ci tyle mleka, ile potrzebujesz.

SOCJALIZM BIUROKRATYCZNY:
Masz dwie krowy. Rząd zabiera je i umieszcza w oborze razem z krowami innych. Zajmują się nimi dawni hodowcy kurczaków. Ty musisz zajmować się kurczakami, które rząd odebrał ich hodowcom. Rząd daje Ci tyle mleka i jajek, ile zgodnie z przepisami potrzebujesz.

FASZYZM:
Masz dwie krowy. Rząd zabiera obie, wynajmuje Cię, żebyś się nimi opiekował i sprzedaje Ci mleko.

CZYSTY KOMUNIZM:
Masz dwie krowy. Sąsiedzi pomagają Ci się nimi opiekować i wszyscy dzielicie się mlekiem.

KOMUNIZM RADZIECKI:
Masz dwie krowy. Musisz się nimi opiekować, a rząd zabiera całe mleko.

DYKTATURA:
Masz dwie krowy. Rząd zabiera obie i zostajesz rozstrzelany.

DEMOKRACJA SINGAPURSKA:
Masz dwie krowy. Rząd karze Cię grzywną za trzymanie dwóch zwierząt hodowlanych w mieszkaniu bez zezwolenia.

MILITARYZM:
Masz dwie krowy. Rząd zabiera obie i wciela Cię do armii.

CZYSTA DEMOKRACJA:
Masz dwie krowy. Twoi sąsiedzi decydują, kto dostaje mleko.

DEMOKRACJA PRZEDSTAWICIELSKA:
Masz dwie krowy. Twoi sąsiedzi wybierają kogoś, kto powie Ci, czyje jest mleko.

DEMOKRACJA AMERYKAŃSKA:
Rząd obiecuje Ci dwie krowy, jeśli na niego zagłosujesz. Po wyborach prezydent zostaje odwołany za spekulacje na rynku terminowych transakcji na krowy. Prasa rozdmuchuje aferę "Cowgate".

DEMOKRACJA BRYTYJSKA:
Masz dwie krowy. Karmisz je mózgami owiec tak długo, aż zwariują. Rząd nic nie robi.

DEMOKRACJA WŁOSKA:
Masz dwie krowy. Przed rannym udojem słuchasz radia, żeby dowiedzieć się, kto jest dzisiaj premierem.

BIUROKRACJA:
Masz dwie krowy. Najpierw rząd wydaje przepisy, które mówią kiedy możesz karmić i doić swoje krowy. Potem płaci Ci, żebyś ich nie doił. Następnie zabiera obie krowy, jedną zabija, drugą doi i wylewa mleko do ścieków. Na koniec domaga się od Ciebie wypełnienia formularzy wyjaśniających zaginięcie jednej z krów.

ANARCHIA:
Masz dwie krowy. Albo sprzedajesz mleko po dobrej cenie, albo Twoi sąsiedzi będą próbowali Cię zabić i przejąć krowy.

KAPITALIZM:
Masz dwie krowy. Sprzedajesz jedną i kupujesz byka.

KAPITALIZM DALEKOWSCHODNI:
Masz dwie krowy. Sprzedajesz je swojej spółce giełdowej, korzystając z akredytywy nieodwołalnej poręczonej przez bank szwagra. Następnie wykonujesz transakcję swapową z funduszem powierniczym, dzięki czemu odzyskujesz wszystkie swoje cztery krowy i dostajesz ulgę podatkową za hodowanie pięciu krów. Prawa do mleka sześciu krów sprzedajesz na rynku transakcji terminowych przez pośrednika z Panamy firmie z Kajmanów, której ukrytym udziałowcem jest żona szwagra. Prawa do mleka wszystkich siedmiu krów odkupuje Twoja spółka giełdowa, która w rocznym sprawozdaniu wykazuje osiem krów na stanie z opcją na zakup jeszcze jednej. W tym samym czasie zabijasz swoje dwie krowy, bo miały złe Feng Shui.

PROEKOLOGIZM:
Masz dwie krowy. Rząd zabrania Ci je doić i zabijać.

FEMINIZM:
Masz dwie krowy. Pobierają się i adoptują cielaka.

TOTALITARYZM:
Masz dwie krowy. Rząd zabiera obie i zaprzecza, by one kiedykolwiek istniały. Mleko jest objęte zakazem produkcji i konsumpcji.

LIBERTYNIZM:
Masz dwie krowy. Jedna przeczytała konstytucję, wierzy w nią i ma kilka dobrych pomysłów na rządzenie. Startuje w wyborach i podczas gdy większość ludzi uważa, że krowa jest najlepszym kandydatem, nikt oprócz drugiej krowy na nią nie głosuje, bo wszyscy sądzą, że byłoby to wyrzucanie ich głosu w błoto.

SURREALIZM:
Masz dwie żyrafy. Rząd wymaga, by brały lekcje gry na harmonijce.
"Historia magistra vitae.” -Cyceron

k
Radny wojewódzki
Radny wojewódzki
Posty: 358
Rejestracja: 13 grudnia 2004, 19:41
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: k » 14 stycznia 2005, 23:58

The European Union commissioners have announced that agreement has been
reached to adopt English as the preferred language for European
communications, rather than German, which was the other possibility. As
part of the negotiations, Her Majesty's Government conceded that English
spelling had some room for improvement and has accepted a five-year phased
plan for what will be known as EuroEnglish (Euro for short).

In the first year, 's' will be used instead of the soft 'c'. Sertainly,
sivil servants will resieve this news with joy. Also, the hard 'c' will be
replaced with 'k.' Not only will this klear up konfusion, but typewriters
kan have one less letter.
There will be growing publik enthusiasm in the sekond year, when the
troublesome 'ph' will be replaced by 'f'. This will make words like
'fotograf' 20 per sent shorter.

In the third year, publik akseptanse of the new spelling kan be expekted to
reach the stage where more komplikated changes are possible. Governments
will enkourage the removal of double letters, which have always ben a
deterent to akurate speling. Also, al wil agre that the horible mes of
silent 'e's in the languag is disgrasful, and they would go.

By the fourth year, peopl wil be reseptiv to steps such as replasing 'th'
by 'z' and 'w' by 'v'. During ze fifz year, ze unesesary 'o' kan be dropd
from vords kontaining 'ou', and similar changes vud of kors; be aplid to
ozer kombinations of leters. After zis fifz yer, ve vil hav a reli sensibl
riten styl. Zer vil b no mor trubls or difikultis and evrivun vil find it
ezi tu understand ech ozer. Ze drem vil finali kum tru.

Jeśli ktoś nie tarza się ze śmiechu po końcówce, to niech przeczyta na głos ostatni akapit :D

Awatar użytkownika
Alix
Radny gminny
Radny gminny
Posty: 11
Rejestracja: 22 czerwca 2005, 18:56

Postautor: Alix » 28 czerwca 2005, 18:39

Ja sie tarzam..
__________________________________

W pewnej firmie finansowej, prezes zarządu był mocno naciskany
> przez
> managerów żeby jakoś wpłynął na zatrudnionych masowo w firmie
> Polaków
> (cheap polish people) bo oni nic tylko gadali po polsku co zaś bardzo
> negatywnie wpływało na niesamowity i błyskotliwy rozwój firmy.
>
> Efektem tych nacisków był ten oto list:
>
> To: All Polish Speaking Staff
> Subject: Improper Language Usage
> Importance: High
>
> It has been brought to our attention by several managers and also
> officials visiting our offices that polish language is commonly used
> by our polish speaking staff. Such behavior is violating our policy,
> is highly unprofessional and offensive to both visitors and staff.
> All personnel will immediately adhere to the following rules: Words
> like jebał to pies, kurewska robota, chuj, kurwa and other such
> expressions will not be tolerated or used for mphasis or dramatic
> effect, no matter how heated a discussion may become.
>
> You will not say spierdolił when someone makes a mistake, or
> pocałujcie mnie w dupe if you see someone being reprehended, or
> gówno
> when a major mistake has been made. All forms and derivations of the
> verb srać and jebać are utterly inappropriate and unacceptable in
> our environment.
>
>
> No manager, section head administrator, supervisor or member of staff
> under any circumstances will be referred to as chuj, zajebaniec or
> pierdolony debil.
>
> Lack of determination will not be referred to as srać or olać nor will
> persons who lack initiative be referred to as pedal.
>
> Creative ideas offered by management are not to be referred to as
> pierdoły or pojebane pomysły.
>
> Do not say idz sie jebać if somebody is persistent, do not add pojeb,
> if a colleague is going through a dificult situation. Furthermore,
> you must not say zjebaliśy to (refer to item 2) nor wyjebiemy się na
> tym when a matter becomes excessively complicated.
>
> When asking someone to leave you alone, you must not say spierdalaj
> na drzewo nor should you ever substitute "May I help you?" with
> "Czego kurwa chcesz!?".
>
> Under no circumstances should you ever call your industrial partners
> kurewski dostawca or pierdolony DCF!
>
> Do not say idzcie do pizdy z tym chujem when a relevant project is
> presented to you, nor should you ever answer odpierdolcie się ode
> mnie or metrowy chuj ci w dupe when your assistance is required.
>
> You should never call partner representatives as zajebana swinia or
> kurewski debil.
>
> The normal behavior of our staff is not to be discussed in terms such
> as pizda jebana, kurewskie bydle or chujowy pedał.
>
> Last but not least, after readingthis note, please do not say moga
> sobie wsadzic to w dupę!
>
> Please keep hard copy for your records and information.
>
Thank you and best regards


Przepraszam za znaczki ale kopiowalam z maila..

Awatar użytkownika
wuzetka
Minister
Minister
Posty: 4773
Rejestracja: 18 grudnia 2006, 20:02
Lokalizacja: Częstochowa

Postautor: wuzetka » 29 stycznia 2007, 23:22

BIESZCZADY MOJA MIŁOŚĆ - fragment pamiętnika
12 sierpnia
Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu w Bieszczadach. Boże. jak tu pięknie! Drzewa wokoł wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy pokryją się śniegiem.
[/b]14 października
Bieszczady są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liście zmieniły kolory - tonacje pomarańczowe i czerwone.
Wybrałem się na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie wspaniałe, jestem pewien że to najpiękniejsze zwierzęta na świecie. Jest jak w raju. Boże jak mi się tu podoba.
11 listopad
Wkrotce zacznie się sezon polowań. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś może chcieć zabić tak coś wspaniałego, jak jelenia. Mam nadzieję, że wkrotce spadnie śnieg.
2 grudnia
Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się i wszystko było pokryte białą kołdrą. Widok z bożonarodzeniowej pocztowki!
Wyszliśmy na zewnątrz, odgarnęliśmy śnieg ze schodow i odśnieżyliśmy drogę dojazdową. Zrobiliśmy sobie pyszną bitwę na piguły, ktorą wygrałem. Potem przyjechał pług, zasypał to, co odśnieżyliśmy i znowy musieliśmy odkopywać drogę dojazdową. Kocham Bieszczady!
12 grudnia
Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Jest pięknie!
Pług śnieżny powtorzył "numer" z drogą dojazdową.
Po prostu kocham to miejsce.
19 grudnia
Zeszłej nocy spadł kolejny śnieg. Ze względu na nieprzejezdną drogę nie dojechałem do pracy. Jestem kompletnie wykończony odśnieżaniem.
Pieprzony pług śnieżny.
22grudnia
Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tego białego draństwa. Całe dłonie mam w pęcherzach od łopaty.
Jestem przekonany że pług śnieżny czeka tuż za rogiem, dopoki nie odkopię drogi dojazdowej. Sukinsyn!
25 grudnia
Wesołych pieprzonych Świąt!
Jeszcze więcej gownianego śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten bydlak od pługu śnieżnego - przysięgam, zabiję!!
Nie rozumiem, dlaczego nie posypią drogi solą, żeby rozpuściła to gowno.
27 grudnia
W nocy spadło znowu to białe ścierwo. Przez 3 dni nie wytknąłem nosa, jeśli nie liczyć odśnieżania drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy przejechał pług.
Nigdzie nie mogę dotrzeć. Samochod jest pogrzebany pod gorą białego świństwa..Meteorolog znowu zapowiadał na noc dwadzieścia pięć centymetrow opadu. Możecie sobie wyobrazić, ile to oznacza łopat pełnych śniegu?
28 grudnia
Meteorolog pomylił się. Tym razem napadało osiemdziesiąt pięć centymetrow tego białego gowna. Teraz to nie odtaje nawet do lata.
Pług śnieżny ugrzązł w zaspie, a obsługujący go palant przyszedł pożyczyć ode mnie łopatę. Powiedziałem mu, że już połamałem sześć, kiedy odgarniałem to białe kurestwo z mojej drogi dojazdowej. Ostatnią rozwaliłem o jego zakuty łeb.
28 lutego
Wreszcie wydostałem się z domu.
Pojechałem do sklepu kupić coś do jedzenia, a kiedy wracałem, pod samochod wpadł mi jakiś porąbany jeleń i całkiem go rozpieprzył. Narobił szkod na 3 tysiące.
Powinni te cholerne jelenie powystrzelać. Że też myśliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie.
3 maja
Zawiozłem samochod do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie jak zardzewiał od pieprzonej soli, ktorą posypują drogi.
18 maja
Przeprowadziłem się z powrotem do miasta. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś kto ma odrobinę zdrowego rozsądku może zamieszkać w Bieszczadach.

Awatar użytkownika
baba Jaga
Starosta
Starosta
Posty: 759
Rejestracja: 21 sierpnia 2004, 19:29
Lokalizacja: z bajki

Postautor: baba Jaga » 29 lipca 2007, 23:06

Też tekst :wink: tyle ze z wizją :twisted: :lol: sama nie wiem, śmieszne czy żenujące :shock: casting

Awatar użytkownika
XXviX
Senator
Senator
Posty: 2139
Rejestracja: 01 października 2004, 10:27
Lokalizacja: Konin

Postautor: XXviX » 15 października 2008, 14:10

Opowiadnie (genialne) żywcem przeniosłem z JOEMONSTER.ORG

"Nerwowo spoglądał na zegarek. Do odlotu było jeszcze pół godziny, wskazówki zdawały się wlec niczym budowa autostrad. "Nie zdąży, nie zdąży..." - pomyślał. Nagle jego mózg przeszyła przenikliwa myśl.

- A jeśli drugi pilot wyzdrowieje?

- Spokojna głowa - ubrana na czarno kupa mięsni o aparycji Joli Rutowicz poklepała się po kieszeni. - Jeśli ma zdrowy organizm, sraczka będzie go męczyła jeszcze tylko dwa dni.

- A jeśli nie? - Słońce Peru spojrzało na ochroniarza.

- A jeśli nie jest zdrowy?

Bodyguard zmarszczył brwi, nie spodziewał się, że jego pracodawca może zadawać tak oczywiste pytania. "Ech, co ta wojna Kaczora z Donaldem robi..."

- Gdyby NIE BYŁ zdrowy, mielibyśmy tylko jednego pilota, który obsługuje tego Zaporożca.

- Chyba Tupolewa? - Radek nieśmiało poprawił MIB-a. Tenże spojrzał na niego z góry i westchnął: - Jeden pies...

- Kwadrans! - rozładował sytuację premier. - Nie ma go, polecimy sami!

Z jego twarzy nie zdążył jeszcze zejść słynny uśmiech cudotwórcy, kiedy coś się stało.

Nagle między nogami ochroniarza przemknął mały cień.

- Nie uda ci się! - krzyknął prezydent. - Ja polecę!

***

Grupa osób, czekających dotychczas na swoją porę odlotu, zgromadziła się wokół dwóch walczących kogucików. No, w zasadzie kogucika i kaczorka.

- Ja jestem premierem tego państwa i ja polecę!

- A ja jestem prezydentem i ja polecę!

- Chyba z pomocą biura turystycznego!

- DuckTravel albo DoubleTrouble maja wolne miejsca - ochroniarz puścił oko do Radka.

- To jest samolot prezydencki i ja nim polecę.

- Nie bo ja!

- Niebo to ty zostaw mi, a ty sobie cos zajaraj, będziesz miał lepszy odlot!

- Osz ty konusie jeden - premier chwycił prezydenta za klapy. Ten zaczął podskakiwać niczym cena paliwa, aż w końcu za czwartym razem dosięgnął szyi premiera.

- Mafia? - spytał jakiś pasażer, który dopiero co podszedł. Drugi odpowiedział mu z pobłażliwością:

- Nie, jak zawsze - Polacy.

W tym momencie ochroniarz pochylił się, odciągnął prezydenta. Drugi chwycił pod pachy Donalda. Pobladły nagle Radek szepnął:

- Panie premierze...

- My polecimy, Radek, zobaczysz...

- Ale panie premierze...

- Nie martw się, on nie ma akredytacji.

- Ale...

- Ale co, wyksztuś to wreszcie!

- Samolot...

- Co samolot?

- Odleciał....

***

Uczestnicy szczytu z napięciem wpatrywali się w drzwi. "Ciekawe, który z nich przyleciał" - pomyślał Sarkozy.

- Butelka dobrego ginu, że prezydent - powiedział. - W końcu sam go zaprosiłem.

- Po cholerę - zdziwił się sąsiad.

- A takie wrażenie sprawiał dziwne - mruczał pod nosem, rozglądał sie lękliwie, samą mineralną pił - to pomyślałem: "Niech sobie pobędzie trochę biedaczek między ludźmi, wigoru nabierze, drinka machnie i od razu mu sondaże skoczą".

- Ja tam myślę, że premier wygra.

- Cii... Wchodzi...

Otwarły się drzwi. Postać w czarnym garniturze i czarnych okularach majestatycznie wkroczyła na salę. Biały szal, otaczający szyję, dumnie powiewał. W dłoniach, schowanych w białych rękawiczkach, trzymał czarną laskę. Mężczyzna powoli zdjął cylinder i rozejrzał się po sali.

- To prezydent?

- A skąd - szepnął Sarkozy. - Tamten jest niższy. Nie pamiętasz, jak na raucie obraził się na Merkel i na stojąco wszedł pod stół?

- Na premiera też nie wygląda, brak mu aureoli, no i te okulary... Tamten, jak się uśmiechnął, to zdawało się, że ptaszki śpiewają, motylki latają a zza pleców zaraz wyleci biały gołąbek.

Przewodniczący nie wytrzymał:

- Serdecznie witamy przedstawiciela polskiej delegacji. Kogo mamy zaszczyt powitać?

Mężczyzna zdjął ciemne okulary, powoli strzepnął niewidoczny pyłek z marynarki i rozgladając sie po sali stanowczym głosem powiedział:

- Listkiewicz. Michał Listkiewicz."

Autor: Centi
Rząd, w duchu liberalnym, ma pomysł na rozwiązanie problemu głodu i bezrobocia. Proponuje, żeby głodni zjedli bezrobotnych.

FAQ GOD

micked
Radny gminny
Radny gminny
Posty: 12
Rejestracja: 25 stycznia 2006, 19:25
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: micked » 20 października 2008, 21:00

Podsłuchane przez służby

- Kancelaria pana premiera. Słucham.
- Dzwonię z kancelarii pana prezydenta Rzeczypospolitej. Otóż, jak pan zapewne wie, pan prezydent planuje w najbliższym czasie wybrać się z wizytą do [X-informacja tajna] Mamy jednak problem w związku z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdził, że nigdzie w Konstytucji nie jest zapisane, iż prezydentowi przysługuje służbowy samochód. Jednak sprawa, z którą prezydent wybiera się do X jest dużej wagi, czy Pan premier mógłby prezydentowi udostępnić jeden z rządowych samochodów?
- Niestety, nie mamy wolnego samochodu. Ostatnim wysłaliśmy rezerwowego obrońcę na mecz w Gdańsku. Wie pan, premier zderzył się z ministrem sportu, któremu odnowiła się kontuzja z czasów rozgrywek z zarządem PZPN-u. Ale są inne środki lokomocji, może pan prezydent skorzysta z pociągu?
- Cóż, najbliższa od X stacja kolejowa jest we Włoszczowej, a tam pociągi rzadko dojeżdżają.
- Możemy panu prezydentowi co najwyżej zaproponować rower.
- Mamy trochę rowerów marki Ukraina, które zostały jeszcze po poprzednim prezydencie. Problem w tym, że po ostatnich redukcjach zostało nam jedynie dwóch BOR-owców, którzy potrafią jeździć na rowerze. Jeden z nich akurat zachorował, a drugi wyjechał odebrać order za niewykonanie rozkazu odwiezienia prezydenta na lotnisko.
- Proponuję więc, żeby pan prezydent wybrał się do X na piechotę. Przy okazji przekona się naocznie, jak pięknie rozwija się nasz kraj w rok po obaleniu dyktatury jego brata. Aha, i jeszcze jedno, czy dotarła do was przesyłka z ustawami, które pan prezydent ma podpisać?
- Mówi pan o tych dwóch TIR-ach, które stoją przed pałacem prezydenckim? O, widzę już jakieś kartony podpisane „Pan Lech Kaczyński".
- Zgadza się. Niech pan prezydent niezwłocznie ustosunkuje się do naszych ustaw. Rząd i parlament pracują bardzo intensywnie i już w październiku szykuje się mała rewolucja w naszym państwie. Minister obrony spotkał się niedawno z dowództwem marynarki wojennej,
przygotowywany jest pokaz strzelań rakietowych specjalnie dla prezydenta, a wielu przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego zatroskanych kryzysem politycznym ma zamiar odwiedzić prezydenta w jego pałacu.

Awatar użytkownika
puchatek
Radny gminny
Radny gminny
Posty: 56
Rejestracja: 19 czerwca 2010, 06:32
Lokalizacja: stumilowy las

Postautor: puchatek » 19 czerwca 2010, 06:44

Po katastrofie dużego promu wycieczkowego, na rozrzuconych po oceanie bezludnych wysepkach wylądowali nieliczni rozbitkowie. Los podzielił ich tak, że na kolejnych wyspach wylądowali:
-Dwóch Włochów i jedna Włoszka;
-Dwóch Francuzów i jedna Francuzka;
-Dwóch Niemców i jedna Niemka;
-Dwóch Greków i jedna Greczynka;
-Dwóch Anglików i jedna Angielka;
-Dwóch Bułgarów i jedna Bułgarka;
-Dwóch Japończyków i jedna Japonka;
-Dwóch Chińczyków i jedna Chinka;
-Dwóch Amerykanów i jedna Amerykanka;
-Dwóch Irlandczyków i jedna Irlandka;
-Dwóch Polaków i jedna Polka.
Miesiąc później zaszły na tych wysepkach następujące wydarzenia:
-Jeden Włoch zabił drugiego w walce o Włoszkę.
-Dwaj Francuzi i Francuzka żyją szczęśliwie i tworzą tzw. "trójkącik".
-Dwaj Niemcy wyznaczyli sobie dokładny plan naprzemiennych wizyt u Niemki i przestrzegają go dokładnie.
-Dwaj Grecy śpią ze sobą, a Greczynka gotuje i sprząta.
-Dwaj Anglicy czekają, aż ktoś ich przedstawi Angielce.
-Dwaj Bułgarzy popatrzyli na Bułgarkę, potem popatrzyli na bezkresny ocean, popatrzyli znowu na Bułgarkę, weszli do wody i zaczęli płynąć przed siebie. (*)
-Dwaj Japończycy wysłali faks do Tokio i czekają na instrukcje.
-Dwaj Chińczycy otworzyli aptekę / restaurację / pralnię i zapłodnili Chinkę, by dostarczyła im pracowników.
-Dwaj Amerykanie zastanawiają się nad popełnieniem samobójstwa, ponieważ Amerykanka ciągle skarży się na swoje ciało, mówi o prawdziwej naturze feminizmu, o tym, jak może robić wszystko, co oni mogą robić, skarży się na potrzebę spełnienia, równy podział obowiązków domowych, jak palmy i piasek sprawiają, że wygląda grubo, jak jej ostatni chłopak szanował jej zdanie i traktował ją lepiej niż oni to robią, jak poprawiają się jej kontakty z matka, jakie są podatki i że nie pada.
-Dwaj Irlandczycy podzielili wyspę na część północną i południową, i zbudowali gorzelnie. Nie pamiętają, co to seks, bo po paru pierwszych litrach kokosowej whisky wszędzie robi się mglisto. Ale są szczęśliwi, bo przynajmniej Anglicy nie mogą się dobrze bawić.
- Dwaj Polacy założyli swoje partie polityczne i obiecują Polce, że jak wstąpi to czeka ją szczęśliwa przyszłość. Jednocześnie jeden wypomina Polce, że jest komuchem, drugi ma do niej żal, że nie jest; obaj zaś zamierzają wystąpić ze swej partii i założyć nowe, licząc że ten sposób skłonią Polkę by ich pokochała.
posiadacz małego rozumku

Awatar użytkownika
wuzetka
Minister
Minister
Posty: 4773
Rejestracja: 18 grudnia 2006, 20:02
Lokalizacja: Częstochowa

Postautor: wuzetka » 19 czerwca 2010, 12:33

Fajne, tylko brakuje mi naszych wschodnich sąsiadów :grin:

Awatar użytkownika
Anioł
Poseł
Poseł
Posty: 1620
Rejestracja: 11 maja 2010, 16:10
Lokalizacja: Neusalz an der Oder

Postautor: Anioł » 19 czerwca 2010, 12:36

"Wszyscy kandydaci na prezydenta zgodnie zapowiadają, że chcą dobra wyborców. Wyborcy zaś zaczęli skrzętnie ukrywac swoje dobra."

"W czasie pomarańczowej rewolucji Putin dzwoni do sztabu Juszczenki i mówi, umożliwimy wam przejęcie władzy, ale musicie nam dać Lwów i Kijów.
W sztabie lekka konsternacja, po chwili odpowiadają:
- Ok, damy wam kijów, ale lwów musicie sobie sami nałapać."

:)

Karola91
Stażysta
Stażysta
Posty: 8
Rejestracja: 11 sierpnia 2010, 13:36
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Karola91 » 13 sierpnia 2010, 15:46

Wstawiam małe opowiadanko, a co mi tam! :

Tego dnia w sejmie pojawił się dziwny czrny pies, politycy dziwili się co ów pies robi w ich sejmie, Donalt próbował się go pozbyć ale pies zaczął na niego warczeć i szczekać, chciał nawet go ugryzć ,jednak Donalt się nie dał. A to sejmu przyszła pewna staruszka, staruszka miała ważną sprawę do Jarosława. Pies zobaczył staruszkę i chciał ją ugryżć , biedna staruszka przestraszyła się i umarła na zawał. Politycy Przestaszyli się, co to będzie , przeciesz ludzie nie uwieszą że babuńka piertyknęła na zawał. Na szczęście Grzegosz S. wpadł na pomysł żeby ciało owej staruszki zakopać w pobliskim lesie, razem z Donaltem i Jarkiem tak zrobili, póżniej wrócili do sejmu i pozbyli się psa. Następnego dnia był znów zwykły dzień.

Koniec.

Awatar użytkownika
NRohirrim
Prezydent
Prezydent
Posty: 12171
Rejestracja: 09 października 2009, 11:00
Lokalizacja: PL
Kontaktowanie:

Postautor: NRohirrim » 18 grudnia 2010, 17:25

Przed Sądem Rejonowym w Zakopanem ruszył proces w głośnej w całej Polsce sprawie 50-letniego Zdzisława M., przedstawiającego się jako hrabia Myszkowski, słynny onkolog, były lekarz papieża Jana Pawła II i córki byłego premiera Leszka Millera. Tak się przedstawiał nastolatkom, które leczył z raka jajników... stosunkiem płciowym.

Hrabiemu prokuratura postawiła w sumie osiem zarzutów. Grozi mu do 10 lat więzienia. Proces został w całości utajniony.

Jeszcze rok temu hrabia Myszkowski, światowej sławy onkolog z kliniki pod Genewą w Szwajcarii, planował ze swoją 19-letnią dziewczyną, Darią D. z Szaflar, wspaniały ślub na Wawelu za 200 tysięcy euro. W środę Zdzisław M. z Pruszkowa szedł na rozprawę sądową, zasłaniając twarz rękawiczkami. Nie śmiał spojrzeć na swoją żonę i 18-letnią córkę, ani na dziewczyny, które "leczył". Darii z Szaflar przy nim nie było. Prawdopodobnie nadal przebywa w Hiszpanii.

Żona "hrabiego" Jolanta wraz z córką Angeliką czekała przed salą rozpraw. Miała zeznawać jako świadek i poszkodowana.

- Film by można nakręcić o tym, co on wyprawiał. Ja i córka byłyśmy dla niego tylko przykrywką, że to niby dobry mąż, który ma żonę, wychowuje dziecko. O tym, co tak naprawdę robił, dowiedziałam się z mediów. Proszę sobie wyobrazić, co przeżyłam, jak zobaczyłam w telewizji, że hrabia Myszkowski to mój mąż - opowiadała. Dodała, że już od czterech lat nie jest ze Zdzisławem M.

- Całe swoje życie przesiedział w więzieniu! Tam zaczął i tam skończy- dodała.

Jej córka zastanawiała się natomiast, czy zeznawać przeciwko ojcu. - Mogę odmówić, ale raczej się zdecyduję - wyznała Angelika M. - We wtorek skończyłam 18 lat i taki mam prezent - dodała.

Kobiety poszkodowane przez Zdzisława M. nie chciały rozmawiać z mediami. Tak zresztą jak i sam oskarżony. Wcześniej w rozmowie telefonicznej z mediami, mężczyzna stwierdził, że nie czuje się winny zarzucanych mu przez prokuraturę czynów - m.in. wyłudzania, oszustw, znęcania się nad żoną oraz doprowadzenia podstępem do obcowania płciowego dwóch kobiet (z powiatu suskiego i z Warszawy).

Oskarżony wmawiał poszkodowanym, że cierpią na nowotwór narządów rozrodczych i że może je wyleczyć dzięki stosunkowi płciowemu. Za tę metodę od jednej z nich skasował 1 tys. 300 zł. Sędzia na wniosek adwokata jednej z poszkodowanych utajnił proces w całości, dla dobra zeznających.


http://nasygnale.pl/kat,1025343,title,H ... caid=5b712

I komentarz pod tym tekstem:
Te dziewczyny były głupsze niż ustawa przewiduje, sex z pseudo hrabią lekarstwem na nowotwór. Tego nawet Monty Python by nie wymyślił !!!
,,Lepiej żeby mowa była lepsza od ciszy, lub milcz'' - Dionizos z Halikarnasu


Wróć do „Humor”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość