PiSkorz pisze:W PiS-ie trafiają się ludzie o niejasnej przeszłości ale są to wyjątki . Natomiast w tzw. opozycji totalnej jest to regułą . Nie bez powodu Platforma , Nowoczesna , Kodziarze i PSL z taką zawziętością bronią ubeckich emerytur .


Poproszę o 10 przykładów. Nie powinieneś mieć z tym problemów skoro to reguła.

Legalizacja lekkich narkotyków

Wszelkie nurty, wizje, poglądy - wszystko co wiąże się ze światopoglądem. Twój sposób na życie - głębsze rozmowy !!!

Moderatorzy: Lolek00, Bilu1939, Marchewa, Worek, Moderator, Administrator, Super Moderator

Marek Nowak
Starosta
Starosta
Posty: 789
Rejestracja: 31 sierpnia 2004, 14:51

Legalizacja lekkich narkotyków

Postautor: Marek Nowak » 23 października 2004, 14:53

Uwielbiam poruszać kontrowersyjne tematy, a ten taki jest.

Często słyszy się z ust niektórych, głównie młodych ludzi, że należy zalegalizować lekkie narkotyki, trawkę, amfetaminę itd. Ja oficjalnie podchodzę do tego pomysłu sceptycznie. Przecież wtedy wielu przestępców mogłoby prowadzić legalny biznes. Możnaby jednak wykorzystać tu ABW, ta agencja sprawdza potencjalnych zagranicznych inwestorów więc powinna sprawdzić tych co chcieliby sprzedawać lekkie dragi w Polsce, czy wcześniej nie mieli kontaktu z przestępcami. Dobry byłby także przepis mówiący, że rośliny z których robi się np: trawkę muszą być hodowane w Polsce. Dla wielu ludzi nabijanie szklanej lufki zielonym wysuszonym chwastem i zaciąganie się dymem z tego to przyjemność i oni są za legalizacją tego. To jednak może być szkodliwe. myśląc tym tokiem stwierdzimy, że papierosy również winny być zakazane. Zapraszam do dyskusji.
Pogromca wszechpolaków - obrońca demokracji

Iblis
Marszałek województwa
Marszałek województwa
Posty: 1009
Rejestracja: 16 września 2004, 20:06

Re: Legalizacja lekkich narkotyków

Postautor: Iblis » 24 października 2004, 11:32

Marek Nowak pisze:Ja oficjalnie podchodzę do tego pomysłu sceptycznie. Przecież wtedy wielu przestępców mogłoby prowadzić legalny biznes.
To jest właśnie główny argument ZA legalizacją. Ludzie zajmujący się handlem narkotykami i ich klienci przestają wchodzić w środowiska przestępcze i finansować mafię (vide :arrow: prohibicja w USA).

W gruncie rzeczy kwestia legalizacji „miękkich” narkotyków jest kwestią definicji tego pojęcia. Jakby się uparł to kofeinę i tytoń też można potraktować jako narkotyk.

W obecnej sytuacji, kiedy jak wskazują badania, dostęp do narkotyków jest bardzo łatwy (nie w każdym regionie) to brak regulacji prawnych w tym względzie uzasadniony jedynie zakazem karnym, który zapewnia dobre samopoczucie jedynie politykom jest czystą hipokryzją.

Zasada jest prosta. Jeśli coś się reguluje prawem można lepiej to kontrolować, niż gdy się zakazuje i koniec. Wtedy sprawa żyje własnym życiem w szarej strefie i nikt nie ma nad tym kontroli.

Awatar użytkownika
cactus
Radny gminny
Radny gminny
Posty: 50
Rejestracja: 18 sierpnia 2004, 12:55
Lokalizacja: Gniezno-Wlkp.

Postautor: cactus » 24 października 2004, 19:19

Co do legalizacji to moje stanowisko jest na TAK... z gospodarczego punktu widzenia to jest kolejny zysk dla państwa i w obecnej sytuacji powszechnego "zainteresowania lekkimi narkotykami" - coś czuje że całkiem pokaźny kawałek pieniądza...

Niewiem kto słyszał o ruchu na rzecz legalizacji...
...jak co to macie link, mała proźba zapoznajcie się z ich działalnością a dopiero potem komentujcie ich - ok
http://hyperreal.info/kanaba/go.to/index
Obrazek

Awatar użytkownika
Pietroi
Radny gminny
Radny gminny
Posty: 16
Rejestracja: 01 października 2004, 15:11

Postautor: Pietroi » 28 października 2004, 22:09

idąc tą logiką można stwierdzić, że jeśli zalegalizujemy cięzke narkotyki ( heroina, kokaina ) to wpływy do budżetu będą jeszcze większe, a przestępcy stracą. Nie mówiac już o tym, ze statystyka przestępstw spadnie bo dealerka ( po legalizacji zapewne w jakis kafejkach ) przestanie być przestępstwem. Więc czemu nie?
Tak postępować niemożna. Państwo ma obowiązek stanowić prawo chroniące jednostki przed samowolą innych jednostek, ale także ma chronić jednostki przed ich własną głupotą (:moderacja:). Samowola innych to jak wiadomo: kradzież, zabójstwa itp. A normy prawne chroniące nas przed naszą własną głupotą to np. obowiązek zapinania pasów w samochodach, obowiązek chodzenia do szkoły... ale także zakaz spożywania narkotyków, a także różnego rodzaju anabolów- w przypadku łamania tych norm szkody doznajemy tylko my i nikt inny. Czy to jest argument za tym aby ich nieprzestrzegać? WIelu powie, ze tak - przecież to nasze życie. Niestety często, zwłaszcza w młodości niepotrafimy o nie zadbać i musi nam w tym pomagać prawo aż do czasu kiedy sami się tego nauczymy ( założe, się, że gdyby nagle szkoła stała się nieobowiązkowa, a mój młodszy brachol miałby prawo podjąc decyzje o dalszym kształceniu lub też nie, rzuciłby ją w diabli ). Tak jest z narkotykami. Trawa, jakakolwiek by ona nie była jest narkotykiem, rzeczą szkodliwą i uzależniającą. Cechą łączącą wszystkie zakazane obecnie narkotyki ( także trawy ) jest to, że dłuższe ich zażywanie prowadzi do zaniku wyższych uczuć, wartośći w psychice człowieka. Narkotyki bardzo silnie wpływają na naszą mentalność, czego nie można powiedzieć o alkoholu... Marichuana ogłupia młode pokolenie. Podsumowując: Alkohol niszczy nasz ciała, a narkotyki dusze. Co jest gorsze?

P.S. Pomysłu legalizacji fety nawet nie skomentuje... :moderacja:
"Wypełnimy Polskie miasta, poruszymy cały świat!
Orły znajdą swoje gniazda tak jak Mosdorf kazał nam!!
To jest rzecz już znana, nie padamy na kolana
Falanga i ABC! teraz jeden dzierży ster ON-R!!"
ON-R - Legion

Wszech_Polak
Radny wojewódzki
Radny wojewódzki
Posty: 292
Rejestracja: 27 września 2004, 03:19
Lokalizacja: Górny Śląsk/Małopolska
Kontaktowanie:

Postautor: Wszech_Polak » 29 października 2004, 03:58

Pietroi, nic dodać, nic ująć, trafiłeś w sedno sprawy! 8)

Łukasz Naczas
Starosta
Starosta
Posty: 891
Rejestracja: 17 sierpnia 2004, 19:49
Lokalizacja: WIELKOPOLSKA

Postautor: Łukasz Naczas » 30 października 2004, 11:17

Moje stanowisko:

Jestem przeciwnikiem legalizacji jakiejkolwiek odmiany narkotyków. Nie ważne, czy są to tzw. lekkie używki. Powszechnie przyjęło się, że są to narkotyki (pw przeciwieństwie do kway :)) i tak też powinny być traktowane. Znam wielu ludzi, którzy mieli bądź też mają do czynienia z tymi lekkimi odmianami. Nie oceniam ich zachowania jako normalne - uzależniają się coraz bardziej, bo nawet to "lekkie" potrafi wciągać mocno! Kiedyś pewna grupa z młodzieżówki, którą reprezentuję również ja, namawiała do legalizacji miękkich narkotyków - chce w tym miejscu zaznaczyć stanowczo, że była to tylko jakaś bliżej nieokreślona grupa, nie konsultowała swojej medialnej przygody z nikim z młodzieżówki !!! Jestem przeciwny takim zachowaniom. Legalizacja to nie dla nas - bo damy paluszek to chcemy cała rączkę! Bzudrne pomysły trzeba jak najszybciej tępić i temat u nas już się dawno zamknął, ale jak w każdej organizacji są różne punkty widzenia - szkoda tylko, że niektóre pod wpływem pewnych "lekkich" używek :)
**************************************
*http://www.wipi.pl - studio dźwiękowe, fotograficzne, filmowe i reklamowe **************************************

Awatar użytkownika
Adam
Radny wojewódzki
Radny wojewódzki
Posty: 248
Rejestracja: 18 sierpnia 2004, 19:07
Lokalizacja: Gniezno
Kontaktowanie:

Postautor: Adam » 30 października 2004, 13:54

Łukasz Naczas:
Jestem przeciwnikiem legalizacji jakiejkolwiek odmiany narkotyków.

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Widzę, że na starość podobnie jak Prezydent Kwaśniewski robisz się konserwatystą. Ciekawe co na to FMSowcy z Gniezna i nie tylko
Pozdrawia idealistyczny realista
-----------------------------------------------
www.przeglad.gniezno.pl

Iblis
Marszałek województwa
Marszałek województwa
Posty: 1009
Rejestracja: 16 września 2004, 20:06

Postautor: Iblis » 30 października 2004, 16:17

Pietroi pisze:Państwo ma obowiązek stanowić prawo chroniące jednostki przed samowolą innych jednostek, ale także ma chronić jednostki przed ich własną głupotą.
Pozwólcie, że to zdanie wypowiedziane przez przeciwnika legalizacji użyję, żeby dowieść słuszności legalizacji.

Państwo ma obowiązek! Jak ten obowiązek państwo powinno realizować? Czy wprowadzenie bezmyślnego zakazu oraz ściganie obywateli tylko dlatego, że robią coś co lubią, o czym nie byli właściwie edukowani (bo to przestępstwo) prowadzi do rozwiązania problemu?

Odpowiedź brzmi nie. Nie ma żadnego związku pomiędzy zakazem a rozwiązaniem problemu w szczególności, że problem powstał w czasie działania zakazu. Żeby problem rozwiązać trzeba przede wszystkim wykorzystać wiedzę na temat problemu i tą wiedzą podzielić się z zainteresowanymi. Oznacza to po pierwsze edukację na temat środków odurzających oraz kontrlowany dostęp, który umożliwia interwencję w sytuacjach zagrożenia. O ile można walczyć z alkoholizmem, bo alkoholik, który stwierdzi, że ma problem może poprosić o pomoc, o tyle jest to o wiele trudniejsze w przypadku narkomanii, bo narkoman jest przestępcą i jego znajomi są przestępcami. Tacy ludzie automatycznie są zmuszeni do społecznej izolacji.

Jestem przekonany, że sztywny zakaz prawny utrudnia rozwiązanie problemu, choć politycy są bardziej zadowoleni, bo problem znika z oczu, bo przecież przestępcami politycy zajmować się nie muszą. Potwierdza to próba wprowadzenia prohibicji.

Dodatkowo dochodzi pytanie? Po co zwiększać szeregi przestępców o ludzi, którzy gdyby ten zakaz nie istniał nigdy nie mieliby okazji otrzeć się o środowiska przestępcze? Którzy byliby zwykłymi obywatelami, których jedynym problemem byłyby koszty trawki (tak jak papierosów) oraz to, że pomiędzy 25, a 30 rokiem życia zaczęliby korzystać z porad psychoanalityków. Czy lepiej (według Was), żeby siedzieli w pierdlu albo mieli spaprane życie karalnością?

Awatar użytkownika
Pietroi
Radny gminny
Radny gminny
Posty: 16
Rejestracja: 01 października 2004, 15:11

Postautor: Pietroi » 30 października 2004, 23:44

:moderacja:
"Kontrolowany dostęp, który umożliwia interewencje w przypadku zagrożenia" :moderacja:. Pozwalajmy im truć swoje umysly aby jakby co interweniować. A kiedy stwierdzisz, że umysł ucierpiał wystarczająco bardzo aby przeprowadzić interwencje. Na czym ona miałaby polegać?

Jest wiele, także dotowanych przez państwo ośrodków zajmujących się leczeniem narkomanów... :moderacja: Każdy narkoman może się zwrócić o pomoc róznych organizacji dokładnie jak jest to w przypadku alkoholików. :moderacja: skończą tak jak mój były kumpel, który swego czasu potrafił mi opowiadać po kilka dni z rzędu ten sam kawał i za każdym razem dziwił się, gdy mówiłem mu, ze juz mi to opowiadał. Pozatym obecnie uczy się chyba w 1 klasie liceum wieczorówki, mimo, że ma 20 lat. Co brał?? początkowo głównie trawe, następnie jakieś tablety i fete... przez dość długi czas. Sporadycznie próbował róćnych innych specyfików. Narkomani których znam nie są jacyś wyizolowani, wprost przeciwnie - wiesz imprezy...

masz "racje" sztywny zakaz utrudnia rozwiązanie problemu. Najlepiej zalegalizować zażywanie narkotyków wówczas statystyki policji dotyczące tego problemu pójdą w dół ( bo przecież nie będzie to już przestępstwem ) i będzie cacy! To mniejwięcej to samo działanie co w przypadku polityków ( niewiem czy to było AWS czy SLD ), którzy postanowili w ustawie podnieść z 25 na 250 pln wartość skardzionych przedmiotów aby czyn mógłbyć zaliczony w statystykach jako przestępstwo. Efekt? przestępczość spadła! bo gdy ktoś ukradł np. 130 pln to był to już tylko występek... no ale "przestępczość spadła - to dobrze wygląda w mediach panowie".

Jakie środowiska przestępcze?? kupujesz od kumpla, który się tym zajmuje, albo ma kontakty i masz... jedyny problem do koszt. Ludzie, który biorą fete i trawe to normalni obywatele, nie związani z żadnym środkowiskiem przestępczym! Wiem, bo widziałem.
"Wypełnimy Polskie miasta, poruszymy cały świat!

Orły znajdą swoje gniazda tak jak Mosdorf kazał nam!!

To jest rzecz już znana, nie padamy na kolana

Falanga i ABC! teraz jeden dzierży ster ON-R!!"

ON-R - Legion

Iblis
Marszałek województwa
Marszałek województwa
Posty: 1009
Rejestracja: 16 września 2004, 20:06

Postautor: Iblis » 31 października 2004, 02:00

Mała ciekawostka. Nie wiem, czy się zorientowałeś, że opisałeś sytuację taką jaka jest obecnie, czyli w stanie obowiązywania zakazu. Innymi słowy mam rozumieć chęć zachowania zakazu jako poparcie dla istniejącej sytuacji :?:

A teraz po kolei.

1. Kontrola handlu na pewno daje lepsze możliwości działania niż brak takiej kontroli. Nie za bardzo jest tu o czym dyskutować.

2. Nie twierdzę, że nie ma ośrodków pomocy narkomanom. Nie zmienia to jednak faktu, że byłoby dla nich łatwiejsze szukanie pomocy gdyby nie mieli piętna przestępcy.

3. Mnie nie interesują statystyki tylko zminimalizowanie problemu narkomanii. Żeby się nią prawidłowo zajmować (w sensie terapeutycznym) powinna być legalna. Nielegalność utrudnia bezsprzecznie działania).

4. Kupujesz od kumpla nielegalnie. Dokonujesz nielegalnej transakcji z handlarzem narkotyków, którego automatycznie musisz kryć, bo jak powiesz, że od niego kupiłeś to on idzie siedzieć. Mamy środowisko przestępcze.

Punkt 3. właściwie był dygresją w Twoim wykonaniu więc nie ma sensu się nad nim rozwodzić. Jeśli chodzi o punkty 1., 2.i 4. to widać tutaj, że w każdym z nich sytuacji po legalizacji jest lepsza.
1. Lepsza kontrola nad zjawiskiem.
2. Łatwiejszy dostęp do pomocy.
4. Uwolnienie od kontaktów ze środowiskiem przestępczym.
A trzeba zauważyć, że tematykę dobrałeś Ty, a nie ja, więc nie można mnie posądzić o tendencyjność w tym doborze.

Awatar użytkownika
ged123
Radny powiatowy
Radny powiatowy
Posty: 130
Rejestracja: 02 listopada 2004, 11:55
Lokalizacja: Centrum
Kontaktowanie:

Postautor: ged123 » 02 listopada 2004, 15:29

Jeżeli pozwolicie dorzucę swoje trzy grosze:

Iblis pisze:Innymi słowy mam rozumieć chęć zachowania zakazu jako poparcie dla istniejącej sytuacji :?:

Tak, ponieważ w chwili obecnej wypracowane są jakieś mechanizmy, które w sposób dość chaotyczny, ale jednak działają. Zmiana przepisów i legalizacja narkotyków wiąże się z chaosem prawnym przez kilka kolejnych lat. Dlaczego? Dlatego, że zaczną się przepychanki prawne w stylu: marihuana jest dozwolona, to dlaczego nie jakieś nowe tablety, które są mniej uzależniające od gandzi? Nastąpi tutaj ogromny problem co do klasyfikacji "lekkich" narkotyków.

1. Kontrola handlu na pewno daje lepsze możliwości działania niż brak takiej kontroli. Nie za bardzo jest tu o czym dyskutować.

Tak, argument ciązki do zbicia, ale mimo wszystko wydaje mi się, że idąc tym torem dojdziemy do wielu innych sytuacji patologicznych społecznie, których legalizacja pozwoliła by na ich kontrolę - vide łapówki i ich legalizacja. Można podać jako argument również legalizację aborcji (jestem za) ponieważ pozwoli to zmniejszyć podziemie aborcyjne. Pamiętaj, nie możesz usprawiedliwiać legalizacji czegokolwiek tym, że pozwoli to na kontrolowanie zjawisk. Zresztą kontrola jest złudna - po zalegalizowaniu gandzi zostałaby nałozona akcyza - skutek? wzrost cen legalnego narkotyku - reakcja? zakupy u nielegalnych dealerów - co dalej? :? podziemie nadal kwitnie...

2. Nie twierdzę, że nie ma ośrodków pomocy narkomanom. Nie zmienia to jednak faktu, że byłoby dla nich łatwiejsze szukanie pomocy gdyby nie mieli piętna przestępcy.
3. Mnie nie interesują statystyki tylko zminimalizowanie problemu narkomanii. Żeby się nią prawidłowo zajmować (w sensie terapeutycznym) powinna być legalna. Nielegalność utrudnia bezsprzecznie działania).

Naprawdę, wiem o czym mówię - nie znam narkomana, który miałby świadomość bycia przestępcą. Piętno zaś społeczne jest naprawdę znikome - większość rodzin narkomanów nawet nie wie, że ich pociechy ćpają. Powiem wręcz odwrotnie - legalizacja narkotyków spowoduje znaczny spadek liczby osób poddających się leczeniu (vide: nikotynizm), bo przecież nie robię nic złego - to jest legalne. Teraz narkomana mozna skierować na przymusowe leczenie, zaś nie znam przypadku, aby skierowano bodaj jedną osobę na przymusowe leczenie nikotynizmu. Podniesiesz argument, że przecież alkoholików można zmusić do leczenia - tak, ale szkodliwość społeczna alkoholizmu jest znacznie większa, niż uzależnionych od trawy.

4. Kupujesz od kumpla nielegalnie. Dokonujesz nielegalnej transakcji z handlarzem narkotyków, którego automatycznie musisz kryć, bo jak powiesz, że od niego kupiłeś to on idzie siedzieć. Mamy środowisko przestępcze.

I niech tak zostanie. Będzie to (być może słabiutkim) bodźcem dla sięgających po narkotyk po raz pierwszy, że robią coś nielegalnego, coś za co idzie sie do paki. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to sposób na odstraszenie, ale... Przyjmijmy czysto teoretycznie, że miękkie narkotyki zostały zalegalizowane. Młody człowiek może iść do hashbaru i zajarać skręta. Co się zmieniło w jego życiu? Podejdź do tego, jak do pokoju, w którym są drzwi do różnych pokoi. Młody, nieskażony umysł człowieka poznając kolejne etapy życia otwiera po kolei każde z tych drzwi, ale raz otwarte nie są zamykane automatycznie - pozwala to na dowolne przechodzenie przez nie. Powiedz mi, dlaczego mamy dać młodemu człowiekowi klucz do drzwi "narkoman"? Dlaczego mamy ułatwiać mu wejście w świat narkotyków? Ja się na to nie godzę. Mało tego - skąd pewność, że ten młodzian będzie na tyle rozgarnięty i odpowiedzialny, że sam kiedyś te drzwi zamknie?

1. Lepsza kontrola nad zjawiskiem.
2. Łatwiejszy dostęp do pomocy.
4. Uwolnienie od kontaktów ze środowiskiem przestępczym.

Patrz powyższe. Jestem gotowy na nowe argumenty. Jestem osobą bardzo ściśle ziązaną z tematyką, ponieważ mam w rodzinie narkomana. Wiesz, tłumaczenie niektórych psychologów, że miękkie narkotyki nie uzależniają jest celowo popełnianym błędem merytorycznym - uzależniają również bardzo silnie, lecz psychicznie. Zmuszają podświadomie palącego do spróbowania czegoś z większym wykopem. A jeżeli ktoś powie, że pali i tylko pali - no cóż, chwalcie boga, ale pamietajcie: młodzież jest znacznie bardziej podatna psychicznie, znacznie mniej odporna, więc (z doświadczenia wiem) większość młodzieży zaczynających od jarania sięgnie po coś mocniejszego. Być może drobny odsetek z nich tylko raz czy dwa, ale jest to tylko nasze życzenie. Prawda jest bardziej bolesna - większość badań na ten temat dowiodła, że współcześni narkomani rozpoczynają przygodę od narkotyków miękkich, ale skończyła na czymś znacznie odbiegającym od norm przyjętych nawet przez wysoko liberalne w tym temacie społeczeństwa zachodnie.

P.S. Przepraszam za przydługawego posta. Niemniej nie wyczerpuje on tego tematu. Starałem się uwypuklić rzeczy najważniejsze. Pozdrawiam.

Iblis
Marszałek województwa
Marszałek województwa
Posty: 1009
Rejestracja: 16 września 2004, 20:06

Postautor: Iblis » 02 listopada 2004, 16:27

0a. Nie musisz za każdym razem pytać o pozwolenie :D Pisać na tym forum wolno zawsze dopóki administrator nie zabanuje ;) Przy okazji Witam serdecznie. Twoje dotychczasowe posty czytałem z największym zainteresowaniem :)

0b. Bardzo dobry argument ale ma charakter tymczasowy, a nie docelowy. Nie rozstrzyga on czy obecna sytuacja jest lepsza od docelowej sytuacji po zmianie przepisów. Można z tego wyciągnąć wniosek, że do legalizacji należy dążyć, ale należy ją przeprowadzić w sposób bardzo rozważny i poprzedzić ją rzetelnymi przygotowaniami i szeroką dyskusją publiczną z udziałem ekspertów.


1. Ogólnie rzecz biorąc bardzie ciekawe zagadnienie, nie wiem czy nie będzie trzeba stworzyć oddzielnego tematu :!: Moim zdaniem trzeba na wstępie rozróżnić przestępstwa faktyczne, czyli takie, których skutki nie pozostawiają wątpliwości i są one powszechnie potępiane, a w społeczeństwie pozostają osoby bezpośrednio pokrzywdzone (ewentualnie szkodę ponosi Skarb Państwa). Drugą grupą byłyby, że użyję Twojego określenia patologie społeczne, czyli czyny, w których wszystkie osoby, które w nich biorą udział wyrażają na to zgodę i darzą do doprowadzenia czynu do końca mimo, że wiedzą iż to jest nielegalne. Należą do nich wymieniane w tych rozważaniach zażywanie środków odurzających, jazda samochodem bez zapiętych pasów bezpieczeństwa, łapówkarstwo, a nawet aborcja.

W przeciwieństwie do przestępstw, w przypadku patologii nie ma osoby, która poniosła bezpośrednią szkodę i w związku z tym miała interes, żeby donieść o popełnieniu przestępstwa. Te i inne cechy patologii powodują, że w praktyce (jak to pokazują doświadczenia światowe) korelacja pomiędzy nie zachodzi uznaniem patologii za czyn nielegalny, a zmniejszeniem się jej poziomu. Wniosek z tego taki, że w przypadku patologii trzeba szukać innych rozwiązań mających na celu zminimalizowanie zjawiska niż metoda sprawdzająca się dla przestępstw, czyli zakaz prawny pod rygorem kary. Osobiście uważam, że po opracowaniu właściwej metody działania w stosunku do określonej patologii zrealizowanie tej metody będzie łatwiejsze kiedy patologia nie będzie ścigana jak przestępstwo.


2. i 3. Może i racja, ale pewną rzecz z tym związaną zasygnalizuję w 4. A teraz
ged123 pisze:szkodliwość społeczna alkoholizmu jest znacznie większa, niż uzależnionych od trawy
Właśnie. Przymusowe leczenie zależy od jednostkowego przypadku, dlatego też nie leczy się przymusowo nikotynizmu, bo praktycznie nie wpływa on na życie codzienne chorego. Poza tym zacytowany fragment jest dowodem na niesprawiedliwość społeczną zachowania obecnych przepisów.

4. Tutaj się z Tobą zgodzę. Rzeczywiście nie dostrzegłem tej motywacji wcześniej. Mam jednak pewną uwagę. Chodzi mi o to, że niekoniecznie jest dobrze jeśli rzeczy społecznie postrzegane jako norma przez prawo są określane jako przestępstwo. Z jednej strony może to prowadzić do tego co piszesz, czyli odstraszenia pewnej grupy praworządnych jednostek od danego procederu, ale z drugiej może skutkować ogólnym zmniejszeniem szacunku dla prawa w społeczeństwie. Dlatego właśnie narkomani nie mają świadomości bycia przestępcami i nieświadomie stają po stronie zorganizowanych grup handlarzy narkotyków przeciwko policji. W konsekwencji może to prowadzić do przenoszenia tego typu postaw na inne sytuacje. Sam byłem świadkiem jak mój kolega, który miał nieprzyjemne doświadczenia z policją w związku z awanturowaniem się po pijanemu obserwując pościg pieszy policjantów za podejrzanym, kibicował podejrzanemu. Tworzenia prawa przeciwko chęciom obywateli będzie skutkować promocją takich antyobywatelskich postaw.

5. Co do spraw związanych z uzależnieniem to się zgadzam. Osobiście uważam, że jeśli nawet coś nie uzależnia bezpośrednio to uzależnia przez środowisko i znajomych od których dana osoba może być uzależniona emocjonalnie. Cóż, życie nie jest łatwe, a wszystkich problemów nie rozwiąże kodeks karny – niestety. Dla mnie argument o uzależnianiu, czy też nie jest argumentem w dyskusji o legalizacji ponieważ jak wiadomo istnieją substancje uzależniające, które są legalne.

PS. Przydługie posty się zdarzają, jak ktoś ma coś sensownego do powiedzenia. Ważne, żeby takie posty dzielić na akapity (tak jak to zrobiłeś). Najgorzej czyta się przydługie akapity.

PPS. Na koniec dodam, że bez względu na to czy lekkie narkotyki będą legalne, czy też nie to za najlepsze rozwiązanie ograniczające skalę zjawiska jest powszechna edukacja społeczeństwa w związku z tym tematem.

Awatar użytkownika
ged123
Radny powiatowy
Radny powiatowy
Posty: 130
Rejestracja: 02 listopada 2004, 11:55
Lokalizacja: Centrum
Kontaktowanie:

Postautor: ged123 » 02 listopada 2004, 17:19

Dziękuję za jakże szybką odpowiedź.

Tak, nie da się ukryć, że pomiędzy przestępstwem a patologią jest spora różnica. Ale niestety, patologie społeczne powstają na skutek cichego przyzwolenia społeczeństwa na występowanie szeregu zjawisk uznawanych za przestępstwa (że tak się wyrażę) lekkie. Przykładem może tutaj być społeczne przyzwolenie na okradanie swojego zakładu pracy. Dzieje się tak, ponieważ przez wiele lat czasów komunizmu osoba, która wynosiła z pracy praktycznie wszystko postrzegana była jako obrotna. Słynne fuchy w godzinach pracy, czy łatwienie sobie narzędzi bądź materiałów na budowę domu są wybitnym przykładem. Tak więc mamy przestępstwo w formie zwykłej, perfidnej kradzieży dóbr zakładu pracy występujące tak często, że nieoficjalnie przestaje być postrzegane jako coś, za co idzie się za kraty. Do tego typu patologii zaliczyłbym również łapówkarstwo - rzecz, o której większość obywateli Polski mówi jak o nadużyciu, ale po chwili zapytana, czy dała bądź dałaby łapówkę lekarzowi odpowiada z całym przekonaniem TAK.

Dlaczego o tym mówię. Ponieważ patologie społeczne (jak wykazałem na dwóch przykładach) powstają na podłożu zwykłych, pospolitych przestępstw. Więc nie możemy mówić, że sposobem na ukrócenie tych patologii jest ich legalizacja. Wydaje mi się, że istotą jest pokazać społeczeństwu jak i dlaczego należy walczyć ze społecznym PRZYZWOLENIEM na patologie życia codziennego. Należy pokazać społeczeństwu co leży u podstaw stwierdzenia, że jazda po alkoholu jest przestępstwem. Jak ma się to do narkomanii i narkotyków lekkich?

...za najlepsze rozwiązanie ograniczające skalę zjawiska jest powszechna edukacja społeczeństwa w związku z tym tematem.

Właśnie. Całkowita racja. Uwierz mi, nasz kraj nie wykorzystał wszystkich możliwości prawnych w celu ograniczenia zjawiska, jakim jest narkomania. Mało tego, na obecnym etapie świadomości społecznej dotyczącej narkotyków nie ma mowy o ich legalizacji, nawet w sytuacji, gdyby wszystkie możliwości prawne zostały bezskutecznie wykorzystane. Tutaj, w tym kraju musi powstać rzetelne i wiarygodne centrum informacji o narkotykach przeznaczone dla wszystkich. Należy rozpocząć kampanię mającą na celu podniesienie wiedzy obywateli, ponieważ metoda kija i marchewki w przypadku podziemia narkotykowego nie skutkuje.

Trudno jest przytoczyć szereg innych argumentów za bądź przeciw legalizacji miękkich narkotyków, ponieważ mamy bardzo skromne doświadczenia ze ściganiem przestępców narkotykowych wogóle. W takiej sytuacji każdy argument przeciw legalizacji zostanie powalony innym za mimo, że obydwa argumenty będą wątpliwej jakości. Mówię tutaj o tym, że każdy z nas słyszał jak jest w tym temacie w Holandii, lecz nikt nie wie, z jakimi problemami spotyka się policja czy sfery rządzące. A co do spadku narkomanii w Holandii - jest ona znacznie bardziej związana właśnie z edukacją niż z tym, że idąc do odpowiedniego baru możesz się napalić gandzi. Tam świadomość jest na poziomie znacznie wyższym niż u nas.

Być może kiedyś i u nas będzie można zapalić skręta i nie będzie to przestępstwem, lecz zanim do tego dojdzie, proponuję tak wyedukować społeczeństwo, aby sięgało po tego "legalnego" skręta jak najrzadziej.

Iblis
Marszałek województwa
Marszałek województwa
Posty: 1009
Rejestracja: 16 września 2004, 20:06

Postautor: Iblis » 02 listopada 2004, 17:35

Czyli możemy dojść do zgody, że rozwiązaniem będzie położenie szczególnego nacisku na edukację we wszystkich możliwych płaszczyznach, a kiedy już okaże się, że poziom wiedzy w społeczeństwie na temat narkomanii jest dostatecznie wysoki można rozpocząć rozmowy o zakresie i sposobach ewentualnej legalizacji :?:

Awatar użytkownika
ged123
Radny powiatowy
Radny powiatowy
Posty: 130
Rejestracja: 02 listopada 2004, 11:55
Lokalizacja: Centrum
Kontaktowanie:

Postautor: ged123 » 02 listopada 2004, 17:53

Odniosę się jeszcze do dwóch kwesti:

Dla mnie argument o uzależnianiu, czy też nie jest argumentem w dyskusji o legalizacji ponieważ jak wiadomo istnieją substancje uzależniające, które są legalne.

Racja, ale związane jest to ze stanem prawnym sprzed wielu lat, gdyż wiedza naukowa w tamtych czasach nie mówiła nic o szkodliwości picia lub palenia. Skutkuje to tym, że część tych legalnych środków uzależniających powinno się wycofać, ale jest to ABSOLUTNIE niemożliwe ze względu na silnie zakożenione przekonanie, że nie robię nic złego, skoro przez tyle lat tytoń nie był zakazany. Czyli to, że jakieś inne środki odużające są legalne nie oznacza, że możemy legalizować inne. Prawda wręcz jest taka, że to właśnie tytoń jest silniej uzalezniającym fizycznie i psychicznie towarem niż marihuana, ale nawet ten argument do mnie nie trafi. To, że przez wiele lat wolno było handlować tytoniem czy alkoholem, nie oznacz, że możemy przy obecnym stanie wiedzy naukowej pozwalać na legalizację następnych tylko dlatego, że istniejących nie da się wycofać.

I jeszcze jedno: ogólny szacunek dla prawa w społecznościach rozwiniętych powstaje tylko dzięki cięzkiej pracy służb porządkowych. Na szacunek wpływa nie tylko nasilanie się patologii czy wzrost przestępczości. Aby obywatele szanowali prawo muszą czuć się odpowiedzialni za tworzenie społeczności, a ponad wszystko państwo MUSI stworzyć systemy które chociażby pozornie dadzą obywatelom wrażenie równości wobec prawa. Wiem, że jest to utopia, więc również patologii czy przestępstw powszechnych nie wyeliminuje się w prosty sposób. Ale właśnie jednym ze sposobów jest budowanie w społeczeństwie świadomości nieuchronności kary czy tak jak napisałem wcześniej walka (w formie edukacji) ze społecznym przyzwoleniem na patologie czy znieczulicą społeczną wobec przestępstw, których są świadkami.

Jaki to wszystko ma wpływ na nasze nieszczęsne narkotyki? Otóż bez świadomości obywatelskiej i rzetelnej wiedzy na ten temat większość ludzi nie będzie miała pojęcia o czym mówimy, chcąc legalizować miękkie narkotyki. Znakomita większość podniesie wielkie larum, że "ćpunów to do rezerwatu" etc. Mam nadzieję, że wiesz o czym mówię. Ja osobiście jestem stanowczo przeciwny legalizacji narkotyków, ale nie wykluczam tego w dalekiej, nieokreślonej przyszłości. Na to jest poprostu za wcześnie.

Ale swoją drogą zapraszam do dyskusji innych, osoby, które pomogą bądź to mnie bądź Iblisowi z znajdowaniu argumentów. Temat jest wielce interesujący. Pozdrawiam.

P.S. Można by stworzyć osobny dział, np. Narkotyki. Możnaby umieszczać tam zarówno dyskusjie jak i pisać o skutkach czy nowościach na rynku narkotykowym. Wielu z nas chciałoby wyedukować się po to, aby wiedzieć przeciw czemu mamy stawiać czoła. Zastanów się. Może się przydać, bo zagrożenie narkotykami jest coraz bardziej namacalne, zaczyna dotykać coraz szersze kręgi naszych znajomych, a nawet rodziny. Można, a nawet trzeba na ten temat dyskutować. Z pozdrowieniami.


Wróć do „Ideologie i subkultury”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość