PiSkorz pisze:W PiS-ie trafiają się ludzie o niejasnej przeszłości ale są to wyjątki . Natomiast w tzw. opozycji totalnej jest to regułą . Nie bez powodu Platforma , Nowoczesna , Kodziarze i PSL z taką zawziętością bronią ubeckich emerytur .


Poproszę o 10 przykładów. Nie powinieneś mieć z tym problemów skoro to reguła.

Wpływ doktryn politycznych na rozwój nauki

Wszelkie nurty, wizje, poglądy - wszystko co wiąże się ze światopoglądem. Twój sposób na życie - głębsze rozmowy !!!

Moderatorzy: Lolek00, Bilu1939, Marchewa, Worek, Moderator, Administrator, Super Moderator

Awatar użytkownika
Marchewa
Administrator
Administrator
Posty: 12231
Rejestracja: 14 września 2004, 13:11
Lokalizacja: Toruń
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Marchewa » 26 grudnia 2011, 14:20

Obowiązkowo już polecana:

http://czytelnia.onet.pl/0,1155,0,1,nowosci.html

Czym różni się w swej istocie kredyt NINJA od derywatywy opartej na wartości cebulki tulipana? Innymi słowy wszystko już było.
Spory polityczne trwają najdłużej gdy obie strony nie maja racji.
Gonzalez Suarez

Awatar użytkownika
kamzzz
Radny gminny
Radny gminny
Posty: 96
Rejestracja: 20 grudnia 2011, 17:29
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: kamzzz » 26 grudnia 2011, 16:10

I teraz ten podatek od dziedziczenia musiał by być bardzo mały (ułamki %) żeby te osoby w ogóle mogły go zapłacić. I gdyby był taki mały - to Ci którzy dziedziczą fortuny - w sumie też by niewiele płacili - i dalej by były nierówności.


Podatek od spadku może być i najczęściej jest progresywny.

Jeszcze w związku z przekrętami finansistów:

http://www.youtube.com/watch?v=HEZL9iZf1ho

Awatar użytkownika
Nazgul
Moderator
Moderator
Posty: 26669
Rejestracja: 15 stycznia 2006, 15:39
Lokalizacja: Wrocław :)

Postautor: Nazgul » 26 grudnia 2011, 18:12

wyjaśniałem na pocżtku kryzysu o co chodzi tych sub-prime. podrzucę linka do sporego i fajnego tekstu.
A poza tym uważam, że trzeba zakazać cyfr arabskich. ;)
"Rząd próbuje przekonać Wysoką Izbę, że konstytucja nie obowiązuje, posługując się sprostytuowanymi prawnikami" JKaczyński 2003 r.

Lolek00
Moderator
Moderator
Posty: 9325
Rejestracja: 26 lipca 2009, 16:14
Lokalizacja: woj. śląskie

Postautor: Lolek00 » 26 grudnia 2011, 18:32

Właśnie przed chwilą obejrzałem dokument na Planete+ (godz. 12:00-12:50) o krętactwach finansjery w USA przed rokiem 2008. Dokument o charakterze czarnowidztwa w stylu Kowa1, ale ciekawy. Powiedziano tam, że finansjera nie tworzyła wartości dodatniej, jak fizycznie istniejące przedsiębiorstwa, obracała walutami, czy sprzedażą tych przedsiębiorstw. Nowy instrument ubezpieczający obligacje z (trefnych) kredytów hipotecznych okazał się oszustwem, o którym wiedzieli pomysłodawcy, a nie oszukane szaraczki. Przejdę do sedna sprawy: pomysłodawcy nowego instrumentu finansowego nie mieli innych talentów użytecznych dla ogółu społeczeństwa, nie mieliby szans na wybicie się na rynku produkcyjnym. Zgrabnie zaplanowali oszustwo, które w dłuższym czasie przynosiło tylko im zyski (w krótkim czasie "korzystali" także inni, zwabieni obietnicą szybkiego wirtualnego zysku). Później doszło do światowej klapy. Dla mnie są oni przykładem mega cwaniaków.


Finansjera to na oko 0,001 % społeczeństwa. Paw i też mnie wkurza. A wyżej pisaliśmy o wszystkich bogatych ;)

pomysłodawcy nowego instrumentu finansowego nie mieli innych talentów użytecznych dla ogółu społeczeństwa, nie mieliby szans na wybicie się na rynku produkcyjnym.


Ty cały czas naiwnie uważasz że ludzie wykorzystują swoje talenty dla ogółu społeczeństwa. Robią to dla siebie, swoich żonek i rodzin. A reszta korzysta przy okazji - tak działa wolny rynek.

Każdy ale to każdy - kto umie spekulować będzie to robił jeśli będzie na tym zarabiał.

Każdy kto nie sprzedaje wirtualnych towarów które są zakwitowane, wydaje mniej niż zarabia, nie zapożycza się przesadnie - spekulantów bać się nie musi.
Vivat et res publica et qui, illam regit

Paw
Wicepremier
Wicepremier
Posty: 5728
Rejestracja: 05 marca 2011, 12:07
Lokalizacja: EL

Postautor: Paw » 26 grudnia 2011, 19:06

Lolek00 pisze:A wyżej pisaliśmy o wszystkich bogatych
Problemy z czytaniem?


Panowie, podchwyciliście off-topa. Chciałem przedstawić przykład cwaniaka. Cwaniaków jest pełno wszędzie i na każdym poziomie. Bo to się opłaca. Trzeba by wykorzystać ich talenty, by nie szły na marne, by je optymalnie wykorzystać - dla społeczeństwa, nie dla nich samych.

Inny przykład osoby, która wg mnie nie wykazała się talentem, chociaż mogę się mylić. Mam na myśli Paris Hilton, dziedziczkę fortuny. Ktoś mógłby powiedzieć, że ma talent do robienia show, i że wielu na tym zarabia, więc PKB jest do przodu. I pewnie miałby/miałaby rację. Ale bez swojej fortuny ona nie zrobiłaby tego samego show. Może okazałaby się wtedy uzdolniona w czymś innym... Może. Nie pamiętam, czy siedziała w więzieniu, jak jej obiecano. Czy ją "oszczędzono"? - ta uwaga dotyczyła 1. reguły Rawlsa.

Przykłady z mediów nie zawsze oddają to co chcemy określić, przedstawić. Lepiej można to zauważyć we własnym życiu zawodowym czy biznesowym. Kolega kiedyś mi mówił o nakładanych karach dla przedsiębiorców, którzy gdzieś "zbaczali" poza prawo (sorry, nie pamiętam czego to dotyczyło). Śmiał się przy tym, bo: raz - kara była mała w stosunku do jednorazowego czynu i wartości szkody dla państwa, a dwa - karano, gdy złapano za rękę, w większości nie karano, bo nie złapano.

W związku z rozwojem nauki przypomniała mi się historia profesorów, którzy dostali Noble za "odkrycie" chyba struktury DNA, którego podobno dokonała studentka jednego z nich... (o tym napisał w jednej ze swoich książek Cejrowski). Może lepiej potrafili to opisać w czasopiśmie naukowym? Ale rozwój nauki był. W ten mało zgrabny sposób wróciliśmy do tematu.

Awatar użytkownika
kamzzz
Radny gminny
Radny gminny
Posty: 96
Rejestracja: 20 grudnia 2011, 17:29
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: kamzzz » 27 grudnia 2011, 14:43


Paw
Wicepremier
Wicepremier
Posty: 5728
Rejestracja: 05 marca 2011, 12:07
Lokalizacja: EL

Postautor: Paw » 31 grudnia 2011, 19:12

Obejrzałem to właśnie. Ciekawa opowieść Klein. Jej punkt widzenia. Tak wiele spraw połączono w tej opowieści, że czasem ma się wrażenie braku ciągłości narracji - logicznego następstwa. Ale jest kilka wspólnych ogniw, w tym M. Friedman, jego doktryna szoku i Chicago-boys. Czy to była próba naciągania faktów do jej (Klein) teorii? Czy raczej niedoskonale wykonany dokument.
Obejrzałem to z zainteresowaniem.

Awatar użytkownika
kamzzz
Radny gminny
Radny gminny
Posty: 96
Rejestracja: 20 grudnia 2011, 17:29
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: kamzzz » 19 stycznia 2012, 20:10

Głównym usprawiedliwieniem nierówności społecznych jest taki hasło, że nierówności są dopuszczalne jeśli przyczyniają się do polepszenia sytuacji osób w najgorszej sytuacji. John Rawls uważa, że tworząc umowę społeczną w warunkach "zasłony niewiedzy" na to ludzie by się zgodzili. Ale czy na pewno? Jak sądzicie? Czy do kogoś może przemówić takie uzasadnienie nierówności? Oczywiście ja uważam, że nierówności - niewielkie - ale muszą istnieć, i z tego powodu próbuje stworzyć sensowną retorykę apologety takiego poglądu. Wydaje mi się, że nie da się uzasadnić nierówności w ten sposób - to sprowadza się do przekonania osoby w złym położeniu, że znajduje się tam dla jej własnego dobra (!). Tego nie da się uzasadnić dobrem jednostki, ale ogółu, ale to również osobiście mi bardzo nie pasuje i chciałbym zdecydowanie ustrzec się takich stwierdzeń (z dotychczasowej dyskusji wygląda na to, że wy również). Może pomoże mi ktoś wyjść z mojego intelektualnego impasu?

[ Dodano: Sob 21 Sty, 2012 ]
Uratuje ktoś teorie Rawls-a przed "widmem krążącym po Europie - widmie komunizmu"?

Paw
Wicepremier
Wicepremier
Posty: 5728
Rejestracja: 05 marca 2011, 12:07
Lokalizacja: EL

Postautor: Paw » 21 stycznia 2012, 22:39

Nie rozumiem, co wspólnego z widmem komunizmu ma teoria Ralwsa?

kamzzz pisze:Jak sądzicie? Czy do kogoś może przemówić takie uzasadnienie nierówności? Oczywiście ja uważam, że nierówności - niewielkie - ale muszą istnieć...

Nierówności dochodowe (mniejsze, większe) to interesujący problem w państwach ubogich, czy w takich w których PKB per capita jest wysoki, jak np. w USA. W tych drugich, poziom życia najmniej uprzywilejowanych, mimo że lichy, jest lepszy niż w tych pierwszych. Ktoś z naukowców (chyba Sen go cytował) zauważył, że "odpady" wyrzucane do śmieci bogatego społeczeństwa przyczyniały się do "lepszej sytuacji" bezdomnych w USA (np. więcej i bardziej zróżnicowanej żywności) niż "bogaczy" w jakimś innym biednym kraju (już nie pamiętam, który był brany jako przykład). Ale to skrajności.

Kod: Zaznacz cały

[przykład]:

Jakiś czas temu widziałem program w TV o wolontariuszach z USA, którzy wkradali się na ogrodzone śmietniki na terenie supermarketów i "wykradali" czasem olbrzymie ilości nienaruszonych pak puszek, zafoliowanych wędlin, etc., wycofanych ze sprzedaży z powodu przeterminowania, następnie dostarczali je do bezdomnych. Ba!, sami tym też się żywili.


Sądzę, że niezależnie od stopnia zaspokojenia potrzeb, tych lepiej usytuowanych, jak i tych gorzej, ością niezgody zawsze będą nierówności społeczne (w tym dochodowe). Bogatsi chcą mieć więcej od innych, a biedniejsi pragną im dorównać.

Inna sprawa to efektywność gospodarcza. W gospodarce zawsze będą biedni i bogaci oraz cała masa pośrednich możliwości. Gdyby biedni byli "bogatymi", to nie byliby chętni do wynajmowania swojej pracy za "marne grosze". Gospodarka załamałaby się. Ale tutaj jest jeszcze inna konkluzja, wszyscy byliby równi - dochodowo. Podobny okres już przeżyliśmy w Polsce - równej i równiejszej.

Aspekt motywacyjny nierówności jest silnym bodźcem społecznym wpływającym na efektywność gospodarczą, w tym także na wynalazczość, rozwój nauki. Sądzę, że jest silniejszym bodźcem od funkcji płac wyrównującej szanse (i in.). Wtedy jednostka lepiej korzysta na dobrobycie ogółu. Z tym że tu dużo zależy od podziału tej dodatkowej porcji wspólnych korzyści. Dlatego na świecie były podejmowane badania zmierzające do wyznaczenia optymalnych nierówności dochodów - względem dostępnej i niedoskonałej miary dobrobytu społecznego - PKB. Być może ten pogląd jest zbieżny z 2. regułą Rawlsa.

Kod: Zaznacz cały

[wyjaśnienie]:

Tutaj działają dwie przeciwne siły - zawarte w funkcjach dochodów: motywacyjna i "egalitarystyczna" (że tak to upraszczająco ujmę). Żeby to sobie lepiej wyobrazić - dla mnie najlepiej graficznie - należy wykorzystać wykres funkcji w kształcie odwróconej litery U, która charakteryzowałaby zależność miedzy poziomem zróżnicowania dochodów (GINI) na osi odciętych, a efektywnością gospodarczą (np. dynamika PKB) na osi rzędnych. Oba ramiona tej krzywej przedstawiają brak zgody - brak większych bodźców, z jednej strony - wydajniejszych (lewe ramię), a z drugiej - biedniejszych (prawe ramię). Najlepsze warunki dla rozwoju - efektywności gospodarczej, przedstawia wierzchołek krzywej, który wyznacza optymalne Gini.

Ramiona krzywej nie muszą być symetryczne względem optimum. Lewe może byc bardziej strome. Wtedy wzrost zbyt małego Gini sprzyja znacznemu przyśpieszeniu efektywności gospodarczej. Tłumaczone to jest wzrostem współpracy "wydajniejszych" (coraz lepiej wynagradzanych) i "biedniejszych" (coraz bardziej odczuwających korzystne warunku wzrostu gospodarczego). Prawe ramie, to już inna bajka. Coraz mniej bogaczy ma coraz większy udział w bogactwie (PKB), co ogranicza potencjał systemu gospodarczego.


kamzzz pisze:to sprowadza się do przekonania osoby w złym położeniu, że znajduje się tam dla jej własnego dobra (!).

Może to zmienić. "Wystarczy", że zakasze rękawy i weźmie się do roboty. Znane jest amerykańskie powiedzenie: "od pucybuta do milionera". Tam w USA było prawdziwe. Natomiast w naszej szerokości geograficznej może dodatkowo liczyć na:
- wzrost gospodarczy,
- małe zmiany w redystrybucji dóbr/świadczeń/dochodów (np. socjal w Budżecie Państwa),
- rewolucję typu komunistycznego.
Inne w tej chwili nie przychodzą mi do głowy.


Dodam jeszcze: "socjal" (tu mam na myśli szeroką definicję wykraczająca poza transfery, czy inną pomoc doraźną) powinien chronić ludzi, którzy "bez swojej winy" znaleźli się w "złym położeniu" (inwalidzi, bezrobotni wg metodologii BAEL, itp.). Jednak socjal nie może być narzędziem do promowania nieefektywnych (dla funkcjonowania gospodarki) zachowań społecznych.

[ Dodano: Pią 27 Sty, 2012 19:47 ]
A tu ciekawostka. Bill Gates pozbył sie juz połowy swojego majatku, a teraz uważa że płaci zbyt mały podatek: http://www.youtube.com/watch?feature=pl ... MGXR5hkcxM


Inne zachowania przejawia bankowiec z GB: http://www.tvn24.pl/-1,1733015,0,1,bank ... omosc.html

Paw
Wicepremier
Wicepremier
Posty: 5728
Rejestracja: 05 marca 2011, 12:07
Lokalizacja: EL

Postautor: Paw » 19 maja 2012, 17:22

Ciekawa sprawa. Kolejny miliarder chce przeznaczyć swój majątek (tym razem cały) na cele charytatywne, nie przekazując go rodzinie. A to jego filozofia:
(...) ma on dzieci (jedną córkę oraz czterech synów), którym mógłby zapisać fortunę. W dość niecodziennej deklaracji Chang Yung-fa przyznał jednak, że muszą im wystarczyć udziały w stworzonym przez niego przedsiębiorstwie. Podkreślił też, że jeśli jego potomstwu to nie wystarczy, to na więcej pieniędzy muszą samodzielnie zapracować. W jego opinii, młodzi ludzi nie powinni polegać tylko na swoich rodzicach, ale samodzielnie walczyć o swoją przyszłość i lepszy byt.

U podstaw decyzji miliardera leży prawdopodobnie jego życiowa filozofia. Jego zdaniem, wielkie majątki nie powinny koncentrować się w rękach pojedynczych ludzi. Kiedy zaś komuś indywidualnie uda się zgromadzić pokaźne bogactwo, powinien w miarę możliwości zrobić wszystko, by pieniądze powróciły do społeczeństwa, przyczyniając się w ten sposób do zaszczepiania na świecie dobrych rzeczy. (...)

http://luxclub.pl/kat,1016259,wid,14250 ... osc.html?T[page]=2
Ostatnie zdanie w cytacie, w kontekście niżej przedstawionego cytatu, jest być może coraz bardziej popularne wśród krezusów.


A dalej o wynikach naukowych eksperymentów, w których stwierdzono istotnie (statystycznie) mniej etycznego zachowania wśród bogatszej części społeczeństwa:
(...) Poza doświadczeniami z prowadzeniem samochodu badano prawdopodobieństwo podejmowania nieetycznych zachowań, np. liczby cukierków wyjmowanych z pojemnika wówczas, gdy pozostałe miały być rozdane dzieciom, sposobu prowadzenia negocjacji w sprawie pracy czy chęci oszukiwania, by zwiększyć szanse wygranej. (...)

Badacze nie potrafili do końca wyjaśnić, dlaczego bogatsi częściej dopuszczają się nieetycznych zachowań. Prowadzący badanie rozważali m.in. takie wytłumaczenie, że w przypadku osób zamożnych perspektywa kary finansowej nie jest aż tak dotkliwa. Inne hipotezy zakładają, że osoby zamożniejsze są bardziej skoncentrowane na sobie i mniej skłonne do okazywania innym swoich emocji. (...)

Świadomość tych tendencji [przez krezusów], postrzeganie własnej grupy społecznej i stosunek do chciwości mogą wpłynąć na ich ostateczne decyzje. Zdaniem Cote promowanie zachowań prospołecznych zmienia podejście do życia. Dowodem na to jest np. angażowanie się miliarderów w działalność filantropijną.

http://luxclub.pl/kat,1016273,wid,14306 ... omosc.html


To wszystko w kontekście naszych dyskusji zawartych w postach wyżej.


EDIT.
Szef największej brytyjskiej i trzeciej na świecie sieci handlowej Tesco Philip Clarke powiedział, że nie przyjmie rocznej premii w wysokości ok. 372 tysięcy funtów (niemal 2 mln złotych) z racji złych wyników na rynku wewnętrznym.

http://praca.wp.pl/title,Szef-Tesco-nie ... omosc.html
Cholercia. Co to za ludzie?

Ignac
Radny wojewódzki
Radny wojewódzki
Posty: 229
Rejestracja: 11 września 2012, 14:02
Lokalizacja: PL

Postautor: Ignac » 04 października 2012, 20:36

Lokek Was kładzie na łopatki Panowie . Bronicie się jak umiecie , kiepsko Wam wychodzi.
Proszę o usunięcie mojego profilu z tego forum.Mam gdzieś Worka , to zwykły wydrwisz jest.

Awatar użytkownika
Malory
Marszałek województwa
Marszałek województwa
Posty: 1388
Rejestracja: 11 grudnia 2012, 21:33
Lokalizacja: Pomorze

Postautor: Malory » 19 grudnia 2012, 12:20

Najlepsza dla nauki byłaby ideologia polityczna, która pozostawiałaby naukę naukowcom, a ograniczała się jedynie do finansowania badań i edukacji i nie postępowania wbrew nauce.

Jeśli już kogoś wybrać- jeśli popatrzeć na USA to demokracji kojarzeni z centro-lewicą wydają się być bardziej lubieni przez naukowców. Clinton dla przykładu był wielkim zwolennikiem Human Genome Project. Obama przeznaczył sporą sumkę na zielone technologie. Republikanie jako konserwatyści podchodzą bardziej sceptycznie do naukowych stanowisk jeśli konfliktują one z doktryną wzrostu gospodarczego czy wiary. Często z ich strony słychać że rząd powinien zaniechać wszelkiego finansowania badań naukowych, a przynajmniej tych które zdają się być niepraktyczne i nie warte pieniędzy podatnika. Kwestia że ranczer z Teksasu postawiony w stołku prezydenckim nie bardzo będzie rozumiał znaczenia badań nad muszką owocową dla walki z nowotworami. Jednocześnie niedoceniony jest też wpływ publicznie finansowanych projektów naukowych, które rewolucjonizowały nasz świat. GPS, Internet czy układy scalone, które powiązane są z cyfryzacją naszej cywilizacji to projekty finansowane z budżetu. Mimo to centro-lewicowe środowiska często dają się manipulować łatwo w kwestiach klimatycznych, inżynierii genetycznej czy energetyki jądrowej, ale mimo to jednak wydają się lepszym sojusznikiem nauki niż konserwatywne.
System pracy zarobkowej jest wynikiem przywłaszczenia indywidualnego narzędzi produkcji i ziemi; jest on zarazem koniecznym warunkiem rozwoju produkcji kapitalistycznej: wraz z nią musi też zginąć.
- Piotr Kropotkin

ElDario
Minister
Minister
Posty: 4192
Rejestracja: 26 czerwca 2012, 21:14
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: ElDario » 19 grudnia 2012, 18:41

Jeśli już kogoś wybrać- jeśli popatrzeć na USA to demokracji kojarzeni z centro-lewicą wydają się być bardziej lubieni przez naukowców.

Skutki dla gospodarki USA są przez to fatalne. Taka banda złodzieji pasie się na demokracji że szok. W UE jest jeszcze gorzej.

Obama przeznaczył sporą sumkę na zielone technologie.

Obama do idiota, najgorszy prezydent USA.
Często z ich strony słychać że rząd powinien zaniechać wszelkiego finansowania badań naukowych, a przynajmniej tych które zdają się być niepraktyczne i nie warte pieniędzy podatnika.

Tak każdy myśli kto szanuje własne pieniądze. Prawdziwy naukowiec nie potrzebuje publicznych pieniędzy na swoją działalność. Korporacje o niego zadbają. Takim przykładem porażki naukowców i speców USA jest program walki z otyłością który zaczoł się jakieś 20 lat temu. "Naukowcy" stwierdzili że głównym problemem otyłości jest tłuszcz. Oczywiście jest to bzdura i przy wdrażaniu tego programu otyłych przybyło bo wiadomo że problemem nie jest tłuszcz lecz węglowodany szczególnie zawarte w napojach bo są bardzo łatwo przyswajalne. Ale z Coca-colą nikt wojował nie będzie.

Jednocześnie niedoceniony jest też wpływ publicznie finansowanych projektów naukowych, które rewolucjonizowały nasz świat. GPS, Internet czy układy scalone, które powiązane są z cyfryzacją naszej cywilizacji to projekty finansowane z budżetu.

Wojsko Wojsko Wojsko.

Mimo to centro-lewicowe środowiska często dają się manipulować łatwo w kwestiach klimatycznych, inżynierii genetycznej czy energetyki jądrowej, ale mimo to jednak wydają się lepszym sojusznikiem nauki niż konserwatywne.

Republikowanie 10x liczą zanim wydadzą pieniądzę. Centrolewica wydaje gdzie popadnie.
Poskrobcie z wierzchu socjalistę a znajdziecie nazistę albo komunistę.

Awatar użytkownika
Malory
Marszałek województwa
Marszałek województwa
Posty: 1388
Rejestracja: 11 grudnia 2012, 21:33
Lokalizacja: Pomorze

Postautor: Malory » 19 grudnia 2012, 20:12

Skutki dla gospodarki USA są przez to fatalne.


Ale przecież obecne problemy USA to pokłosie rządów republikanina.

Prawdziwy naukowiec nie potrzebuje publicznych pieniędzy na swoją działalność. Korporacje o niego zadbają.


W takim razie czemu żadna nie wynalazła Internetu, układów scalonych lub Wielkiego Zderzacza?

Wojsko Wojsko Wojsko.


Które nie jest prywatne.

Republikowanie 10x liczą zanim wydadzą pieniądzę.


Nom. Chyba w O'Reilly Factor. Popatrz ile wydał Bush na substytucje produkcji kukurydzy.
System pracy zarobkowej jest wynikiem przywłaszczenia indywidualnego narzędzi produkcji i ziemi; jest on zarazem koniecznym warunkiem rozwoju produkcji kapitalistycznej: wraz z nią musi też zginąć.
- Piotr Kropotkin

Awatar użytkownika
Nazgul
Moderator
Moderator
Posty: 26669
Rejestracja: 15 stycznia 2006, 15:39
Lokalizacja: Wrocław :)

Postautor: Nazgul » 20 grudnia 2012, 10:13

Prywatny biznes nie ma żadnych możliwości rozwoju nauki - po pierwsze biznes zajmuje się wdrożeniami a nauka badaniami podstawowymi, po drugie badania są publikowane a wdrożenia są tajne. po trzecie celem nauki jest wiedza a biznesu zysk. po czwarte aby biznes mógł korzystać z wiedzy najpierw musi ją odkryć nauka.
po piąte - żaden rozwój naukowy nie jest i nie był zasługa firm prywatnych a państwa.
A poza tym uważam, że trzeba zakazać cyfr arabskich. ;)
"Rząd próbuje przekonać Wysoką Izbę, że konstytucja nie obowiązuje, posługując się sprostytuowanymi prawnikami" JKaczyński 2003 r.


Wróć do „Ideologie i subkultury”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość