PiSkorz pisze:W PiS-ie trafiają się ludzie o niejasnej przeszłości ale są to wyjątki . Natomiast w tzw. opozycji totalnej jest to regułą . Nie bez powodu Platforma , Nowoczesna , Kodziarze i PSL z taką zawziętością bronią ubeckich emerytur .


Poproszę o 10 przykładów. Nie powinieneś mieć z tym problemów skoro to reguła.

Wpływ doktryn politycznych na rozwój nauki

Wszelkie nurty, wizje, poglądy - wszystko co wiąże się ze światopoglądem. Twój sposób na życie - głębsze rozmowy !!!

Moderatorzy: Lolek00, Bilu1939, Marchewa, Worek, Moderator, Administrator, Super Moderator

Awatar użytkownika
Nazgul
Moderator
Moderator
Posty: 26571
Rejestracja: 15 stycznia 2006, 15:39
Lokalizacja: Wrocław :)

Postautor: Nazgul » 20 grudnia 2012, 10:14

Prywatny biznes nie ma żadnych możliwości rozwoju nauki - po pierwsze biznes zajmuje się wdrożeniami a nauka badaniami podstawowymi, po drugie badania są publikowane a wdrożenia są tajne. po trzecie celem nauki jest wiedza a biznesu zysk. po czwarte aby biznes mógł korzystać z wiedzy najpierw musi ją odkryć nauka.
po piąte - żaden rozwój naukowy nie jest i nie był zasługa firm prywatnych a państwa.
A po za ty uważam, że trzeba zakazać cyfr arabskich. ;)
"Rząd próbuje przekonać Wysoką Izbę, że konstytucja nie obowiązuje, posługując się sprostytuowanymi prawnikami" JKaczyński 2003 r.

Paw
Wicepremier
Wicepremier
Posty: 5709
Rejestracja: 05 marca 2011, 12:07
Lokalizacja: EL

Postautor: Paw » 24 lutego 2013, 12:10

Jakiś czas temu byłem na wykładzie profesorki z PŁ w zakresie PMI - ogólnie: zarządzanie projektami. Kobieta o bardzo dużym dorobku naukowym i doświadczeniu biznesowym. Ciekawie mówiła. Jej zdaniem zarządzaniem dużych firm rodzinnych (na stanowiskach prezesa) powinni zajmować się członkowie rodziny, a nie wynajęci świetnie wykształceni menadżerowie - z korzyścią dla takich organizacji. Podała nawet jakiś celny przykład biznesowy, dla firmy, której nazwy nie pamiętam, ale był także przykład firmy Blikle. Profesor matematyki zrezygnował z uczelnianej posady dla własnej firmy rodzinnej. To rzuca nieco inne światło na problem poruszony wcześniej w temacie - zdolnych biedaków i niezdolnych bogaczy, a raczej zdolnych i lojalnych wobec rodzin i organizacji założonych przez ich przodków. Ciekawe.

Lolek00
Moderator
Moderator
Posty: 9325
Rejestracja: 26 lipca 2009, 16:14
Lokalizacja: woj. śląskie

Postautor: Lolek00 » 24 lutego 2013, 12:16

Paw, ale uważasz że spostrzeżenie tej kobiety jest odkrywcze? "Synu to wszystko będzie kiedyś twoje".
po piąte - żaden rozwój naukowy nie jest i nie był zasługa firm prywatnych a państwa.
Sugerujesz że laboratoria prywatnych molochów, to tylko przykrywka i grają tam w kręgle?
Vivat et res publica et qui, illam regit

Paw
Wicepremier
Wicepremier
Posty: 5709
Rejestracja: 05 marca 2011, 12:07
Lokalizacja: EL

Postautor: Paw » 24 lutego 2013, 12:28

Lolek00 pisze:Paw, ale uważasz że spostrzeżenie tej kobiety jest odkrywcze? "Synu to wszystko będzie kiedyś twoje".

Takie rozwiązanie zawsze uważałem za szkodliwe dla kondycji firmy rodzinnej. A tu się mogłem mylić. Widocznie motywacja "rodzinna" (w szerokim ujęciu) takiego menadżera przynosi więcej korzyści.

Awatar użytkownika
Marchewa
Administrator
Administrator
Posty: 12231
Rejestracja: 14 września 2004, 13:11
Lokalizacja: Toruń
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Marchewa » 24 lutego 2013, 13:36

Paw pisze:Jakiś czas temu byłem na wykładzie profesorki z PŁ w zakresie PMI - ogólnie: zarządzanie projektami. Kobieta o bardzo dużym dorobku naukowym i doświadczeniu biznesowym.


Doświadczenie biznesowe mam skromniejsze ale właśnie obserwuję 3 firmy sprowadzane do grobu przez 2 pokolenie właścicieli. Sprawa nie jest łatwa i nie ma gotowych recept. Jeżeli masz utalentowanych potomków - znakomicie. Ale większość ludzi powielała schemat: mało czasu w domu, dzieciom pieniędzmi wynagradzano nieobecność rodziców i wyrośli przedstawiciele "złotej młodzieży" bez polotu i pojęcia i biznesie.
Spory polityczne trwają najdłużej gdy obie strony nie maja racji.
Gonzalez Suarez

Paw
Wicepremier
Wicepremier
Posty: 5709
Rejestracja: 05 marca 2011, 12:07
Lokalizacja: EL

Postautor: Paw » 24 lutego 2013, 13:54

Tak. Powinni to być zdolni członkowie rodzin od dziecka przygotowywani do przejęcia pałeczki - gruntowne wykształcenie + doświadczenie w firmie rodzinnej. Pisząc o firmie rodzinnej miałem na myśli dużą firmę z rozpoznawalną i wartościową marką, a nie kilku czy kilkunastu-osobową. Większe obroty takiej firmy, to większa kasa na długoletnie kształcenie przyszłego prezesa.

Awatar użytkownika
Marchewa
Administrator
Administrator
Posty: 12231
Rejestracja: 14 września 2004, 13:11
Lokalizacja: Toruń
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Marchewa » 24 lutego 2013, 14:50

Paw pisze:Większe obroty takiej firmy, to większa kasa na długoletnie kształcenie przyszłego prezesa.


A jak prezes chce zostać artystą czy lekarzem? Mam znajomego rolnika 2 synów lekarz i adwokat. A gospodarstwo paręset ha przyjdzie sprzedać. Dzieciaki ma fajne ale w d... mają babranie się w ziemi i pracę od 4 do 22 7 dni w tygodniu jak tata.

Wierz mi nie ma prostych rozwiązań ani gotowych recept.
Spory polityczne trwają najdłużej gdy obie strony nie maja racji.

Gonzalez Suarez

Awatar użytkownika
sececjonista
Minister
Minister
Posty: 3642
Rejestracja: 13 sierpnia 2011, 12:52
Lokalizacja: Polska

Postautor: sececjonista » 24 lutego 2013, 18:31

Marchewa pisze:gospodarstwo paręset ha przyjdzie sprzedać. Dzieciaki ma fajne ale w d... mają babranie się w ziemi i pracę od 4 do 22 7 dni w tygodniu jak tata.


W Polsce ? nie wierzę . Piszesz pareset hektarów ?
Mój wujek ma teraz 80ha i 570 trzody chlewnej i na stałe ma 6 pracowników , a w okresie kwiecień- październik jeszcze 4 . A przy paruset hektarach to pikuś- przecież .
"Demokracja-Bóg , który zawiódł" H.H. Hoppe

"Zwolennicy opieki społecznej, socjalizmu, etatyzmu i interwencjonizmu codziennie na tysiąc sposobów zabiegają o nowe ograniczenia indywidualnej wolności. " Henry Hazlitt

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 17320
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Postautor: Worek » 24 lutego 2013, 18:33

Przy świnkach musi mieć pracowników bo sam nie da rady. Paręset ha można obrobić samemu. Kwestia tylko odpowiedniego sprzętu.
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

Awatar użytkownika
Marchewa
Administrator
Administrator
Posty: 12231
Rejestracja: 14 września 2004, 13:11
Lokalizacja: Toruń
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Marchewa » 24 lutego 2013, 18:59

sececjonista pisze:Mój wujek ma teraz 80ha i 570 trzody chlewnej i na stałe ma 6 pracowników , a w okresie kwiecień- październik jeszcze 4 . A przy paruset hektarach to pikuś- przecież


Nie mówiłem że nie ma pracowników ale to akurat w rolnictwie nie znaczy że zakładasz ręce za głowę i dowodzisz. Szybki tel. udowodnił mi że z tymi ha to przesadziłem bo ma ponad 100 i kilkadziesiąt extra dzierżawi.
Spory polityczne trwają najdłużej gdy obie strony nie maja racji.

Gonzalez Suarez

Awatar użytkownika
sececjonista
Minister
Minister
Posty: 3642
Rejestracja: 13 sierpnia 2011, 12:52
Lokalizacja: Polska

Postautor: sececjonista » 24 lutego 2013, 19:22

Marchewa pisze:
sececjonista pisze:Mój wujek ma teraz 80ha i 570 trzody chlewnej i na stałe ma 6 pracowników , a w okresie kwiecień- październik jeszcze 4 . A przy paruset hektarach to pikuś- przecież


Nie mówiłem że nie ma pracowników ale to akurat w rolnictwie nie znaczy że zakładasz ręce za głowę i dowodzisz. Szybki tel. udowodnił mi że z tymi ha to przesadziłem bo ma ponad 100 i kilkadziesiąt extra dzierżawi.


a to zmienia postać rzeczy .
Oczywiście nie mówię , że wujas leży brzuchem , ale dobra organizacja pracy jest bardzo potrzebna . A jak się pracuje z żywym inwentarzem to jest to jeszcze trudniejsze .
"Demokracja-Bóg , który zawiódł" H.H. Hoppe



"Zwolennicy opieki społecznej, socjalizmu, etatyzmu i interwencjonizmu codziennie na tysiąc sposobów zabiegają o nowe ograniczenia indywidualnej wolności. " Henry Hazlitt

Paw
Wicepremier
Wicepremier
Posty: 5709
Rejestracja: 05 marca 2011, 12:07
Lokalizacja: EL

Postautor: Paw » 24 lutego 2013, 21:19

Marchewa pisze:A jak prezes chce zostać artystą czy lekarzem? Mam znajomego rolnika 2 synów lekarz i adwokat. A gospodarstwo paręset ha przyjdzie sprzedać. Dzieciaki ma fajne ale w d... mają babranie się w ziemi i pracę od 4 do 22 7 dni w tygodniu jak tata.
Nie o taką firmę rodzinną mi chodziło. Myślałem o biznesach z utrwalonymi na rynku markami - rozpoznawalnymi, niepowtarzalnymi. Np. Doktor Eris. Sporo przykładów jest pewnie w Europie Zachodniej i USA. My dopiero raczkujemy - od 2 dekad. Chociaż np. Blikle nawiązuje do długiej tradycji.

Awatar użytkownika
Marchewa
Administrator
Administrator
Posty: 12231
Rejestracja: 14 września 2004, 13:11
Lokalizacja: Toruń
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Marchewa » 24 lutego 2013, 23:35

Jak się postrzega ten młody polski kapitalizm od strony willi i BMW to może tak wygląda. Jak się go widzi od strony pracy 24/7 to już nie jest tak różowo. Niedawno padł Inglot a miał zaledwie 58 lat i to ie jest odosobniony przypadek. Dzieciaki to widzą i wolą mniej kasy i pożyć niż zostać martwym milionerem.
Spory polityczne trwają najdłużej gdy obie strony nie maja racji.

Gonzalez Suarez


Wróć do „Ideologie i subkultury”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość