PiSkorz pisze:W PiS-ie trafiają się ludzie o niejasnej przeszłości ale są to wyjątki . Natomiast w tzw. opozycji totalnej jest to regułą . Nie bez powodu Platforma , Nowoczesna , Kodziarze i PSL z taką zawziętością bronią ubeckich emerytur .


Poproszę o 10 przykładów. Nie powinieneś mieć z tym problemów skoro to reguła.

Ruch na rzecz ujemnego wzrostu gospodarczego

Wszelkie nurty, wizje, poglądy - wszystko co wiąże się ze światopoglądem. Twój sposób na życie - głębsze rozmowy !!!

Moderatorzy: Lolek00, Bilu1939, Marchewa, Worek, Moderator, Administrator, Super Moderator

Awatar użytkownika
Clint Eastwood
Minister
Minister
Posty: 3333
Rejestracja: 04 grudnia 2008, 12:36
Lokalizacja: k.

Ruch na rzecz ujemnego wzrostu gospodarczego

Postautor: Clint Eastwood » 22 września 2012, 15:52

Degrowth (fr: décroissance, hiszp.: decrecimiento,v wł: decrescita) to polityczny, ekonomiczny i społeczny ruch nawiązujący do ekologii ("ecological economics"?), idei antykonsumpcjonistycznych i antykapitalistycznych. myśliciele i aktywiści ruchu proponują wyluzowanie z produkcją i konsumpcją, ponieważ uważają, że nadmierna konsumpcja leży u fundamentu problemów środowiska naturalnego i społecznych nierówności. cały myk ich propozycji polega na tym, żeby nie robić z siebie ascety, ale czas, który poświęcilibyśmy na kupowanie tanich trampek z drogim logo poświęcić na inne przyjemne aktywności - sztukę, muzykę, rodzinę, kulturę i wspólnotę.

więcej sobie możecie poczytać na angielskiej wikipedii.

z ruchem związany jest yes! magazine. tłumaczenie ciekawego artykułu autorstwa charlesa einsteina możecie znaleźć tutaj ("budowanie wspólnoty dzięki darom").

Lolek00
Moderator
Moderator
Posty: 9325
Rejestracja: 26 lipca 2009, 16:14
Lokalizacja: woj. śląskie

Postautor: Lolek00 » 22 września 2012, 16:30

Dawniej wszystkie życiowe potrzeby i przyjemności ludzi zależne były od osób, które znali osobiście. Jeśli zerwaliby stosunki z miejscowym kowalem, piwowarem lub lekarzem, nie mieliby ich kim zastąpić, więc standard ich życia byłby znacznie niższy. Jeśli nie utrzymywaliby relacji ze swoimi sąsiadami, mogliby nie otrzymać pomocy w przypadku skręcenia nogi w czasie żniw lub podczas pożaru stodoły. Wspólnota nie była dodatkiem do życia, był to sposób na życie. Obecnie możemy powiedzieć, i nie będzie to wielka przesada, że nie potrzebujemy nikogo. Nie potrzebuję rolnika, dzięki któremu mam jedzenie, bo mogę zapłacić za nie komuś innemu. Nie potrzebuję mechanika, który naprawia mój samochód. Nie potrzebuję kierowcy, który przywozi buty do sklepu. Nie potrzebuję żadnej z osób, które produkują to, co jest mi niezbędne. Potrzebuję kogoś, kto mógłby wykonać ich pracę, lecz nie konkretnych osób. Są one zastępowalne, a tym samym i ja.
To że znam mechanika nadal oznacza że muszę mu zapłacić - i cała utopia autora nagle jebła w gruzy. Kiedy nie mam forsy znajomy mechanik powie - hola hola przyjacielu, ja tez mam rodzinę albo jej nie mam ale muszę za coś żyć.

Clint Eastwood, Powiedz mi, jak można pisać o wspólnocie sprowadzając ją do kowala i gospodarki, ekonomii i produkcji nie wspominając ani słowem o RODZINIE (nie ma tam takiego słowa). Jak można nasmarować 3 strony o wspólnocie nie używając tego podstawowego określenia.

Nie da się kupić brata, siostry, ojca matki, żony = miłości - i nie musimy się martwić o komercjalizacje życia wspólnotowego.

Odpowiedź jest prosta - żeby tak pisać trzeba być komuszkiem.

U podstaw tego wszystkiego, u podstaw upatrywania wspólnoty w gospodarce - jest logika "nie wiecie jak żyć, my wam powiemy, bo jesteśmy czerwoni".

-- Jako lewicowcy Ci ludzie powinni wiedzieć jedną rzecz - że jak jest "ujemny wzrost" to zawsze ale to zawsze cierpią biedni. Oni dostają po dupie, oni nie mają za co żyć i gdzie mieszkać i wtedy jest "pięknie, wspólnotowo i ekologicznie".
Vivat et res publica et qui, illam regit

ElDario
Minister
Minister
Posty: 4192
Rejestracja: 26 czerwca 2012, 21:14
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: ElDario » 22 września 2012, 18:12

Żyć by chcieli ale pracować nie. To jakieś neokomunistyczne popaprańce nie ma sensu nad nimi debatować.
Poskrobcie z wierzchu socjalistę a znajdziecie nazistę albo komunistę.

Lolek00
Moderator
Moderator
Posty: 9325
Rejestracja: 26 lipca 2009, 16:14
Lokalizacja: woj. śląskie

Postautor: Lolek00 » 22 września 2012, 18:15

Debatować jest sens moim zdaniem, bynajmniej ich nie obrażając (za ostro) :wink: Ciekawe jestem co Clint o tym myśli.
Vivat et res publica et qui, illam regit

ElDario
Minister
Minister
Posty: 4192
Rejestracja: 26 czerwca 2012, 21:14
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: ElDario » 22 września 2012, 21:37

Ale po co ? W jakim celu ? Przecież ich ruch jest nawoływaniem do degradacji osiągnięć naszej cywilizacji.
Poskrobcie z wierzchu socjalistę a znajdziecie nazistę albo komunistę.

Awatar użytkownika
Max5005
Wójt
Wójt
Posty: 488
Rejestracja: 30 kwietnia 2011, 22:13
Lokalizacja: Opole

Postautor: Max5005 » 22 września 2012, 23:28

Dorobek wszystkich cywilizacji opiera się na pracy. Co oni chcą osiągnąć? Ludzie mają przestać się męczyć stawiając wieżowce i wrócić do ziemianek?
Siła polityczna wyrasta z lufy karabinu.

— Mao Zedong

Lolek00
Moderator
Moderator
Posty: 9325
Rejestracja: 26 lipca 2009, 16:14
Lokalizacja: woj. śląskie

Postautor: Lolek00 » 22 września 2012, 23:38

Jest w tym trochę prymitywizmu.

Chcą ocalić wartości degradując tempo życia - czyli są mormonami - tylko nie mówią o rodzinie bo są przecież "lewicowi" a lewicowi kreatorzy ideii przecież nie mogą mówić o rodzinie :wink:

Lepiej olać podstawę wspólnoty i mówić o fabrykach :wink: Nawet baner młodej lewicy obok artykułu ma koła zębate na czerwonym tle ....
Vivat et res publica et qui, illam regit

Awatar użytkownika
Clint Eastwood
Minister
Minister
Posty: 3333
Rejestracja: 04 grudnia 2008, 12:36
Lokalizacja: k.

Postautor: Clint Eastwood » 23 września 2012, 12:21

Lolek00 pisze:To że znam mechanika nadal oznacza że muszę mu zapłacić - i cała utopia autora nagle jebła w gruzy. Kiedy nie mam forsy znajomy mechanik powie - hola hola przyjacielu, ja tez mam rodzinę albo jej nie mam ale muszę za coś żyć.

ja myślę, że pan einstein dobrze wie, jak jest i stąd właśnie jego postulaty się wzięły. chyba trochę inaczej odczytałem ten artykuł: mianowicie ty widzisz tutaj chęć budowania utopii, a ja widzę wskazówki dotyczące życia codziennego - i w takim kontekście jestem w stanie wiele tez redaktora yes zaakceptować.
mnie zdarzyło się komuś naprawić komputer zupełnie za free albo sąsiadce od czasu do czasu przybić gwoździa, żeby sobie mogła coś tam powiesić. myślisz, że na jakim poziomie żyłaby rodzina mojej sąsiadki, jakby z każdą pierdołą musiała latać do informatyka albo złotej rączki i płacić mu za to wszystko. a mam kolegów, którzy mieszkają na tym samym osiedlu i wzięliby za to kasę. nie żebym ich za to ganił, ale też sympatii do nich mi to nie przysparza.
nie trzeba być doktorem socjologii, żeby widzieć skutki tego, co autor nazywa "utowarowieniem" społeczeństwa. już nawet mi się nie chce wyskakiwać z tak oczywistymi pracami, jak "samobójstwo" durkheima, które znakomicie opisuje skutki degeneracji więzi społecznych.

Lolek00 pisze: Nie da się kupić brata, siostry, ojca matki, żony = miłości - i nie musimy się martwić o komercjalizacje życia wspólnotowego.
ale rodziny się nie wybiera, niektórzy mają przymus szukania innych wspólnot niż rodzinna.

ElDario pisze:Żyć by chcieli ale pracować nie. To jakieś neokomunistyczne popaprańce nie ma sensu nad nimi debatować.
o ile mi wiadomo, komunizm był radykalnym odłamem ruchu robotniczego, czyli ludzi, którzy coś tam z pracą mięli wspólnego.

Lolek00 pisze:Ciekawe jestem co Clint o tym myśli.
no ja jak zawsze podchodzę umiarkowanie sceptycznie ale bez uprzedzeń :cool:

Lolek00 pisze: Chcą ocalić wartości degradując tempo życia - czyli są mormonami - tylko nie mówią o rodzinie bo są przecież "lewicowi" a lewicowi kreatorzy ideii przecież nie mogą mówić o rodzinie :wink:
akurat za rodziną to się zwykle ujmowała lewica. już pominę, że w artykule w wikipedii rodzina się jednak pojawia.

Lolek00 pisze: -- Jako lewicowcy Ci ludzie powinni wiedzieć jedną rzecz - że jak jest "ujemny wzrost" to zawsze ale to zawsze cierpią biedni. Oni dostają po dupie, oni nie mają za co żyć i gdzie mieszkać i wtedy jest "pięknie, wspólnotowo i ekologicznie".
no nie przesadzaj, już nawet liberalni ekonomiści odrzucili wzrost pkb jako miarodajny wskaźnik jakości życia. a tutaj facet nieśmiało coś zaproponował i od razu mu stalinizm imputujecie.
czyli według ciebie w ogóle nie można dochodzić do żadnych wniosków obserwując społeczeństwo, bo jak się do jakiegoś dojdzie i zaproponuje mniej lub bardziej słuszne rozwiązanie - to od razu jest się czerwonym wiedzącym lepiej jak żyć?

Lolek00
Moderator
Moderator
Posty: 9325
Rejestracja: 26 lipca 2009, 16:14
Lokalizacja: woj. śląskie

Postautor: Lolek00 » 23 września 2012, 14:25

Można dochodzić do wniosków, można badać społeczeństwo,
Clint Eastwood pisze:a ja widzę wskazówki dotyczące życia codziennego
czyli widzisz ewangelizacje podczas gdy:

Clint Eastwood pisze:Degrowth (fr: décroissance, hiszp.: decrecimiento,v wł: decrescita) to polityczny, ekonomiczny i społeczny ruch nawiązujący do ekologii ("ecological economics"?)
Politycznie to ja nawet nie wiem jak mogło by wyglądać wprowadzanie "ujemnego wzrostu" strach pomyśleć.
Vivat et res publica et qui, illam regit

Awatar użytkownika
Clint Eastwood
Minister
Minister
Posty: 3333
Rejestracja: 04 grudnia 2008, 12:36
Lokalizacja: k.

Postautor: Clint Eastwood » 23 września 2012, 15:07

ujemny wzrost gospodarczy to jest chwyt marketingowy przecież, żeby ładnie brzmiało.
Lolek00 pisze:Można dochodzić do wniosków, można badać społeczeństwo,
ale propozycja rozwiązań to już komunizm i ewangelizacja -
Lolek00 pisze:czyli widzisz ewangelizacje podczas gdy:
propozycja, żeby zmienić coś w swoim życiu to według ciebie od razu ewangelizacja? czad.


to ja nie rozumiem. jeżeli działanie jest odgórne, to źle - bo etatyzm. oddolne - źle bo ewangelizacja. jak ktoś prezentuje swój punkt widzenia - mormon.

ci purytanie, co w pocie czoła budowali kapitalizm w stanach to też pewnie komuniści.

Awatar użytkownika
Nazgul
Moderator
Moderator
Posty: 26668
Rejestracja: 15 stycznia 2006, 15:39
Lokalizacja: Wrocław :)

Postautor: Nazgul » 23 września 2012, 15:41

dokładnie. A Ci protestanci od "Webera" to już w ogółe, bo przekładali uczciwość nad zysk.
jest to jakiś pomysł, i nie zauważyłem, żeby autorzy marzyli o wprowadzaniu siłą czy rewolucji. a to, że wszystko przelicz się na kasę, czy że zysk urósł do rangi jedynego celu to jednak jest problem
A poza tym uważam, że trzeba zakazać cyfr arabskich. ;)
"Rząd próbuje przekonać Wysoką Izbę, że konstytucja nie obowiązuje, posługując się sprostytuowanymi prawnikami" JKaczyński 2003 r.

Lolek00
Moderator
Moderator
Posty: 9325
Rejestracja: 26 lipca 2009, 16:14
Lokalizacja: woj. śląskie

Postautor: Lolek00 » 23 września 2012, 16:35

Clint Eastwood, ten artykuł jest kolejną złotą receptą na lepszy świat i dlatego tak go oceniałem nie wiem czy na coś więcej zasługuje. Nie mam problemów z pomaganiem znajomym i inicjatywy około-politycznej do tego nie trzeba chyba nikomu.

Ogarniętego człowieka nie trzeba uczyć żeby był uczciwy Nazgul, a już na pewno nie doktrynami ekonomicznymi i politycznymi. od egzekwowania uczciwości (lub jej braku bardziej) są służby a nie ideologie.
Vivat et res publica et qui, illam regit

Awatar użytkownika
Nazgul
Moderator
Moderator
Posty: 26668
Rejestracja: 15 stycznia 2006, 15:39
Lokalizacja: Wrocław :)

Postautor: Nazgul » 23 września 2012, 17:01

jakby tak było to nie było by naszego dzisiejszego kryzysu lolek. Gdybyśmy byli trochę bardziej etyczni to by go nie było.
A poza tym uważam, że trzeba zakazać cyfr arabskich. ;)
"Rząd próbuje przekonać Wysoką Izbę, że konstytucja nie obowiązuje, posługując się sprostytuowanymi prawnikami" JKaczyński 2003 r.

Lolek00
Moderator
Moderator
Posty: 9325
Rejestracja: 26 lipca 2009, 16:14
Lokalizacja: woj. śląskie

Postautor: Lolek00 » 23 września 2012, 17:06

Ja potraktowałem ten tekst poważnie po prostu.

Przełożenie tej retoryki na grunt polityczny = Ikonowicz który oburza się że bogaci kupują dużo w super marketach (na YT jest taki wywiad z nim).

Oczywiście gdyby pan I. rządził pewnie by wprowadził jakieś stosowne regulacje odnośnie kwestii która go tak oburza :wink:

To mi się bezpośrednio kojarzy z takim gadaniem.

W skrócie
Powinniśmy krytykować społeczeństwo od wszystkich stron - ale ludzie którzy uważają że biedny = lepszy na gruncie politycznym mogą być niebezpieczni społecznie.
Vivat et res publica et qui, illam regit

ElDario
Minister
Minister
Posty: 4192
Rejestracja: 26 czerwca 2012, 21:14
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: ElDario » 23 września 2012, 22:35

o ile mi wiadomo, komunizm był radykalnym odłamem ruchu robotniczego, czyli ludzi, którzy coś tam z pracą mięli wspólnego.

Co ty cżłowieku pleciesz, komunizmu nie tworzyli robotnicy, bo np w rosji nie było praktycznie robotników przed ZSRR. Sami twórcy komunizmu to elity żydowskie - Karol Marks, Lenin, Lew Trocki - wszyscy pochodzili z conajmniej zamożnych rodzin i mieli korzenie żydowskie a nie żadne robotniki.
Poskrobcie z wierzchu socjalistę a znajdziecie nazistę albo komunistę.


Wróć do „Ideologie i subkultury”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość