PiSkorz pisze:W PiS-ie trafiają się ludzie o niejasnej przeszłości ale są to wyjątki . Natomiast w tzw. opozycji totalnej jest to regułą . Nie bez powodu Platforma , Nowoczesna , Kodziarze i PSL z taką zawziętością bronią ubeckich emerytur .


Poproszę o 10 przykładów. Nie powinieneś mieć z tym problemów skoro to reguła.

Zdemaskowanie pozorów

Wszelkie nurty, wizje, poglądy - wszystko co wiąże się ze światopoglądem. Twój sposób na życie - głębsze rozmowy !!!

Moderatorzy: Lolek00, Bilu1939, Marchewa, Worek, Moderator, Administrator, Super Moderator

waluwa32
Radny gminny
Radny gminny
Posty: 44
Rejestracja: 06 kwietnia 2014, 12:29
Lokalizacja: Małopolska

Zdemaskowanie pozorów

Postautor: waluwa32 » 25 listopada 2014, 20:47

Obserwując od dłuższego czasu różnego rodzaju manifestacje, nie tylko organizowane przez Związki Zawodowe, ale również przez różnego rodzaju stowarzyszenia jestem całkowicie upewniony, że jest to jedynie gra pozorów ich przywódców. To upewnienie wynika nie tylko z głębokiej analizy ich przebiegu oraz osiąganych skutków, ale z korespondencji jaką prowadziłem z przywódcami tych zrzeszeń. Oczywiście nie wynika to wprost z tej korespondencji, ale analizując jej treść nie można mieć żadnej wątpliwości że tak właśnie jest. Odnośnie przebiegu i osiągniętych celów tych protestów na przestrzeni kilkunastu ostatnich lat można śmiało powiedzieć, że właściwie one nić nie dały.
Sama manifestacja jest zbiorowiskiem pewnego tłumu, ale można zauważyć, że pomimo iż w pewnych momentach skandowane są różnego rodzaju hasła, lub odczytywane jakieś postulaty, to wszystko sprawia wrażenie, że uczestnicy występują oddzielnie w oderwaniu od społeczeństwa. Nie oddziaływają na społeczeństwo, nie pozostawiając w jego pamięci żadnych śladów. Na drugi dzień właściwie o tych protestach nic się nie mówi i nikt o nich już nie pamięta. Stąd wynika istniejące traktowanie takich protestów przez rządzących. Po prostu śmiało, bez przesady można powiedzieć, że każdy taki protest jest traktowany przez rządzących jak kurdupel w kontaktach personalnych. Nie ma tu żadnego wyjątku czy jest to duży związek zawodowy czy jakieś stowarzyszenie jak np. Stowarzyszenie Przeciw Bezprawiu. Dzieje się jedynie tak dla tego, że wszyscy przywódcy stojący na czele tych związków, zrzeszeń czy stowarzyszeń prowadząc takie akcje w dotychczasowej formie stwarzają tylko pozory, że istniejącą sytuację starają się zmienić. Wynika to z tego względu ponieważ przywódcy tych organizacji zdają sobie sprawę, że trwała zmiana tej istniejącej sytuacji spowoduje utratę nie tylko osiągniętego prestiżu ale i dotychczasowych korzyści materialnych. Nie znaczy to że np. Stowarzyszenie Przeciw Bezprawiu już niewątpliwie nie jednemu pokrzywdzonemu przez nasze organy sprawiedliwości pomogło szczęśliwie wyjść z tego labiryntu patologii. Jednak jak wspomniałem wyżej, Stowarzyszenie to nie powinno ograniczać się tylko do takiej działalności. Ważniejsze bowiem jest aby takie sytuacje, które przecież obecnie tak często się zdarzają w przyszłości w ogóle nie miały miejsca, a przynajmniej były ograniczone do sporadycznych przypadków. To co zobaczyć można z takich programów telewizyjnych jak „Państwo w państwie”, „Ekspres reporterów” i wiele innych tego typu to mamy sytuację wręcz odwrotną. Możemy śmiało i bez przesady powiedzieć, przypadki tej niesprawiedliwości wyroków sądowych i przekrętów prokuratorskich ciągle narastają. Nic przeciw tej sytuacji się nie dzieje. Nawet taki znamienny film jak „Układ zamknięty” który tylko w bardzo krótkim czasie wyświetlany był w kinach, którego zobaczyć mogła tylko znikoma część społeczeństwa poszedł całkowicie w zapomnienie. Najwidoczniej nasze władze rządowe postarały się aby żaden kanał telewizyjny nie mógł go już wyemitować.
Warto zauważyć, że mamy dość bogate wydawnictwa książkowe na temat patologii i kryzysu naszego państwa. Pozwolę sobie wymienić tylko parę znaczących tytułów jak: Z mocy bezprawia, Polacy już czas, Jak zabijano Polskę i Dlaczego Lech Kaczyński musiał zginąć. Książki jak również artykuły w tym temacie pojawiające się w niektórych wydawnictwach nie wskazują narodowi właściwej drogi do zmiany tego systemu. Jakiś czas temu pojawiła się broszura Stephana Hassela pt. Czas oburzenia. Zrodziła ona na zachodzie „Ruch oburzonych”. Ponieważ i ona nie wskazywała żadnej drogi wyjścia z tego labiryntu (poza tym aby się oburzać) patologii to słuch po nie długim czasie o ruchu oburzonych całkowicie zaginął.
Warto również zwrócić uwagę na pewne zjawisko, lecz w tym celu myślowo należy się przenieść kilka wieków wstecz i zadać sobie pytanie. Gdyby na polu bitwy do stojących naprzeciw wojsk przemawiali ich wodzowie zachęcając do bitwy, czy wojskom tym zaszczepiono by takiego samego ducha bojowego jakiego wojska te zdobywają po odśpiewaniu swoich hymnów bojowych. Ja śmiem twierdzić że nie i dla tego przed każdym bojem rycerstwo to zawsze śpiewało swoje hymny zagrzewające do boju.
Warto zauważyć,że gdyby te ukazujące się wydawnictwa książkowe nawet wskazywały drogę do zmiany tego zniedołężniałego systemu, który w końcu i tak musi obumrzeć, to na obecnym etapie wydawnictwa te, same nie są w stanie zaszczepić w narodzie tego ducha przemian.
Mając powyższe rozważania na uwadze opracowałem broszurę (forma kieszonkowa) dla protestujących. Jest ona w formie reportażu, która zaszczepić ma w całym narodzie świadomość konieczności zmiany tego systemu oraz wskazuje drogę do jego osiągnięcia. Forma jej treści w historii dotychczasowego wydawnictwie jest nie spotykana. Nie narzuca wyłącznie mojej koncepcji, mojej woli, dla tego po każdej wypowiedzi posiada pusty fragment strony, aby każdy jej czytelnik mógł tą wypowiedź uzupełnić lub przedstawić swoje kontrargumenty. Broszura ta przedstawia moją koncepcję lecz to naród ma zadecydować jaką drogę obrać i jak ma wyglądać ten nowy system społeczno-polityczny. Formę graficzną i pewne informacje na jej temat podano na moim blogu z kwietnia 20013 roku.
Zaznaczam,że broszura ta nie jest przeznaczona do celów komercyjnych. Uważam ze zainteresować się nią powinny dla swoich uczestników zarządy organizujące protesty. Ja z mojej strony zobowiązuję się ją udostępnić bez żadnych kosztów autorskich.
Problem z takim jej wykorzystaniem polega jednak na tym jak wspomniałem na wstępie , żaden prezes jakiegokolwiek zrzeszenia, stowarzyszenia czy związku nie dąży do jakichkolwiek trwałych zmian i tylko z tego względu będzie robił wszystko aby jej nie wykorzystać. Praktycznie przekonałem się o tym 20 listopada podczas trzech rozmów telefonicznych z prezesem Stowarzyszenia Przeciw Bezprawiu P. Jerzym Jachnikiem. Nr. tel. 504 105 220 otrzymałem telefonicznie od mieszkanki Bielska-Białej z zaznaczeniem że jest to nr. do ww. stowarzyszenia. Kiedy zadzwoniłem w godzinach dopołudniowych i zapytałem o stowarzyszenie usłyszałem bardzo zdecydowanym głosem, że nie jest to żądane stowarzyszenie i przerwano rozmowę. Sądziłem że pomyliłem numer otrzymując go telefonicznie. Dzwoniąc powtórnie do znajomej z B-B, która oświadczyła mi, że nr. telefonu do tego stowarzyszenia mogę znaleźć w internecie. Ponieważ figurował ten sam postanowiłem zadzwonić powtórnie. Już na wstępie usłyszałem ( z pewnym wyrzutem) przecież już pan tu dzwonił. Poprosiłem więc o nazwisko lecz finał był ten sam jak w pierwszym przypadku. W godzinach popołudniowych zadzwoniłem do Stowarzyszenia Przeciw Bezprawiu pytając czy stowarzyszenie organizuje na dzień jutrzejszy wyjazd do Warszawy na protest przed Sądem Najwyższym. Otrzymałem odpowiedź aby skontaktować się w tej sprawie z P. Jachnikiem i podano mi ten sam nr. telefonu 504 105 220. Zadzwoniłem więc po raz trzeci na ten numer i kiedy zapytałem czy na taki wyjazd można by się jeszcze zaangażować nie usłyszałem odpowiedzi lecz „gdzie pan był do tej pory przecież to już od dłuższego czasu jest w internecie”i jeszcze inne uwagi. Sądziłem więc że wolnych miejsc już nie ma i próbowałem coś powiedzieć na temat tej mojej broszury, ponieważ miałem zamiar dostarczyć gratis pewną ilość egzemplarzy dla uczestników tego wyjazdu. To co usłyszałem bardzo mnie zdenerwowało i nie mam zamiaru tego powtarzać. Jedynie co mogę powiedzieć odnośnie tych trzech rozmów to takie zachowanie jest najwyższym chamstwem oraz to, że takie zachowanie jak zachował się P. Jachnik lecz w bezpośrednim kontakcie z przedstawicielem urzędu opisałem w tej broszurze już w 2013 roku. Jedyny wniosek jaki należy wyciągnąć na przyszłość to członkowie tych zrzeszeń siłą powinni zmusić swoich przywódców aby przestali pozorować swoją działalność. Jeżeli jednak na takie postępowanie nie będzie ich stać to niech oni i cały naród wiedzą, że już wcześniej określił ich A. Puszkin w swoim wierszu (umieszczony w broszurze)„Pokornie paście się narody....” i rolę tą przyjmą z pokorą. Mam nadzieję, że ten nowy system społeczno-polityczny jednak powstanie i niewątpliwie zmieni również styl rozmów urzędników z petentami.

Wróć do „Ideologie i subkultury”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość