In vitro - za i przeciw...

Wszelkie nurty, wizje, poglądy - wszystko co wiąże się ze światopoglądem. Twój sposób na życie - głębsze rozmowy !!!

Moderatorzy: Lolek00, Bilu1939, Marchewa, Worek, Moderator, Administrator, Super Moderator

Czy jesteś za:

całkowitym zakazem in vitro
4
14%
Dopuszczeniem do in vitro ale na koszt pacjenta
13
46%
Dopuszczeniem do in vitro płatne przez NFZ
11
39%
Nie mam zdania
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 28

Jacck77
Radny powiatowy
Radny powiatowy
Posty: 110
Rejestracja: 23 lipca 2010, 09:19
Lokalizacja: Piła

Postautor: Jacck77 » 24 lipca 2010, 21:51

Lolek00 pisze:To coś tanio ten zabieg liczysz jak 80 000 zabiegów miało by kosztować 400 000 000. 5000 jeden. Wyżej informowano o wyższych kosztach w tym temacie. Ja się nie znam na cenach dokładnie.

Założyłem ,że nie wszyscy wyrażą zgodę , ponieważ np. religia im zabrania. Oceniam ilość zabiegów na około 50 tys. rocznie , koszt z niezbędnymi lekami to wydatek około 8 tys. zł obecnie

Awatar użytkownika
lobo
Poseł
Poseł
Posty: 1736
Rejestracja: 06 listopada 2009, 13:54
Lokalizacja: Lublin

Postautor: lobo » 24 lipca 2010, 22:47

Nazgul pisze: Albo prościej i bardziej w temacie - ciąża i poród to nie choroba, to po co refundujemy opiekę ciężarnym?


Bez przesady :) Refundujemy opiekę dziecku w łonie i matce, tak samo jak refundujemy różne zabiegi dla dorosłych.
Większość ciąż jest bez zagrożeń, kilka wizyt u ginekologa, usg czasem no i położnictwo. Niezbyt długo to trwa, najczęściej bez komplikacji. Bywa jednak, że ciąża jest zagrożona (czyli życie dziecka lub/i matki), albo dziecko rodzi się chore.
Natomiast refundowanie in vitro uważam za pomylony pomysł, to powinno znajdować się w koszyku ponadstandardowym finansowanym przez prywatne ubezpieczenia, które niektórzy mają. Jeśli ktoś nie ma na to kasy - trudno. Mamy refundować implanty cycków też? :) Sorry, ale wolę, żeby refundować raka, operacje itp itd.

Demografia to jest problem oczywiście, ale nie traktujmy wszystkiego w kategoriach fabryki dzieci-roboli, które będą nam płacić na emerytury. To już trochę za daleko.
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem

Jacck77
Radny powiatowy
Radny powiatowy
Posty: 110
Rejestracja: 23 lipca 2010, 09:19
Lokalizacja: Piła

Postautor: Jacck77 » 24 lipca 2010, 22:53

lobo pisze:Natomiast refundowanie in vitro uważam za pomylony pomysł, to powinno znajdować się w koszyku ponadstandardowym finansowanym przez prywatne ubezpieczenia, które niektórzy mają. Jeśli ktoś nie ma na to kasy - trudno. Mamy refundować implanty cycków też?
lobo pisze:Demografia to jest problem oczywiście, ale nie traktujmy wszystkiego w kategoriach fabryki dzieci-roboli, które będą nam płacić na emerytury. To już trochę za daleko.

- w moim przekonaniu nie rozumiesz skali i wagi problemu. Niedaleka przyszłość odpowie sama na Twoje wątpliwości.

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 15257
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Postautor: Worek » 18 października 2010, 12:07

Sprawa wraca, chociaż mam wrażenie, że nigdzie nie poszła.
Ostatnie wypowiedzi biskupa Hosera pokazują, że KK nie popuści. Głębszy kontekst jest moim zdaniem taki, że PO prędzej czy później taką ustawę uchwali i pewnie nie będzie to oszołomski projekt PiS całkowicie zabraniający tej metody. Tym samym podpadnie (o ile to w ogóle jeszcze możliwe) purpuratom czule uśmiechającym się do Prezesa Jarka i Papcia Rydzyka. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której z tak "danego" prezentu do kopania PO i Komorowskiego w tyłek Prezes Jarek nie wykorzysta. Kolejna odsłona wmawiania wyznawcom, że Komorowski jest antykościelny a co w prostej linii można zrozumieć jako antypolski.

Ostatnio czytałem ciekawy artykuł o invitro, w którym wypowiadał się lekarz stosujący tą metodę. Z wielu ciekawych rzeczy, których się dowiedziałem to to, że zdrowych zarodków się nie niszczy co próbują nam wmówić różnej maści prokościelni "fachowcy".

Na koniec tekst, który mnie rozbawił na maksa:

"To dobrze, że Kościół wyraża zdecydowaną opinię w sprawie in vitro, katolicyzm często chowany jest do kieszeni. A powiedzmy sobie szczerze - Kościół jeszcze nigdy człowiekowi nie zrobił krzywdy - powiedział w Kontrwywiadzie RMF FM poseł PiS Paweł Poncyljusz."

Normalnie boki zrywać ze śmiechu.
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

Awatar użytkownika
lobo
Poseł
Poseł
Posty: 1736
Rejestracja: 06 listopada 2009, 13:54
Lokalizacja: Lublin

Postautor: lobo » 20 października 2010, 19:03

Mnie też bawi :)
ale mimo wszystko mówimy o poważnym problemie, a co powiedziałem w tym temacie - tak myślę i g mnie obchodzi to, o czym Jack77 powiedział. Pytanie do Ciebie:
Przypuszczasz, że in vitro załatwi problem niskiej demografii w RP? Wielu chce, a potem.. hmm, bije dziecko itp. Najważniejsze jest wspieranie rodzin, które już mają dzieci i opieka nad kobietami/matkami (I OJCAMI TEŻ).

Mamy pewien dualizm i chyba każdy to widzi - niektórzy chcą mieć dzieci, a inni odwrotnie, to pewnego rodzaju paranoja społeczeństwa :D
Ci, którzy nie chcą zazwyczaj myślą "o shit, ale się wpier...łem/am", a ci, którzy chcą myślą "no może jakoś nam się uda dzisiaj". Czy to nie jest chore jakieś? :)

Jestem przeciw in vitro, wolałbym, żeby bezdzietni adoptowali dzieci, zamiast walić się w jakieś in vitro, bo geny. Wal swoje geny, jutro możesz być dead, jesteś tylko opiekunem/opiekunką i nikim więcej. Niczego nie stworzyłeś/łaś i nikt nie jest TWÓJ.

Kochajcie tych, którzy niestety tak jak my wpakowali się w ten syf. To wszystko.
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 15257
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Postautor: Worek » 20 października 2010, 19:43

lobo pisze:Jestem przeciw in vitro, wolałbym, żeby bezdzietni adoptowali dzieci, zamiast walić się w jakieś in vitro, bo geny. Wal swoje geny, jutro możesz być dead, jesteś tylko opiekunem/opiekunką i nikim więcej. Niczego nie stworzyłeś/łaś i nikt nie jest TWÓJ.


Lobo szanuje Twoje zdanie w tym temacie ale mylisz się w fundamentalnych sprawach.
In vitro jest sposobem na posiadanie własnych dzieci. Dzieci z miłości. Myślisz, że Ci którzy są skazani na tą metodę i wydają kilkadziesiąt tys. PLN na in vitro robią to po jakiś zbrodniczych przemyśleniach? Przecież zarodki, które w ramach procedury są zapładniane to są ich potencjalne dzieci. Myślisz, że Ci ludzie tak łatwo odpuszczają sobie już zapłodnione? Wywalają je do śmieci?
Największym problemem w tym temacie jest to (jak zwykle zresztą), że wypowiadają się ludzie nie mający o tym pojęcia.
Apel purpuratów był poniżej krytyki. Tej faszystowskiej również.
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

Awatar użytkownika
NRohirrim
Prezydent
Prezydent
Posty: 12171
Rejestracja: 09 października 2009, 11:00
Lokalizacja: PL
Kontaktowanie:

Postautor: NRohirrim » 20 października 2010, 22:38

Zagłosowałem, za dopuszczeniem do in vitro na koszt pacjenta, myślę, że mogłoby być też ewentualnie tak, żeby część tej kwoty mogli sobie ludzie odliczyć od zapłaty podatku dochodowego (np. 1/3 kosztów zabiegu).
Ostatnio zmieniony 20 października 2010, 23:35 przez NRohirrim, łącznie zmieniany 3 razy.
,,Lepiej żeby mowa była lepsza od ciszy, lub milcz'' - Dionizos z Halikarnasu

Awatar użytkownika
NRohirrim
Prezydent
Prezydent
Posty: 12171
Rejestracja: 09 października 2009, 11:00
Lokalizacja: PL
Kontaktowanie:

Postautor: NRohirrim » 20 października 2010, 23:30

Szacuje się, że w 2008 roku w Polsce 1,5% dzieci urodziło się dzięki zastosowaniu techniki zapłodnienia pozaustrojowego.
Tak więc nasze państwo zyskało dzięki temu kolejne kilka tysięcy nowych, młodych obywateli.

Tekstami hierarchów rzymskokatolickich na ten temat, proponuję współobywatelom się zbytnio nie przejmować. No chyba, że ktoś tak lubi. Natomiast nie jesteśmy państwem wyznaniowym, tak więc reszta - róbcie tak, żebyście byli zadowoleni, nikomu nie szkodzicie. Hierarchowie was spróbują eksokomunikować? To nic, Polska was rozgrzesza.

Z narodowym błogosławieństwem, Krzysiek NRohirrim.
,,Lepiej żeby mowa była lepsza od ciszy, lub milcz'' - Dionizos z Halikarnasu

Awatar użytkownika
lobo
Poseł
Poseł
Posty: 1736
Rejestracja: 06 listopada 2009, 13:54
Lokalizacja: Lublin

Postautor: lobo » 20 października 2010, 23:35

Worek pisze:
Lobo szanuje Twoje zdanie w tym temacie

to miłe :)
Worek pisze:In vitro jest sposobem na posiadanie własnych dzieci.


Podkreślmy własnych do dalszego mojego wywodu.
Czy zadałeś sobie pytanie kiedyś kim jesteś?

Nawet przyjmując, że nie istnieje nic prócz materii (co jest bzdurą, bo nikt nie stworzył nigdy życia z materii), to kim Ty jesteś takim, żeby mieć jak podkreśliłem własne (no kolejny raz, ale to ważne) dziecko?

A kim Ty byłeś kiedyś (przyjmując filozofię materialistyczną/błędną)? Jakimś połączeniem plemnika z jajeczkiem tak? :D
No to teraz to połączenie :) chce mieć własne połączenia :D "MOJE GENY" :)

Bzdura, nic nie jest Twoje, niczego nie tworzysz w sensie życia jako takiego, bo nikt życia nie umie stworzyć.
OK?

To ciężkie, ale można zaczaić inny punkt widzenia. Mianowicie, że ty nie jesteś materią, tylko w niej egzystujesz. Wiem, że to brzmi jak Matrix, ale Matrix ma zapożyczenia z wielu religii/filozofii.

Czyli używasz ciała jak pojazdu/maszyny. To tymczasowe, niewiele potrwa i ten "pojazd" się rozleci ze starości/raka/zawału itd itp. Nie masz tu wiele do powiedzenia w sensie "ja chcę" prawda?

Wracając do dziecka - niczego nie masz i nie będziesz miał, przylazłeś do ciała (czemu to inna kwestia), coś tam robisz i ostatecznie je porzucisz choćbyś się zesrał :)... zresztą tak zazwyczaj bywa, ale to szczegół...

Nikt nie ma tutaj nic swojego (to trudny temat, wiem). Przylazłeś w ciele, które umrze tak jak i twoje dzieci i każdy syf, który masz, łącznie z monitorem, na którym czytasz ten mój post :D

Rozumiesz teraz inną perspektywę? Hope so.
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem

Awatar użytkownika
NRohirrim
Prezydent
Prezydent
Posty: 12171
Rejestracja: 09 października 2009, 11:00
Lokalizacja: PL
Kontaktowanie:

Postautor: NRohirrim » 20 października 2010, 23:41

lobo pisze:Mamy pewien dualizm i chyba każdy to widzi - niektórzy chcą mieć dzieci, a inni odwrotnie, to pewnego rodzaju paranoja społeczeństwa :D
Ci, którzy nie chcą zazwyczaj myślą "o shit, ale się wpier...łem/am", a ci, którzy chcą myślą "no może jakoś nam się uda dzisiaj". Czy to nie jest chore jakieś? :)

Jestem przeciw in vitro, wolałbym, żeby bezdzietni adoptowali dzieci, zamiast walić się w jakieś in vitro, bo geny.


Adoptowanie dzieci jest niewątpliwie szczytne, natomiast ludzie mają jak najbardziej prawo też do własnego (tutaj w sensie także biologicznym) potomstwa.
,,Lepiej żeby mowa była lepsza od ciszy, lub milcz'' - Dionizos z Halikarnasu

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 15257
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Postautor: Worek » 21 października 2010, 08:19

lobo pisze:Podkreślmy własnych do dalszego mojego wywodu.
Czy zadałeś sobie pytanie kiedyś kim jesteś?

Nawet przyjmując, że nie istnieje nic prócz materii (co jest bzdurą, bo nikt nie stworzył nigdy życia z materii), to kim Ty jesteś takim, żeby mieć jak podkreśliłem własne (no kolejny raz, ale to ważne) dziecko?

A kim Ty byłeś kiedyś (przyjmując filozofię materialistyczną/błędną)? Jakimś połączeniem plemnika z jajeczkiem tak? :D
No to teraz to połączenie :) chce mieć własne połączenia :D "MOJE GENY" :)

Bzdura, nic nie jest Twoje, niczego nie tworzysz w sensie życia jako takiego, bo nikt życia nie umie stworzyć.
OK?


Widać, że radość z posiadania potomstwa jest jeszcze przed Tobą.
Mam generalnie głęboko w dupie filozoficzne podejście do tego tematu. Nie mam zamiaru analizować swoich emocji. Wycieranie obsranego dupska nie jest dla mnie czynnością, do której muszę dorobić sobie jakąś ciekawą teorię. Kiedy mój syn mówi do mnie tata i jak się do mnie uśmiecha czy przytula to jest mi zwyczajnie super fajowo. Czuję się szczęśliwy i spełniony między innymi dlatego, że jest to mój syn. Sam go spłodziłem a moja żona urodziła.

Planowaliśmy jeszcze 3 dziecko na ciążę już się chyba nie zdecydujemy. Na razie poważnie myślimy o adopcji.

lobo pisze:To ciężkie, ale można zaczaić inny punkt widzenia. Mianowicie, że ty nie jesteś materią, tylko w niej egzystujesz. Wiem, że to brzmi jak Matrix, ale Matrix ma zapożyczenia z wielu religii/filozofii.

Czyli używasz ciała jak pojazdu/maszyny. To tymczasowe, niewiele potrwa i ten "pojazd" się rozleci ze starości/raka/zawału itd itp. Nie masz tu wiele do powiedzenia w sensie "ja chcę" prawda?

Wracając do dziecka - niczego nie masz i nie będziesz miał, przylazłeś do ciała (czemu to inna kwestia), coś tam robisz i ostatecznie je porzucisz choćbyś się zesrał :) ... zresztą tak zazwyczaj bywa, ale to szczegół...

Nikt nie ma tutaj nic swojego (to trudny temat, wiem). Przylazłeś w ciele, które umrze tak jak i twoje dzieci i każdy syf, który masz, łącznie z monitorem, na którym czytasz ten mój post :D

Rozumiesz teraz inną perspektywę? Hope so.


Musisz mi dać znać co takiego wprowadziło cię w taki stan umysłu. Może być niezłe. ;)

NRohirrim88 pisze:Adoptowanie dzieci jest niewątpliwie szczytne, natomiast ludzie mają jak najbardziej prawo też do własnego (tutaj w sensie także biologicznym) potomstwa.


Święta racja. A tak naprawdę sprowadza się to do tego, że mają prawo mieć wybór czy chcą mieć swoje czy adoptują. Mało kto zdaje sobie sprawę, że jeśli zabronimy in vitro to ludzi czy pary skazane na tą metodę przez naturę pozbawiamy tego wyboru. Pozbawiamy możliwości posiadania dzieci, na które oni z utęsknieniem czekają. To jest poważny problem, który wiąże się czasem z ogromnym cierpieniem. Jakim trzeba być bezdusznym ..."piiii"... aby ludzi na takie cierpienie skazywać.
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

Awatar użytkownika
lobo
Poseł
Poseł
Posty: 1736
Rejestracja: 06 listopada 2009, 13:54
Lokalizacja: Lublin

Postautor: lobo » 21 października 2010, 14:34

"Musisz mi dać znać co takiego wprowadziło cię w taki stan umysłu. Może być niezłe."

Nic, wiedza duchowa, wyłącznie, zamiast jej braku. Drugs to syf, nie bierz tego.

"Widać, że radość z posiadania potomstwa jest jeszcze przed Tobą"

Nie, mam syna, ale dla mnie to dusza, dziecko Boga, ja jestem tylko (i aż) opiekunem tej duszy chwilowo, aż będzie mógł sam wybrać swoja drogę i odejdzie.
Nie jestem taki młodzik jak sądzisz.

"Sam go spłodziłem a moja żona urodziła."

Nic nie zrobiłeś poza... wiadomo. Nie spłodziłeś, po prostu wziąłeś udział "w akcji" i tyle.

"Kiedy mój syn mówi do mnie tata i jak się do mnie uśmiecha czy przytula to jest mi zwyczajnie super fajowo"

Mi też, ale każde dziecko można tak kochać. W końcu i tak moje nie jest.

Rozumiem brak zrozumienia, to nie jest łatwe, ale pytałeś, więc odpowiadam. Możesz sobie myśleć o mnie co chcesz, ale może będziesz przynajmniej tolerancyjny dla innego widzenia "rzeczywistości", bo nie ma powodu do jakiegoś wielkiego sporu. Po prostu mamy zupełnie odmienne poglądy, no może nie aż tak zupełnie, ale w tym temacie się różnimy. To wszystko.
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem

Lolek00
Moderator
Moderator
Posty: 9321
Rejestracja: 26 lipca 2009, 16:14
Lokalizacja: woj. śląskie

Postautor: Lolek00 » 21 października 2010, 14:44

lobo pisze:W końcu i tak moje nie jest.
idąc tym trybem wszystkie dzieci powinieneś kochać tak samo bo to dzieci Boże.

Dla mnie to abstrakcja, ale skoro tak uważasz to ok.
Vivat et res publica et qui, illam regit

Awatar użytkownika
Worek
Administrator
Administrator
Posty: 15257
Rejestracja: 17 grudnia 2009, 09:37
Lokalizacja: Tannenberg

Postautor: Worek » 21 października 2010, 14:47

lobo pisze:Rozumiem brak zrozumienia, to nie jest łatwe, ale pytałeś, więc odpowiadam. Możesz sobie myśleć o mnie co chcesz, ale może będziesz przynajmniej tolerancyjny dla innego widzenia "rzeczywistości", bo nie ma powodu do jakiegoś wielkiego sporu. Po prostu mamy zupełnie odmienne poglądy, no może nie aż tak zupełnie, ale się różnimy. To wszystko.


Masz rację. Nie rozumiem tego co piszesz.
Szanuję Twoje poglądy w tej sprawie ale mam też swoje, z którymi rozstać się nie mam zamiaru ale też nie mam zamiaru Cię ewangelizować. Zostańmy każdy przy swoich.

Chciałem Ci tylko pokazać, że własne dzieci wychowuje się nie tylko ze względu na geny. A na pewno nie sprowadza się to tylko do tego. Dlatego też tylko dla tego jedynego argumentu jaki użyłeś nie widzę powodu aby in vitro było czymś niewłaściwym albo zbrodniczym jak twierdzą jego przeciwnicy.
"Poskrobcie z wierzchu konserwatystę a znajdziecie kogoś, kto przedkłada przeszłość nad jakąkolwiek przyszłość." - Frank Herbert

Awatar użytkownika
polityczny-kier
Radny wojewódzki
Radny wojewódzki
Posty: 279
Rejestracja: 19 listopada 2009, 14:53
Lokalizacja: Katowice

Postautor: polityczny-kier » 21 października 2010, 14:55

Ustawa o refundacji In vitro budzi kontrowersje natury etycznej. Laicyzacja, której tak bardzo chcą liberałowie - jeszcze nie nastąpiła więc trzeba a nawet należy liczyć się ze zdaniem KK. Mało tego, epatowanie swoją przynależnością do KK niesie za sobą jednoznaczną akceptacje reguł, zasad, praw, przykazań oraz Katechizmu - nie można być jednocześnie za In vitro i mieć poparcie KK. To raz.

Dwa powiedzmy, że przegłosują. Co z kobietami, które dokonały wcześniej aborcji - czy te też mają prawo do refundowanych leczeń In vitro. Patologia niesie za sobą następne patologie.

Mówi się o ostateczności, którą nazywamy In vitro. Co jednak z Domami Dziecka - przecież to też jeden z wyborów : mieć dziecko czy nie. Co z dodatkowymi funduszami na rozwoje Domów Dziecka, na poprawę standardów oraz zapewnienie godnej edukacji.

Pytań sporo ...


Wróć do „Ideologie i subkultury”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron

Zaloguj się  •  Zarejestruj się