PiSkorz pisze:W PiS-ie trafiają się ludzie o niejasnej przeszłości ale są to wyjątki . Natomiast w tzw. opozycji totalnej jest to regułą . Nie bez powodu Platforma , Nowoczesna , Kodziarze i PSL z taką zawziętością bronią ubeckich emerytur .


Poproszę o 10 przykładów. Nie powinieneś mieć z tym problemów skoro to reguła.

PIS rządzi krajem i co dalej?

Co wyróżnia tę partię od innych? Program, skład i działalność. Napisz, co myślisz! Co jest w Twojej opinii złe, a co jest dobre. Wyraź to!

Moderatorzy: Lolek00, Bilu1939, Marchewa, Worek, Moderator, Administrator, Super Moderator

Awatar użytkownika
aspagnito
Poseł
Poseł
Posty: 1675
Rejestracja: 16 lutego 2007, 15:13
Lokalizacja: Królestwo Polski

Re: PIS rządzi krajem i co dalej?

Postautor: aspagnito » 06 sierpnia 2018, 23:03

ŚWIĘTO
TOTALNEJ OPOZYCJI
proszę zmęczyć te wypociny do końca, a dojdziecie do wniosku, że jest co świętować
Niedawno na antenie tok.fm redaktor Wołek powiedział, że PiS pewnie sam zagrzebie się w swoich programach społecznych i chyba coś w tym jest, bo przecież każde zło zmierza ku samozagładzie. Długo nie trzeba było czekać. PiS przebąkuje (jeśli chodzi o magiczne słowo pis, to czytaj je jako - kierownik od podwyżek, Profesor, zdobywca Nagrody Nobla za całokształt i wybitny mąż stanu Zdradosław Kłamczyński, który nawiasem mówiąc wyręcza w rządzeniu Napierstkowem Adriana Budynia i Bordello Murowskiego), to ten właśnie "pis" przebąkuje, iż już nie będzie 500+, ale 1000+.
Niby drobne nic, ale jak się okazało, "okres reprodukcyjny" (zepewne z wyliczeń Głównego Seminatora krajy, który ani w liceum na dyskoteki nie chodził, ani na siłownię, ani nawet porządnie nie umiał zbić niemca), ten okres reprodukcyjny kobiet za dziesięć lat będzie a-fe, bo kończy się wyż demograficzny i katasztrofen! Czyli PiS doszło do wniosku, że jak da dwa razy tyle kasy, to ludzie dwa razy chętniej nie kupią kondonów, kondorów, czy innych takich kondominium i będą się gździlić na potęgę, nawet za firanką.
Tu pojawia się pewien zgrzyt. Zgrzyt naukowy, o którym nie wypowie się już kandydat pisu na wszystkie stanowiska, profesor Gnilski, bo jest ministrem wicekultury od niedawna i nie zajmuje się już konfabulacjami. Nauka nie zajmuje się "studium przypadku", a statystykami. Innymi słowy słowo "fenomen" to największy wróg nauki. Żeby więc zrozumieć dlaczego 500+ działa, naukowcy musieliby mieć dane z conajmniej 100 krajów w których wprowadzono'by ten program. Tak nie jest, więc mimo iż 500+ dostarcza inercji rodzimemu kapitałowi i w kraju pieniędzy jest więcej, to z perspektywy nauki jest i będzie to fikcja, póki nie będzie można tego objąć badaniem na conajmniej 100 krajach, jeszcze z "podwójną ślepą próbą" (mechanizm jest prosty - drobna i syatematyczna masowa pomoc finansowa optymalizuje domowe budżety, racjonalizuje wydatki, a przez to pieniądz nabiera na wartości i jest go w kraju więcej. Klasa średnia rośnie, biedota maleje, a klasa uprzywilejowana ubożeje - kraj w największą klasą średnią ma najlepszą dynamikę wzrostu gospodarczego, bo statytycznie większość obywateli w dłuższej perspektywie odnotowuje drobny przyrost majętności, a to jest najlepsze dla rozwoju kapitalizmu).
Tylko, że dziś PiS nie posłucha głosu rozsądku człowieka z zaburzeniami schizoafektywnymi typ F25.0 (ja) i wprowadzi nie 1000+, a to już nie mieści się w ramach "drobnej pomocy", a będzie INTERWENCJONIZMEM, ktory doprowadzi do zgnuśnienia gospodarki i w efekcie uzyskania efektu przeciwnego - wraz z władowanymi gigantycznymi pieniędzmi - kraj coraz bardziej będzie ubożał. Myślę jednak, że to się świetnie wpisuje w politykę otępiania polskiej publiczności przez Kurskiego (który nawet nie chce zrobić TVP Fantazja dla młodzieży) i zdaniem, że i tak wszyscy prezentujemy sobą mniej, niż Zdradosław Kłamczyński.
Tylko że dlaczego nie ma podatku VAT w stawkach 3, 5 i 23 procent (na zmianę w okresach wybrane grupy produktów)? Dlaczego CIT nie jest 15%, a ściemnia się, że firmy, które są na PIT'cie będą na CIT'cie 9% (pomimo iż są na PIT'cie i CITu nie płacą i płacić nie powinny). Dlaczego nie ma podatku obrotowego? To są zmiany, a nie tak jak z legalnością czeskiej marihuany, że pięć krzaczków można mieć - o panie komendancie - tu pięć krzaczków i tam pięć krzaczków i jeszcze tam pięć krzaczków... Tak samo u nas tu 23 mld, tam 23 mld i jeszcze tam 23 mld... Tak fajnie wszystko wychodziło, jak się popuszczało anorektykowi pasa, że teraz się okazuje, że gościa dźwigiem trzeba będzie wynosić, żeby się wypróżnił.
Ale tak jak mówię - decyzja jest "przebąkiwana", a więc Prezerw Zdradosław Kłamczyński już dekret podpisał. Nie... takimi tępakami nie jesteśmy i na to się ani nie zgodzimy, ani na dłuższą metę resztce, która przy pisie pozostanie to na dobre nie wyjdzie. Tym dektretem pis podpisał cyrograf na swój "żelazny elektorat" i teraz pora na nowe.
Powtarzam - metoda na pis, o trzeba będzie pis dobić jest bardzo prosta i również w tok.fm spekulowano, że pewnie jest to o wiele prostsze niż się wszystkim wydaje i że będą się śmiać z tego, jakie to proste w przyszłości - tak - to zwykły rebranding SLD na Centrolewica Polska. Długo oczekiwany projekt i zawsze, za każdym razem zepsuty.
Dobrze, że Orzeł jest na straży.

Awatar użytkownika
Nazgul
Moderator
Moderator
Posty: 26668
Rejestracja: 15 stycznia 2006, 15:39
Lokalizacja: Wrocław :)

Re: PIS rządzi krajem i co dalej?

Postautor: Nazgul » 11 sierpnia 2018, 22:13

Powiem Ci. Słuszny tekst.
A poza tym uważam, że trzeba zakazać cyfr arabskich. ;)
"Rząd próbuje przekonać Wysoką Izbę, że konstytucja nie obowiązuje, posługując się sprostytuowanymi prawnikami" JKaczyński 2003 r.

Awatar użytkownika
aspagnito
Poseł
Poseł
Posty: 1675
Rejestracja: 16 lutego 2007, 15:13
Lokalizacja: Królestwo Polski

Re: PIS rządzi krajem i co dalej?

Postautor: aspagnito » 14 sierpnia 2018, 11:58

Nazgul pisze:Powiem Ci. Słuszny tekst.

Szacun. Jak zwykle zresztą.

http://wyborcza.pl/7,75398,23783845,wybory-samorzadowe-2018-premier-mateusz-morawiecki-oglosil.html?disableRedirects=true
Premier Mateusz Morawiecki ogłosił datę wyborów samorządowych
Wybory samorządowe odbędą się 21 października. Tego dnia wybierzemy rady miast, powiatów i sejmiki wojewódzkie, oddamy też głos w pierwszej turze wyborów na burmistrzów, wójtów i prezydentów. Druga tura dwa tygodnie później, 4 listopada.
Ogłoszenie terminu wyborów oznacza, że można oficjalnie rozpocząć kampanię wyborczą, choć w wielu miejscach - np. w Warszawie - faktycznie się już toczy.
Termin wyborów samorządowych zarządza Prezes Rady Ministrów nie wcześniej niż cztery miesiące i nie później niż trzy miesiące przed upływem kadencji rad. Datę wyborów wyznacza się na dzień wolny od pracy przypadający nie wcześniej niż 30 dni i nie później niż 7 dni przed upływem kadencji rad.
Kadencje wszystkich ciał samorządowych kończą się 16 listopada 2018 r. Ponieważ wybory samorządowe muszą przypadać na dzień wolny od pracy, w grę wchodziły trzy terminy: 21 i 28 października oraz 4 listopada. Premier czas na decyzję w tej sprawie miał od 16 lipca do 16 sierpnia.
Premier zdecydował się na 21 października, który jest jedyną datą, podczas której będzie obowiązywał zakaz handlu. Jesienne głosowanie będzie pierwszym etapem dwuletniego maratonu wyborczego. Wiosną 2019 r. odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego, jesienią 2019 r. – do parlamentu, a wiosną 2020 r. – wybory prezydenckie.
Dwie komisje, ale bez kamer
Wybory odbędą się według nowych zasad, które w błyskawicznym tempie wprowadził na początku roku PiS, a potem równie szybko je nowelizował, bo spełnienie niektórych kryteriów okazało się niemożliwe. Zwróciła na to uwagę Państwowa Komisja Wyborcza.
Przede wszystkim wprowadzają dwukadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, 5-letnią kadencję organów samorządowych i jednomandatowe okręgi wyborcze w gminach do 20 tys. mieszkańców.
Będą też dwie komisje, w tym jedna do liczenia głosów. Po znowelizowaniu ustawy obniżono kryteria naboru na urzędników wyborczych, bo Krajowe Biuro Wyborcze miało problem z naborem kandydatów, mimo iż trzykrotnie obniżało liczbę potrzebnych urzędników.
PKW będzie również informowana przez sądy okręgowe o utracie biernego prawa wyborczego przez kandydata z powodu niezgodnego z prawdą oświadczenia lustracyjnego.
Po nowelizacji ustawy wykreślono zapis o monitorowaniu przebiegu głosowania za pomocą kamer zainstalowanych w każdej komisji – ok. 30 tys. Obraz z nich miał być dostępny online. Był to jeden z głównych pomysłów PiS, którego prezes Jarosław Kaczyński wielokrotnie powtarzał, że głosowania są fałszowane, a najbardziej jaskrawym tego przykładem miały być wybory samorządowe w 2014 r., gdy z powodu awarii systemu informatycznego wyniki podano tydzień później, a 17,9 proc. głosów do sejmików było nieważnych. Tyle że sądy żadnych fałszerstw nie potwierdziły.
Wybory tańsze
Zakup i instalacja kamer znacznie podwyższyłyby koszty organizacji wyborów - do nawet 750 mln zł, gdy bez nich koszt wyniesie ok. 450 mln zł. Instalacja kamer była też niezgodna z dyrektywą RODO.

Się zastanawiam w jak popierdzielonym kraju mieszkam, że to "premier", a nie Prezydent ogłaszają datę wyborów.
Ostatnio zmieniony 14 sierpnia 2018, 12:16 przez aspagnito, łącznie zmieniany 2 razy.
Dobrze, że Orzeł jest na straży.

Awatar użytkownika
aspagnito
Poseł
Poseł
Posty: 1675
Rejestracja: 16 lutego 2007, 15:13
Lokalizacja: Królestwo Polski

Re: PIS rządzi krajem i co dalej?

Postautor: aspagnito » 14 sierpnia 2018, 12:10

https://www.tvp.info/37440210/imponujacy-wzrost-pkb-w-i-kwartale-roku
Czyli w pierwszym kwartale wzrost gospodarczy wyniósł 5,2%.
Nie ma jeszcze artykułu w Internecie, ale dziś w radiu podano, że za drugi kwartał wzrost wyniósł 5,1%. Oznacza to duże niedoszacowanie przez globalne agencje ratingowe wzrostu gospodarczego dla Polski, a także to, że program 500+ ma bezpośrednie przełożenie na wzrost gospodarczy (drobna, systematyczna i powszechna pomoc finansowa optymalizuje domowe budżety, racjonalizuje decyzje konsumpcyjne - wydatki i jak się okazuje bezpośrednio, przez inercję ekonomiczną, pozytywnie wpływa na prawidłową dynamikę wzrostu gospodarczego - prawidłowa dynamika wzrostu gospodarczego oznacza, że powszechnie w dłuższym terminie w sposób drobny wzrasta majętność obywateli - jeśli wzrastałaby szybciej, albo wolniej - oznaczałoby to duże rozwarstwienie społeczne, a jeśli jest prawidłowa - biedota się kurczy, wzrasta klasa średnia, a zamożność uprzywilejowanych maleje). Należy jednak pamiętać, że w ostatnich czasach jest kryzys na rynku pracowniczym i brak jest "rąk do pracy", a ci, którzy inwestują, muszą się liczyć z tym, że z powodu braku pracowników nie będą mogli zrealizować części inwestycji. Nadchodzący kryzys, o którym się coraz częściej mówi (gospodarka rynkowa to niestety zawsze tak "od kryzysu do kryzysu") będzie oznaczał, że Polska dzięki 500+ będzie na plusie, o ile nikt nie wpadnie na zły pomysł zrobienia z 500+ - 1000+, co "zgnuśni" gospodarkę i popsuje ją przy dodatkowych gigantycznych kosztach.

Wiecie, że mój najlepszy przyjaciel (wspominałem o tym) pracował 9 lat w korporacji farmaceutycznej, a teraz jest prezesem przychodni, a więc to, co napiszę, jest z pierwszej ręki. Okazuje się bowiem, że tak jak się wyraził kumpel - sezon letni to była "pustynia" i w przychodniach i aptekach, tak teraz i przychodnie i apteki są przepełnione. Coraz częściej notowane są dziwne przypadki, że jakiś zdrowy silny chłop w tydzień czasu stracił połowę wagi i nie może wyjść z choroby. To bardzo dziwne, więc zdecydowałem się o tym napisać. Jak dla mnie (dygresja, albo coś takiego) jakiś oddział Ivana Kurnikova miał inwigilować miejscowości nadmorskie, a to że dostali coś groźnego w tyłek, to inna sprawa. "Śpieszę uprzejmie donosić", ale coraz bardziej jest to sprawa nie do śmiechu, gdyż pierwsze w kolejności są niestety dzieci.

https://www.msn.com/pl-pl/finanse/gospodarka/argentyna-pierwsz%C4%85-ofiar%C4%85-wielkiego-kryzysu-finansowego/ar-AAxlQqU?getstaticpage=true&automatedTracking=staticview
Obrazek
Argentyna pierwszą ofiarą wielkiego kryzysu finansowego?
Instytut Finansów Międzynarodowych (IIF) twierdzi, że załamanie argentyńskiej waluty może być jednym z pierwszych objawów większego kryzysu, który może uderzyć w słabsze rynki wschodzące.
- Rosnące na świecie stopy procentowe sprawiają, że pojawia się pytanie, czy Argentyna jest specyficznym przypadkiem czy też zapowiedzią zdarzeń, które mają nadejść. Obawiamy się, że możemy mieć do czynienia z tym drugim scenariuszem – powiedział Robin Brooks, główny ekonomista IIF w rozmowie z brytyjskim dziennikiem „Daily Telegraph”.
Źródłem niepokoju IIF jest przede wszystkim umacniający się dolar i zacieśnianie polityki pieniężnej przez Fed. Od połowy lutego indeks dolara, mierzący siłę amerykańskiej waluty wobec szeregu innych walut, wzrósł o 5,5 proc. To, wraz z rosnącymi stopami w USA, może tworzyć presję wewnątrz światowego systemu finansowego. Według wyliczeń bazylejskiego Banku Rozliczeń Międzynarodowych (BIS), dolarowy dług na rynkach offshore sięga 10,7 bln USD, a dodatkowe 14 bln USD zobowiązań może być ukryte na rynku derywatów. IIF wskazuje, że obecne napięcia na rynkach wschodzących mogą być groźniejsze niż w 2013 r. w czasie tzw. „taper tantrum”, czyli w okresie gdy inwestorzy pozbywali się aktywów z bardziej ryzykownych rynków oczekując zacieśniania polityki pieniężnej przez Fed. (Wówczas szczególnie mocno zostało dotkniętych pięć rynków: Brazylia, Indie, Indonezja, RPA i Turcja.) – Choć obecnie szok jest mniejszy, wzrost długoterminowych rynkowych stóp procentowych wynosi połowę tego z 2013 r., to wiele walut z rynków wschodzących osłabło bardziej niż w 2013 r. – przypomina Brooks.
Spektakularnym przykładem takiego szoku jest Argentyna. W ciągu miesiąca peso argentyńskie osłabło o 17 proc. wobec dolara (a o 36 proc. przez ostatnie 12 miesięcy). W środę rano jego kurs był historycznie słaby – sięgał 25 peso za 1 dolara. Do załamania waluty doszło, choć na początku maja argentyński bank centralny dokonał aż trzech podwyżek stóp procentowych, z czego ostatnia podniosła je do poziomu 40 proc. Nie pomogło również to, że rząd Argentyny rozpoczął negocjacje z Międzynarodowym Funduszem Walutowym w sprawie elastycznej linii kredytowej wartej 30 mld USD.
Dobrze, że Orzeł jest na straży.

Awatar użytkownika
Jojo
Minister
Minister
Posty: 3928
Rejestracja: 05 lipca 2013, 16:08
Lokalizacja: Śląsk Rybnik

Re: PIS rządzi krajem i co dalej?

Postautor: Jojo » 18 sierpnia 2018, 15:23

Komendant Główny Policji insp. Jarosław Szymczyk przekazał do komendantów wojewódzkich pismo informujące o wstrzymaniu realizacji wydatków z paragrafu 3070. Związkowy komentują, że "tak dobrze" jeszcze w policji nie było.
Co można powiedzieć o budżecie, w którym zaczyna brakować pieniędzy już w połowie roku i jak się dziwić policjantom, którzy postanowili się temu sprzeciwić w ramach protestu?
https://www.rp.pl/Sluzby-mundurowe/1808 ... -roku.html

A ja wiem gdzie poszła kasa!
Obrazek
zajeba*i Policjantom , dali na kościół
Art. 173. Konst.

Sądy i Trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz.


Wróć do „PiS (Prawo i Sprawiedliwość)”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość