This site is owned and third-party cookies.
If you continue with us, we understand that you accept our use of cookies.

Co nowego?

GŁYM to po polsku SMOG (Bralczyk COMMENT)

#1
Ostatnio Prof. Bralczyk zabrał zdanie w kwestii tego jak po polsku powinniśmy mówić SMOG... Oczywiście jego komentarz był kompletnie błędny. Zasugerował bowiem słowa "dymła", albo "mgłyn". Owszem, te neologizmy brzmią trochę ze staropolska, ale "mgłyn" sugeruje za bardzo związek z młynem, a "dymła" z jakimś przyrządem koniecznym przy piecu i kominie.
Język angielski jest językiem o wiele prostszym od języka polskiego. Język polski obok języka basków i języka chińskiego jest jednym z trzech najbardziej skomplikowanych (choć nie najtrudniejszych) języków świata. Język angielski jest zaś jednym z języków najprostszych. Prosta jest tam zwłaszcza gramatyka i nie potrzeba jej nawet całej znać, aby wypowiadać się zrozumiale. W języku angielskim jest tylko trochę więcej słów (jakieś 2 razy więcej, niż w języku polskim). Bezpośredniego przełożenia nie ma więc między językiem polskim a angielskim i używając języka angielskiego, musimy wiedzieć, że należy w nim całkiem inaczej wyrażać abstrakcyjne myśli. Jeśli więc kryterium prostoty zakłada, że w języku angielskim łączy się "smoke" z "fog" w najprostszy z możliwych sposobów - tworząc w ten sposób zgrabny neologizm, to tworzenie neologizmów w języku polskim jest trochę bardziej wymagające, gdyż wymaga też wprowadzenia kryterium oczywistości i nietuzinkowości. Stąd poprawnym neologizmem w języku polskim jest słowo "głymn", wskazujące na pewną diaboliczność i gnuśność całego procederu.
Tworzenie słów, neologizmów nie tylko wymaga fantazji i wizjonerstwa, ale też świadomości pewnych reguł. Można je ćwiczyć, ale sam język nie jest tworem pustym jako przestrzeń - zawiera w sobie płynność, stałość i możliwość dokonania transgresji. Stąd, kiedy stworzymy coś, co rzeczywiście ma i ręce i nogi... i brzmi to lepiej... odgórnie wręcz "wiemy", że tak to powinno brzmieć, a nie inaczej.
 

Do góry