This site is owned and third-party cookies.
If you continue with us, we understand that you accept our use of cookies.

Co nowego?

Pogląd na sytuację globalną

#1
Witam,
Zacznę od tego, iż jeszcze raz powtórzę, że gdy imperia padają, mocarstwa się dzielą. Trudno jest nam dziś to sobie wyobrazić. Gdy bowiem Stany Zjednoczone wciąż dzierżą piętno imperium, Rosja i Chiny to tylko mocarstwa. Chiny, które jakiś czas temu piórami członków komunistycznej partii Chin nakreśliły ambitny plan, zdawały sobie sprawę z tego, że potrzeba im na to pieniędzy. To, że Chińczycy potrafią zrobić podomkę i wysłać ją do Polski za 4 grosze wszyscy wiemy, jednak cały sukces nie wziął się z gigantycznego wysiłku intelektualnego. Wręcz przeciwnie. Wziął się z kradzieży dóbr intelektualnych i do dziś wyspecjalizowane grupy z ramienia rządu są tam odpowiedzialne za kradzież wszelkich dóbr intelektualnych na świecie - a są w tym wszystkim świetnie wyszkolone (łącznie ze znajomością wielu języków obcych). Poniekąd korporacji zachodniej nie da się w żaden sposób przełożyć na tą chińską, a więc niezależnie od prób wprowadzania norm jakości (zdobyczy europejskiej) w chinach nie da się po prostu tego zrobić. Chin jakości uczył Konfucjusz, a więc jeśli statystyczny Chińczyk (pokazywano to w dzienniku) uważa, że Polska to nie jest cywilizowany kraj - my myślimy tak samo o Chinach. Zresztą podobnie uważamy o Francji.
Jaki jest więc nasz pogląd na bliższych sąsiadów? Niemcy to hegemonia. Ot tak - rządzą nami, a przynajmniej tak im się wydaje. Mniejsza o to, kto wytyczał granice Polski po wojnie, choć wszyscy jesteśmy z takiego rozwiązania bardzo zadowoleni. Poniekąd już Hitler uważał, że jeśli nie uda się zniszczyć Polaków militarnie, trzeba i będzie można ich, nas, zniszczyć ekonomicznie. W sumie do tego doszło, bo dziś 85% gospodarki Polski to Niemcy. To uzasadnia pogląd o hegemonii. Jest jednak taka święta zasada - jak wygrać z przeciwnikiem, z którym nie masz szansy wygrać? Zacznij go dokarmiać, a dochowasz się przeciwnika godnego samego siebie! Proszę to zestawić z faktem, że dziś w Polsce państwowa firma podwyższa rachunki za prąd o 75% - korporacje się wycofają, nawet do Bangladeszu, a część, znakomitą większość tego majątku przejmie polskie państwo.
Pytanie za sto punktów? Dlaczego w Polsce od kilku lat bije się na alarm ze smogiem? Czy w innych państwach jest lepiej? Na pewno nie w Niemczech, gdzie emisja CO2 do atmosfery jest około 20-krotnie wyższa, niż w Polsce. Gazociąg Nord-Stream 2 nie będzie tam przecież z Rosji do Niemiec pchał puddingu budyniowego, tylko gaz, który się tam spali, co bezpośrednio przełoży się na większą emisję CO2. Ale jeśliby Polaków przekonać do tego, że to my najbardziej trujemy Europę i Świat, a nie Niemcy (zgodnie z podstawową cechą Polaków, iż jesteśmy bardzo samokrytyczni), to za normy emisji zapłacą Polacy i reszta Europy. I tu właśnie sprawdza się ten mechanizm - dokarmialiśmy, dokarmialiśmy, aż padliście z zachłanności, a więc za grosze odsprzedacie nam swój majątek w Polsce.
Pomijając Francję i jej bufonerię, bo już wieki temu minął czas, gdy język francuski uważany był za oznakę cywilizowanego świata. Nie można uszanować nikogo, kto by się nie uwolnił, ale czynienie czegoś uniwersalnym, zawsze polega na wracaniu do linii prostych. Francja nie ma zamiaru wracać do linii prostych, a jej podrygi z Niemcami (wbrew polityce unii - zresztą niesłusznej, bo oprócz federalizmu, powinien być i unitaryzm i dążenie do suwerenności - a tych dwóch ostatnich nie ma), a jej podrygi z Niemcami mają tylko załatwić problem tego, że Francja, choć wciąż bogata nie ma i mieć nie będzie pomysłu na siebie.
Polska w tym wszystkim stała się czymś odrobinę więcej, niż lokalnym mocarstwem. Już na studiach ekonomicznych uczono mnie, że każdy parametr ekonomiczny można zmanipulować, a więc teza, że np. "siła nabywcza pieniądza" to najważniejszy parametr wkładam między bajki. We własnych poszukiwaniach postanowiłem wzorować się na Prof. Kołodce, który zwrócił uwagę na najważniejszy z możliwych parametrów ekonomicznych - prawidłową dynamikę tempa wzrostu gospodarczego? Jak to liczyć? Twierdziłem, że się nie da, bo przecież to wychodzi w praniu po latach. Ta odpowiedź mnie właśnie tknęła i naprowadziła na prawidłową odpowiedź. Jeśli społeczeństwo powszechnie i w większości w dłuższej perspektywie bogaci się tak, że w sposób drobny następuje przyrost majętności - to państwo ma prawidłową dynamikę tempa wzrostu. Wykluczone są więc sytuacje, gdy bogaci się bardzo drobna grupka ludzi, albo wszyscy nagle bardzo się bogacą, bo wtedy tej prawidłowej dynamiki nie ma. Polska dzięki 500+ i poprzednim rządom tak właśnie ma. 500+ jest o tyle dobre, że drobna i systematyczna powszechna pomoc finansowa optymalizuje budżety domowe, racjonalizuje wydatki i wpływa pozytywnie na wzrost gospodarczy.

Trudno jest nam sobie jednak wyobrazić jak to jest, że USA upadnie jako imperium, a Rosja i Chiny się podzielą. Trudno, gdyż nawykliśmy do tego porządku świata. Niestety USA nie jest w swoim modelu przygotowane na taką inwazję ze strony obu mocarstw, a te, choć wydaje im się, że mogą znaczyć więcej, niż USA, tuż po upadku imperium USA podzielą się z powodu konfliktu interesów, dzieląc się na kilka, kilkanaście państw. Każde imperium ziemskie kiedyś jednak pada.
 

Do góry