This site is owned and third-party cookies.
If you continue with us, we understand that you accept our use of cookies.

Co nowego?

Reforma Polski

Leon

Active member
Wygląda na to że za PiSu cofamy się w rozwoju!
Prawie 3,6 tys. miejscowości w Polsce nie miało w 2018 r. dostępu do sieci – podał „Rzeczpospolitej” Urząd Komunikacji Elektronicznej. To więcej niż rok wcześniej.
Please, Zaloguj or Rejestracja to view URLs content!
Miało być 100 megabitów na 100-lecie Niepodległości. Zamiast tego mamy więcej miejscowości bez dostępu do internetu.
 

Leon

Active member
ą i teraz mamy inne priorytety, jak np walka z biedą by Polacy mieli czym po tych autostradach jeździć.
Jakoś kiepsko walczą z biedą skoro:
Coraz więcej Polaków żyje w skrajnym ubóstwie - wynika z danych zaprezentowanych przez Główny Urząd Statystyczny. Po raz pierwszy od początku kadencji PiS odsetek ten zwiększył się, mimo pozytywnej koniunktury gospodarczej i miliardów wydawanych na świadczenia socjalne. Co się dzieje? Statystyki dają na to pytanie odpowiedź.
Poczytaj Aduś jak twoi walczą z biedą
44 mln złotych dla nagrody dla urzędników w ministerstwach
Please, Zaloguj or Rejestracja to view URLs content!
albo to:
Please, Zaloguj or Rejestracja to view URLs content!


 

adi

Active member
Jak zwykle manipulacja, odsetek ubogich zwiększył się na wsiach, co jest naturalne.

Jak się z tobą rozmawia to się ma ochotę plunąć ci w twarz, serio.
 

Leon

Active member
Jak zwykle manipulacja, odsetek ubogich zwiększył się na wsiach, co jest naturalne.
Chyba ci tak w TVPis powiedzieli bo:
Urząd zwrócił uwagę, że "wzrost ubóstwa dotyczył w większym stopniu mieszkańców wsi niż miast". Na wsi stopa ubóstwa skrajnego zwiększyła się o ok. 2 p.p. W dużych miastach (pow. 500 tys. mieszkańców) odsetek osób skrajnie ubogich nie wzrósł , a w pozostałej grupie miast wzrost nie przekroczył 1 p.p.
Please, Zaloguj or Rejestracja to view URLs content!
Jak by nie patrzeć to ubóstwo wzrosło

odsetek ubogich zwiększył się na wsiach, co jest naturalne.
Adi dlaczego uważasz że to naturalne? przecież 5 stów dostali na inny socjal też się załapują! Czyżby ceny tak za PiSu wzrosły?
Albo masz inny powód wzrostu biedy!

A w twarz to spluń tym co na naszych pieniądzach żerują!
nic nie napisałeś o premiach w NFZ oraz tych milionach na premie w ministerstwach.
Adi jak myślisz dlaczego PiS ogranicza dostęp do internetu?

A wiesz że Becia
Please, Zaloguj or Rejestracja to view URLs content!
dalej będzie limuzyną jeździć?
A wiesz że ludzie za granice muszą po leki jeździć?
A słyszałeś o Konstytucyjnym prawie do edukacji? to już nieaktualne! Przez pisie ustawy brakło miejsc w szkołach.
 

adi

Active member
Najpierw podważasz że ubóstwo wzrosło jedynie na wsiach a w następnym zdaniu potem potwierdzasz. W ogóle wiesz co piszesz?


A ubóstwo na wsiach będzie wzrastać z przyczyn obiektywnych i będzie rosło wraz z wyludnianiem się wsi w pobliżu coraz bardziej atrakcyjnych miast.

"Najbardziej zubożały osoby, których główne źródło utrzymania mają charakter niezarobkowy inny niż emerytury czy renty.
Największy wzrost ubóstwa skrajnego w drugiej kolejności dotyczył natomiast gospodarstw domowych, które zarabiają poprzez pracę najemną, działalność rolniczą a także właśnie rencistów."

Please, Zaloguj or Rejestracja to view URLs content!




Zatajasz to że Polacy generalnie się bogacą, wyszukujesz wyjątek(wsie) i klepiesz jako kłamliwą propagandę że niby ogólnie jest gorzej.


Naprawdę ma się ochotę plunąć ci w twarz, bo tak ohydnego manipulanta i kłamcy PO-owskiego jeszcze nie widzialem.
 

aspagnito

Member
wprowadziłbym komunizm z pozostawieniem prywatnego mienia o ile nie jest ono zbyt duże, wtedy musi być dzielone na więcej osób
aborcja w III przypadkach
ateizm państwowy bez represji
ochrona środowiska
wprowadzenie energetyki atomowej i wspieranie badań nad nowymi źródłami energii i lepszymi sposobami jej przetwarzania oraz magazynowania
wolność, minarchizm, czyli minimalna ingerencja państwa w życie obywateli, konieczna jedynie do zagwarantowania im bezpieczeństwa
kosmopolityzm, tzn. koniec promowania nacjonalistycznych bredni
łatwy dostęp do broni
delegalizacja alkoholu i papierosów, zamiast tego państwo będzie dawać małe dawki narkotyków na kartki bo są mniej szkodliwe
Ty tak na serio, czy też zaszkodziły Ci te "minimalne dawki narkotyków na kartki"?
A ja na serio.
Wymuszenie i utrzymanie na początku promocji trzech partii w systemie politycznym - konserwatywnej, liberalnej i centrolewicowej. Partia centrolewicowa to taka, że która wychodziłaby z założenia "luck egalitarianism", czyli egalitaryzmu losu, czyli, że wszystko, co nas dotyczy, zależne jest w jednej trzeciej od nas samych, w jednej trzeciej od otoczenia i w jednej trzeciej od ogółu. Z tego założenia wynika, że nie można ingerować za bardzo we wszystkie te trzy sfery, a więc interwencjonizm, trzymanie we wszystkim obywatela za rączkę i nadmierne ingerowanie państwa w to jak wygląda jego otoczenie, na przykład rodzina... jest błędem. Państwo może więc tylko, a wręcz powinno ingerować w sposób drobny na zasadzie drobnej, systematycznej i powszechnej pomocy (Podobnie do PiS, tyle że pomoc PiS przestała być drobna). Takie działanie sprawić ma lepszą inercję ekonomiczną państwa, a bez tej inercji jesteśmy nikim na polu globalnym. Liberalizm powinien być obecny, ale nie jako neoliberalizm (.nowoczesna, czy TERAZ to partii populistyczne, podobnie jak według tej definicji PSL i SLD, czyli socjaldemokracja). Partia konserwatywna konieczna jest dla utrzymania tendencji niepodległościowych i utrzymanie w tej kwestii koniecznego umiaru. Umiaru, aby nikt nie zachwycał się pomysłami na sterydach na ratowanie kraju. Z drugiej strony uśrednianie parametrów układu złożonego (jakim jest np. państwo) kończy się szybką erozją jego standardów. Polska potrzebuje więc nie tylko rozsądku, rozwagi i stabilizacji, ale też odrobiny "dziegciu". Tyle, że w obecnym stanie mamy go za dużo i to na nim opiera się cały hejt, który każdego dnia wylewa się z teleodbiorników. Ustabilizowanie się sceny politycznej na poziomie trzech partii niepopulistycznych spowodowałoby to, że po raz pierwszy nie głosowalibyśmy przeciw, a za.
Podobnie sprawa miała się w wyborach samorządowych na burmistrza w mojej miejscowości. Jak toczyła się zawsze walka pomiędzy kandydatem pisu i kandydatem liberalnym (zawsze druzgocącą przewagą wygrywał ten drugi) - to głosowano zawsze przeciw, a nie za. Teraz był jeden kandydat liberalny, kilku pisowców i jeden kandydat niezależny, którego kojarzono raczej z centrolewicą. Wygrał kandydat liberalny, ale po raz pierwszy kampania była rzeczowa i pozbawiona nadmiaru hejtu (były wybryki w postaci paszkwilowych i niepodpisanych ulotek, ale te zaszkodziły tylko autorom). Ludzie po raz pierwszy czuli komfort, że demokracja po coś jest, a nie jest tylko walką o to, żeby obóz przeciwny nie wygrał. Nie da się tego uzyskać z dwoma obozami niepopulistycznymi i kilkoma populistycznymi, bo to obraz, który mogłaby tylko wyrysować goebellsowska filozofia fikcyjnej różnorodności - a tak niestety mamy i wbrew temu, co uważają o inteligencji Polaków politycy i służby - to właśnie zjawisko nas boli i niepokoi. To, że tylko część z nas się tego czepia, nie zmienia faktu, że cała reszta odrzuca taką narrację z dysonansem i obrzydzeniem. To po prostu nie trzyma się dziś kupy.
 

aspagnito

Member
Utrzymyanie bipolaryzacji na scenie politycznej na zasadzie + i - jest szkodliwe i archaiczne. Wynika z rzymskiego przekonania, że "trzeciej drogi nie ma". Tyle że Rzymianie mylili się w wielu sprawach, jak na przykład w tym, że "prawa oczywistego się nie interpretuje". Dziś wiemy, że tak nie jest. Kiedy jedna droga jest słaba, druga jest silna, a trzecia prąca. Grupa zaś zaczyna się od trzech osób, a nie dwóch, gdyż dopiero w grupie trzech osób ujawniają się wszystkie mechanizmy grupy, a te nie istnieją w układzie dwóch osób, czy jednej. Stare powiedzenie brzmi - gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Chodzi też o to, że w układzie polarnym niemożliwe jest stworzenie porozumień ponadpartyjnych, gdzie na przykład jeśli jeden się upiera, dwóch nawiązuje ze sobą współpracę, mają przewagę liczebną, a więc wymuszają opracowanie wspólnego rozwiązania - taka właśnie jest dynamika grupy - dopiero, gdy można stworzyć większość naprzeciw mniejszości zaczyna się grupa. W takim układzie ludzie byliby też o wiele bardziej zaangażowani politycznie i polityka stałaby się czymś normalnym.
 

aspagnito

Member
Leon, poszła na papier do drukarek pieniędzy. PiS jednak słono zapłacić za to, że wyśmiał propozycję debaty politycznej. To arogancja. Dużo ludzi wie, że żadna partia w tym kraju nie jest warta funta kłaków, ale że ludzie walczyli za demokrację i słono za nią zapłacili, wybory do dla nas wielu obowiązek i musimy zdecydować co dla Polski jest najlepsze i na kogoś się zdecydować.
Wiele się mówi o polaczkowatości, ale debata jest czymś, co uważamy, że wszystkim się nam należy i jej rola jest nawet istotniejsza w Polsce od jej roli w USA. Prezydent Komorowski okazał arogancję nie licząc się z potrzebą debaty i słono za to zapłacił. PiS też zapłaci. Przypomnę, że Prz. Komorowski miał niemal do końca 85-65% poparcia, a jednak przegrał. Uważam więc, że końcówka kampanii będzie najistotniejszą, bo PiSowi już spadło z 49% do 43%. Można mówić wszystko, ale Polacy nie zaakceptują dzielenia skóry na niedźwiedziu i arogancji - czyli najpierw pięknych słówek, a potem wypięcia się na zasadzie "co mi zrobisz, przecież i tak jestem lepszy".
 

Do góry