This site is owned and third-party cookies.
If you continue with us, we understand that you accept our use of cookies.

Co nowego?

Rodzina 500+ (stan na koniec roku 2018)

#1
Program funkcjonuje od 2,5 roku. Co prawda jest to czas zbyt krótki, aby dokonać bilansu i całościowej oceny, ale moim zdaniem jest wystarczający czas na to, aby zrewidować część oczekiwań i obaw, które towarzyszyły jego wprowadzeniu.
Podstawowe fakty: program wsparcia dla rodzin był jedną z ważniejszych obietnic wyborczych obozu Prawa i Sprawiedliwości w wyborach 2015 r. Wprowadzono go ustawą z 11 lutego, a funkcjonuje od 1 kwietnia 2016. Ze względu na ograniczeniu budżetowe zrealizowany został w okrojonej formie. Wg wstępnych zapowiedzi świadczenie miało być wypłacane "na każde dziecko", bez żadnego kryterium dochodowego (wypowiedzi w mediach). W dokumencie programowym zapowiadano, że pomoc będzie przysługiwało "na każde drugie, trzecie i kolejne dzieci w rodzinie". W finalnej wersji przysługuje on jednak również "za pierwsze dziecko" , ale tylko rodzinom mieszczącym się w kryterium dochodowym.

"Polska ma jeden z najniższych wskaźników dzietności w krajach UE i znajduje się poniżej granicy zastępowalności pokoleń. Chcąc to zmienić, musimy wspierać rodziny z dziećmi, szczególnie rodziny wielodzietne. Wprowadzimy zatem comiesięczny dodatek rodzinny w kwocie 500 złotych na każde drugie, trzecie i kolejne dzieci w rodzinie. Dodatek będzie przysługiwał na każde wychowywane dziecko do 18 roku życia. Tak więc rodzina z dwójką dzieci otrzyma 500 złotych, z trójką dzieci 1000 złotych, z czwórką 1500 złotych, zasada ta odnosi się do każdego kolejnego dziecka i dotyczy również rodziców samotnie wychowujących dzieci. Dodatek będzie miał charakter powszechny za wyjątkiem rodzin o wysokich dochodach. Natomiast rodziny o niskich dochodach otrzymają go już za pierwsze dziecko"
- Program Prawo i Sprawiedliwość 2014
Można wyróżnić trzy cele 500+:
- Demograficzny (zwiększenie stopy urodzeń);
- Ekonomiczny (inwestycja w kapitał ludzki).
- Socjalny (poprawienie sytuacji materialnej rodzin).

Najradykalniejsza krytyka programu koncentrowała się wokół jego kosztów, ale też możliwych skutków społecznych. Powielano tutaj stygmatyzującą wizję beneficjentów programów socjalnych jako ludzi niezaradnych, „menelstwa” i „dzieciorobów”. Nie będę tutaj przytaczał wszystkich katastroficznych wizji, które rysowali krytycy programu, bo mimo użycia zaawansowanych opcji google’a i webarchive wiele artykułów jest już dzisiaj niedostępna.

Do bardziej wyważonej krytyki programu zaliczyć można opinie prof. Juliana Auleytnera (prof. przygotowywał podobny program kilka lat wcześniej):

Mam pozytywne nastawienie, choć można było go wprowadzić znacznie rozważniej. Ja na 500 plus patrzę z perspektywy transformacji ustrojowej. Wykonaliśmy od tego czasu olbrzymi skok cywilizacyjny, ale do momentu wprowadzenia programu nie było w Polsce żadnej polityki prorodzinnej. To się zmieniło. Nasz kraj znajduje się obecnie wśród 7-8 państw Unii Europejskiej, które inwestują pieniądze w dzieci i młodzież. Postulowałem już to ponad 6 lat temu. – mówi na początku profesor, ale później zauważa, że:

Prawo i Sprawiedliwość mogło uniknąć wielu błędów. Program był wprowadzany zbyt szybko, bez odpowiednich badań, konsultacji oraz analiz skutków politycznych, ekonomicznych, prawnych, jakie wywoła. Dlaczego trzeba było usilnie go wprowadzać w kwietniu zeszłego roku, a nie np. poczekać jeszcze parę miesięcy i zrobić solidną debatę na ten temat? Wystarczyłby rok, a 500 plus utarłoby się w świadomości środowisk lokalnych. Może przyjęliby go jako swój własny pogram, a nie narzucony. Ale to tak naprawdę tylko część problemów.
(…) Odbywałem wiele rozmów w ministerstwie rodziny i apelowałem o monitoring 500 plus. Prosiłem, żeby sprawdzać, jak działa w praktyce. Odpowiadano mi, że nie ma na to pieniędzy. Kiedy jakikolwiek naukowiec przychodził do ministerstwa, był tam traktowany jak rzecz zbędna.


Prof. Auleytner krytycznie odnosi się szacunków prof. Ryszarda Szarfenberga o zmniejszeniu ubóstwa. Myślę, że warto jednak w całości zapoznać się z działalnością badawczą wspomnianego socjologa. Na początek polecam wywiad dla Nowego Obywatela i Super Expressu (i jeszcze drugi), w którym Szarfenberg dokonuje wstępnej analizy skutków programu (stan na rok 2017), bez apologii odnosi się też do wielu zarzutów przeciwko 500+ (odpływ kobiet z rynku pracy, brak kryterium dochodowego).

- Z symulacji wynika, że to wypychanie z rynku pracy w wyniku 500 plus nie musi być prawdą. O wiele bardziej może zaszkodzić kobietom w przypadku emerytur obniżenie ich wieku emerytalnego. Założenie, że jakaś wielka liczba kobiet odejdzie z rynku pracy ze względu na 500 plus, jest bardzo na wyrost. - mówi w rozmowie z "Super Expressem" prof. Szarfenberg z Instytutu Polityki Społecznej Uniwersytetu Warszawskiego.
- wywiad dla Super Expressu
Jak Państwo oceniają ten program z perspektywy dwóch lat? Które obawy się potwierdziły, Państwa zdaniem? Jakie korzyści z programu odnieśliśmy?
 
#2
A socjolog wie jak działa system prawny w Polsce? 500+ nie liczy się do dochodu, nie ma od tej kwoty odprowadzonej składki emerytalnej. Co to znaczy? Że dla kogoś, kto nie stawił się w pracy poświęcając swój czas na prowadzenie domu i zawierzając politykom nie ma co liczyć na emeryturę. Stąd pomysł tzw: obywatelskej emerytury. Czego brakuje? Pytania - skąd państwo na dorobku, bez zaplecza finansowego, bez rozbudowanej gospodarki zapewniającej dochód ma na to mieć pieniądze? Przychodzą 3 opcje:
1) pożyczy (będzie produkować obligacje)
2) dodrukuje (czyt inflacja)
3) skubnie tych, co pracują.
Czyli kolejne janosikowe. A jak długo gospodarka udźwignie i tak już duże obciążenia z tej podatkowej wyciskarki od podatników? Finalnie może się to skończyć powolną migracją do darmowego życia, stagnacją rozwoju społeczeństwa i finalnie upadkiem wizji państwa opiekuńczego. Czyli osiągniemy status odwrotny do zamierzanego wprowadzeniem 500+. Ale ... to tylko luźne przemyślenia. Czas pokaże.
 
#4
A socjolog wie jak działa system prawny w Polsce? 500+ nie liczy się do dochodu, nie ma od tej kwoty odprowadzonej składki emerytalnej. Co to znaczy? Że dla kogoś, kto nie stawił się w pracy poświęcając swój czas na prowadzenie domu i zawierzając politykom nie ma co liczyć na emeryturę.
No przecież gdyby system emerytalny nie był dysfunkcyjny(tj zapewniał by emerytury a nie zapomogi) to by taka kobieta żyła z emerytury męża, którą notabene przecież dziedziczy.

Ale cóż, podwyższamy poprzez 500 plus dzietność po to aby utrzymać system emerytalny który nie zapewnia emerytur.
Przypomnę że w marcu 2018 najczęściej wypłacana emerytura to 906 zł netto.
 
#5
Wiceszef klubu PiS Tadeusz Cymański o 500+:
Nie należy się oszukiwać, program “Rodzina 500+”, które Prawo i Sprawiedliwość zapowiedziało w kampanii przed wyborami w 2015 roku, a następnie wprowadziło w życie w 2016 roku było strzałem w dziesiątkę. W wymiarze politycznym udało się partii rządzącej pozyskać grono trwałych zwolenników, wprowadzając do polskiego systemu pomocy społecznej program, którego najprawdopodobniej żadna z partii w przyszłości nie odważy się zlikwidować, bowiem choć to uczucie złudne i nie do końca prawdziwe, dodatek 500 zł miesięcznie na dziecko (czasem także pierwsze) sprawia, że miliony obywateli ma poczucie, że władza faktycznie dzieli się z nimi owocami wysokiego wzrostu gospodarczego, rekompensując im 25 lat budowania nowoczesnej Polski na wyrzeczeniach i niskich płacach.
źródło crowdmedia.pl
Bo
Ludzie są tacy głupi, że to działa!...NIEMOŻLIWE!powiedział Mateusz.
 
#7
Dlatego pod żadnym pozorem nie wolno głosować na PO, które chce 500+ rozszerzać, prawda?
Ostatnio w PO gadali że chcą tym niepracującym (stale migającym się od pracy) 500+ zabrać. A to by nie było głupie.
https://www.kobieta.pl/artykul/500-plus-tylko-dla-pracujacych-rodzicow-180420122650

Dodam jeszcze:
Wiceszef klubu PiS Tadeusz Cymański o 500+:
Nie należy się oszukiwać, program “Rodzina 500+”, które Prawo i Sprawiedliwość zapowiedziało w kampanii przed wyborami w 2015 roku, a następnie wprowadziło w życie w 2016 roku było strzałem w dziesiątkę. W wymiarze politycznym udało się partii rządzącej pozyskać grono trwałych zwolenników, wprowadzając do polskiego systemu pomocy społecznej program, którego najprawdopodobniej żadna z partii w przyszłości nie odważy się zlikwidować, bowiem choć to uczucie złudne i nie do końca prawdziwe, dodatek 500 zł miesięcznie na dziecko (czasem także pierwsze) sprawia, że miliony obywateli ma poczucie, że władza faktycznie dzieli się z nimi owocami wysokiego wzrostu gospodarczego, rekompensując im 25 lat budowania nowoczesnej Polski na wyrzeczeniach i niskich płacach.
źródło crowdmedia.pl
Bo
Ludzie są tacy głupi, że to działa!...NIEMOŻLIWE!powiedział Mateusz. :p
 
Ostatnia edycja:
#8
Po pierwsze to nie żaden oficjalny program tylko takie luźne sprawdzanie czy dla słupków obiecać nierobom kontynuacje 500 plus czy lepiej tym zbulwersowanym nierobami obiecać.

Po drugie to jeszcze bardziej durny pomysł. Bo system normalny:

Mężczyzna zarabia pieniądze, kobieta zajmuje się domem i jest matką.

W PO-owskim systemie eksperymentalnym matki zajmujące się domem i byciem matkami byłyby karane odebraniem 500 plus a dysfunkcyjne rodziny
gdzie matka musi harować więc nie ma czasu na dzieci byłyby premiowane przez państwo.

Dwa, daje to powód do zakładania fikcyjnych działalności gospodarczych.

Trzy, nie jest wyjaśnione czy wymóg pracy dotyczy rozszerzenia 500 plus na pierwsze dziecko czy w ogóle 500 plus.
 
#9
W PO-owskim systemie eksperymentalnym matki zajmujące się domem i byciem matkami byłyby karane odebraniem 500 plus a dysfunkcyjne rodziny
gdzie matka musi harować więc nie ma czasu na dzieci byłyby premiowane przez państwo.
Nie doczytałeś, tam pisze że jeżeli oboje rodziców nie pracuje to pięć stów sie nie należy.
ale jak piszesz to tylko takie luźnie pomrukiwanie.
Ja uważam że na kasę trzeba zarobić a nie wyciągać ręce po pieniądze. Dlatego uważam że kolejny rząd powinien dążyć do tego aby pracować się opłacało.
 

Do góry