This site is owned and third-party cookies.
If you continue with us, we understand that you accept our use of cookies.

Co nowego?

Wyssali to z palca, czyli jak kąsa się dziś Polskę

adi

Member
Żadne państwo nie jest zdolne, zwłaszcza w dzisiejszych czasach do samodzielnej egzystencji, bo jego egzystencję warunkują stosunki międzypaństwowe i teraz globalne
Teraz to już stosujesz sztuczki semantyczne.

"Samodzielnej egzystencji" w rozumieniu suwerenne,niepodległe państwo a nie jakieś hipotetyczne państwo super niezależne które by mogło istnieć w 21 wieku za wielkim murem.

Ukraina to nie Chiny, równie dobrze możesz głosić że Katalonia jeszcze będzie mocarstwem.
 
Ostatnia edycja:

aspagnito

Member
To na jakiej podstawie oceniasz, że Ukrainy nie ma? Masz jakiś specjalny peryskop w domu? Ukraina to kraj inny od Polski. Kupa oligarchii, która kupuje sobie ludzi nawet do obowiązkowej służby wojskowej. Piniondz tam jest, ale kupa korupcji, rozwarstwienie ekonomiczne, no i fakt, że ukraińska polityka w niczym nie przypomina tej polskiej. Jest brutalna, zapłakana, a statystyczny Ukrainiec nie wybierze rozsądnie, rozważnie i stabilnie, tylko będzie rozwarstwia łącznie swój wybór na sieć powiązań.
To, że Ukraina ma problemy takie, jakie ma, jest spowodowane brakiem wizjonera u sterów, a zagrożenie, że taki mógłby się pojawić albo w Ukrainie, albo w Rosji, albo w innych krajach byłego bloku wschodniego jest realnie analizowane przez Putina, który eliminuje wszystkich umiejętny historii polityków ze sceny, pozostawiając tylko tych, którzy chcą, a nie za bardzo mogą.
Jeśli teraz Polska miałaby zrobić targ z Putinem, musielibyśmy mu być wdzięczni, a ten zrobiłby tu lobby, które podporządkowało by nas Rosji tak, jak Ukraina dziś jest podporządkowana Rosji. Dostalibyśmy innymi słowy ziemię ukraińskie w zamian za bycie kolonią rosyjską, bo przecież żeby dokonać rozbioru Ukrainy musielibyśmy wejść w "przyjazny sojusz" zapewniający nam bezpieczeństwo nie z USA, a z Rosji.
 

adi

Member
To na jakiej podstawie oceniasz, że Ukrainy nie ma? Masz jakiś specjalny peryskop w domu? Ukraina to kraj inny od Polski. Kupa oligarchii, która kupuje sobie ludzi nawet do obowiązkowej służby wojskowej. Piniondz tam jest, ale kupa korupcji, rozwarstwienie ekonomiczne, no i fakt, że ukraińska polityka w niczym nie przypomina tej polskiej. Jest brutalna, zapłakana, a statystyczny Ukrainiec nie wybierze rozsądnie, rozważnie i stabilnie, tylko będzie rozwarstwia łącznie swój wybór na sieć powiązań.
To, że Ukraina ma problemy takie, jakie ma, jest spowodowane brakiem wizjonera u sterów, a zagrożenie, że taki mógłby się pojawić albo w Ukrainie, albo w Rosji, albo w innych krajach byłego bloku wschodniego jest realnie analizowane przez Putina, który eliminuje wszystkich umiejętny historii polityków ze sceny, pozostawiając tylko tych, którzy chcą, a nie za bardzo mogą.
Sam wymieniłeś część powodów. Ukraina to sztuczne państwo a naród ukraiński to w zasadzie sztuczny naród, do tego realia geopolityczne są takie a nie inne więc rozsądny człowiek obstawi koniec Ukrainy.


Nie rozumiem tylko dlaczego nie widzisz potencjału w Katalonii? Dlaczego Katalonii odmawiasz prawa do suwerenności?


Dostalibyśmy innymi słowy ziemię ukraińskie w zamian za bycie kolonią rosyjską, bo przecież żeby dokonać rozbioru Ukrainy musielibyśmy wejść w "przyjazny sojusz" zapewniający nam bezpieczeństwo nie z USA, a z Rosji.
A to już twoja interpretacja i mało realna, Rosja doskonale wie że dla Kresów z NATO i obecnych układów nie wyjdziemy.
 

aspagnito

Member
Primo - nic nie pisałem o Katalonii i jest to argument typu "a u Was to biją Murzynów".
Secundo - jak wszyscy to "wiedzieli" to po co to bicie piany?
 

adi

Member
Primo - nic nie pisałem o Katalonii i jest to argument typu "a u Was to biją Murzynów".
No własnie nie wiem czemu nie wierzysz w stabilną, niepodległą Katalonię, ma dużo większy potencjał niż Ukraina no i co najważniejsze Katalończycy głosowali za niepodległością.

Secundo - jak wszyscy to "wiedzieli" to po co to bicie piany?

Napisałeś że dobre stosunki pseudopaństwem które przestanie istnieć to jakiś rzekomy sukces polskiej dyplomacji. Jedyne co jest tam wartościowe z punktu widzenia Polski to Kresy.
 
Ostatnia edycja:

aspagnito

Member
O kaczorze Donaldzie też nie piszemy, a może powinniśmy...
A dobre stosunki z Ukrainą to akurat zasługa dyplomacji Sikorskiego, która poruszyła cały świat za Majdanu. Te porozumienia nie przetrwały piętnastu minut, ale dzięki nim USA zabezpiecza nam dziś militarnie tyłki.
 

adi

Member
O kaczorze Donaldzie też nie piszemy, a może powinniśmy...
No suwerenna Katalonia, suwerenna Ukraina i kaczor Donald to podobna liga fikcji.


A dobre stosunki z Ukrainą to akurat zasługa dyplomacji Sikorskiego, która poruszyła cały świat za Majdanu. Te porozumienia nie przetrwały piętnastu minut, ale dzięki nim USA zabezpiecza nam dziś militarnie tyłki.

USA nas zabezpiecza bo .....mamy dobre stosunki z Ukrainą która wnet przestanie istnieć?
 

adi

Member
To jak Ukraina przestanie istnieć to USA nie będą nas zabezpieczać? To dlaczego Ukrainy nie zabezpieczą?

W interesie USA będzie zabezpieczanie Polski jako swej strefy wpływów niezależnie od tego czy Ukraina będzie istnieć i jakie będą relacje Polska-Ukraina. Już nie wspominam że jest coś takiego jak NATO.

A insynuacje że Putinowi miałoby zależeć na ....Polsce są wg mnie irracjonalne.
 
Ostatnia edycja:

aspagnito

Member
No właśnie tu problemem jest długość granicy Polski z Rosją - video Okręg Kaliningradzki to najbardziej zmilitaryzowana część Rosji. Przesunięcie granicy Rosji na zachód mój drogi oznaczałoby konieczność o wiele bardziej wyszukanych środków niż tarcza antyrakietowa w obecnym stanie.
 

adi

Member
No czyli zabezpieczą Polskę wtedy bardziej.

Poza tym zapędziłeś się już w hipotetyczny konflikt NATO-Rosja, czyli 3 wojnę światową gdzie masz rosyjskie pociski hipersoniczne i inne cuda, co gwarantuje zrównanie z ziemią Polski i okolicznych krajów jako strefy frontu.
 

aspagnito

Member
Hipotetycznie mój drogi to pociski nuklearne zawsze były i będą straszakiem... tyle że realnym, bo żeby groźbą była skuteczna, musi być realna. Problem długości granicy Polski z Rosją spędza od zawsze sen z powiek decydentów NATO, bo zawsze tą granicę trzeba kontrolować, a ta z Okręgiem Kaliningradzkim jest szczelna, podczas gdy na Ukrainie nie byłoby na to szans.
Jak mój drogi wyobrażasz sobie potencjalną 3 wojnę światową? Od puszczenia pocisków nuklearnych przez Rosję. Świat od ponad 50 lat jest na to gotowy. Taki konflikt musiałby się zacząć od Polski, która jest w NATO i UE, a przejęcie całego naszego potencjału oznaczałoby łatwe prowadzenie dalszego konfliktu z Polski, a nie z Rosji, innymi słowy przesunięcie linii frontu i przesunięcie głowic na teren Polski. Stąd po wejściu do NATO, te kazało Polsce ograniczyć zbrojeniówkę i trzymać w ryzach potencjał ekonomiczny.
Ale Ruskim nie po drodze słać thu bomby. Wystarczą im tylko zielone ludziki i rozlokowanie broni chemicznej i biologicznej po Polsce. Jeden przycisk Putina i może pozbierać ciała i przejąć całą Polskę i jej dobra i stąd prowadzić wojnę. Nie zrobi tego manewru z Ukrainą, bo dwa razy by mu to nie wyszło i Ukrainę może rozpracować o wiele mniejszym nakładem. Robienie więc większej granicy Polski z Rosją to oddanie Putinowi Polski i NATO na tacy.
 

aspagnito

Member
Scenariusz 3 wojny światowej jest prosty. Ruscy przejmują Polskę, co jest agresją na NATO i UE. To oznacza natychmiastową reakcję NATO i większości krajów Europy. Chińczycy początkowo się wstrzymują, ale gdy wojna hybrydowa jest w toku dołączają do Ruskich, a wraz z nimi część Azji. Broń nuklearna używana jest tylko w krajach na uboczu konfliktu, aby zaznaczyć determinację. Konflikt kończy się po 4 latach a populacja zredukowana zostaje do 2/3 pierwotnego potencjału. Problem tkwi w zachowaniu Niemiec, a potem Francji, gdyż najprawdopodobniej na początku startowały by razem z NATO, a potem Niemcy przyłączyły by się do bloku wschodniego, a za nimi zrobiłaby to Francja. Rozstrzygnięcie konfliktu nie jest oczywiste, gdyż najprawdopodobniej po szybkim czasie od prowadzenia wojny konflikt prowadziłyby drony, komputery i maszyny - gdyż dziś są szybsze w tym i skuteczniejsze od człowieka.
 

adi

Member
Hipotetycznie mój drogi to pociski nuklearne zawsze były i będą straszakiem... tyle że realnym, bo żeby groźbą była skuteczna, musi być realna. Problem długości granicy Polski z Rosją spędza od zawsze sen z powiek decydentów NATO, bo zawsze tą granicę trzeba kontrolować, a ta z Okręgiem Kaliningradzkim jest szczelna, podczas gdy na Ukrainie nie byłoby na to szans.
Przecież dzisiaj w 2018 Ukraina to żaden bufor w kwestii otwartej wojny.

Jak mój drogi wyobrażasz sobie potencjalną 3 wojnę światową?
Jako konwencjonalny konflikt po którym zostanie zniszczona m in Polska a potem się wszyscy dogadają albo jako zagładę świata.

Od puszczenia pocisków nuklearnych przez Rosję. Świat od ponad 50 lat jest na to gotowy.
Jakby Rosja puściła swoje pociski nuklearne to by generalnie świat się skończył.


Taki konflikt musiałby się zacząć od Polski, która jest w NATO i UE, a przejęcie całego naszego potencjału oznaczałoby łatwe prowadzenie dalszego konfliktu z Polski, a nie z Rosji, innymi słowy przesunięcie linii frontu i przesunięcie głowic na teren Polski.
Aha, zamiast odpalać pociski z okrętów podwodnych i swych baz to będą je transportować do Polski by je zgrupować w sobie znanym celu, fajne science fiction.
To nie 2 wojna i katiusze.


Ale Ruskim nie po drodze słać thu bomby. Wystarczą im tylko zielone ludziki i rozlokowanie broni chemicznej i biologicznej po Polsce. Jeden przycisk Putina i może pozbierać ciała i przejąć całą Polskę i jej dobra i stąd prowadzić wojnę. Nie zrobi tego manewru z Ukrainą, bo dwa razy by mu to nie wyszło

To po co to robić w Polsce , lepiej zdobyć Niemcy jednym przyciskiem.

Brniesz w coraz większe nonsensy.

Robienie więc większej granicy Polski z Rosją to oddanie Putinowi Polski i NATO na tacy.
Z punktu widzenia Polski nie zmienia się nic. Jesteśmy na takiej samej tragicznej pozycji w razie konfliktu NATO-Rosja.

Na szczęście, Polska Putinowi nie jest do niczego potrzebna, tak samo jak wojna nuklearna.
 
Ostatnia edycja:

aspagnito

Member
Nie mój drogi Think Tanku. Po co bombować cały świat, jeśli to oznacza natychmiastową porażkę wszystkich. Już w latach 50 obie strony były w stanie zbombardować cały świat kilkunastokrotnie i wszyscy liczą się z takim zagrożeniem. Przejęcie Polski oznacza korytarz do Niemiec i Francji, a więc nie tylko pociski, ale góry, lasy, doliny... i co najważniejsze morza i oceany. Broń chemiczna i biologiczna jest dziś trochę nawet straszniejsza w niektórych aspektach od nuklearnej, a Ruscy mogliby tej nuklearnej używać do ustawiania pionków na szachownicy. Interesuje ich Europa, a nie meteoryt i to taka Europa, którą byliby w przyszłości zupełnie sobie podporządkować i wykorzystać jej potencjał. Gdyby tak się stało razem z Chinami podporządkowali by sobie resztę świata i obie Ameryki.
 

adi

Member
Rosja zaczęła by wojnę od zniszczenia natowskich umocnień i baz patriotów na granicy NATO czyli w Polsce czyli de facto od zniszczenia Polski.

Dwa, w przypadku konfliktu NATO-Rosja , Rosja musi przede wszystkim zlikwidować zagrożenie USA by hipotetycznie iść naprzód w Europę a to oznacza praktycznie wojnę nuklearną.

Brniesz w swoje dziwaczne science fiction,żadne zielone ludziki nie są potrzebne do użycia broni chemicznej czy biologicznej, wystarczą rakiety czy lotnictwo.
 

aspagnito

Member
Lotnictwo mamy, zresztą zabezpieczone przez NATO. Na zniszczenie natowskich umocnień natowskie umocnienia są gotowe. Ćwiczenia to dystrakcja - odwrócenie uwagi, pokaż sił, sprawdzenie własnej gotowości i przemycanie kilku nowinek, o których nikt się nic nie dowie. Putin musiałby mieć otwarty pasaż po Hiszpanię i Portugalię, bo USA militarnie to przede wszystkim potęga morska (która zabezpieczała głównie Pacyfik koło Chin, aby te się nie rozrosły, stąd do dziś to Amerykanów za "cool guys"). Tyle że Hiszpania i Portugalia nie mają takiego znaczenia jak Francja i Niemcy, a więc Putinowi tym bardziej zależałoby na podbiciu tych krajów, niż wchodzeniu z nimi w alians. Za dużo by zależało od tych krajów, żeby wchodzić z nimi w komitywę. Popatrz na mapę Europy i zobaczysz co oznaczałby taki scenariusz.
Putin i Rosją zachowują się jak socjopaci. Z jednej strony wpinają Ci nóż pod żebro, a z drugiej wpychają język do ust w geście pocałunku. Jeśli Putin nie odpaliłby pocisków nuklearnych nikt by tego przed nim nie zrobił, a więc on szedłby uszczęśliwiać sobą Europę, a gdyby ta została przez niego doszczętnie podbita, odpaliły pociska na jakiś Mozambik, czy Wenezuelę.
Jeśli jednak wydaje Ci się, że podczas ćwiczeń testowałby właśnie ten scenariusz, bo każde ćwiczenia każdego są niemal absolutnie inwigilowane przez drugą stronę, to ja zaczynam się zastanawiać, czy Ci się rzeczywiście tak wydaje, czy tyko tak mówisz...
 

aspagnito

Member
W tym wszystkim kluczowy jest potencjał ekonomiczny Polski. Pogroziliśmy palcem na Hułajej, ale ten rząd kasą od Chińczyków nie pogardzi, stąd Amerykanie z dużym natężeniem podburzają przez antypolonizm i komercyjne media polski żelazny elektorat. Wszystko by było gitara, ale w tym kraju każdej jeden to polityk i koalicji europejskiej nikt nie łyknie, bo to bezideowa, skompromitowana hybryda. Przewrót w Polsce może być dokonany tylko przez ideę drobnej, powszechnej i systematycznej pomocy finansowej, jako negacji interwencjonizmu, egalitaryzm losu (ja, najbliższe otoczenie, ogół) i partię Centrolewica Polska.
 

adi

Member
Lotnictwo mamy, zresztą zabezpieczone przez NATO.
[


"W cztery dni to straciliśmy przewagę na niebie we wrześniu 1939 roku. W czasie ćwiczeń w 2015 roku straciliśmy całe lotnictwo w cztery godziny. "

Please, Zaloguj or Rejestracja to view URLs content!



Putin i Rosją zachowują się jak socjopaci. Z jednej strony wpinają Ci nóż pod żebro, a z drugiej wpychają język do ust w geście pocałunku. Jeśli Putin nie odpaliłby pocisków nuklearnych nikt by tego przed nim nie zrobił, a więc on szedłby uszczęśliwiać sobą Europę, a gdyby ta została przez niego doszczętnie podbita, odpaliły pociska na jakiś Mozambik, czy Wenezuelę.
Pociski nuklearne odpali ta strona która zacznie rażąco przegrywać. Już za czasów Olga Pieńkowskiego USA było bliskie odpalenia pocisków jako pierwsze.


Jeśli jednak wydaje Ci się, że podczas ćwiczeń testowałby właśnie ten scenariusz, bo każde ćwiczenia każdego są niemal absolutnie inwigilowane przez drugą stronę, to ja zaczynam się zastanawiać, czy Ci się rzeczywiście tak wydaje, czy tyko tak mówisz...
Jest to scenariusz naturalny i 100 krotnie bardziej prawdopodobny niż to co piszesz o zielonych ludzikach.

Natomiast w jednym się muszę zgodzić, dla Polski broń chemiczna wraz z infrastrukturą może być większym gwarantem bezpieczeństwa niż natowskie umocnienia.
 
Ostatnia edycja:

Do góry